Konserwatyzm

Motas [rec.]: Stanisław Potrzebowski, „Słowiański ruch Zadruga”, Wydawnictwo „Triglav”, Szczecin 2016, ss. 217.

0

Praca Stanisława Potrzebowskiego „Słowiański ruch Zadruga” stanowi pierwszą jak dotąd monografię przedwojennego środowiska neopogan wydaną w języku polskim. Dotychczas dostępna była jedynie opublikowana w roku 1983 w języku niemieckim praca tego samego autora zatytułowana „Zadruga. Eine vőlkische Bewegung in Polen”.

Jej podstawę stanowiła rozprawa doktorska złożona w 1980 r. na uniwersytecie w Moguncji. Jak czytamy w słowie od wydawcy „«Słowiański ruch Zadruga» nie jest tłumaczeniem tamtego dzieła, ale nową pracą pisaną z myślą o rodzimym czytelniku”. Poza publikacjami S. Potrzebowskiego Zadruga stanowi przedmiot zainteresowania prof. Bogumiła Grotta, który poświęcił jej szereg książek i artykułów, na czele z pracą „Religia, cywilizacja, rozwój. Wokół idei Jana Stachniuka” (Kraków 2003).

Najnowsza praca składa się z czterech rozdziałów przybliżających kolejno dzieje środowiska, jego twórcy Jana Stachniuka oraz podstawowe elementy ideologii Zadrugi. W ostatnim rozdziale opisane zostały przykłady innych ruchów działających z inspiracji neopogańskiej i nacjonalistycznej, w tym kontynuujących dorobek Zadrugi. Osobny rozdział autor poświęcił ideowym antenatom Zadrugi. Poza nazwiskami Zoriana Dołęgi Chodakowskiego, Seweryna Goszczyńskiego, Juliusza Słowackiego i Bronisława Trentowskiego pojawiają się tam również nazwiska twórców ruchu wszechpolskiego. Zagadnienie związków Zadrugi z Narodową Demokracją pojawia się w pracy dosyć często, sam autor genezy opisywanego środowiska doszukuje się w obozie wszechpolskim:

„Zadruga głosi otwarcie, że to zadrużny ruch narodowy jest tym prawdziwym dalszym ciągiem polskiego nacjonalizmu z pierwszych lat jego działalności, jego twórczym rozwinięciem. Nowoczesny polski nacjonalizm zapoczątkowany działalnością Jana Popławskiego (1854-1908) znajduje w Zadrudze swego prawowitego spadkobiercę. Narodowa Demokracja odeszła zaś od jej własnych zdrowych korzeni, co często powtarza Zadruga. Najistotniejsze zadanie polega na uzdrowieniu polskiego charakteru narodowego, przypomina Zadruga uparcie niczym prawdziwi narodowcy Balicki i Dmowski”.

Nie odnosząc się tu do powyższej tezy autora, który niejednokrotnie zdaje się przyjmować stanowisko w pełni tożsame z opisywanym środowiskiem, wypada jedynie stwierdzić, że do pewnego stopnia można w Zadrudze widzieć alternatywną formułę polskiego nacjonalizmu. Być może gdyby nacjonalizm starej endecji pod wpływem Dmowskiego pod koniec lat 20. ub. wieku nie zaczął ewoluować w kierunku nacjonalizmu chrześcijańskiego, obóz narodowy nie posiadałby dziś tak silnych związków z katolicyzmem. Zapewne nie byłby mimo to formacją neopogańską, raczej areligijną, nie negującą roli i znaczenia chrześcijaństwa, ale wolną od inspiracji nim, trochę na kształt nacjonalizmu Grabskich, Głąbińskich i Wasilewskich.

okl Zadruga.jpg

Przewidując możliwość podobnej ewolucji idei narodowej, Dmowski napisał w roku 1927 pracę „Kościół, naród i państwo”, o czym sam Stachniuk w artykule pisanym wobec śmierci przywódcy endecji pisał: „Zaprzaństwo ideowe Dmowskiego, ideałów nacjonalistycznych w r. 1927, klęska polityczna, która położyła go do grobu, są to konsekwencje, braku konsekwencji, braku woli dociągnięcia do końca tego, co się uznało za słuszne”. Interesującym pozostaje, że pomimo widocznych w doktrynie Zadrugi inspiracji ideologią wszechpolską, w późniejszym okresie drogi dwóch nurtów polskiego nacjonalizmu niemal całkowicie się rozeszły, przy czym obie strony zarzucały sobie m.in. uleganie wpływom żydowskim.

Przedstawiciele środowisk narodowych główny zarzut wobec „Zadrugi” czynili z jej antychrześcijańskiego charakteru. Wacław Cichowski na łamach narodowo-radykalnej „Falangi” pisał m.in.:

„«Zadruga» nawróciła się na pogańską wiarę dopiero od paru numerów, tj. od grudnia, poprzednio bowiem przez kilkanaście miesięcy reprezentowała połączenie tendencji nacjonalistyczno-faszystowskich ze światopoglądem kompletnie ateistycznym odrzucającym istnienie Boga osobowego i nieśmiertelność duszy – połączenie mające swe odpowiedniki w niektórych nacjonalizmach egzotycznych (np. turecki); dopiero gdzieś w adwencie roku ubiegłego ozdobiono ten bezbożniczy faszyzm doktryną o chrześcijaństwie, jako intrydze żydowskiej i pewnymi reminiscencjami z pierwotnej religii Słowian. W rezultacie cała redakcja wykazała wiedzę w dziedzinie historii religii, a nawet historii ogólnej na poziomie docentów uniwersytetu ludowego z ul. Gęsiej. Dla poznania koncepcji tych nie potrzebowaliśmy czekać aż na ostatni numer «Zadrugi», trzeba atoli przyznać, że niegdyś zapładniały one dzieła naprawdę poważne. «Antychrysta» Nietzschego czyta człowiek wierzący czy niewierzący z szacunkiem, «Julian Apostata» Asnyka jest utworem naprawdę pięknym, «Historia upadku Imperium Rzymskiego» Gibbona dotychczas nie straciła swej wartości – niestety, redaktorzy «Zadrugi» zaczęli proces cofania się umysłowego do poziomu pradziadów woźnych Mieszka I od tego, że o wymienionych pracach nic nie wiedzą, za cały zaś Stary testament swego nowego objawienia przyjęli parę felietonów jakiegoś poganina (w rosyjskim znaczeniu tego słowa) nalewkowsko-amerykańskiego” (cyt. za: „«Życie i śmierć dla Narodu!» Antologia myśli narodowo-radykalnej z lat trzydziestych XX wieku”, pod red. A. Mellera i P. Tomaszewskiego, Warszawa 2011).

Pewnym mankamentem pracy może być stosunkowo mała znajomość autora, poza publikacjami B. Grotta, literatury dotyczącej Narodowej Demokracji. Wpływa to na pominięcie niektórych zagadnień, które rzucają nieco więcej światła na złożone relacje na linii endecja – Zadruga. Dość istotnym wątkiem, nie rozwiniętym niestety przez autora, wydaje się być opisany przez dr. Jacka Misztala w pracy „Związek Akademicki Młodzież Wszechpolska 1922-1939” (Krzeszowice 2012) fakt członkostwa w lwowskim kole tej organizacji w pierwszej połowie lat 30. ub. w. jednego z liderów Zadrugi – Antoniego Wacyka. Autor nie ustrzegł się też drobnych omyłek, pisząc np. na s. 48 o Organizacji (zamiast o Obozie) Narodowo-Radykalnej. Uzupełnieniem pracy są dwa teksty źródłowe zamieszczone na jej końcu.

Maciej Motas
Stanisław Potrzebowski, „Słowiański ruch Zadruga”, Wydawnictwo „Triglav”, Szczecin 2016, ss. 217.
Myśl Polska, nr 47-48 (20-27.11.2016)

Facebook
Share.

About Author

Leave A Reply