Konserwatyzm

Lewicki: Przegląd tygodników politycznych za tydzień 10/2017

0

 

 

„Newsweek” nr 11/2017

„Caryca propagandy” – o Margaricie Simonian, szefowej rosyjskiej agencji medialnej Rossija Segodnia, pisze  Michał Kacewicz. Jest młoda, dynamiczna, ładna i wyjątkowo skuteczna. To jej telewizja RT miała zapewnić fotel prezydenta dla Donalda Trumpa. „jej nazwisko 27 razy pojawia się w raporcie amerykańskich służb specjalnych ujawnionym na początku roku. Amerykanie oskarżają Margaritę Simonian, szefową rosyjskiej telewizji RT, o ingerowanie w ostatnie wybory prezydenckie w USA. Kierowane przez nią imperium propagandowe przekonywało, że liberalna demokracja jest zła, a rosyjska demokracja a la Putin to dużo lepsze rozwiązanie. Z niezłym skutkiem”.

Ona sama napisała list do CIA, gdzie nabija się z tych rewelacji: „Moja droga agencjo wywiadowcza …. U nas w szkole wywiadu za taką robotę by was rózgami wychłostali, a to bardzo boli”

Wygląda na to, że po siedemdziesięciu latach, wszystko zupełnie się odwróciło. Tak jak kiedyś skutecznie propagandę uprawiały media takie jak Radio Wolna Europa, czy inne jak: VoA, BBC, Radio Swoboda, dziś za to porażającą skuteczność mają media rosyjskie. „Szefowa RT chwali się, ze jej stacja dociera do 800 mln widzów na świecie, a w USA jest w czołówce najchętniej oglądanych zagranicznych programów newsowych”.

A zachodnie elity, jak na razie, nie widzą innego ratunku dla własnej władzy, niż wprowadzanie cenzury prewencyjnej. Zupełnie tak samo, jak ongiś kraje bloku wschodniego. I pewnie taki sam będzie to miało skutek. J

 

 

„Nie chcą dorosnąć” – tekst o „pełnoletnich, których wcale nie interesuje dorosłość. Niewiedzą, co w życiu robić, więc na razie nie robią nic”. I nie są to żadne pojedyncze przypadki. „W Polsce gniazduje już 44 proc. ludzi do 35 roku życia. Większość nawet nie myśli o tym, żeby się usamodzielnić.”

Ta kwestia chronicznej niedorosłości młodych ludzi gnębi cały Zachód, nie tylko Polskę. Świadczy to o tym, że system wychowawczy jest chory, że wzorce i rady serwowane przez media i tzw. autorytety są złe i szkodliwe. Walka z normalną rodziną i wzorcem ojca spowodowała to szkodliwe zjawisko masowego powielania się takich przypadków.

W Japonii tacy maja nawet swoje dosadne określenie – „single pasożyty”.
I co na to poradzić?

 

„Niezależna Gazeta Polska – Nowe Państwo” – nr 3/2017

„Czy będzie Smoleńsk II ?” – Nieoceniony Piotr Lisiewicz, gwiazda GP, tym razem w tym miesięczniku prezentuje swoje wizje i serię niedawnych kolizji i wypadków samochodów rządowych stara się przedstawić jako jakieś wielkie zagrożenie dla rządu i sugeruje, że może to być badanie gruntu i przygotowanie do nowego Smoleńska: „Seria wypadków samochodów prezydenta i członków rządu spowodowała wysyp medialnych materiałów sugerujących, że są oni piratami drogowymi. Czyli jeśli za jakiś czas zginą, zdziwionych tym faktem będzie mniej” …. „kto pamięta atmosferę sprzed katastrofy smoleńskiej i metody jej tuszowania, temu musi włączyć się lampka ostrzegawcza”.

Tymczasem w świecie realnym, jeśli chodzi o wypadek gdzie rozbiły się samochody z kolumny Macierewicza, to prokuratura poznańska wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego naruszenia przez żołnierza z Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Warszawie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Zaś, według niepotwierdzonych jeszcze danych, kolumna premier Szydło, poruszała się z prędkością ok. 90 km na godzinę w miejscu gdzie wolno jechać 50.

Ale jest świat realny i są ludzie żyjący w innym świecie, którym zapałają się „lampki”.

Nie będzie łatwo z tymi lampkami, bo tu nawet dobry elektryk nie pomoże! J


„WSieci” nr 10/2017

„Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego”  – komentując nominację Michała Dworczyka na wiceministra obrony narodowej napisali: „w MON przyda się jeden normalny człowiek”.

Uff! To jest chyba ujawnienie tajemnicy państwowej najwyższej wagi. J

Nie przegapili także zmiany w mojej ulubionej Gazecie Polskiej i przytoczyli oraz skomentowali tweet Sakiewicza: „Gazeta Polska ma teraz 108 stron „żetelnych” informacji”.

„Warto podkreślić inne zalety organu Sakiewicza, oprócz „żetelności”. Są to: głymbia póblicystyki, trefność ocen oraz jazność przekazu. No i jakość polszczyzny oczywiście”

No jak można tak się znęcać nad biednym Sakiewiczem? Podłość ludzka nie ma granic. J   

 

„Plan już działa. Mam dowody” – wywiad z Mateuszem Morawieckim. Wicepremier chwali swój plan we wszelkich aspektach. Jest „początek eletromobilności w Polsce”.

Chyba wyjdę na miasto i dobrze popatrzę może też zauważę tę „eletromobilność”. J

I jeszcze o tym, że w Białej Podlaskiej ponoć budują mieszkania po 1 830 zł. za metr, a dalej  o wysiłkach w celu ograniczenia oszustw na podatku VAT inne podobne tematy.
Jest także dobra wiadomość dla opozycji totalnej: „Będziemy rządzili do 2031 r. W najgorszym razie do 2027. Pokazaliśmy wizje. A opozycja? Jesienią PO dała medialny show, odpalając gabinet cieni. I co? Ile on istniał? Miesiąc?”

Znaczy nie jest źle, dobra zmiana nie będzie na zawsze, a tylko do 2031 roku, ale to i tak całe szesnaście lat. „Kto dożyje wolnym będzie, kto umiera wolnym już”. Ta druga perspektywa bardziej realna dla mocno zaawansowanych wiekiem uczestników protestów KOD-u. J

 

„Do Rzeczy” nr 10/2017

„Wymieniłem prawie wszystkich dowódców” – jak można się domyślić, to muszą być słowa Macierewicza, i są. Wywiad Macieja Pieczyńskiego z Antonim Macierewiczem. A tam, jak zwykle, znane mądrości Antoniego wygłaszane z absolutną pewnością siebie. Ale jest i kilka perełek. „Co się dzieje z wojskiem, któremu brakuje tożsamości i tradycji niepodległościowych, mogliśmy obserwować na Krymie w 21014 r., kiedy to bardzo dobrze wyposażone oddziały ukraińskie po prostu przechodziły na stronę rosyjską” , albo taka: „Nie należy liberalizować przepisów dotyczących pozwolenia na broń w sytuacji, gdy większość społeczeństwa nigdy wcześniej nie miała z nią do czynienia, nie umie się nią posługiwać, co w połączeniu z rosnąca agresją w mediach może przynieść niepożądane skutki”.

To interesująca opinia; znaczy zapewne, że pan Antoni, jako osoba najbardziej nieakceptowana wśród ludzi obozu władzy, boi się, po prostu, o własne bezpieczeństwo, bo tak chyba należy tu rozumieć te „niepożądane skutki”. Wychodzi, że szef ministerstwa obrony, który ma bronić obywateli, sam się ich obawia.

No i najważniejsze, tytułowe, osiągnięcie: „Wymieniłem prawie cała kadrę dowódczą wojsk operacyjnych. Nowi ludzie objęli 90 proc. stanowisk dowódczych w Sztabie Generalnym i ponad 80 proc. w Dowództwie Generalnym”.
Był już taki jeden, bardzo znamy polityk, który na krótko przed wojną wymienił, chociaż bardziej drastycznie, całe dowództwo armii. Nie wyszło to tej armii na dobre.

 

„Czas pelikanów”  – Ziemkiewicz o polaryzacji sceny politycznej w Polsce i tego konsekwencjach: „Nowa władza, podobnie jak „totalna opozycja”, skupia się tylko na obsługiwaniu emocji i oczekiwań swojego zdeklarowanego elektoratu (….) A zdeklarowany elektorat obsługuje się łatwo. W Internecie przylgnęło już do niego miano „pelikanów” (analogiczne do „lemingów”, bezrefleksyjnych wyborców PO) – pelikanów, które „łykają wszystko”.

I diagnoza, będąca ostrzeżeniem: „PiS powtarza błąd PO i nie tylko mówi wyłącznie do swoich, lecz także tylko swoich słucha (…) Skupiając się na swoich pelikanach, PiS prosi się o powtórkę roku 2007, kiedy to całą politykę oparł na walce z korupcją i oczyszczaniu, a tym, czego chciała większość była lepsza jakość życia (…) Politykom zawsze łatwiej widzieć entuzjastów, przychodzących na spotkania i angażujących się w spory, niż milczącą większość, która na co dzień „nie interesuje się polityką”. O ich losie decydują jednak ci drudzy, nie lemingi ani pelikany.”

 Dodam do tego jeszcze, że według mnie, utrzymując na stanowisku Macierewicza i popierając jego pomysły, PiS sam sobie ustawia szklany sufit poparcia na poziomie 40 proc., którego to nigdy nie przebije.

 

„Gazeta Polska” nr 10/2017

„Sanacja” – wstępniak Sakiewicza, w którym tłumaczy on przystępnie swoim czytelnikom, co to była „sanacja” i dlaczego obecnie też trzeba takie rozwiązania zastosować. „Dzisiaj działania sanacyjne są również niezbędne. Nie chodzi ani o ograniczanie demokracji, ani praw człowieka (….) Chodzi o przywrócenie państwu zdolności do kreowania polityki wewnętrznej i zagranicznej”

Jeśli chodzi o taką zdolność i skuteczność, jaką w ostatni czwartek w Brukseli zaprezentowano, to ja dziękuję. J

Kończy tekst wezwanie do Jarosława Kaczyńskiego, by stanął na czele sanacji: „ należy do niego też stworzenie programu sanacji życia publicznego. Bez jego decyzji w tej sprawie nikt poprawy jakości polityki nie przeprowadzi.”
Czyli zostało tylko czekać na decyzję Prezesa, a potem już z górki – procesy brzeskie, Bereza, cenzura i jedna partia w sejmie.

Mam nadzieję, że Jarosław Kaczyński nigdy nie skorzysta z podszeptów takich doradców.

„Tusk jest niemieckim kandydatem” – rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim. Ciekawe są te opinie prezesa: „Niemcy są za słabym państwem na pełnienie tej roli [lidera UE]. Nie mają wystarczającego potencjału, ani gospodarczego, ani militarnego, by móc w sposób miękki dominować na Starym Kontynencie. …. Berlin potrzebowałby co najmniej dwa razy silniejszej gospodarki i przynajmniej osiem razy silniejszej armii, by zaoferować komukolwiek realną ochronę. Z całym szacunkiem dla potencjału naszego zachodniego sąsiada, ale w zderzeniu z siłą Izraela nie sądzę, by był zdolny stawiać mu czoło więcej niż jeden dzień”

I tu mnie Prezes mocno zaskoczył tą swoją wiarą w potęgę militarną Izraela. Jego ocena możliwości Izraela zatrzymała się chyba gdzieś na roku 1967, gdy była wojna sześciodniowa, bo ostatnio to przecież armia Izraela radzi sobie mocno średnio. Wystarczy przypomnieć II wojnę w Libanie w roku 2006, gdzie armia Izraela nie zdołała pokonać improwizowanych sił partii Hezbollah. I nie jest to tylko moja opinia, ale tak stwierdziła komisja powołana przez rząd izraelski: „Paramilitarna organizacja złożona z kilku tysięcy ludzi stawiała opór, przez kilka tygodni, najsilniejszej armii na Bliskim Wschodzie, która cieszyła się pełnym panowaniem w powietrzu oraz przewagą liczebną i technologiczną”

I jeszcze opinie Prezesa w temacie zbliżających się wyborów na przewodniczącego RE. „Ze względu na zobowiązania nie mogę teraz wiele powiedzieć, ale jeżeli w Europie zostanie uruchomiona pewna gra wokół obsadzenia tego urzędu, jeżeli upomną się o niego socjaliści (….) to wiele się jeszcze może zdarzyć. Jeśli ktoś  nie kupuje losu, to na pewno nie wygra. Zobaczymy (….) Premier Wiktor Orbán zapowiedział, że nie poprze kandydatury Donalda Tuska, jeżeli nie uzyska on poparcia kraju ojczystego”

Czyli mamy sprawę jasną. Jarosław kupił ten los, a co wylosował to zobaczyliśmy w czwartek. A do Orbána pretensji mieć nie można, przecież Tuska kraj ojczysty mu poparcia udzielił, J     

Stanisław Lewicki

Facebook
Share.

About Author

Leave A Reply