Konserwatyzm

Engelgard: Legnica stolicą Ziem Zachodnich

0

samborski 1.jpg
Nie we Wrocławiu czy Szczecinie, ale właśnie w Legnicy, w miejscu symbolicznym, czyli na Zamku Piastowskim, gdzie mieścił się dwór legendarnego polskiego księcia Henryka Pobożnego, który poległ w bitwie z Tatarami w 1241 roku – odbyły się już III Dni Pionierów Osadnictwa na Ziemiach Odzyskanych (11-14 maja br.). Impreza staje się z roku na rok coraz bardziej popularna i znajduje odzew w wielu środowiskach.

Pomysłodawcą i głównym organizatorem Dni Pionierów Osadnictwa jest Tadeusz Samborski (na zdjęciu), członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego, działacz PSL, zaangażowany od lat w sprawy kresowe, a jednocześnie podkreślający znaczenia dla Polski Ziem Zachodnich, objętych po 1945 roku. „Całkiem świadomie głosimy apoteozę czy aprobatę działań pionierów osadnictwa. Oni działali w interesie państwa polskiego. Nawet ci, którzy szli w szeregach 1. czy 2. Armii Wojska Polskiego, które próbuje się teraz dyskredytować. Ci żołnierze w polskich mundurach walczyli o Polskę, o polskie ziemie i z Polską na ustach umierali” – mówi w jednym z wywiadów.

W innym miejscu mówi: „Losy pionierów osadnictwa wywodzą się z kresowych biografii, kresowych nieszczęść, porażek. Nawet tragedii, bo Ci, którzy przyjechali tu w 1945 roku z kresów, zaglądali śmierci prosto w twarz. Często zostawili groby najbliższych i uciekali spod topora. W tej traumie przybyli tu na Ziemie Odzyskane i stanęli wobec wyzwań dotychczas im nie znanych. Musieli organizować od podstaw życie społeczne, kulturalne i oświatowe i życie codzienne swoich rodzin”.

Ta bezkompromisowość sprawiała, że Samborski zyskał wielu sojuszników, przede wszystkim w środowiskach lokalnych, które latami czekały na taką inicjatywę. Kiedy byłem obecny na I Dniach Pionierów Osadnictwa usłyszałem od jednego z uczestników: „Nareszcie!”.

Organizatorami tegorocznych Dni Pionierów Osadnictwa był Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, a współorganizatorami Dolnośląski Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli we Wrocławiu, Stowarzyszenie „Krajobrazy”, Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Jednym z patronów medialnych III Dni była „Myśl Polska”.

W pierwszym dniu obchodów, poświęconym kulturze, edukacji oraz pierwszym polskim nauczycielom na Ziemiach Zachodnich mówiono o pionierskim okresie budowy polskiego szkolnictwa. „W trudnym czasie, zakasując rękawy – a było biednie i bardzo skromnie – jednak byli ludzie, którzy na tak ważnej i wdzięcznej niwie edukowali Polaków i likwidowali analfabetyzm, dźwigając Polskę, jaka by ona nie była. Wszystkim ludziom, działającym właśnie na niwie oświaty, należy się szacunek i jako kurator przyjechałem, by ten szacunek wyrazić” – powiedział obecny na konferencji Roman Kowalczyk, dolnośląski kurator oświaty, który stał się gorącym sojusznikiem idei organizowania Dni Pionierów Osadnictwa.

SAM_2470.JPG

W swoich wystąpieniach na temat początków szkolnictwa polskiego na Dolnym Śląsku referenci zwracali uwagę na ogromny entuzjazm, jaki panował wówczas wśród przybywających tu polskich nauczycieli. Zaczynali od zera, bez żadnej pomocy z zewnątrz, a mimo to udało się im uruchomić szkoły już na jesieni 1945 roku. Emerytowana nauczycielka Mirosława Borkowska przypomina, że wówczas był bardzo duży procent analfabetów, ale entuzjazm w tworzeniu szkół był ogromny, a zwłaszcza wśród rodziców, którzy pomagali w pracach porządkowych.

W swoim referacie zatytułowanym „Ziemie Zachodnie we współczesnej historiografii” mówiłem o tym, jak obecnie historycy piszą na temat tego przełomowego okresu. Mimo powstawiania szeregu wartościowych prac, dominuje tendencja zmierzająca do marginalizowania a nawet ośmieszania idei piastowskiej i ówczesnej polityki państwa. Zakwestionowano termin „Ziemie Odzyskane” uznając go za sformułowanie z arsenału „propagandy komunistycznej”, zapominając, że posługiwały się nim także środowiska niekomunistyczne, w tym na emigracji . Historycy, nie tylko z IPN, piszą w pracach naukowych Ziemie Odzyskanie w cudzysłowie lub dodając „tak zwane Ziemie Odzyskane”. Jest to wyraz odcinania się i szydzenia z tego terminu, a nawet więcej, to przejaw narodowego nihilizmu i skrajnej odmiany zacietrzewiania politycznego.

Ze świadomości powszechnej wymazano fakty świadczące o wielkim wysiłku pionierów przybywających na te ziemie po 1945 roku, jak również to, że koncepcja piastowska bynajmniej nie była proweniencji „komunistycznej”, tylko powstała w Polsce przed 1939 rokiem, a obozem politycznym, który ma największe w tym zasługi był obóz Narodowej Demokracji.

SAM_2476.JPG

W następnych dniach trwania III Dni Pionierów Osadnictwa zorganizowano przegląd kronik, wspomnień i filmów dokumentalnych. Z kolei w sobotę, na zamkowym dziedzińcu, odbyły się m.in. pokazy grup rekonstrukcyjnych i przegląd piosenek żołnierskich, patriotycznych i ludowych. Zobaczyć można było między innymi grupę rekonstrukcyjną „Twierdza Wrocław”, której członkowie wystąpili w mundurach 1. i 2. Armii Wojska Polskiego ze sprzętem z okresu wojny. Swój program zaprezentowali także harcerze, zespoły folklorystyczne. Zwieńczeniem był spektakl teatralny „Szli na zachód osadnicy” i pokaz laserowy oprawiony muzyką żołnierską. Atrakcją dnia był oryginalny T-34, czołg „Rudy 102”, który grał w filmie „Czterej pancerni i pies”.

W niedzielę 14 maja w kościele pw. św. Jana w Legnicy odprawiono mszę świętą w intencji osadników, po której odbyła się na Zamku Piastowskim biesiada z udziałem kombatantów i mieszkańców regionu. Przedstawiciel Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych wręczył pionierom i kombatantom odznaczenia państwowe.

Jan Engelgard
Na podst. mediów lokalnych i inf. własnej

za: mysl-polska.pl

Facebook
Share.

About Author

Leave A Reply