Rękas: Nadchodzi druga fala?

Od 24. lutego wjechało do Polski i pozostało ok. 5,9 miliona obywateli Ukrainy. Z tej grupy tylko 770 tysięcy, tj. 13 proc. podjęło legalną pracę. Reszta żyje z zasiłków, na które wydano już 15,9 miliarda złotych. Z prywatnych kieszeni poszło z kolei co najmniej 10 miliardów zł – i nie uwzględnia to bezpośredniej pomocy dla Ukrainy, finansowej, w sprzęcie wojskowym, paliwach ani energii, jak również zysków nie uzyskanych przez polskie przedsiębiorstwa i gospodarstwa w związku z bezcłowym wpuszczaniem na nasz i europejski rynek produkcji ukraińskiej. Dalej, co ciekawe, liczba dzieci wśród przybyszów to zaledwie 800 tysięcy (choć wg danych ze szkół i przedszkoli – uczęszcza do nich jedynie 200 tysięcy). Tylko więc co szóstka imigrantka byłaby samotną matką, zakładając, że faktycznie przyjechały same kobiety w modelu 1+1. Jeśli z dwójką dzieci – to ledwo co dwunasta. A jeśli nawet rodziny 2+2 (bo może tatuś zwolniony od służby wojskowej) – to skąd się wzięła i co robi u nas pozostałe 4,3 miliona, czyli 73 proc. przesiedleńców?

Ukraińskie 40 procent Polski

I tak, podobnie jak w przypadku COVID-a w tym momencie prostej dyskusji na nieskomplikowanych liczbach – zaczyna się krzyk. Wtedy było to „Czy chcecie mieć tyle trumien, co w Bergamo?!”, a dziś „Czy chcielibyście, żeby to wam zbombardowali domy?!”. Cóż, jak wiemy po raporcie Amnesty International można by to zbyć odesłaniem pytającego do władz Ukrainy lokujących w tychże domach mieszkalnych z cywilami własne oddziały zbrojne, aby celowo ściągnąć ostrzał. Jeszcze dokładniejsza odpowiedź brzmi jednak: A CO TO MA DO RZECZY? Wjechała do nas masa ludzi odpowiadająca mniej więcej 1/6 liczby mieszkańców naszego kraju. W okolicach Warszawy, Wrocławia, Gdańska i Szczecina oraz na Podkarpaciu Ukraińcy stanowią obecnie do 40 proc. populacji. Nie pracując, nie płacąc podatków, pobierając zasiłki, korzystając z ochrony zdrowia i w przeważającej większości nie będąc legendarnymi samotnymi matkami z dziećmi. To są fakty, o czym tu dyskutować?

W Polsce ogrzejemy ich za nasze

Najciekawsze, że podstawowe dane na temat zasiedlania Polski przez Ukraińców nie są wcale tajne. Nie zdobywa ich konspiracyjna międzynarodówka agentów Putina, a przeciwnie – liczbami tymi chwalą się władze, podają je oficjalne publikatory. A mimo to, znów trochę podobnie jak w przypadku COVID-19, nawet zupełnie oczywiste statystyki nie budzą niczyjego zrozumienia, osłonięte odpowiednią interpretacją i komentarzami. Te skutecznie pokrywają m.in. fakt, że jesienią i zimą również na Ukrainie będzie drożej, ciemniej i zimniej. A skoro, jak zatrwożył świat Jurij Witrenko, szef NAFTOHAZU, trzeba będzie w nadchodzącym sezonie grzewczym obniżyć temperaturę w ukraińskich mieszkaniach do 17-18 stopni, to czemu by nie przenieść się do ciepłej i gościnnej Polski, gdzie za media płacą przesiedleńcom państwo i samorządy?

Będzie ich co najmniej 10 milionów

Dane z Ukrainy nie pozostawiają złudzeń. Do Polski wybiera się z kolejną falą przesiedleńczą co najmniej 3 miliony ludzi, a liczba ta może spokojnie sięgnąć kolejnych 5 milionów. I będą to przybysze w zasadniczo odmiennej od poprzedników sytuacji materialnej. Wbrew bowiem bajkom serwowanym rozczulającym się Polakom – najpierw przyjechali ci lepiej sytuowani, po prostu przygotowani do emigracji i w ogóle nie zagrożeni, bo pochodzący przeważnie z centralnej Ukrainy, do tej pory nie objętej zresztą walkami. Tymczasem teraz wali do nas ukraińska bieda. A ta po dekadach reform i prozachodniego kursu faktycznie jest jeszcze głębsza od polskiej. Oczywiście, można by w związku z tym pocieszać, że nowoprzyjeżdżający będą nieco chętniejsi do pracy od poprzedników. Sęk w tym, że po pierwsze pracy w takich ilościach w Polsce nie ma. Po drugie – w efekcie spadłyby też płace dla polskich pracowników. A po trzecie – pracować? Naprawdę w to wierzycie? A po co, skoro z waszych podatków zapłacą im zasiłki, dadzą wszystko za darmo i jeszcze nie pozwolą zmarznąć? Najwyżej Polakom będzie troszkę chłodniej, nic to!

Zachód nie chce przybyszów

Inne narody uczą się szybciej, niestety. Zjednoczone Królestwo, główna obecnie siła Zachodu podtrzymująca reżim w Kijowie własnym zasobem imigracyjnym gospodaruje bardziej niż wstrzemięźliwie, najpierw nie udzielając w ogóle wiz Ukraińcom, a następnie kanalizując ich w swojej najbardziej nielubianej części – Szkocji. Szkoci, równie czuli jak Polacy na opowieści o „obronie niepodległości”, początkowo dali się na to złapać, jednak gdy głośne stały się problemy z roszczeniowością przybyszów, nieskorych do pracy, za to chętnych do przedłużania swych darmowych pobytów u miejscowych rodzin, zaś pomoc państwowa nie nadchodziła – aż 10.000 początkowych ochotników wycofała się z programu Homes for Ukraine. To aż połowa chętnych. W efekcie mówi się już wprost o przeniesieniu 18.000 Ukraińców do obozów dla uchodźców. I nie ma zmiłuj się – wojna trwa i nikt nie ma zamiaru tworzyć przybyszom warunków lepszych niż własnym obywatelom. A u nas jest ich 328 razy więcej!

(Od)ruch oporu

Tak jak i z COVIDem, przesiedleńczą żabę wgotowano Polakom powoli. Nikt jakoś nie zastanawiał się ile ta wojna potrwa, jak długo trzeba (?) będzie pomagać, do kiedy przybysze u nas zostaną. Jakoś tak samo się rozumiało, że będzie to góra kilka tygodni. No i wyszło jak poprzednio. Tamta pandemia została z nami na dłużej, zapewne na stałe, bez szczepionek i poluzowań. I jak wtedy, z czasem ludzie zaczynają się budzić i ośmielać. Co bardziej durnowate (czyli w sumie wszystkie) medialne wrzutki na temat wiekopomności polskiej pomocy Ukrainie są szeroko wyśmiewane w internecie, a i w realu nerwy Polakom zaczynają puszczać. I trudno się dziwić. Ale jednostkowa agresja i narastająca frustracja niczego przecież nie załatwią. Nawała idzie na Polskę. Prawdziwa, nie wymyślona. Nikt przeciw niej nie postawi Polakom płotu. Musimy się obudzić.

Konrad Rękas

Click to rate this post!
[Total: 43 Average: 4.2]
Facebook

24 thoughts on “Rękas: Nadchodzi druga fala?”

  1. Podziwiać tupet z jakim Rękas serwuje swoje brednie i nawet mu klawiatura nie zadrży…

    1. Od 24. lutego wjechało do Polski i pozostało ok. 5,9 miliona obywateli Ukrainy.

    Ale równocześnie 3 889 tys wyjechało z Polski na Ukrainę, co jest oczywiście napisane w linkowanym źródle, zatem należy przyjąć że Rękas kłamie całkowicie świadomie. Netto oznacza to 1 840 tys osób , przy czym wcale nie wszyscy muszą przebywać w Polsce, bo część na pewno wyjechała dalej do strefy Schengen. No, ale możliwe, że przyjechali do Polski także ci obywatele Ukrainy, którzy uciekli na Słowację, Węgry, czy do Rumunii. Zatem zatrzymajmy się przy liczbie 1,84 mln

    2. liczba dzieci wśród przybyszów to zaledwie 800 tysięcy –

    Można by powiedzieć że 800 tys na 1,84 mln to wcale niemało. Można by gdyby nie kolejne kłamstwo Rękasa, które demaskuje źródło przez niego samego linkowane:

    W czerwcu w Polsce przebywało około 800 tysięcy dzieci z Ukrainy W WIEKU SZKOLNYM

    Czyli nie 800 tys. dzieci z Ukrainy, ale 800 tys dzieci z Ukrainy W WIEKU SZKOLNYM. Czyli liczba ta NIE OBEJMUJE młodszych dzieci w wieku 0-6 lat. De facto dzieci z Ukrainy jest więc w Polsce (było w czerwcu skąd pochodzą te dane) znacznie więcej niż 800 tys, pewnie sporo ponad połowa z tych 1,84 mln

    3. Z prywatnych kieszeni poszło z kolei co najmniej 10 miliardów zł

    Proszę zwrócić uwagę, że wściekłość Rękasa budzi fakt, że Polacy SAMI, z WŁASNYCH kieszeni, zamiast wspomóc finansowo żołdaków katechona Putina, wyciągnęli miliardy na pomoc ukraińskim uchodźcom. Jako jedna z tych właśnie osób ma pilaster komunikat dla Rękasa.

    Od moich pieniędzy proszę się od…stosunkować. To są jedne z najlepiej wydanych przez pilastra kiedykolwiek środków.

    Zadziwiające jest, że takie Rękasy nieustannie próbują z zagranicy poszczuć Polaków na Ukraińców i jak kompletnie nie rozumieją, jak bardzo jałowe i bezsensowne jest to zadanie. Jakieś konflikty pewnie się kiedyś pojawią, ale dopiero wtedy, jak armie katechona Putina pójdą ostatecznie w rozsypkę (jak widać po obecnych wydarzeniach w Donbasie to kwestia już bardzo niedługiego czasu), ich resztki uciekną, a Ukraina odzyska wszystkie okupowane przez Rosję terytoria i pewnie znacznie więcej.

    Tylko że wtedy już ani katechonowi Putinowi, ani Rękasowi na nic to się nie przyda.

    1. Twój wodzuś — Kaczkodan — obiecał, że imigracji do Polski W OGÓLE nie będzie. A teraz przesiedla nam nie to, że tysiące, ale MILIONY biedoty z Kokainy do Polski — i jeszcze my, coraz bardziej bezlitośnie łupieni podatnicy, mamy utrzymywać te hordy, zapewniać im z naszych kieszeni opiekę lekarską, emerytury itd. Już nie wspomnę o „podarunkach” militarnych czynionych temu parapaństwu w ogóle bez żadnego „umocowania” w obowiązujących przepisach.

      1. Korwin-Mikke napisał niegdyś na blogu, że jak wprowadzi w Polsce turbokapitalizm, to zwali do nas z 10 mln obcokrajowców, m. in. Ukraińców. I będzie Wolność, Własność oraz Sprawiedliwość!

  2. Mam taką ciekawą obserwację – do Białegostoku po zakupy przyjeżdżają Białorusini. Mają wypasione bryki, najczęściej SUV-y. Trudno spotkać jakieś stare graty. Jeżeli chodzi o Rzeszowszczyznę – od lat można było spotkać tam Ukraińców. Przyjeżdżali ładami 1500S, przywozili na sprzedaż cukierki, wódkę, czasem jakieś ciuchy. Nasuwa się zasadnicze pytanie – skąd taka różnica? Czy Białoruś jest aż tak zamożna w porównaniu z Ukrainą, czy może władze Białorusi nie pozwalają biedocie przekraczać granicy?

    1. Cóż: wprawdzie Białorusią rządzi taki pszenno-buraczany prostak, ale jednak Ukrainą rządzą Eskimośki… stąd i różnica w stanie posiadania przeciętnego obywatela.

    2. Nic tylko wyemigrować na Białoruś, niech Nacjokrata nie zwleka ani chwili 😉 tam naprawdę jest super wszyscy mają luksusowe samochody. A zuchodzca z Polski to i wywiad w telewizji pokażą i na okładce gazety.

  3. Trzeba to powiedzieć wprost: Polska po 1989 r. wcale nie odzyskała niepodległości i suwerenności — bo Polską po dziś dzień rządzą zdrajcy, jurgieltnicy i obcy agenci.

    Dość przecież porównać postępowanie Kaczkodana — i np. Orbana.

    1. Index of Economic Freedom 2022:

      39. Poland – 68.7
      48. Hungary – 66.9

      Wniosek jest tylko jeden – Polska jest krajem bardziej kapitalistycznym, burżuazyjnym i wolnorynkowym niż Węgry.

  4. „Tak jak i z COVIDem, przesiedleńczą żabę wgotowano Polakom powoli”

    Tu chciałbym jeszcze dodać: widzi Pan tę całą kwestię stanowczo zbyt wąsko; owo „gotowanie” trwa od lat, tj. co najmniej od 2008 r., gdy na Ukrainie został prezydentem banderowiec Juszczenko. Od lat przecież Polska ściąga ukraińską młodzież na studia do Polski — a za wszystko płaci polski podatnik, coraz bardziej bezlitośnie łupiony — od lat udziela się zezwoleń na ściąganie mas ukraińskich „tanich pracowników”, od lat widzimy cierpliwe i systematyczne przyzwyczajanie nas do ukraińskiej obecności przez media, np poprzez włączanie ukraińskich postaci w rozmaitych serialikach typu „Na Wspólnej” itp., poprzez dodawanie ukraińskich menu w bankomatach itd.

    Tak więc to, co się dzieje teraz, to tylko mocno zaawansowana faza od dawna już uruchomionej operacji.

    Oczywiście, nie samych Ukraińców to dotyczy; czy ktoś pamięta, jak np. już w latach 90-tych włączono dzieci we wszelkich możliwych kolorach do popularnego serialu „Rodzina zastępcza”? Tak się przyzwyczaja ludzi: najpierw samym obrazem w telewizorze.

  5. Napisałbym Pan coś o multikulturalnym Londynie, podobno jest więcej kolorowych niż białasów, jakie konsekwencje ?

  6. Oficjalnie Straż Graniczna podaje, że od 24.02 z UA do PL wjechało niecałe 6,2 mln osób, a z PL do UA wyjechało niecałe 4,4 mln osób. Różnica wynosi 1,8 mln osób, nie 5,9. Skąd więc ta informacja na wstępie artykułu, że do Polski wjechało I POZOSTAŁO 5,9 mln Ukraińców?

    1. „Co za ulga, tylko 2 miliony Ukraińców pozostało” — piszą PiS-iaki, których wodzuś wygrał wybory głównie przez obietnicę, że W OGÓLE będzie chronił Polskę przed imigracją.

      Oczywiście, to tylko rachunek ostatnich paru miesięcy — bo nie tylko Ukraińców i Białorusinów z poprzednich lat, ale tych wszystkich Pakistanów, Murzynów czy innych np. z Bliskiego Wschodu, wpuszczanych do Polski mimo braku jakichkolwiek kwalifikacji — i pomimo braku znajomości języka polskiego chociaż na elementarnym poziomie — już trudno zliczyć.

      Taka np. Australia precyzyjnie liczy, ilu i jakich SPECJALISTÓW (słowo-klucz) z jakiej dziedziny mogą potrzebować — ale bez znajomości angielskiego, języka urzędowego, to w ogóle nie ma o czym marzyć! Jednak wjazd do Polski — i „stały pobyt” — należy się (pod rządami PiS) każdemu, kto wyrazi na to chęć.

    2. …a ilu z tych 4,4 przyjechało ponownie? I co się stało z 3 milionami przebywającymi w Polsce przed lutym ’22?

      1. I na podstawie takich pytań zawiera Pan w swoim tekście takie a nie inne dane? Proszę to uzasadnić – bez szpagatów, co by męskość nie bolała.

          1. W którym z tych odnośników jest potwierdzenie Pana słów z tekstu: „Od 24. lutego wjechało do Polski i POZOSTAŁO [pogrubienie moje – M.S.] ok. 5,9 miliona obywateli Ukrainy.”? Czekam z niecierpliwością 😉

      2. Jeżeli ktoś jeździł na Ukrainę i z powrotem po kilka razy, to i po kilka razy był liczony. Wte i wewte, zatem bilans nie ulega zmianie

        Co do całkowitej liczebności Ukraińców w Polsce, to ta informacja nie jest bynajmniej tajna:

        https://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/8497929,ukraincy-polska-wojna-uchodzcy-miasta-raport.html

        W maju w Polsce było 3,4 mln Ukraińców, z tego 1,8, jak już obliczyliśmy, uchodźców wojennych i ok 1,6 (bynajmniej nie 3) mln tych którzy mieszkali w Polsce wcześniej.

        Łącznie zatem przybysze z Ukrainy stanowią w tej chwili ok 8% polskiej populacji, co owszem, oznacza, ze Polska przestała być krajem jednolitym etnicznie i upodobniła się pod tym względem do innych krajów europejskich. Zniknął zatem kolejny relikt PRL, przynajmniej dopóki Ukraińcy się częściowo nie zasymilują (Wietnamczycy się zasymilowali już w drugim pokoleniu, a bariera kulturowa była przecież znacznie większa), a częściowo, po nadchodzącej wielkim krokami ostatecznej klęsce katechona Putina, nie wyjadą z powrotem.

        Co do nauki języka polskiego dla Ukraińców, to wystarczy wpisać odpowiednie zapytanie w google i wyskoczą dziesiątki (!!!) ofert komercyjnych (!!!) takiej usługi. Komercyjnych – tzn Ukraińcy sami chcą się polskiego uczyć za własne pieniądze. Zresztą Ukraińcy mieszkający w Polsce dłużej zwykle władają polskim bardzo biegle.

        Jak już napisał pilaster, poczucie zagrożenia bardzo zbliża i dlatego, dopóki armia rosyjska do końca się nie rozsypie, a katechon Putin ostatecznie nie kopnie w kalendarz, wszelkie próby wykreowania konfliktów pomiędzy Polakami a Ukraińcami są robotą Syzyfa. A kiedy wreszcie te konflikty się pojawią, to już do niczego ani katechonowi Putinowi, ani p. Rękasowi już się nie przydadzą. 🙂

  7. Wczoraj byłam na wystawie Boticcelli… (Zamek Królewski). Ze zdumieniem zauważyłam, że opisy obrazów są sporządzone nie tylko w języku polskim i angielskim, jak było do niedawna, ale też w … ukraińskim! Gdzie my żyjemy? – pytałam nie tylko ja.

    1. Droga Pani Halinko: nie szkodzi. 🙂 To tylko w naszych uszach tak niby szlachetnie brzmi — ale po włosku ów przydomek (bo to nie nazwisko) znaczy z grubsza tyle, co „baryłkarz”. Bo rzeczony gość był wprawdzie utalentowanym — ale moczymordą, jak większość z tych wszystkich artystów. 😀

  8. Do Polski wjechalo 6 milionow osob z Ukrainy. Wszystkie te osoby uzyskaly status uchodzcy . Po to jechaly kilkaset kilometrow osoby z terenow wschodniej Ukrainy przez obszar , na ktorym nie ma wojny . Osoby ze srodkowej i zachodniej Ukrainy , gdzie nie ma zadnych dzialan wojennych, pokonaly mniejszy dystans , zeby przyjechac do Polski , ale one rowniez zjawily sie u nas , zeby otzrymac status uchodzcy i otrzymywac pieniadze polskich podatnikow plus zakwaterowanie itd. Prawo przyjete przez PO-PIS pod dyktando Waszyngtonu daje kazdemu mieszkancowi Ukrainy takie mozliwosci. Wyjazd z Polski lub do innego kraju UE nie pozbawia statusu uchodzcy i zwiazanych z tym korzysci. Na przyklad nie pozbawia lokalu komunalnego. Takie jest prawo uchwalone przez PO-PIS pod dyktando Departamentu Stanu. Wszyscy komentujacy powyzej , dokonujacy szacunkow liczby osob z Ukrainy utrzymywanych niedobrowolnie przez Polakow , po prostu klamia , poniewaz dotad nie zostaly opublikowane zadne dane dotyczace tej liczby . Nawet , gdyby zostaly podane to dla PIS-owskiego rzadu nie jest problemem oszukiwanie Polakow. Nie sa dostepne zadne dane o skali transferow finansowych dla ukrainskiego rezimu . Nie ma nad tym zadnej kontroli, nawet iluzorycznej , sejmowej , poniewaz PIS wyprowadzil duza czesc finansow publicznych poza budzet. Mozemy tylko domyslac sie , ze trzydziestomilionowa Ukraina pozbawiona duzej czesci gospodarki z rozprezonym przez wojne aparatem biurokratycznym, ktory juz przedtem byl dysfunkcyjny, przeszla w duzej czesci na utrzymanie Polski. Jesli Amerykanie wygraja swoja wojne na Ukrainie , to Polska wyjdzie z niej z gigantycznymi dlugami,ze zniszczona zupelnie gospodarka, z absurdalnymi zobowiazaniami wobec Amerykanow i z wielomilionowa, wroga mniejszoscia. Przegrana Amerykanow jest jedyna nadzieja na wyjscie z tej matni.

  9. Polska od 2005 roku dotuje rezim ukrainski na rozne sposoby. Od 24 lutego Polska ponosi w duzej czesci , pewnie zdecydowana wiekszosc, kosztow funkcjonowania ukrainskiego niby panstwa. W samym 2022 roku Polska juz dostarczyla Ukrainie 400 tysiecy ton wegla za hrywny, czyli za nie majacy wartosci zadrukowany papier . Nawet ta liczba przy szalejacej w Polsce cenzurze moze byc niedoszacowana. Rezim kijowski lezacy na lopatkach i skazany na zaglade wlasnie zadrwil sobie z Polakow oferujac nam odsprzedanie 100 tysiecy ton wegla i telewizja zarzadzana przez PIS podaje to jako swoja propagande.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.