Rękas: Politprop

 

 

No bądźmy chociaż logiczni. Kłamali o Kosowie. Kłamali o 9/11. Kłamali o Afganistanie. Kłamali o Iraku. Kłamali o Libii. Kłamali o Majdanie. Kłamali o Syrii. Kłamią o COVIDzie. Ale akurat o wojnie z Rosją uparli się mówić i pisać samą prawdę i tylko prawdę?

 

Bo że też to trzeba tłumaczyć…. Kiedyś nasza praca wyglądała tak:

 

– Niebo w rzeczywistości jest zielone – twierdzi docent Kowalski z Instytutu Zielonego Nieba powołując się na swoje badania. Jednak doktor Nowak z Centrum Fioletowego Nieba kwestionuje te wyniki i cytuje rezultaty własnych analiz

 

A dziś brzmi to tak:

 

Kowalski coś tam wprawdzie powiedział, ale nie zacytujemy co, ponieważ ten Kowalski to kłamliwa świnia, której nie lubimy”.

 

Oraz

 

Naszym obowiązkiem oraz misją jest prezentować jedynie naukowo słuszne dokonania doktora Nowaka, wobec powyższego wyłączamy możliwość komentowania tego tekstu i surowo przestrzegamy przed wpływami nielicznych grupek agentów wpływu Kowalskiego upierających się wbrew oczywistym faktom i badaniom, że niebo nie jest fioletowe!”.

 

Można i tak. Ale to nie jest dziennikarstwo.

 

Medialne prawo Kopernika-Greshama

Prosta sprawa: tekst jawnie i bezpośrednio stanowiący dziennikarską polemikę z omawianym poglądem, nie mówiąc już o takim stanowiącym autorskie potępienie – był kwalifikowany jako felieton i komentarz, który należało wyraźnie oddzielić od treści przekazu. Inaczej mieliśmy do czynienia już nie tylko z manipulacją, ale i błędem warsztatowym, w stylu stosowanym co najwyżej przez wszechwiedzącą i wszechwładną niegdyś GW. Niestety jednak, szmatławość z zasady ma przewagę nad samą faktografią, a propaganda wypiera informację. I jest to tyleż oczywiste, co nieuchronne w sytuacji, gdy to te same (korporacyjne) interesy sterują nie tylko życiem społeczno-gospodarczym i politycznym, ale także mediami, rozrywką, konsumpcją itd. i w efekcie także stanem świadomości społecznej. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu miesięcy przeszliśmy zresztą decydujący chyba test tak zintegrowanego systemu.

 

Branża, która przez dwa lata nie potrafiła zadać jednego sensownego pytania, przeprowadzić jednego dziennikarskiego śledztwa, ani po prostu wątpić i dociekać (co kiedyś było podstawą naszego zawodu) – straciła i wiarygodność, i rację bytu. Bo skoro chodzi tylko o powielanie i multiplikowanie oficjalnych komunikatów – to przecież dziennikarz staje się zbędny. Co mu bowiem zostaje do roboty? Tak jak teraz, ogłaszanie, że nie zrelacjonuje danej konferencji prasowej, bo jest niesłuszna i prowadzanie dalszej zaangażowanej akcji na wyznaczonym odcinku ideologicznym? I potem nadal śmie się nazywać dziennikarzem, a nie politpropem?

 

Zasłużyliśmy na kłamstwa?

Oczywiście, jest też druga strona tej degeneracji. Ale szczerze mówiąc ludzie, którzy po dwóch latach COVIDa wierzą jeszcze w jakikolwiek przekaz medialny (niezależnie od kraju jego pochodzenia) – zasługują na to, by być jego odbiorcami. A przecież obrona nie jest aż tak trudna. Ot, taka porada dziennikarska. Przydatna (nie tylko) w tych czasach: jeśli materiał, który czytamy/oglądamy zawiera sformułowanie „… czyli można zrozumieć, że…” – wówczas nie jest ani informacją, ani relacją, ani cytatem, tylko opinią i INTERPRETACJĄ. Współcześnie zatem – niemal na pewno manipulacją. Sęk jednak w tym, że jedni dość wyraźnie chcą być zmanipulowani, zaś reszta nie widzi powodów, by im narkotycznego politpropu odmawiać. W końcu chcącym nie dzieje się krzywda – głosi jedno z głównych haseł tego systemu…

 

W jego ramach zachodzą zaś istotne zmiany, czy jak kto woli – wymiana dekoracji. „Wolność słowa”, „wolność mediów”, „prawo do informacji” – to wszystko przecież tylko konstrukty społeczne, rodzaj deklaracji czy (jak kto woli) obietnicy, zresztą utopijnej/demagogicznej.

Która już jakiś czas temu została odwołana. Bez większych sprzeciwów.

 

Konrad Rękas

26 lat stażu pracy dziennikarskiej

Click to rate this post!
[Total: 42 Average: 3.7]
Facebook

9 thoughts on “Rękas: Politprop”

  1. Ostatnie puzzle wskakują na swoje miejsce i wyłania się obraz anglosaskiej nauki. Cała nauka o zmianach klimatu miała na celu wprowadzenie resetu gospodarki a nauka o prawach zwierząt miała nas przygotować na niejedzenie mięsa. Nauka feministyczna także miała swoje cele, podobnie jak neoliberalna teoria ekonomiczna. Problem polega na tym, że większość naukowców rozwijających te gałęzie wiedzy za pieniądze miliarderów realnie wierzyła w siłę nauki. Jakoś nie zauważyli, że w gospodarce rynkowej kto płaci ten wymaga.

  2. To się nazywa po prostu propaganda. Dziś okreslana mianem: strategicznej informacji. Witamy w totalitaryzmie.

  3. Przezabawnie czyta się utyskiwania na cenzurę, propagandę i selektywne przedstawianie faktów z ust kogoś, kto sam robi dokładnie to samo od lat wciskając swoją jedyną prawdziwą wersję świata i często kierującego się nie dobrem i racjami a paskudną prywatą w swoich tekstach. W zestawieniu z brakiem umiejętności merytorycznego przedyskutowania tych poglądów, co niejednokrotnie wychodziło w komentarzach, mamy fantastycznie ukazany obraz typowego kanapowego „myśliciela”, który jest sfrustrowany tym, że to nie jego nurt ma możliwość zamykania innym ust. A już totalną komedią jest to, że od lat czytam te bzdety o realizmie politycznym p. Rękasa a gdy przychodzi do „sprawdzam”, ów zachowuje się jak rozhisteryzowany dzieciak, który kompletnie nie rozumie podstawowego prawidła realizmu politycznego – zwycięzcy piszą historię.

  4. Rosja powinna zniknąć z mapy świata. Żaden normalny człowiek nie tęskniłby za Rosją, która dała światu jedynie zbrodnie, brud, ubóstwo i obłędne ideologie.

      1. Nikt nie wyrzuci rosyjskich książek z bibliotek. Niestety, sam etnos rosyjski jest w samej swej tożsamości ludobójczy i nazistowski.

  5. Artykuł opublikowany 30 marca, wkrótce przed informacjami o ludobójstwie w Buczy. Czyżby p. Rękas na polecenie swych mocodawców przygotowywał grunt do tezy o tym, że mordy dokonane przez rosyjskich nazistów to „zachodnia propaganda”? Czy po prostu nie doczytał w instrukcji, kiedy ma ogłosić swoje „mądrości” i zrobił to od razu?

    1. Proszę Pana,
      czy przeczytał Pan chociaż wstęp artykułu, pod którym postanowił Pan się „produkować” — może zatem przypomnę:
      „No bądźmy chociaż logiczni. Kłamali o Kosowie. Kłamali o 9/11. Kłamali o Afganistanie. Kłamali o Iraku. Kłamali o Libii. Kłamali o Majdanie. Kłamali o Syrii. Kłamią o COVIDzie. Ale akurat o wojnie z Rosją uparli się mówić i pisać samą prawdę i tylko prawdę?”

      Rozumie Pan z powyższego chociaż COKOLWIEK?

      Co do „sprawy Buczy” to dokonam małej wklejki:

      „Na oficjalnej stronie ukraińskiej policji (Національна поліція України) na „YouTube” opublikowano 2 kwietnia materiał wideo pt. „Siły specjalne Policji Narodowej sprzątają miasto Bucza” (Спецпризначенці Нацполіції проводять зачистку міста Буча) pokazujący inspekcję policji w Buczy. [..]
      Policjanci przeprowadzili inspekcje na wszystkich ulicach miejscowości, nawet przy pomocy drona, i nigdzie masowo walających się zwłok. Ukraińcy muszą teraz wytłumaczyć, jak ludzie widoczni na poniższym nagraniu opublikowanym 3 kwietnia przez Wojskową Telewizję Ukrainy (Військове телебачення України) zmarli, biorąc pod uwagę fakt, że Rosjanie wycofali się z Buczy 30 marca. [..]”

      Filmy i reszta tekstu do znalezienia z pomocą wujka Google.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.