Rękas: Siła banderowskiego kłamstwa

Czy to pozytywne zjawisko, gdy media głównonurtowe zaczynają przyznawać, że Ukraina przegrywa wojnę z Rosją? Niekoniecznie. Wszak skoro przegrywa – to przecież natychmiast trzeba jej iść z odsieczą! Wiecie Państwo, Rohan – Gondor, poważne sprawy… Bo jeszcze poważniejsze wmieszanie Polski w tę wojnę – jest opcją cały czas realną, dlatego lepiej zachowujmy czujność. Wszak oni nawet gdy mniej kłamią – to i tak cały czas oszukują.

Przemilczenia i ukryte koszty

Cała ta wojna opiera się przecież na kłamstwie. Na okłamywaniu świata, że nie trwa od 2014 roku, że nie było dokonanej przez banderowców masowej zbrodni w Odessie, 2. maja 2014 r., że nazistowskie bataliony ukraińskie nie rozstrzeliwały ludności cywilnej Donbasu, że przez długich osiem lat junta kijowska nie ostrzeliwała mieszkalnych dzielnic Doniecka, że nie odcięto dostaw wody pitnej na Krym, że nie mordowano skrytobójczo przeciwników anglosaskiej dominacji nad Ukrainą. I wreszcie, że nie szykowano w lutym 2022 r. ukraińskiej napaści na republiki ludowe i Krym. Kłamali i kłamią o tym wszystkim prosto w oczy, a gdy milczą – to też tylko po to, by oszukać, ignorując fakty, jak odkryte przygotowania kijowian do produkcji brudnej bomby jądrowej i amerykańskie laboratoria pracujące na Ukrainie nad bronią biologiczną. Milczą też o kosztach tej wojny – kosztach dla państwa i narodu polskiego. Zarówno tych bezpośrednich, związanych z wysyłaniem polskich pieniędzy budżetowych, paliwa, uzbrojenia, jak i tych wynikających z wojny handlowej z Rosją, z wymuszenia wycofania polskich firm z rynku rosyjskiego, a przede wszystkim z samobójczej polityki energetycznej, jednocześnie inflacjogennej i skazującej miliony polskich gospodarstw domowych na wykluczenie energetyczne i nędzę. Żyjemy w czasach zmultiplikowanego łgarstwa na skalę strategiczną, a stan ten można streścić w kilku nader wyrazistych obrazach.

Dełgaryzacja Ukrainy

Weźmy oto jedno z wielu zdjęć kolportowanych kilka tygodni w zachodnim (w tym w polskim) internecie jako dowód rzekomo niebywałej zbrodniczości agresji rosyjskiej. Fotografia przedstawia leżące w trumience ciało malutkiego chłopczyka w śpioszkach. Przy spokojnej buzi malucha położono ikony, a na drugim planie zapłakana kobieta podtrzymuje pogrążonego w najgłębszej rozpaczy mężczyznę z przesłoniętą dłonią, stężałą twarzą. Podpisy mówiły, że oglądamy pogrzeb czteroletniego Artioma, zabitego w rosyjskim ostrzale artyleryjskim na przedmieściach Doniecka. Właśnie ten ostatni szczegół – lokalizacja – powinien wzbudzić ostrożność oglądających. Bo po cóż mieliby Rosjanie ostrzeliwać przedmieścia Doniecka, skoro teren ten jest od ośmiu lat pod kontrolą pro-rosyjskich republik ludowych, a linia frontu znajduje się wiele kilometrów na zachód od stolicy niepodległego Donbasu? Oczywiście jednak uwaga obserwatorów zajęta była bezbrzeżnym tragizmem całej sceny, więc też i zamiast rozważań geograficznych pod zdjęciem sypały się równe joby przeciw rosyjskim agresorom, zresztą trudno się dziwić. Prawda?

Otóż NIEPRAWDA. Artiom BOBRYSZEW rzeczywiście nie żyje. I naprawdę miał w chwili śmierci 4 latka i 4 miesiące. I mieszkał z rodziną w kirowskim rejonie Doniecka. Tyle, że zginął 15. stycznia 2015 r. Przeszło SIEDEM LAT TEMU.  Podczas jednego z setek ukraińskich ostrzałów Doniecka. ZGINĄŁ OD UKRAIŃSKICH RAKIET odpalanych przez kijowską juntę na cywilne dzielnice miast republik ludowych. Bo ta wojna naprawdę trwa od ośmiu lat. Naprawdę mordowano w niej donieckie dzieci. I nadal morduje się prawdę.

Ślad UPA

Kolejnym kłamstwem systemowej miary jest także pospieszne… denazyfikowanie AZOWA, dokonywane tak przez samą juntę, zmieniającą hitlerowską symbolikę tej bandy, jak i oczywiście zwłaszcza w propagandzie, sprowadzającej się do powtarzania, że banderowscy rzeźnicy to „taki innym nazizm” – no wiecie, ten fajny no…! Skądinąd sponsorzy Zełenskiego i pod tym względem nie boją się dobrych wzorów, bo historycznie, gdy UPA na polskim tzw. Zakierzoniu już ostatecznie w swej działalności zbrodniczo-terrorystycznej przechodziła na żołd brytyjski, na przełomie 1946/47 roku – wówczas też zakazano eksponowania swastyk i nakazano zmianę najdźwięczniej brzmiących pseudonimów, w rodzaju „Rezun”, „Hajdamaka” czy „Żydoriz”. Od zmiany znaczków i zawołań naziści jednak oczywiście nazistami być nie przystali – tak jak nazistowski jest nadal zarówno AZOW, jak i inne siły, którymi wysługują się Anglosasi na nieszczęsnej Ukrainie. A to jest igranie z siłami, ideologią i praktyką odpowiedzialną za ludobójstwo również na Polakach – i już doświadczoną w przeprowadzaniu masowych mordów na cywilach. Czy tego chcemy dla Polski, nowej Rzezi Wołyńskiej, skoro właśnie bratamy się w kłamstwie z jej wielbicielami?

Wyprzeć fakty

Niestety, wielu ludzi mając czarno na białym ukazane kijowskie i anglosaskie oszukaństwa reaguje wyporem i wściekłością. Zamiast refleksji i otrzeźwienia – pojawiają się złość, eskalacja i dalsze samooszukiwanie. Oczywiście, kłamstwo jest w ogóle immanentną cechą fałszu znanego jako III RP, jednak obecne im uleganie grozi Polakom narodowym samobójstwem. Dlatego właśnie tak ważne jest, by nie powtarzać kłamstw kijowskiej propagandy. By zachować trzeźwość spojrzenia – i myślenia. By przed powieleniem jakiegoś newsa czy obrazka – sprawdzić źródła i zweryfikować fakty. Jasne, kara za myślenie może być bolesna. Przekonują się o tym kolejni polscy naukowcy prześladowani na uniwersytetach i szkalowani w głównonurtowych mediach po prostu za akademicką analizę obecnego konfliktu. Taki los spotyka m.in. prof. Annę Raźny, dr Lucynę Kulińską, prof. Stanisława Bielenia, prof. Andrzeja Zapałowskiego. Polowanie takie dotknęły red. Jana Engelgarda i wielu, wielu innych. A wszystko oczywiście w aurze heroicznego boju z onucyzmem! Przy domyślnym grzaniu się w słoneczku bycia w bezpiecznej, telewizyjno-partyjnej większości…

Choć z drugiej strony to już się można pogubić, bo czy te nieliczne, nieprawomyślne komentarze, ujawniające zakłamanie – to w końcu piszą trolle z farmy pod Leningradem, przyczajeni putinowscy agenci w III RP czy dopiero kandydaci na agentów? Nie, Drodzy Państwo. Skoro dotarliście już tak daleko to zauważcie proszę i zrozumcie też kłamstwo na temat także i mój oraz moich kolegów. To nie jest tak, że mówimy TAKIE rzeczy, „bo jesteśmy ruskimi agentami”. Odwrotnie. Zdaniem ukropolinu, anglosaskiej agentury i ćwierćinteligentów „jesteśmy ruskimi agentami” – bo mówimy takie właśnie, proste i podstawowe rzeczy…

O Polsce, o Polakach i o polskich sprawach – które są i muszą być dla nas najważniejsze.

Konrad Rękas

Click to rate this post!
[Total: 80 Average: 4.5]
Facebook

14 thoughts on “Rękas: Siła banderowskiego kłamstwa”

  1. O co się rozchodzi ? Że Ukraińcy są sprawni i potrafią a my nie ? Ale zaraz, zaraz. To Ukraińcy walczą i giną. To Ukraińskie miasta płoną. Chyba dobrze, czy nie ?

  2. O co chodzi z tą niemiecką prowokacją, która rzekomo przesądziła o wybuchu i terminie wojny? Czy Niemcy faktycznie chcieli utrącić Trójmorze?

    1. 3morze to zablokowanie rosji i chin z niemcami którzy mogliby prześcignąć gospodarkę anglosaską! usa nie pozwoli na samodzielne korzystanie z handlu i produkcji bez udziału pośrednika czyli ich samych ! historycznie 3 morze to takie zapędy rzeczypospolitej a teraz gospodarczo to dla nas stryczek

  3. „Ukraina przegrywa wojnę z Rosją”
    O doprawdy? Tak samo jak przegrywała w maju, kwietniu i marcu?

    „nie szykowano w lutym 2022 r. ukraińskiej napaści na republiki ludowe i Krym.”

    A szykowano? Naprawdę? Ukraina planowała uderzyć w lutym 2022 na Krym? N znacznie silniejszego, jak się wtedy wydawało, przeciwnika?

    Tak samo jak produkowała skierowaną przeciwko Słowianom broń biologiczną i broń atomową?

    W rzeczywistości ze wszystkich opisanych przez p. Rękasa rzekomych ukraińskich „zbrodni” tylko jedna jest prawdziwa – odcięcie okupowanego przez Rosję Krymu od wody. Ale trudno się dziwić Ukrainie, że nie chce wspierać tej okupacji i pomagać Rosji

    1. Nawet tego nie wiecie, że w Polsce, jeżeli ktoś chce wyrazić swoją niechęć do Ukraińców, to pisze wtedy o „banderowcach”, a nigdy o „ukrach”. „Ukry” to tak jawny rusycym, (w tym języku ma za zadanie kojarzyć się z „urkami” – czyli kryminalistami) że demaskuje Was bez żadnej wątpliwości 🙂

  4. Taki mały tekst poboczny ładnie nazywany didaskalia, bo 24 lutego 2022 Rosyjski Niedźwiedź {rozsierdiłsia} i zaczął w końcu rozpierdalać nazistowski zbrodniczy burdel na upadlinie. Zidiociały zachód pod butem powoli gnijącej kanalii zza oceanu, przypomina pewnego kryminalistę z wytatuowanym napisem na czole :„nie wybaczę nawet Słońcu” który spytany, dlaczego? odpowiada, bo świeci także nad Rosją.
    Wojna w Jugosławii była początkiem zbiorowego pochówku dla rzetelnej, obiektywnej relacji korespondentów z licznych konfliktów zbrojnych na świecie i bezstronnego przekazu medialnego tych doniesień przez dziennikarzy, a także polityków, zwłaszcza polskich. Potem było już tylko gorzej, aż do chwili, kiedy to sejmowo senacka elita, ludzie nauki, kultury z czwartą władzą na czele przestały ukrywać, że mają w dupie kodeks etyczny swojego zawodu i każdy inny, osiągając absolut moralnego dna. Celebryci z serwisów informacyjnych z gorliwością przyjęli rolę najtańszej ścierki wielorazowego użytku do odświeżania ukraińskich wychodków, a reszta intelektualnej eskadry jest jak szmata do podłogi w amerykańskim publicznym szalecie. Bez wstydu bez żadnych oporów karmią ludzi odpowiednio spreparowanymi newsami i ustawionymi przemądrzałymi dyskusjami na żywo z mega-manipulacją na skalę niebywałą. W swojej, irracjonalnej, graniczącej ze zboczeniem psychicznym, nienawiści do Rosji i wszystkiego, co rosyjskie wykorzystują w wiadomościach co dzień bardziej upiorne figury retoryczne przedstawiające Rosjan jako nieludzi, a zwierzęta które bestialsko mordują, gwałcą dzieci, niemowlęta na oczach ich rodziców, potem tych rodziców i wszystko, co się rusza nawet zegarki. Zdarzyło się, że przypadkowo koń usłyszał te rewelacje i wypierdolił się ze śmiechu do rowu razem z furmanką. Rozbawiony wierzchowiec i woźnica wyszli z tego bez szwanku. Ale to nie jest śmieszne to złowrogie, bo pewien niemiecki minister edukacji i propagandy Rzeszy powiedziałby dzisiaj: „Dajcie mi takie media, a z każdego ludu zrobię stado tępego motłochu”; „Im bardziej potworne kłamstwo, tym chętniej tłum w nie wierzy”; „Nie szukamy prawdy, ale skutku”. A skutek będzie taki, że szczując jednych na drugich, sącząc jad nienawiści buduje się rasistowską nietolerancję, która prowadzi do bezsensownych tragedii. Robią to nikczemni ludzie, o których śpiewa Kombi w utworze „Nietykalni – Skamieniałe Zło”, którym ja dedykuję opowieść Borisa Viana o ludziach nikczemnych pod wymownym tytułem : „ NAPLUJĘ NA WASZE GROBY”.

  5. W ostatnich dniach można zauważyć diametralną zmianę narracji mediów zachodnich i polskojęzycznych w sprawie Ukrainy. Pierwszy raz od lutego zaczęto podawać informacje o klęskach Ukraińców na froncie, rażącej dysproporcji sił w stosunku do armii rosyjskiej, masowych dezercjach oraz sprzedaży pomocy humanitarnej i uzbrojenia. Ciekawe, co się szykuje za kulisami…

  6. Wyobraźcie sobie, że historia Polski toczyła się trochę inaczej. Nie rządziły u nas po 1989 r. partie, które chciały przystąpienia do NATO i UE, ale jakieś endeko-komuchy. Dopiero w 2013 r. po latach rządów partii prorosyjskiej, jakiejś Konfederacji, dochodzi do władzy partia, która chce integracji Polski z zachodem i odejścia od związków z kacapstańskim onucolandem, w którym zakochany jest jakiś polski Janukowycz, np. Konrad Rękas. Kacapstwo wobec tego wysyła swoich żołnierzy na Podlasie i dokonuje jego aneksji, pod pretekstem, że jest tam dużo prawosławnych Białorusinów. Już wówczas niektórzy twierdzą, że „Podlasie nigdy nie było polskie, po Kongresie Wiedeńskim nie wchodziło w skład Królestwa Polskiego, a w 1939 r. Stalin anektował je wraz z całą zachodnią Białorusią po plebiscycie, i dopiero w 1944 r. oddał je w prezencie Polakom”. Rosjanie rozpoczynają też wojnę domową na Lubelszczyźnie, tworząc lubelską i chełmską republikę ludową pod pretekstem, że jest tam wielu prawosławnych, którzy nie chcą żyć w katolickiej Polsce. Po kilku latach wojny na wschodzie Polski kacapscy naziści ogłaszają „specjalną operację demilitaryzacji i denazyfikacji Polski”, bombardują Warszawę, dokonują ludobójstwa w Legionowie i Pruszkowie, a ich rakiety ostrzeliwują nawet Szczecin i Wrocław. Toczą się ciężkie walki o Lublin, Ostrołękę i Siedlce. Gdańsk został doszczętnie zniszczony podczas ciężkich walk, jakie toczyli w nim Rosjanie z Batalionem Ochotniczym im. Narodowych Sił Zbrojnych. Janusz Korwin Mikke i Konrad Rękas twierdzą, że polscy obrońcy to byli naziści, którzy doprowadzili do zniszczenia Gdańska, nie chcąc poddać go Rosjanom.
    Zamienić nazwy miejscowości i to właśnie dzieje się na Ukrainie. Podlasie to Krym, Lubelszczyzna to Donbas, Warszawa to Kijów, Legionów i Pruszków to Bucza i Irpień, Szczecin i Wrocław to Lwów i Tarnopol, Lublin, Ostrołęka i Siedlce to Charków, Siewierodonieck i Słowiańsk, a Gdańsk to Mariupol.
    A onuce i agenci rodzaju Rękasa i Piskorskiego twierdzą, że „to bardziej złożone”, że „Rosjanie mają swoje racje”, że „nie mogli patrzeć na zbrodnie Ukraińców w Donbasie” (tak nazywają obronę przed rosyjską agresją w Donbasie, to tak jakby ktoś nazwał obronę Lubelszczyzny przez Polaków i ostrzeliwanie pozycji rosyjskich wojsk w Łęcznej „polskim ludobójstwem ludności Lubelszczyzny”), że „zachód militaryzuje Ukrainę i Rosja musiała zareagować” (mówiliby „zachód militaryzuje Polskę i Rosja musiała zareagować”), że „Polska chce aneksji Lwowa i trzeba bronić jego ukraińskości” (mówiliby: „Niemcy chcą aneksji Wrocławia i Rosjanie bronią jego polskości”), że „Ukraina chciała napaść na Krym i republiki ludowe” (mówiliby: „Polska chciała napaść na Podlasie i Lubelszczyznę”). Rosjanie wymordowali mieszkańców Buczy, a Rękas twierdzi że to ustawka. Jak czulibyście się, gdyby Rosjanie wymordowali mieszkańców Pruszkowa, a jakiś czeski czy litewski polityk twierdziłby, że to polska prowokacja i że sami Polacy mordowali tam innych Polaków? Jak czulibyście się, gdyby polskich obrońców Gdańska nazywał nazistami jakiś słowacki podejrzany polityczny emigrant w Szkocji.
    Konrad Rękas to poplecznik Rosji. Jego miejsce jest w więzieniu, a jego poglądów na śmietniku.

  7. Największa kpina z tych, którzy mówią „nie możemy pomagać Ukrainie bo nie przeprosili za Wołyń, Rosja nas broni przed banderyzmem”. Tak, bo Rosjanie nas za to przeprosili za trzy rozbiory, tłumienie powstań, lata zaborów i okupacji oraz rusyfikacji, za zbrodnie wojenne w czasie wojny lat 1919-1920, za napaść 17 września, za Katyń, za deportacje ludności polskiej, za operację polską NKWD, za mordowanie Polaków w latach II wojny światowej, za zainstalowanie tutaj swojej komunistycznej agentury, za mordowanie polskich patriotów w okresie „Polski Ludowej” i za to, że razem z kartoflanym fuhrerkiem destabilizują polską granicę wysyłając tu migrantów. I oczywiście Rosjanie, ich przywódcy i ich naród wcale nie twierdzą, że Polska się niepotrzebnie czepia, że po co się Polacy buntowali, przecież to jeszcze była korzyść dla nich, że żyli w Rosji, że przecież wyzwolili Polaków od Niemców więc powinni dziękować za PRL.
    Prawda jest bardzo prosta: Rosja zawsze chciała być imperium i zawsze chciała mieć zależną od siebie Polskę. Gdy Polska się na to nie godziła, chciała Polskę zniszczyć. Jedyna Rosja, która nie może zagrażać Polsce to Rosja słaba, którą oddzielają od nas niepodległe Ukraina, Białoruś i państwa bałtyckie. Dlatego w interesie Polski jest zwycięstwo Ukrainy a totalna klęska i wyniszczenie Rosji.
    Oczywiście, pan Rękas myśli inaczej, bo wie, że do władzy może dojść tylko wtedy, gdy go w Polsce zainstaluje armia rosyjska. Dlatego jest poplecznikiem Rosji i wrogiem polskiej racji stanu. Jaki taki powinien zgnić w polskim więzieniu. Niestety, jak to tchórze mają w zwyczaju, uciekł z kraju do Szkocji, skąd sobie bezpiecznie szczeka, pewnie nawet za darmo. Może jednak pójdzie pan śladami Emila Czeczki, czy nawet tyle odwagi pan nie ma, żeby prosić o azyl na, pana zdaniem świetnie rządzonej, Białorusi? Albo, po co się rozmieniać – od razu won za Don, do nazistowskiej Rosji, bić otwarcie pokłony przed Hitlerem XXI wieku, który chyba już jednak długo nie pociągnie, skoro siedząc musi się trzymać stołu a przy 10 stopniach ciepła przykrywają mu nogi kocem.

  8. Zgadzam się, że nie powinniśmy ślepo łykać wszystkiego, co ma nam do przekazania Kijów, lecz zaznaczyłbym, że Moskwa jest niewiele lepsza. Obie strony kłamią gdyż dezinformacja jest jedną z metod prowadzenia wojny a fake’i występują po obu stronach.
    Natomiast co do Azowa- dobrze ich opisuje (pod żelaznym warunkiem przyjęcia silnej ironii) zdanie z pewnego polskiego filmu „Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle”. Najlepiej to obrazuje zdanie wypowiedziane przez dowództwo „Żydzi to nasi bracia” i nici z zapowiedzi o walce z Unią Europejską, oligarchami i liberalizmem. (https://www.nacjonalista.pl/2022/05/25/pulk-azow-zydzi-to-nasi-bracia-bronimy-demokracji/)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.