Rękas: Zbożem złota Ukraina

 

Będzie fajnie! – mówili… Sprzedamy miliony ton ukraińskiego zboża i odkujemy się za te czołgi, które im za darmo dajemy! – mówili. A wyszło jak zwykle… U progu żniw Polska zalana jest ukraińskim zbożem, o którego eksporcie nie ma już oczywiście mowy. Przeciwnie, zwłaszcza firmy powiązane z tworzoną właśnie rządową Polską Grupą Spożywczą zostały zobowiązane do zawierania kontraktów z ukraińskimi dostawcami zbóż i oleju rzepakowego. Również zachodnie sieci handlowe, jak Biedronka i Lidl zwiększają asortyment ukraińskich towarów w swych polskich placówkach. Nie tylko ze względu na obecność 4 milionów przesiedleńców z Ukrainy, ale przede wszystkim z pobudek politycznych, dla wsparcia kontrolujących tamtejszy rynek spożywczy prozachodnich oligarchów oraz anglosaskich koncernów produkcji żywności. W tle zaś majaczy się wciąż wizja unii polsko-ukraińskiej, czyli ostatecznego końca polskiego rolnictwa w ramach UkroPolinu.

Ukraińska trucizna

Ukraina nie stosuje się do regulacji wykluczających z rynku europejskiego produkcję rolną, zwłaszcza zbożową, genetycznie modyfikowaną. Wraz z laboratoriami amerykańskiej broni biologicznej za naszą południowo-wschodnią granicą powstawały co najmniej równie groźne anglosaskie fabryki żywności, jakby zupełnie przypadkowo sprofilowane pod nadchodzący wielki głód Wielkiego Resetu. Nie jest też tajemnicą, że jeszcze przed wojną i dopóki polityka nie odebrała im wzroku i czujności – polskie służby sanitarne wielokrotnie zwracały uwagę na niską jakość i zanieczyszczenia ukraińskiego zboża co i raz sprowadzanego do na nasz rynek a to bezpośrednio, a to przez Słowację. Obecnie jednak za gwarancję zdrowia i bezpieczeństwa ma nam starczyć wojna z Putinem, a ponadto dzięki m.in. głosom europosłów PiS, PO, PSL i „Lewicy” bezcłowy import żywnościowy z Ukrainy płynie do UE w ilościach zupełnie nielimitowanych. Dawny spichlerz Europy stał się więc źródłem zatruwającej Europę trucizny.

Zabijamy własne rolnictwo

Na problem zwracają uwagę nawet niektórzy politycy głównonurtowi, jak były minister rolnictwa, a obecnie przewodniczący Rada do spraw Wsi i Rolnictwa przy Prezydencie RP Jan Krzysztof Ardanowski. – Zboże z Ukrainy blokuje polskie magazyny, jest w wielu magazynach, firmy obracające zbożem, mając dużo tańsze zboże z Ukrainy, nie są zainteresowane kupnem zboża od polskich rolników, a praktycznie zaczęły się żniwa – przyznał otwarcie polityk w rozmowie z „Do Rzeczy”, wywołując oburzenie banderofilów, szybko jednak przykryte oficjalnym zamilczeniem i ponowionymi banialukami o „re-eksporcie” do Afryki itp. Tymczasem Polska nie ma ani silosów do przechowywania ukraińskiego zboża innych niż te, które o tej porze roku powinny już być puste w oczekiwaniu na akcję skupową, ani też nie mamy infrastruktury pozwalającej na wysyłkę takich ilości cudzego zboża zagranicę. Kijów mówi bowiem aż o 30 milionach ton. Wizje polskich pociągów zastępujących statki normalnie operujące z odeskiego portu to fikcja nie mniejsza niż „tymczasowe spichrze” zapowiadane przez Bidena, które powstaną najwcześniej na… listopadowe zbiory porów, a nie na tegoroczne żniwa. Co więcej, odbiorcy przecież nie czekają co też ci durni Europejczycy sobie wywojują i taki Egipt, będący jednym z głównych odbiorców ukraińskiego zboża (ok. 150 tysięcy ton miesięcznie) wobec opóźnień zwiększył właśnie import z… Rosji (479 tysięcy ton tylko w marcu 2022 r.!). Fakty są proste – ukraińskie zboże, zalegające w Polsce, razem ze swoim grzybem, śmieciami i prawdopodobnym zawleczeniem GMO zostanie w Polsce, potęgując kryzys w przetwórstwie rolno-spożywczym wywołany bezmyślnym i antypolskim wycofaniem się z rynków białoruskiego i rosyjskiego.

Milczenie baranów

Tymczasem organizacje rolnicze milczą. Związki zawodowe mają ręce związane dotacjami przekazywanymi przez ministerstwo rolnictwa, dietami za zasiadanie w radach nadzorczych przedsiębiorstw rolno-spożywczych i funduszami na akcje w rodzaju „Szlakiem bojowym z gulaszem wieprzowym”, łączące PiS-owską politykę historyczną z kupką tuszonki. Ba, pozująca na antysystemowość AgroUnia skompromitowała się na samym początku interwencji antynazistowskiej na Ukrainie, gdy pomagała blokować… polskie tiry wiozące polskie towary do Rosji i na Białoruś. Dziś, gdy akcja skupowa stoi pod znakiem zapytania – związkowcy, ludowcy, agraryści milczą. Nikt nie jest w stanie wyksztusić oczywistego faktu, że Ukraina i jej produkcja rolna to dla Polski podstawowe zagrożenie i konkurencja, którą trzeba co najmniej regulować, a najlepiej eliminować korzystając z okazji.

Czas blokad

20 lat temu, w czerwcu 2002 r., gdy ówczesny sponsor PSL sprowadził do Polski z zagranicy zboże zanieczyszczone nitrofenem – pojechaliśmy ze śp. Andrzejem Lepperem na bocznicę i wysypaliśmy ten badziew z wagonów w jasną cholerę. A potem objeżdżaliśmy wszystkie elewatory zbożowe w Polsce uprzedzając, że jeśli znajdziemy w nich ukraińskie śmiecie, gdy rolnicy stali w kilometrowych kolejkach czekając na skup – to żadna siła nie powstrzyma nas przed odkręceniem zaworów i spuszczeniem importowanego ziarna na bruk. Pomyślmy choć przez chwilę. Za naszą granicą trwa wojna. Tymczasem my pozbywamy się broni i jednocześnie pozwalamy likwidować własne rolnictwo. A przecież kraj, który nie jest samowystarczalny żywnościowo nie może liczyć się jako poważny podmiot międzynarodowy!

Polska narodowa, ludowa polityka żywnościowa wymaga natychmiastowego zamknięcia granic dla importu i tak zwanego „tranzytu” z Ukrainy. Nie dajmy się truć i nie pozwólmy się zagłodzić.

Konrad Rękas

Click to rate this post!
[Total: 41 Average: 4.7]
Facebook

12 thoughts on “Rękas: Zbożem złota Ukraina”

  1. „Ba, pozująca na antysystemowość AgroUnia skompromitowała się na samym początku interwencji antynazistowskiej na Ukrainie…”

    Ukraina jest rządzona przez libertarianina Zełenskiego – miłośnika Austriackiej Szkoły Ekonomii.

  2. Hehe, czyli jak zwykle w Polsce co by się nie działo to zawsze źle, świat zagłodzi się na śmierć a Polacy uduszą się pod zwałami ukraińskiego zboża 🙂

    1. Swoją drogą tak nie jest na całym świecie? Amerykanie mimo grguitycznego marnotrastwa żywności są tak grubi, że jaby podskoczyli to przebiliby do Chin… a Afryka umiera z głodu.

  3. Dla Ukrainy pchanie zboża, gdzie indziej niż do Afryki to samobójstwo… jak się zacznie konkretna ruchawka w francuskiej strefie wpływów to strumień uzupełnień sprzętu moc się zwęzi, co oznacza de facto przegra nie wojny. Nie zapominajmy też, że gaz łzawiący do tłumienia rozruchów przy granicach też swoje kosztuje.

  4. Tym razem bedzie chyba odwrotnie jak onegdaj w 2002.Teraz to polskie zboze moze pojsc na bruk.
    Zadne tam agrounie czy bustowskie nic nie pomoga.Polski rolnik nie jest w ogole zorganizowany
    tak jak jego koledzy z „lewacko-pedalskiej”Holandii.Polski chlop kleczy co niedziele w kosciele i
    slucha co mu ksiadz opowiada.A ten napewno nie powie nic przeciwko ukrainizacji albo ukrainskiemu zbozu.

  5. co do zboża>to amerykańskie badania – w tym przypadku satelitarne – wykazują:
    Satellite Imagery Shows Global Crop Declines – Except For Russia And China czyli 'Zdjęcia satelitarne pokazują globalne spadki upraw – z wyjątkiem Rosji i Chin” (17.07.22)
    https://www.zerohedge.com/commodities/satellite-imagery-shows-global-crop-declines-except-russia-and-china
    a bardziej 'lokalnie”>EU i Polin>holenderscy rolnicy protestują bo wg EU-(a ci wg amerykańskich wymagań będą 'oszczędzać klimat’- a to samo się dzieje w Polin rąsiami piździelców (no ma się Wojciechowskiego z Pisu 'komisarzem rolnym EC)>kosztem rolników i konsumentów wezwanie do rebelii autorstwa niezależnego AMERYKAŃSKIEGO publicysty Corbett’a:
    „We’re All Dutch Farmers Now!” (19.07.22)
    .https://www.zerohedge.com/geopolitical/were-all-dutch-farmers-now
    a jako swego rodzaju adenddum z września 2019
    Climate and the Money Trail (29 September 2019)
    https://www.globalresearch.ca/climate-money-trail/5690209

  6. Wpisy p. Rękasa na temat szeroko rozumianej wojny ukraińskiej stają się stopniowo coraz bardziej histeryczne. Czyżby informacja o rzeczywistym położeniu militarnym, ekonomicznym i politycznym Rosji w tej wojnie zaczęła się przebijać do świadomości?

      1. @chrobotek – Pilastet należy do grona ludzi, którzy gdy słyszą sceptycyzm wobec głównej linii, to musi być ruską agenturą. Zatem można go zignorować, bo teraz będzie zachwycony cokolwiek popis nie zrobi, jak będzie narracja antyrosyjska lub proukraińska, nawet kosztem wolnego rynku. Ot gdyby wprowadzono prohibicję czy obowiązek kupna spirytusu, by wspomóc Ukrainie lub zaszkodzić Rosji, to Pilaster będzie bił brawo.

        1. Podejrzewam, że niedługo poprze nawet klimatystów od globciepu. Na d***krację też pluł, a teraz zrobił się zeń wielki d***krata i centruś. Niby taki konlib, a otacza się socjald***kratyczną klakiernią.

          1. @Cogito i @antypilaster – jechanie po pilastrze? Miód na moje serduszko. Brak tych jego bzdur i naskalnych bazgrołów niejakiego RASTa spowodowałby, że konserwatyzm.pl przestałby mieć pudelkowo-wykopowy charakter komentarzy. W ogóle od momentu „przejęcia” strony przez pierwiastek narodowy poziom komentujących i części tekstów obniżył się.

      2. W interesie polskiego konsumenta (czyli wszystkich Polaków – wszyscy jedzą) są niskie ceny żywności i wysoka konkurencja w tym sektorze. W interesie producenta (może z 1% populacji Polski) – przeciwnie. Wysokie ceny i renta monopolisty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.