Przerwany wywiad…
Nie wiem skąd właściwie wzięła się afera związana z wywiadem Grzegorza Brauna dla Radia Wnet. Nie rozumiem powodu tak dużego zainteresowania kilkoma zdaniami wypowiedzianymi przez tego znanego ale jeszcze mało wpływowego posła. Chcę się jednak tego dowiedzieć, korzystając z własnej ścieżki myślowej. Taki mały wewnętrzny dialog.
Jak wiemy Radio Wnet w dniu 10 lipca 2025 r. prowadziło, w osobie p. red. Łukasza Jankowskiego, wywiad z p. Grzegorzem Braunem. Pan Poseł użył takiego oto zdania: ,,mord rytualny to fakt, a dajmy na to Auschwitz z komorami gazowymi to fake”. To oburzyło p. redaktora Jankowskiego i po krótkiej wymianie zdań przerwał wywiad. Przy okazji oczywiście pokazał jak to jest ogromnie oburzony takimi ,,antysemickimi” stwierdzeniami p. Posła.
Właściwie to taki przerwany wywiad powinien przejść bez echa. Ten ,,skrócony” z przyczyn subiektywnych, krótki wywiad, stał się znany niemalże całemu światu. Zdarza się, że goście wychodzą ze studia radiowego czy telewizyjnego. Potem słyszymy w jakimś komentarzu, że taka sytuacja miała miejsce. Zapytuję więc sam siebie: to skąd takie oburzenie? Jeżeli p. Braun mówi nieprawdę, to w prosty sposób można mu to udowodnić. Są historycy, dziennikarze, pasjonaci w wystarczającej liczbie, by p. Posła intelektualnie ,,wdeptać w ziemię”. Jest jednak jeszcze na tym etapie jeden problem: p. Poseł nie zdążył przedstawić swoich argumentów, bo wywiad został przerwany. Mimo to jednak powszechne potępienie zalało zarówno polskie, jak i światowe media. Nawet sam p. Prezes Kaczyński nie krył oburzenia, a to już nadaję sprawie rangę arcyważnej i mówi nam, po której stronie barykady ukrywa się ta, podobno prawicowa, partia.
Kontynuacja u Pospieszalskiego.
Kilka dni później p. Grzegorza Brauna przepytywał red. Jan Pospieszalski. Rozmowa była długa i mogliśmy się dowiedzieć, że p. Braun ma sporo wątpliwości co do faktów prezentowanych w nauce i w przestrzeni publicznej, w tym także w edukacji, związanych z Holokaustem, Jedwabnem i ogólnie pojętymi stosunkami polsko-żydowskimi. Obaj Panowie cytowali fragmenty raportów, dokumentów i wspomnień świadków tamtego, jakże okrutnego, okresu historii. Do porozumienia oczywiście nie doszli ale dało się zauważyć, że p. Pospieszalski dążył do jakiegoś ,,pokajania się”, przeprosin ze strony Brauna, czego oczywiście ten ostatni nie uczynił, bo i nie mógł. O co więc chodziło p. Braunowi? Czy jego wypowiedź podlega pod ustawę o IPN dotyczące „kłamstwa oświęcimskiego”? Mówią one bowiem (te przepisy), że za zaprzeczanie takim zbrodniom grozi kara nawet trzech lat pozbawienia wolności. Pan Braun jednak nie zaprzeczał zbrodniom niemieckim ale wątpił w liczbę ofiar żydowskich, podawanych publicznie i co jakiś czas zmienianych, co akurat nie jest dziwne, bo nie mamy ,,precyzyjnych” wyliczeń oraz zachowanej dokumentacji (raporty, statystyki, sporządzane przez Niemców). Każdy może więc szacować według własnego klucza. I druga wątpliwość p. Brauna to sprawa komór gazowych. Czy Niemcy takowe zbudowali w Auschwitz, czy w Birkenau? Czy w ogóle ktoś badał sprawę istnienia komór gazowych: w jakich obozach istniały, w jakiej liczbie, etc.? Czy te obecne, istniejące w muzeum Auschwitz, zostały zbudowane po wojnie? Takie wątpliwości na pewno nie są zaprzeczeniem zbrodniom niemieckim więc nie podlegają ustawie. To o co tutaj chodzi – zapytam naiwnie? Odpowiadam: chodzi o dwa problemy, z których jeden dotyczy żydowskiej ,,polityki historycznej”, a drugi to zwykły przyziemny interes grup politycznych walczących o to, by dokonać w Polsce zmian, zostawiając wszystko po staremu i przy okazji wykluczyć z życia publicznego wszelkie ruchy antysystemowe. A Korona Grzegorza Brauna ostatnio rośnie w sondażach.
Co do ,,polityki historycznej” to wpływowe lobby nie pozwoli na jakiekolwiek wątpliwości dotyczące Holokaustu, bo to niweczy narzucone światu interpretacje historii, w której naród żydowski niewątpliwie ucierpiał i to bardzo, ale razem z nim cierpieli nie mniej Polacy czy Rosjanie, ale widocznie są to narody mało istotne jeżeli chodzi o znaczenie historii martyrologii. Z narzucaną polityką historyczną wiążą się też potężne interesy finansowe, choćby słynna ustawa 447, wisząca nad nami jak miecz Damoklesa oraz coraz bardziej agresywna polityka ,,nowej świadomości” u Niemców, chcących przerzucić winę za swoje zbrodnie na innych, w tym przypadku na Polaków.
I drugi aspekt tej sprawy: komu przeszkadza p. Braun i kto korzysta z tych wypowiedzi p. Posła, próbując odesłać go do politycznego kąta? Odpowiadam: Prawo i Sprawiedliwość oraz… Konfederacja. Niespodzianka? Ależ w żadnym wypadku. Poparcie partii p. Brauna czyli Konfederacji Korony Polskiej rośnie, co stanowi zagrożenie i dla tandemu Bosak/Mentzen (odbiera im po prostu głosy), i dla PIS-u, który liczy na przyszły sojusz z Konfederacją, a nie z ,,radykalnym”, kontrowersyjnym ,,hepenerem” Braunem. Oburzenie więc jest wielkie, co widać choćby po reakcji tub propagandowych Kaczyńskiego czyli Telewizji Republika czy w wPolsce24 oraz po ,,zimnej” reakcji niektórych prawicowych publicystów.
Reakcja tzw. antysystemu była dwojaka. Jedni uznali, że p. Grzegorz Braun postąpił właściwie, bo poruszył temat wrażliwy, który w badaniach historycznych jakby zamarł kilkadziesiąt lat temu i jest opanowany przez jedną ,,narrację”. A drudzy przyznali p. Braunowi rację ale stwierdzili, że i czas był nie ten (a kiedy jest właściwy?) i tematyka niepotrzebnie drażni polskie i światowe elity, bo po co ponownie się narażać na razy ze strony prożydowskich sił.
Osobiście obie postawy rozumiem, ale popieram tę pierwszą, bo jestem historykiem i stawiam na prawdę w badaniach historycznych. Nie rozumiem tematów tabu w rozumieniu przeszłości. Każdy fragment naszej przeszłości powinien podlegać skrupulatnym badaniom amatorów, pasjonatów i zawodowych historyków, których przecież tylu mamy, wszak rocznie nasze uczelnie opuszcza setki magistrów historii i archeologii. Może czas zacząć badać te tematy, które elity uznały za kontrowersyjne i na nowo je ,,podważyć”, by nauka zyskała jakiś postęp. A przy okazji konieczna jest korekta wiedzy historycznej, przekazywanej w szkole w podręcznikach do historii.
Kim jest więc Grzegorz Braun? Negacjonista, rewizjonista, patriota? Pierwszego określenia nie lubię ale drugie na myśl przywołuje mi człowieka, który wątpi czyli podważa a więc myśli i ma odwagę. Zgodnie z definicją: ,,Rewizjonista to osoba, która kwestionuje, krytykuje i dąży do zmiany utrwalonych poglądów, zasad, tradycji, lub ustaleń, szczególnie w dziedzinie historii, ideologii lub polityki. W kontekście historycznym, rewizjonista to ktoś, kto analizuje i interpretuje wydarzenia historyczne inaczej niż powszechnie przyjęta narracja.” Postawa rewizjonisty jest więc postawą na wskroś patriotyczną, bo poszerza pole do odkrywania prawdy, a jak wiemy fałszywa historia jest matką fałszywej polityki. Tkwimy więc dalej w zafałszowanej interpretacji naszych dziejów, spisanych przez zwycięzców ostatniej wojny.
A czy p. Braun wybrał odpowiedni czas na rewizję mało zbadanych wydarzeń historycznych? Hm, ile lat jeszcze będziemy żyli w złudzeniu, że nie teraz, za szybko. Nie rozliczajmy Ukraińców z rzezi wołyńskiej, bo trwa wojna, nie badajmy Jedwabnego, bo lobby żydowskie jest zbyt silne i zrobi nam krzywdę. Kolejne tematy, których poruszać nam nie wolno, to: Holokaust, udział Żydów w aparacie władzy do 1956 roku, wydarzenia marcowe, finansowanie Solidarności w l. 80-tych, wpływy wywiadów niemieckiego, izraelskiego, amerykańskiego, rosyjskiego, etc. na tworzenie elit III RP. Jeżeli nie ruszymy przeszłości, to błędnie zrozumiemy teraźniejszość i w przyszłości łagodnie przejdziemy w niewolę tych, którzy nie mają złudzeń i bezwzględnie realizują własne interesy.
Jarosław Luma



Wybielanie Brauna jest hańbą!!!! Upadliście bardzo nisko.
Upadliśmy? Sądzi Pan, że wszelkie dywagacje o faktach historycznych to zbrodnia, to upadek? Tylko prawda jest ciekawa.
Szanowny Panie, bardzo proszę posłuchać ze zrozumieniem co mówi Pan Braun (a mówi ładną polszczyzną, konkretnie i trafiając w sedno poruszanych spraw), i dopiero potem proszę odnieść się do Jego poglądów. Większość Jego adwersarzy ma z góry założone tezy i nawet nie stara się z Nim polemizować – podobnie jak Pan. Krzyczeć o „hańbie” jest najłatwiej, a zadać sobie trud wymiany poglądów ze współrozmówcą i dochodzenia swych racji – o wiele trudniej. Nawet tak doświadczony publicysta jak Pan Pospieszalski, chciał pójść „na skróty” z Panem Braunem, ale ten nie dał się, jak zwykle. Powtórzę za Redakcją: Tylko prawda jest ciekawa.
Posłuchałem ze zrozumieniem i dalej twierdzę, że to bankrut moralny i amtysemita. Wybielanie go jest grzeszne. Wy się Boga nawet nie boicie!!!!
Bankrutami moralnymi są wyznawcy religii holokaustu, bo zrobili sobie z holokaustu nowego zastępczego bożka odsuwającego na bok wiarę w Boga. W dzisiejszym bezbożnym świecie można bezkarnie Boga odrzucać, ale gdy zakwestionuje się dogmaty świeckiego żydowskiego bałwochwalstwa holokaustu to czeka każdego mene tekel fares. Więc to ci wszyscy bałwochwalcy Boga się nie boją.
Teraz to pojechał Pan zawodowym katolikiem – Tomaszem Terlikowskim albo też JE Grzegorzem kard. Rysiem. Co wspólnego z moralnością (pana zdaniem – jej brakiem) ma domaganie się podjęcia rzetelnych, zgodnych ze sztuką prac badawczych nad kwestiami wartymi wyjaśnienia (Jedwabne, obozy Auschwitz-Birkenau, udział Żydów w prześladowaniu poakowskiego podziemia po II wojnie). Tu rewizjonizm – tak celnie opisany w artykule Autora – jest jak najbardziej wskazany. A że w takich przypadkach natychmiast podnosi się klangor i posądzenie o antysemityzm to jak najgorzej świadczy o środowisku syjonistycznym. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do mechanizmu, że antysemitą jest ten, którego wskaże to właśnie środowisko.
O nie… antysemita… XD
Cóz to, zydowska gazeta dla polaków dała głos??? Jakie wybielanie Brauna??? Z czego? Wreszcie znalazł się człowiek, który ma odwagę zdemaskować te wszystkie hagady a jest ich masa! Chronologicznie:
1) zydobolszewia, która zniszczyła Rosję i wymordowała miliony Rosjan, Polaków, Białorusinów, Ukraińców oraz innych narodów, co określa się mianem rewolucji rosyjskiej, chociaz był to przewrót zorganizowany przez zawodowych zydowskich terrorystów’
2) Żdydostwo witające bolszewików w 1920 i 1939, zydowska milicja i bezpieka
3) judenraty i judenhilfpolizei
4)zbrodnie zydowskiej bezpieki i tzw. sądów 1944 – 56
5) Żydzi w Polsce po 1989
6) zydowskie zbrodnie wojenne w Palestynie 1948 – 2025
ect, etc…
Z rozmowy u Pospieszalskiego zrozumiałam, że nie tyle chodziło o lokalizacje komor gazowych, Auschwitz czy Birkenau, ale czy wogole było to narzędzie do usmiercania na masowa skalę. Pan Braun uważał, że nie, lekceważył przy tym dowody w postaci relacji świadków, raport Pileckiego, wspomnienia Zofii Kossak.
Lekceważył dotychczasowy stan wiedzy. Badania w tych tematach zostały zamrożone, a próba zajęcia się tym tematem jest obwarowana ustawowym zakazem. Tylko prawda jest ciekawa.
Komory gazowe to rekonstrukcja powojenna, z niewiadomo jakich planów, co wiem z pierwszej ręki od konserwatorów zabytków tam pracujących. Więc jest to marny „świadek”. Pozostają ustne relacje świadków, do których (o dziwo) nie ma bezpośredniego dostępu. To jest wystarczające do spekulacji na ten temat, a nie podawania do „wierzenia” obwarowanego sankcjami.
Braun, jego klakierzy i wybielacze nawet na Sądzie Ostatecznym będa kit wciskać. Obawiam się, że nic im to nie da…
Co do komór gazowych istnieją bardzo powazne argumenty podwazające ich istnienie. Radzę zapoznać się z literaturą na ten temat i to pisaną przez zydów.
Czy były komory gazowe czy nie to akurat w tej sprawie ma znaczenie drugorzędne. Chodzi o sam fakt, że z „holokaustu” Żydzi zrobili sobie nową świecką religię, która ma z nich zrobić złotych cielców, pomniejszyć cierpienie Gojów w czasie II wojny światowej i służyć do moralnego szantażowania Gojów za rzeczy często niepopełnione (jak choćby zarzucanie masowego udziału Polaków w „holokauście”). Karanie za myślozbrodnię negowania żydowskich hagad o ich straszliwym losie to nic innego jak współczesna odsłona polowania na czarownice. Dlatego trzeba stanąć w obronie pana Brauna jak i innych postaci uderzających w żydowskie hagady jak nieżyjący już dr Dariusz Ratajczak, Robert Faurisson, czy nawet David Irving (zachowując krytykę wobec jego tendencyjnych poglądów faworyzujących Niemców względem Polski). I co najważniejsze powinna być pełna wolność słowa dla tzw. rewizjonistów i negacjonistów. Świecka religia holokaustu służąca do terroryzowania Gojów musi zostać zniszczona razem z jej obiektami takimi jak choćby kompleks obozowy Birkenau. Kompleks Auschwitz jako pamięć historyczno-martyrologiczna Polaków powinien zostać zachowany. Do Birkenau powinny wjechać buldożery, by pozbyć się corocznego najazdu Żydów na te tereny, bo oni nam nie są do niczego potrzebni. Nie wnoszą nic dodatniego swoimi wizytami dla okolic miasta Oświęcim, a tylko szczekają na Polskę.
Większość ustaleń w tym temacie jak np te 6 mln ofiar pochodzą z danych sowieckich kiedy tam weszli i też nie podali na jakiej podstawie to ustalili
Ciekawe że Sowietom akurat tutaj to tak bezwzględnie wierzą
Pan Grzegorz Braun jako jedyny ma jaja i brak kompleksów wobec różnych „nietykalnych” Judejczyków, UPAdlińców, IV rzeszowców (tzw UE) etc – owszem mamy być miłosierni ale też mamy obowiązek bronić własnych interesów – gdyż jako nowy naród wybrany musimy ponieść ogień wiary i nadziei na cały świat!
Grzegorz Braun ma jaja, powinien zostać premierem, a później królem naszego bantustanu – może wówczas zmieni się on w Najjaśniejszą Rzeczpospolitą !!!