500+, spożycie jabola a polski interes narodowy

.

Byłem dzisiaj w podróży i chcąc nie chcąc słuchałem radia. W tym radio kilka razy powtarzano, że dzisiaj jest dzień dziecka i rodzice, którzy dostali pieniądze z programu “500+” zaszaleją z zakupami dla swoich dzieci, co z kolei pobudzi gospodarkę. Tym hasłem cały czas szermuje PiS. Osobiście wątpię w dobroczynny wpływ “500+” na gospodarkę. Wystarczy wejść do pierwszego sklepu z zabawkami czy ubraniami dla dzieci i sprawdzić ile z tych rzeczy wyprodukowano w Polsce. To samo w sklepach z elektronicznymi gadżetami. W Polsce zostanie marża z tych towarów, czyli przeciętnie około 20 – 30 procent. Reszta powędruje do Chin, Indii, Malezji i w inne miejsca w Azji. Nie jest tajemnicą, że w Azji do produkcji zatrudnia się dzieci, zwłaszcza w fabrykach odzieżowych.

Zatem dzień dziecka z “500+” nabiera ciekawego wymiaru. Polskie dzieci mają radość, azjatyckie dzieci mają pracę, a azjatyccy przedsiębiorcy gros zysków. Gdzie tu miejsce na rozkręcanie polskiej gospodarki? Paradoksalnie robią to ci rodzice, którzy pieniądze z “500+” przepijają. Większość napojów alkoholowych w całości produkowana jest w Polsce przez polskie firmy. Dotyczy to przede wszystkim tzw. win mózgojebów. I jaki to ciekawy obrót mogą przybrać obchody dnia dziecka!

A Państwo uważacie, że połączenie dnia dziecka i “500+” jest dobre dla polskiej gospodarki?

Andrzej Szlęzak

za: facebook

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “500+, spożycie jabola a polski interes narodowy”

  1. Jako przyszły rodzic ( żona w siódmym miesiącu ciąży) byłem tydzień temu w sklepie z wózkami dziecięcymi. Kiedy zapytałem sprzedawcę z jakiego kraju są wózki o obco-brzmiących nazwach, odparł nieśmiało, że z Polski, ale żebym się nie przejmował, bo maja jakieś-tam certyfikaty. Gdy usłyszał, że przeciwnie, bardzo chętnie wspieram rodzimych producentów, bo jestem patriotą gospodarczym, z radością stwierdził, ze w zasadzie wszystko u niego jest produkowane w Polsce. Ile prawdy w zapewnieniach sprzedawcy, trudno orzec, ale obstawiam, że teza z powyższego artykułu, ze tylko marża Polska, nie odpowiada rzeczywistości. Podobnie rzecz ma się z łóżeczkami dziecięcymi i wanienką – bez wątpienia sporo z tego w Polsce robią. Wnioski: “500+” rozkręci polską gospodarke bardziej, niż się to wydaje autorowi artykułu. Dodam, ze nie skorzystam z dobrodziejstwa tego rozwiązania, bo to moje/nasze pierwsze dziecko, a zarabiamy trochę więcej niż to ustawodawca przewidział. Jeszcze dodam, że jako raczej-wolnorynkowiec za te same pieniądze (wg. moich obliczeń) obniżyłbym podatek dochodowy do 8% dla wszystkich. I jeszcze-jeszcze dodam, że porównywanie polityki prorodzinnej z jabolem jest z gruntu lewackie i nietradycyjne.

  2. Program 500+ ma rozkręcić gospodarkę? Przecież to teza etatystyczna czy protekcjonistyczna. Masy urzędnicze zarobią ale czy naprawdę ich tzw. praca jest potrzebna?

  3. @Roman B. imperialista – ja rozważam ten problem przy założeniu, ze obciążenia podatkowe nie wzrosną, a na “500+” znajda się pieniądze z dotychczas pobieranej podatkowej puli. Jest to założenie fałszywe, albo (jeśli chodzi o skalę) uproszczone, bo kilka dni temu w radio słyszałem, że konieczne będzie zatudnienie kilkuset dodatkowych urzędników w skali kraju (etatyzm) na potrzeby tej akcji. W każdym razie jestem zwolennikiem dość oczywistego poglądu, ze jeśli państwo zabiera x-pieniędzy obywatelom, i ma mozliwośc wydania ich na “y” albo “z” – to ten wybór nie jest bez znaczenia dla gospodarki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *