Tomczak: Normalizacja niepoczytalności – uwagi po szkolnych tragediach.

1. Żyjemy w czasach pustki i przesytu. Algorytmy dostarczają nam milion wiadomości na sekundę, a zainteresowań mamy coraz mniej, zaś pasję – często tylko na DVD.
Synonimem afrontu stało się wyrzucenie z grona znajomych na Facebooku – choć zapewne problem rozwiązałoby zablokowanie samego siebie. Rośnie liczba znajomych na portalach społecznościowych – rośnie liczba dni, przez które nie widzieliśmy się z przyjaciółmi.
Tragedie w szkołach to produkt takiego świata. To zatruty owoc nihilizmu szukającego wypełnienia radykalizmem. To wszechmocna niemoc, wyrażająca się w zabijaniu innych i samego siebie
2. Próba przypisywania komukolwiek politycznej odpowiedzialności za tragedie, jak też szukanie ustawowych rozwiązań problemów, z jakimi mamy do czynienia jest wyrazem bądź naiwności bądź liczenia na tani splendor. Dowodzenie, że ustawą można zapobiec takim zdarzeniem jest wyrazem wiary w uleczenie świata, którego tragedie są wynikiem zanikania normalnych relacji międzyludzkich takim właśnie oderwanym od tych relacji, mechanicznym zabiegiem. Nie żyjemy w świecie maszyn, choć niekiedy można odnieść takie wrażenie.
Twierdzenie, że prezydent Karol Nawrocki promując boks zachęca do przemocy jest swoją mądrością na poziomie tego, że ponieważ Rafał Trzaskowski chodzi na Marsze Równości to promuje gwałty.
A przede wszystkim – stanowi próbę opisu przy pomocy kategorii rozumowych i znanych wnioskowań zjawiska unikalne i mieszczące się w sferze szaleństwa.
3. Według kodeksowej definicji niepoczytalność to brak zdolności rozeznania znaczenia swojego czynu (tak w wymiarze fizycznym, jak i etycznym) oraz pokierowania swoim zachowaniem. Jak mają się do tego zachowania sprawców przemocy w polskich szkołach? Rozeznają oni znaczenie swoich czynów, tyle że z perspektywy świadomości drastycznie przemodelowanej przez wpływ nowoczesnego świata.
Żyjemy w czasach znormalizowanej niepoczytalności – granica zła i szaleństwa leży bardzo blisko.  Czeluści Internetu potrafią w zracjonalizowany (w znaczeniu: zaplanowany, konsekwentny) sposób „zreedukować” mózg człowieka, tak że będzie postępował jak szaleniec. Jednocześnie na poziomie logiki planu, jak i z medycznego punktu widzenia będąc całkowicie zdrowym psychicznie człowiekiem.
Innymi słowy, mamy do czynienia z olbrzymim rozdźwiękiem normy społecznej i prawnej z normą zdrowia psychicznego.
4. Klasyk mówił, że „kapitaliści wyprodukują sznury, na których ich powiesimy”. Nowoczesny świat zbudował oręża autodestrukcji. Karmiąc obietnicami bezpieczeństwa i wolności, przyniósł nieznane niebezpieczeństwa i nowe formy zniewolenia. Technika przyniosła wszystko widzące kamery – technika zapewniła „gry” w zabijanie.
Kiedyś uosobienie niebezpieczeństwa stanowił sprawca rozboju na Pradze bądź w podobnych dzielnicach. Co warte odnotowania, niebezpieczeństwo niejako wpisywało się w świat bezpieczeństwa. Wiadomo było jako ma charakter, występowało jakby na marginesie, a cechy ujawniane przez jego sprawców były uskrajnieniem do poziomu maksymalnego właściwości występujących powszechnie – agresji, pobudzenia, bojkotowania norm.
Aktualnie mamy do czynienia z prawdziwym wylewam przestępczości nie mieszczącej się w jakichkolwiek ramach znanych z naszego kraju.
5. Ostatnie zdarzenia w polskich szkołach pokazują, że mimo spadku poziomu „klasycznej” przestępczości, potencjał zła się nie zmniejszył
Immanuel Kant radził, by oddzielać postęp w dziedzinie legalności od postępu w sferze moralności.

Jeśli chodzi o postęp etyczny, nic nie wskazuje na to, byśmy osiągnęli progres w porównaniu do starożytnych Greków. Łatwiej kształtować dobrego obywatela niż dobrego człowieka.

Ludzie stosują się do norm często  automatycznie bądź ze strachu przed karą – i nie musi to iść w parze ze wspinaniem się na wyższy poziom etyczny
Jacek Tomczak
Facebook
Click to rate this post!
[Total: 2 Average: 5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *