Arogancja młodych z „RN” zapowiedzią ich klęski i kolejnych zwiedzionych nadziei

Jeden z liderów „Ruchu Narodowego” objawia nam dziś w wywiadzie prawdę taką oto: „Źródło ataków na Ruch Narodowy – czy to Korwina, czy Giertycha i spółki, czy Ryszarda Opary, czy Lipińskiego i innych pisowców, czy, jak dzisiaj, Gazety Polskiej – jest to samo. Kilkuletnią, mozolną pracą, wbrew schematom obowiązującym na „starej prawicy”, powołaliśmy do życia ruch społeczny, który aktywizuje coraz większą liczbę osób, przede wszystkim młodych, o narodowych i patriotycznych przekonaniach. W tle tych politycznych ataków jest konflikt o charakterze pokoleniowym”.

http://narodowcy.net/my-im-wszystkim-przeszkadzamy/2013/01/16/  

Od razu rodzi się u czytelnika zdumienie: nie za dużo tych wrogów na starcie? Korwin, Giertych, Opara, PiS… I zaraz pojawia się refleksja druga: czy na pewno autor tych słów ma powód do odtrąbienia sukcesu? No, bo zauważmy najpierw, że co by nie mówić o ww.  „źródłach ataku”, to wszyscy oni reprezentują pewien określony i całkiem niemały dorobek społeczny, zawodowy, polityczny. Owszem, żaden z nich nie zasiada obecnie w rządzie (Lipiński i PiS są w tym gronie oczywiście najsilniejszym graczem: stanowią dość mocną opozycją parlamentarną), ale każdy ma na koncie sukcesy, którymi w żaden sposób ów zadufany lider „RN” nie może się pochwalić.

 Janusz Korwin-Mikke zasiadał w parlamencie, założył i po dziś dzień współredaguje tygodnik o całkiem sporym jak na prawicę nakładzie, wielokrotnie startował w wyborach, owszem bez powodzenia, ale potrafił ZAREJESTROWAĆ listy wyborcze w całym kraju, a bywało, że osiągał i po kilkanaście procent poparcia na senatora. Swoją niestrudzoną aktywnością ma wielki wpływ na formowanie libertariańskich (i konserwatywnych) poglądów tysięcy młodych ludzi.

 Roman Giertych reaktywował młodzieżową organizację – założył ją od zera; zasiadał przez dwie kadencje w parlamencie, był wicepremierem rządu, przewodził formacji politycznej, która w kilku wyborach odnosiła względne sukcesy (2001, 2002, 2004, 2005, 2006); a dziś prowadzi jedną z najlepszych kancelarii adwokackich w kraju.

 Ryszard Opara z kolei udowodnił, że potrafi prowadzić udane interesy, że stać go na powrót do Ojczyzny mimo dostatniego życia ułożonego zagranicą; co więcej – okazał godną pochwały hojność na cele społeczne i założył dość prężne medium opiniotwórcze dla szeroko rozumianego obozu patriotycznego.

 Sukcesy PiS są wszystkim znane – od marginalnej partyjki na obrzeżach obozu solidarnościowego po rządy w Polsce, a dziś sprawowanie rządu dusz na prawicy.

 Jakie są sukcesy „RN” w tym kontekście? Marniutkie. Na razie są tylko zapowiadane i przewidywane. Póki co liderzy (a mówię o dwóch młodych liderach dwóch „bratnich” organizacji współ-członkowych) nie mogą wylegitymować się ani jedną zarejestrowana w przeszłości listą wyborczą, a już o jakimkolwiek sukcesie wyborczym nie wspominając. Poważnych osobistych, czy zawodowych osiągnięć też trudno się doszukiwać (wiadomo: młodzi, O.K.). Czy założyli jakieś medium opiniotwórcze mogące równać się Najwyższemu Czasowi czy Nowemu Ekranowi? Czy chociaż się zarejestrowali jako odrębny podmiot polityczny?

 Póki co zaczynają swoją przygodę od połajanek wobec innych podmiotów i liderów. Prężą muskuły, jaki to szeroki i prężny ruch zbudowali w całym kraju. Jaka to siła. Jakie poparcie w Narodzie. Na takie bajki mogą się nabierać naprawdę bardzo naiwni, albo bardzo młodzi ludzie. Ci już trochę mądrzejsi i trochę starsi wiedzą, że polityka to nie zabawa. To solidna praca, a do tego – z konieczności jednocząca wiele środowisk, organizacji; to sztuka porozumienia i przełamywania podziałów. Nieodzowna jest tu cnota pokory, szacunku wobec partnerów i zdolność do kompromisów personalnych i organizacyjnych. Przywoływani przez lidera „RN” politycy „starszego” pokolenia z pewnością wobec tych zasad dobrej polityki grzeszyli, ale nigdy chyba nie ośmielili się formułować dogmatu o „samodzielności”. Samodzielnie to można (i warto!) studia skończyć, ale nie da się samodzielnie zbudować formacji politycznej poważnej i skutecznej. W dodatku będąc w ostrym antagonizmie wobec WSZYSTKICH znajdujących się na zewnątrz struktur „RN”.

Wojciech Wierzejski

Tekst pierwotnie ukazał się na Nowym Ekranie

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Arogancja młodych z „RN” zapowiedzią ich klęski i kolejnych zwiedzionych nadziei”

  1. Korwin nic wspólnego z ideą narodową nie ma a jego pomysły są szkodliwe dla narodu. Giertych zdradził idee narodową i do tego zadaje się ze zdrajcami Polski. Pan Opara wyskakuje z rejestracją czegoś co będzie kanapą mniejszą niż KNP oraz inne mniejsze prawicowe org. zamiast wspomóc RN.To że zbudował sobie NE to jeszcze nie znaczy że mu się uda zbudować ruch polityczny.O PiS to szkoda dyskutować bo czy można współpracować poważnie z ludzmi którzy jak nie Brukseli to USA albo Izraelowi nas sprzedają?Owszem nadejdzie czas że RN wejdzie do parlamentu i będzie drugą siła polityczną obok PiS i wtedy jedynym wyjściem dla Polski będzie rząd mniejszosciowy PiS i konstruktywna opozycja RN popierająca jedynie te ustawy które będą dobre dla narodu prowadzące Polskę ku wielkości.Do czasu następnych wyborów i całkowitego przejęcia władzy w Polsce.Żadnej koalicji narodowców z PiS już być nie może bo taki partner jak PiS który swoich koalicjantów niszczy to gorszy od wroga.

  2. Przecież to samo można powiedzieć o tutejszym środowisku. Też jest skonfliktowane z PiSem, Giertychem, Ruchem Narodowym i w mniejszym może stopniu także z korwinistami. O sukcesach również trudno mówić. Także korwiniści skonfliktowani są ze wszystkimi pozostałymi. O stosunkach Giertycha z PiSem i RN też ciężko napisać coś pozytywnego, więc Ruch Narodowy wpisuje się w zaistniałą „tradycję”, choć w tekście robi za pojedynczego Czarnego Piotrusia. Ruch Narodowy jest nowym bytem o dynamice wznoszącej, czego nie można powiedzieć o pozostałych. Z pewnością popełnią błędy, z pewnością wiele haseł pochodzi z wypożyczalni, ale gdzie są Ci inni – lepsi, mądrzejsi i bardziej dynamiczni? Nie narzeka się na szkapę, gdy do wyboru jest świnia lub jamniki. PS. Mam pytanie do P. Antoniego. Podobno we Francji 800 tys LUDzi wyszło na ulicę. Będzie z tego chleb?

  3. @Alek 1/To srodowisko nie jest poklocone z Giertychem.To wlasnie tu jest problem.2/Nie, nie bedzie chleba.Bedzie z tej ktora zorganizowal IC.Bylo 50 000 osob.

  4. @ Antoine Ratnik – Giertych był tu jechany, gdy jeszcze coś znaczył (dawno temu). W sumie każdy, kto uważa się za prawicowego i akurat coś znaczy, jest tu jechany w stosunku wprost proporcjonalnym do swego znaczenia, więc to chyba dobrze, że jadą po RN 😉

  5. Z tymi rejestracjami list JKM to różnie bywało (z innymi listami też) i żaden aktywny polityk IIIRP nie powinien się na te rejestracje powoływać, mimo zniszczenia niektórych akt. Któściś tam, cholercia, trzyma papiórki. Adam Wielomski: Sam byś tego lepiej nie napisał, choćbyś się nawet spiął straszliwie w sobie samym. Bo nie jesteś Wojtkiem, a On pisze najlepiej. Wojtek mistrzem!!!Panie Szukają Panów http://www.Swatka.pl Swatki Pomogły Już Milionom. Internetowa Swatka Cię Wyswata!

  6. Nie wiedziałem, że nasze środowisko jest skonfliktowane z korwnistami i giertychowcami. Jako dla Prezesa tego środowiska jest to dla mnie nowość 🙂

  7. Wojciech Wierzejski zamiast zacząć ponownie działać, postanowił bawić się w adwokata R. Giertycha. Jego postawa więc może a nawet powinna się wielu narodowcom nie podobać.

  8. @ adamwielomski – Wygooglowane pierwsze z brzegu: „Szanowni Panstwo, nigdy nie byłem członkiem Ligi Polskich Rodzin; nigdy nie kandydowałem z listy LPR do jakiegokolwiek ciała. A od wyborow do Parlamentu Europejskiego zajadle krytykowałem linię polityczną Romana Giertycha, czemu wielokrotnie dawałem wyraz w licznych tekstach. Faktycznie, ideowo najbliżej jest mi do UPR. Byłem zresztą członkiem władz tej partii. Odszedłem z powodow natury personalnej i taktycznej.” Czy konflikt w UPR, o którym „Prezes środowiska” wspomniał nie był konfliktem z samym Korwinem? Czy nie uważa Profesor Korwina za czystego liberała w najgorszym wolteriańskim wydaniu? Nie atakowano korwinistów w portalu? Napisałem jednak, że korwinistów niechęć dotyczy w mniejszym stopniu. Giertycha ostatnio „Prezes środowiska” nawet polubił, bo on też stawia na PO i jeździ po PiSie, ale pamiętam postulaty zniknięcia Giertycha i Jurka z polityki. Przy Giertychu rzeczywiście bardziej właściwy byłby jednak czas przeszły, bo Giertych teraz nie ma zaplecza, a atakuje się tego, kto coś znaczy i wprost proporcjonalnie do tego znaczenia. PS. Napisany o sobie samym (wielką literą) termin „Prezes środowiska” stanowi urozmaicenie dzisiejszego chłodnego popołudnia 🙂

  9. Panie Alku, tak żeby było zrozumiale – portal nie jest organizacją polityczną, zabiegającą o głosy wyborców. Jest ośrodkiem krytyki i analizy politycznej, której – co normalne – są poddane wszystkie podmioty, opcje i działania obecne na scenie. Czym innym jest natomiast tworzenie ruchu politycznego, nawet deklarującego na razie swą apartyjność.

  10. Panie Konradzie, nie wszystko jest analizą, a sama analiza jest na służbie linii – całkiem wyrazistej. Weźmy taką Pańską analizę. Jeśli będzie dotyczyła Rosji, to będzie dla tejże Rosji korzystna, a jeśli będzie o PiSie, to będzie dla niego niekorzystna. Trudno tu mówić o każdorazowej indukcji nieskażonej apriorycznym nastawieniem 🙂 Są też aspekty osobiste, lojalnościowe i prześmiewcze, o czym doskonale Pan wie i dlatego można wyodrębnić „zgody” i „kosy” portalu z innymi środowiskami politycznymi oraz analityczno-kanapowymi. PS. Nawiasem pisząc, główny postulat tutejszego środowiska, czyli „odpisienie” Ruchu właśnie się realizuje, a my komentujemy tekst, który m.in. za to lidera RN krytykuje 😉 Co za czasy 😉

  11. Panie Alku, czyli wierzy Pan w komentarz wyodrębniony od komentatora? A nawet ja miałem lepsze zdanie o Pana inteligencji. 🙂 Nie zrozumiał Pan tego co napisałem – to jest portal analizujący politykę, a nie politykę robiący. Oznacza to m.in., że autor nie musi tu kłamać, bo Konserwatyzm.pl nie służy propagandzie jakieś partii, czy ruchu. A że każdy autor ma swoje sympatie – wie Pan, przychodzi mi do głowy, że to może nie są roboty?

  12. Ps. Aha, napisałem ostatnio o Rosji krytycznie – za pomysł administracyjnego ograniczenia dostępu do alkoholu.

  13. Panie Alku!To Pan jest , widze, doskonale zorientowany w sprawach polskich:) Giertych dopiero BEDZIE cos znaczyl.To dopiero poczatek.

  14. Na temat arogancji w polityce p. W. Wierzejski wie tyle, co mało który polityk. Jednak po tym, jak razem ze swoim szefem zarżnął LPR, powinien być bardziej powściągliwy w wyrażaniu opinii. W końcu to arogancja ich, wszystko i lepiej wiedzących narodowych liderów doprowadziła, do tego, że zamiast narodowej i katolickiej partii w parlamencie, mamy to co mamy…

  15. @ Konrad Rękas: Najpierw wmawia Pan coś komuś, a potem atakuje treści przypisane – w tym przypadku w wyjątkowo niskim stylu. Nie postawiłem zarzutu posiadania sympatii politycznych! Stwierdziłem, że one istnieją i dlatego można opisywać ich kierunek! Reszty w moim komentarzu nie ma! @ Konrad Rękas „to jest portal analizujący politykę, a nie politykę robiący.” To jest portal politykę analizujący z ambicjami do jej robienia (i to też jest fakt, a nie zarzut). Prezes środowiska po wyborach oficjalnie chwalił się wprowadzeniem 3 osób do parlamentu.

  16. @ Alek – sympatie i antypatie naszego portalu zmieniają się wraz ze zmianami na scenie politycznej. Mamy swoje koncepcje i kto je realizuje, tego chwalimy; kto jest im przeciwny, tego krytykujemy. Jeśli sytuacja się zmienia, to zmieniamy nastawienie. Co w tym dziwnego?

  17. @ adamwielomski: W samych sympatiach i antypatiach portalu nie ma nic dziwnego. Dziwne może być nasilenie antypatii do ludzi, którzy próbując coś budować zawsze mogą liczyć na złe słowo. Krytyka, która jest, nie przedstawia alternatywy dla „durnych haseł” lub „braku programu”, tylko bębni dla bębnienia. Konserwatysta nie jest narodowcem, ale w obecnym układzie narodowcy mają przymiot katechonu, więc może warto pogodzić się z tym, że różnice zostaną, ale wspierać ich tam, gdzie to korzystne i starać na nich oddziaływać bez ich zrażania, tym bardziej, że mają na marszach kilkadziesiąt tys. ludzi, którym się chce „coś zrobić”. Profesor mógłby ich spróbować ukształtować, bo to są studenci i przyszli studenci. Przykładowo można wrzucić na Youtuba czasem jakiś wykład do nich zaadresowany, który dokładnie omawia jakąś ważną treść, tłumaczy różnice lub na spokojnie wyjaśnia pretensje i ewentualne obawy. Ba można zaprosić liderów do debaty. Te kilkadziesiąt tysięcy, to nie są wyznawcy Winnickiego lub Holochera, tylko grupa do formowania.

  18. Czekam na ripostę w stylu: Nie będę nic ludowi tłumaczył. Jestem na to zbyt elitarny. To jest lud, któremu brakuje bata, więc należy go wybatożyć albo rozstrzelać 😉

  19. Panie Alku, pewnego mojego znajomego sądzą właśnie za rzekome nawoływanie do nienawiści wobec Żydów. Biegły powołany przez prokuraturę występując na posiedzeniu sądu pozwolił sobie na komentarz, że jego zdaniem oskarżony „objawia nienawiść do całego świata”, bo przecież nie lubi i komunistów, i PiS-u i Platformy, i Żydów!” Sama myśl, że może istnieć jakaś rzeczywistość, czy afirmowane i aprobowane wartości spoza tej wyliczanki – nawet mu nie przyszła do głowy. Pan nie jest może krewnym tego biegłego?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.