Benedykt Wielki

         To Niemiec. On ma wszystko zaplanowane. Na 5,10,15 lat do przodu – powiedział mi mój znajomy ksiądz. Ksiądz, który zna Niemców, bo w Niemczech ukończył seminarium. Pierwsza myśl, gdy dotarła do mnie informacja o abdykacji papieża była taka, że to nieprawdopodobne. Później – że to błąd. Błąd, bo każdy następca Benedykta XVI będzie pod presją. Że na przykład jest za stary. Że nie daje rady. Że świat się zmienia więc zmienić się musi i papież.

         Druga myśl była właśnie taka. Że to Niemiec. Że wszystko przemyślał. Że nie po to zwoływał w ubiegłym roku dwa konsystorze, by nie było to elementem szerszego planu. Że być może – tak jak on był mianowany na Konsystorzu cztero osobowym – tak pośród sześciu mianowanych w październiku kardynałów nie – europejczyków jest jego następca. Że i ta abdykacja jest symbolem przesunięcia się Kościoła poza Europę (http://jflibicki.salon24.pl/458413,nowy-konsystorz-czy-benedykt-xvi-powtarza-manewr-poprzednika).

Refleksja trzecia jest taka, że Kościół Benedykta XVI, szczególnie w Roku Wiary ma być symbolem świadectwa. Świadectwa stanięcia w prawdzie także – co do siebie. I że ta decyzja jest właśnie takim stanięciem. Jest stanięciem w prawdzie, że już dłużej nie da rady. Że to lepiej dla Kościoła. Jest także świadectwem wielkości tego Papieża, który tę decyzję – także co do siebie – podejmuję.

         Wreszcie – dywagacje, co do następcy papieża Benedykta. Choćby takie, jakie przyjmie on imię? Imię będące także w dużej mierze odbiciem linii jego pontyfikatu. Kto nim będzie?

         Trudno dywagować. Bo rządzi tym – tak jak i abdykacją papieża – Ratzingera – Duch Święty. Ja jednak pozwolę sobie tu na trzy typy. Każdy z kandydatów może zostać wybrany z innego powodu: prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, kardynał Raymond Leo Burke, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, kardynał Mauro Piacenza. Wreszcie – arcybiskup Manili, Luiz Antonio Tagle. Oczywiście to tylko moje typy. Dlaczego właśnie te? O tym napiszę jutro. Jedno jest pewne: na tyle na ile – obok Ducha Świętego – działa tu czynnik ludzki, papież – Ratzinger zachował wpływ na wybór swojego następcy.

         I wreszcie na koniec. Jedno sprostowanie. To jest siódma abdykacja Papieża w historii Kościoła.

Jan Filip Libicki

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *