Bitwa, której przegrać nie wolno

Ruch Poparcia Palikota z lżenia świętości uczynił jeden ze swoich postulatów. Idąc za ciosem, jego przedstawiciele zadeklarowali właśnie, że pierwszą inicjatywą nowo sformowanego klubu poselskiego będzie wniosek o usunięcie krucyfiksu, wiszącego w sali obrad Sejmu. Warto może przypomnieć, że powiesili go tam w nocy z 19 na 20 października 1997 posłowie Tomasz Wójcik i Piotr Krutul (krzyż, mający rodowód jasnogórski, wykonany jest z hebanu, a zawieszona na nim postać Chrystusa to XIX-wieczna figurka z drewna lipowego).

Zapowiadany przez RPP bój o obecność krzyża w przestrzeni publicznej, którego Sejm będzie zapewne pierwszą odsłoną, jest niezwykle istotny z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze – jak przed chwilą wspomniałem, będzie to najpewniej pierwszy krok w zakrojonej na szerszą skalę kampanii, a zarazem próba stworzenia groźnego precedensu prawnego. Palikot zapowiedział już wolę pozyskania stosownej decyzji administracyjnej lub sądowej nawet, jeżeli w końcu doprowadzi go to aż do Strassburga; wie, że jeden wyrok będący po jego myśli może dać niezwykle trudny do odparcia argument innym podobnym inicjatywom. Ten sam powód, jaki przyświeca RPP, musi być dla nas ważną przesłanką przemawiającą za bezpardonową obroną sejmowego krucyfiksu, a wraz z nim szeroko rozumianej obecności krzyża i jego symboliki w przestrzeni publicznej tu i teraz, już na etapie wstępnym działań Ruchu – potem może być za późno.

Tu proszę pozwolić na krótką dygresję. Oto bowiem mimochodem nasuwa mi się refleksja, skreślona jakiś czas temu na jednym ze znalezionych w sieci blogów. Czytamy tam: „w tych dniach, jak w żadnych innych, wypełniają się prorockie słowa Symeona w świątyni jerozolimskiej, skierowane do Jezusa – niemowlęcia, wskazanego jako znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34)…

Drugim, jakkolwiek nie mniej ważnym, argumentem przemawiającym za obroną obecności krucyfiksu w Sejmie i każdym innym miejscu dedykowanym służbie publicznej, jest jego symbolika – dla konserwatysty równie jasna jak to, że aby żyć – musi oddychać:

1) Państwo powinno stanowić ziemską emanację Bożego porządku, jego doczesne odbicie. Krzyż w miejscach ważnych dla poprawnego funkcjonowania Państwa ma o tym przypominać.

2) Polityka nie jest wartością nadrzędną, ani też wartością samą w sobie; nie może kierować się zasadą, zgodnie z którą cel uświęca środki. Krzyż jasno wskazuje na źródło wszelkiej władzy oraz norm etycznych, jakie przenikać winny politykę i każdą inną sferą ludzkiej aktywności.

3) W wymiarze jednostkowym najważniejszym celem ludzkiej egzystencji jest Zbawienie. Krucyfiks wskazuje jedyną Drogę do Zbawienia – Chrystusa Ukrzyżowanego za winy, które popełniamy my. Ma prowokować do jeszcze bardziej zaciętej walki ze słabością, pokusą i złem. Jest też codziennym wezwaniem do naśladowania Chrystusa i ułatwia kierowanie do Niego ludzkiej myśli – stąd tak ważne, by zawsze mieć go w pobliżu.

Jan Paweł II w roku 1997, w Zakopanem, mówił: „Umiłowani bracia i siostry, nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz” (JP II, Zakopane 6.06.1997).

+ In hoc signo vincemus.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Bitwa, której przegrać nie wolno”

  1. Zgadzam się we wszystkim. Tylko mam obawy, że „niektórzy” posłowie staną w Jego obronie, jako substytutu posłów , którzy zginęli pod Smoleńskiem.

  2. Nałecz katechonem? – Dla nas Polaków i wierzących, i niewierzących krzyż nie jest tylko znakiem religijnym, tylko jest pewnym symbolem, także polskości, trwania polskości. – podkreślił. – (…) W XXI wieku, kiedy jest tyle zadań do spełnienia, fundować sobie w centrum Europy wojnę religijną – to jest bez sensu – stwierdził. http://wybory.gazeta.pl/wyboryparlamentarne/1,118281,10462035,Nalecz_o_usunieciu_krzyza__to_niefortunny_pomysl.html

  3. Tak, tylko ze ten Krzyz jest zawieszony w miejscu, gdzie Chrystus nie kroluje, a uchwalane przez Sejm prawa nie sa inspirowane Jego duchem.

  4. Strasburg wypowiedział się w sprawie Krzyża, całkiem niedawno, rzecz tyczyła protestującej ze Słonecznej Italii. Baczenie jednakże dawać należy!

  5. Tak, Strasburg się wypowiedział ,pan Matuszewski napisał wzniosły apel na apel swojego pryncypała .Następna demokratyczna wojna o Krzyż. Może Panowie przyjdą po rozum do głowy i poprą Palikota, oczywiście z innej pozycji , pozycji katolika. Dlaczego Krzyż na wisieć w chlewie -takim miejscem jest teraz sejm- więc apelujmy o jego zdjęcie .Czas zaapelować o godne miejsce, a nie tworzyć durne strony na facecośtam i klikać lubię to, bo Prezes sobie coś umyślił.

  6. @MR: jednym z powodów, dla których lubię akurat TĘ redakcję, jest autonomia, jaką ma każdy z nas. Słowa, jakie Pan napisał, są po pierwsze nieprawdą, po drugie – nie zasługują nawet na zelżenie bo szkoda czasu. Tekst powstał – bo tak uważam. Podobnie jak uważałem za stosowne olać wybory – jakkolwiek inni koledzy mogli mieć w tym zakresie inną opinię, przy czym zapewniam, że każdy z nas mógł ją wkleić na portal bez przeszkód.

  7. @MR: Co do treści tekstu: odpowiadając na pytanie, jakie Pan zadał: bo ten chlew to – tak się składa – przestrzeń publiczna, w której wszyscy żyjemy. Niezależnie od naszego do niej stosunku jest to po prostu fakt. Tak długo, jak nie będzie ustroju odpowiadajacego naszym zapatrywaniom (w moim przypadku jest to monarchia – której się jednak zapewne za swojego życia nie doczekam), uważam za stosowne bronić każdej drobiny wartości, z których wyrasta mój stosnek do świata i polityki. Krzyż jest na samej górze – bo uosabia to, o czym napisałem w swoim skromnym artykule. Poza tym chodzi też o danie odporu lewactwu i homosiom wszędzie, niezależnie od miejsca i czasu! Jeżeli się im pozwoli robić co chcą w zakresie wiary katolickiej i jej symboli, tudzież Kościoła, to możemy się od razu uznać za pokonanych, zwijać interes i iść do domu. To proste.

  8. @Mariusz_Matuszewski „jednym z powodów, dla których lubię akurat TĘ redakcję, jest autonomia, jaką ma każdy z nas”- tak i nie. Albo to jest portal albo witryna roznych blogow.W dodatku inna jest linia Klubu, na portalu nie ma zadnej linii, w Klubie rozdzwieki, zaczynamy przypominac strukturalnie „Sillon”.Dla kogos z emigracji, z zewnatrz ,jak ja, to jest nie do zniesienia, bo nie wiadomo, komu sie sluzy.Komedia z ROP nie mogla byla byc wymyslona tak nagle, to wszystko wyglada na jakas z gory zaplanowana akcje w ramach bandy czworga.Moze to Pan choc powie prawde? O co chodzi? Czyja przybudowka jest po wyborach portal?

  9. Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. I tym był zawsze – a także tym pozostanie. Szczerze mówiąc komentarz tego rodzaju, zawierajacy tak płytki zarzut, nie byłby niczym dziwnym u p. Daleckiego, ale napisany przez Pana – dziwi.

  10. Co zaś się tyczy Palikota, to nie wiem na ile jest to jego sukces, na ile konsekwencja jakiegoś nieznanego mi planu bandy czworga, a na ile coś innego. Jako historyk nie lubię niesprawdzonych tez, spiskowych teorii dziejów, jak również bezprzedmiotowego i bezpodstawnego domyślania się podgrzewających atmosferę bzdur – bo są niezdrowe, niepotrzebne i niczemu nie służą. Co było do udowodnienia w przypadku zestrzelenia naszego prezydenta przy pomocy mgły i innych tym podobnych. Ja jestem katolikiem i konserwatystą – tekstów o innym zabarwieniu nie pisałem i nie napiszę, podobnie jak koledzy z redakcji. Jednak proszę wybaczyć – jeżeli jasno prezentujemy nasze stanowisko, a ktoś na siłę nadal stara się znaleźć tam trzecie, a może i czwarte dno – ja naprawdę nie mam aż tyle czasu, by przez pół dnia prostować i tłumaczyć, że białe jest białe a nie czarne. Bo tym właśnie było by ponowne wyjaśnianie linii portalu i tego, że nie popieramy żadnej partii politycznej i z żadną nie jesteśmy związani, żadnej też nie reprezentujemy.

  11. @Mariusz_Matuszewski Szanowny Panie Redaktorze,Mysle ze nie ma sensu rzucac nazwiskami. Pan Dalecki zawsze mial i ma moja ogromna sympatie, choc Go w zyciu nie widzialem i nigdy pewnie nie zobacze, a jego poglady ekonomiczne uwazam za pozalowania godne.Jezeli o mnie chodzi, uwazam te dyskusje za definitywnie zamknieta i dalej bezuzyteczna, odpowiedz wlasnie przyszla kilka pieter wyzej w tej samej kolumnie.

  12. Tym niemniej zapewniam o mojej sympatii i szacunku. Co zaś się tyczy tekstu, o którym wspomina Pan w swoim komentarzu – przecież to prawda. I tak – wiem, że Filip Libicki to poseł PO i zło wcielone, ale to również członek KZM i – przypominam po raz setny – jeden z pierwszych propagatorów Tradycji Katolickiej w Polsce w czasach, w których wielu o niej jeszcze nawet nie słyszało.

  13. I jeszcze wyjaśnienie odnośnie p. Daleckiego. Nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób dezawuować jego osoby – i nie tak powinno to zostać odczytane. Po prostu w jego komentarzach dominuje ciągłe narzekanie, brak natomiast tekstów o charakterze coś proponującym. Tym bardziej, że inteligencja i pióro p. Daleckiego są w stanie – jak wierzę – wnieść więcej dobrego, niż komentarze godne jedynie jak najszybszego zapomnienia o ich poziomie merytorycznym i intelektualnym. I tylko to – przy całej sympatii do w/w – miałem na myśli.

  14. Panie Matuszewski proszę czytać ze zrozumieniem. Napisałem na apel a nie zlecenie, a to co innego. Tekst powstał po antypalikotowym apelu Prezesa, to chyba jest jasne. Nie miałem więc zamiaru Pana obrazić .Inna sprawa , że pomysł z ROP uważam za glupi, ale jak Prezes chce się lansować to jego sprawa. Wartości widzę mamy podobne , monarchizm, olane wybory i ;Krzyż jest na samej górze „.Uważam , że bronić Krzyża należy na naszym gruncie ,a nie w chlewie . Nie każda przestrzeń publiczna jest godnym miejscem na zawieszenie Krzyża , dzisiejszy Sejm na pewno nie.

  15. @MR: Abstrachując od sformułowania odebrałem Pana uwagę jako sugestię zainspirowania mojego krótkiego tekstu działaniem lub opinią naszego Naczelnego, po której wyrażeniu my, jako członkowie redakcji, musimy oczywiście szybko dodać coś w tym samym duchu i poprzeć szefa. Nie tak to u nas działa – to nie GW, gdzie Michnik ma swoich (jak to ktoś kiedyś określił) tzw. dyżurnych cyngli. Ale racja – zostawmy to, ze swojej strony przepraszam za być może nazbyt nerwową reakcję i niestosowną wypowiedź. Istotnie – zauważyłem, że poglądy, przynajmniej co do generaliów, mamy podobne. A może napisze Pan coś w duchu ścisle reakcyjnym i opublikujemy? Proszę pomyśleć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.