Bogucki: Żyjąc informacją

Żyjemy w ciekawych czasach. Ciekawych z wielu względów, których mnogość można by wymieniać w nieskończoność, jednak ostatnimi czasy rzuca mi się w oczy rzeczy dość nieoczywista ( przynajmniej tak mi się zdaje). Fakt, o którym mówi się z rzadka i być może pomija się go umyślnie, a być może nie. Otóż chodzi mi o źródła informacji i wiedzy. W dobie powszechnego dostępu do naprawdę wiarygodnych źródeł popularnym jest sięganie do tzw. papki medialnej. To ciekawe zjawisko, któremu postaram się bliżej przyjrzeć.

Potęga mass przekazu

Wydawać by się mogło, że temat informacji i źródła posiadanej wiedzy w ogóle nie ma znaczenia na gruncie ideowym czy też światopoglądowym. Ja jednak zdecyduję się zaryzykować stwierdzenie, że pauperyzacja źródeł, z których pochodzi nasza wiedza, jest kluczowe w obecnie trwającej „wojnie informacyjnej”. Mamy bezpośredni dostęp do miliardów informacji dosłownie na wyciągnięcie ręki. Od klasyków myśli filozoficznej, poprzez beletrystykę, słuchowiska kulturalne, artykuły historyczne na wykładach na youtoubie kończąc. Z czego jednak korzysta „nowoczesny człowiek XXI wieku”? Otóż znaczna większość wszelkiej maści celebrytów, influencerów i innych ludzi szeroko pojętego show-biznesu opiera swoją „wiedzę” oraz wyraża swoje opinie na podstawie artykułów z najgorszych brukowców. Kto idzie za tymi gwiazdorami dzisiejszego internetu, telewizji i innych mass mediów?  Podążają za nimi całe tabuny bezmyślnego tłumu. Ludzi, którzy swoją samoocenę, opinię, a nawet swoje własne życie opierają na cudzej opinii w myśl pozytywnego odbioru przez publikę czy znajomych. Co ciekawe z tych samych źródeł płynie również poziom dyskusji publicznej, który w obecnym czasie jest na poziomie rynsztoka. Nie chodzi mi o to, żeby każda dyskusja była akademicką rozprawą nad danym zagadnieniem, ale o to, abyśmy dyskutując, trzymali fason.

Wojna informacyjna

To pole bitwy, którego nie można oddawać szczególnie w walce o prawdę. Przede wszystkim dlatego, że podejmowane są wciąż to nowe próby rugowania z powszechnej świadomości klasyczne źródła wiedzy rzetelnej takie jak np. książki czy papierowe czasopisma naukowe. Jest to niezbędne przy obecnym stanie rzeczy, gdyż właśnie detronizacja literatury to prowadzi do rewolucji. Potężną siłę rażenia mają również fake-newsy, które są tworze często tylko i wyłącznie po to, aby oczerniać i szkalować. Jest to broń niesłychanie niebezpieczna, tym bardziej biorąc pod uwagę prędkość z jaką takie informacje się rozchodzą. Dementowanie takich pseudo informacji zazwyczaj nie dociera już do tak szerokiego grona odbiorców, przez co rzeczone kłamstwa utrwalają się w pamięci społecznej. Na korzyść fake-newsów działa przede wszystkim mnogość informacji, na jaką jesteśmy wystawieni codziennie choćby poprzez social-media. Nie możliwe jest, aby fizycznie sprawdzać każdą informację, jaką zobaczymy przy przeglądaniu facebooka czy innej platformy społecznościowej. Dlaczego ta broń szczególnie działa na ludzi młodych? Odpowiedzią jest bezbronność intelektualna. O co chodzi? Przede wszystkim chodzi o to, że właśnie młodzi ludzie nie potrafią wypracować sobie opinii czy zdania na dany temat, ale często powielają je od wątpliwych autorytetów. Dla jasności oczywistością jest to, że korzystający z Facebooka 14-latek nie będzie w stanie wchodzić w niuanse filozoficzne, rozmyślając nad piosenką jego ulubionego wykonawcy. Niemniej dobrze jest, aby młody człowiek umiał podejść do tego post-kulturowego świata, i nawet jeśli nie „dziś” to wyciągnie wnioski za trzy czy cztery lata.

Wartość klasyki

Nie da się ukryć, że poziom kulturalny spada. Powstaje coraz więcej treści wątpliwej jakości, które są kulturą czy też sztuką nazywane. Podobnie jest z nauką i to często na poziomie wyższym. Powstają kierunki na uczelniach wyższych, na które wybierają się abiturienci, których celem jest zajęcie czasu byle jakim kierunkiem „aby tylko studiować”. Cóż nic dziwnego, że w następstwie mamy nadprodukcję osób po uczelniach wyższych jednak beż żadnych umiejętności czy to naukowych, czy praktycznych, lub też zawodowych. Myślę, że dobrą podwaliną jest korzystanie z klasyki literatury. Istnieje tak potężna mnogość dzieł, które mogą nas ukształtować, a o których możemy sobie nie zdawać sprawy. Dlaczego jednak jest to tak ważne w myśl obrony tradycji i godności społecznej? Bo gdy ginie wiedza, gdy ginie obyczaj, gdy w końcu ginie kultura to upadają cywilizację. Horacy pisał „Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu strzelający nad ogrom królewskich piramid nie naruszą go deszcze gryzące nie zburzy oszalały Akwilion(…)”. Toteż i my powinniśmy ten pomnik utrwalać, umacniać go w tej codziennej walce o prawdę, aby prawda trwała i była jedna i obiektywna. Jak pisał Ewangelista Jan, Chrystus powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. Podążajmy za tą prawdą, bądźmy jej głodni nie tylko w materii duchowej, ale również intelektualnej, poszukujmy prawdy. Wierzę, że możemy odnaleźć ją właśnie w tradycji i klasyce, która jako pałeczka w tej sztafecie pokoleń jest nam przekazywana przez naszych ojców.

Szymon Bogucki

Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *