Bunikowski: Osoba ludzka, jej prawa i obowiązki – ujęcia filozoficzne i prawne. Z perspektywy godności ludzkiej

(wykład wygłoszony na konferencji POLONIA RESTITUTA w Poznaniu, 14.1.2019 r.)

Wstęp.

Tytułem wstępu, należy powiedzieć, że celem tego referatu jest filozoficzne i prawne przedstawienie problematyki osoby ludzkiej, jej praw i obowiązków z perspektywy godności ludzkiej. Osoba ludzka ma godność. Podstawą osoby i rozmowy o osobie jest godność. Referat jest nie tyle o tym, jakie prawa i obowiązki ma osoba, ale o tym, czym jest godność, którą osoba ma. Czym jest godność ludzka w ujęciu filozoficznym, a czym jest w ujęciu prawnym – oto pytania. Z godności płyną prawa i obowiązki, a nie ma jednych bez drugich – oto teza.

Tekst będzie miał dwie podstawowe części, tj. jedną o filozofii, wybranych filozofach i ich rozumieniu godności, a drugą o prawie, ujęciu wartości godności w prawie, np. w konstytucjach czy prawie międzynarodowym.  Zahaczy też w części trzeciej o pewne kontrowersje, tj. pytanie o prawo do eutanazji. Jak wiemy, były projekty tzw. prawa do godnej śmierci. Lepiej skupić się na jednej kontrowersji, na tym jednym przykładzie. Chodzi o to, by pokazać, jak różnie rozumiemy samo pojęcie godności i zapytać, co z tym zrobić ewentualnie. Słuchacz jest wówczas zostawiony z pytaniem, wątpliwością, ergo sam myśli, a nic nie jest dane na tacy.

  1. Godność w ujęciu filozofów.

Najpierw zatem w pierwszej części zadajmy sobie pytania: Czym jest godność ludzka? Czym jest dla filozofów? Polska przynależy do cywilizacji łacińskiej, a więc skupmy się na naszym kręgu kulturowym.

Godność jest bez wątpienia wartością, jest czymś ważnym, inherentnie przynależnym człowiekowi. Filozofowie czasem rozważają, czy człowiek i osoba ludzka to jest to samo, ale pomijam te rozważania. Nad godnym życiem człowieka rozważali już Grecy. Idźmy do Platona.

Kiedy czytam „Fedona” Platona[1] mam wrażenie, że u podstaw tych rozważań jest godność. Jest jasne, że godność u Platona jest związana z cnotą, z dobrym życiem. Jest to życie, które nie ulega zbytnio przywiązaniu do materialnych wartości i pożądań. Jest to życie, które kieruje się na życie piękne i dobre. Moralne. Platon pisze, że dusza po śmierci jest jakby przywiązana do ziemi, jeśli za życia ciało skupiało się tylko na tym, co oferuje materialnie ten świat. Taka dusza cierpi, nie jest szczęśliwa. Dobre życie to życie nakierunkowane na nagrodę dla duszy, tj. radość duszy, także po śmierci. Dobre, godne życie nie może być zatem życiem w biegu za swym pożądaniem ani za dobrami materialnymi. Musi być to życie bardziej wzniosłe, jakby wpisane w transcendentalny wymiar ludzkiego życia, tj. w to, że przekracza człowiek sam siebie, aby żyć dla innych, poświęcać się, żyć dobrze, nie krzywdząc innych, walcząc ze swoimi słabościami, jednocześnie myśląc o tym, co jest ponad człowiekiem, o tym, co jest boskie, kosmiczne, co jest Logosem, „rozumem” i sensem wszechświata.

Ta Platońska tradycja jest widoczna w europejskiej filozofii. Jak pisał Whitehead, cała filozofia jest przypisem do Platona. To znaczy, że można się z Platonem zgadzać albo nie zgadzać, ale nie można się do Platona nie odnieść. Ogólnie, Arystoteles nie zgadza się z idealizmem Platona i odrzuca jego świat cieni czy idei, ale jednak kontynuuje rozważania o cnocie, duszy, wartościach, etyce, etc. U Arystotelesa godność jest cnotą, złotym środkiem. A za Filozofem podążają inni jak Akwinata. Filozofowie mówili o godnym, dobrym życiu. I tak jest do Kanta i jego imperatywu kategorycznego i zakazu traktowania człowieka jako środka do celu[2]. Ale tak jest i do czasów współczesnych, do fenomenologii, egzystencjalizmu i personalizmu[3]. Człowiek jako osoba ludzka, człowiek jako podmiot praw i obowiązków, prawnych czy moralnych, człowiek jako istota, która ma sobie przynależną godność – to płynie z rozważań personalistów takich jak Jacques Maritain czy Karl Jaspers. Maritain będzie istotnie kształtował pierwsze dokumenty dotyczące praw człowieka w Organizacji Narodów Zjednoczonych[4]. W tej tradycji jest często miejsce na Boga, vide właśnie personalizm chrześcijański. Emmanuel Levinas, francuski filozof i komentator Talmudu, zwraca uwagę na Drugiego Człowieka, gdy wypowie słynne zdania: ”Być dla innego i w ten sposób zmierzać do Boga”, ”Bycie obliczem Boga, nie oznacza, bycie ikoną Boga, lecz kroczenie Jego śladami (to kroczenie śladem dokonuje się poprzez odpowiedzialność za bliźniego – zbliża do bliźniego)”. Tę tradycję mógłbym nazwać Platońską, idealistyczną, teistyczną. A tą drogą szli przecież wcześniej, ale inaczej, też np. Izydor z Sewilli, a za nim Gracjan[5] i inni jak kanoniści, a potem tomiści i zwolennicy prawa naturalnego, zwłaszcza szkoła z Salamanki. W Oksfordzie tę tradycję kontynuuje obecnie wybitny filozof prawa John Finnis, katolik, przedstawiciel szkoły prawa naturalnego. Finnis głównie jednak nawiązuje do tomizmu i Arystotelesa, do idei dobra wspólnego, które wiąże z pojęciem practical rationality. W filozofii i teologii katolickiej, generalnie patrząc, godność człowieka wynika z bycia „na obraz” Boga i podobieństwo do Boga (Rdz 1,17). Soborowy dokument Dignitatis humanae podkreśla zasadę godności ludzkiej, która zawiera w sobie także wolność wyboru, w tym religii.

Ale jest też inna tradycja filozoficzna, która nie neguje godności człowieka, a tę godność ludzką podnosi także na piedestał. Ta tradycja jest ateistyczna czy świecka. Już w czasach Renesansu skupiano się zwłaszcza na człowieku jako podmiocie. Jego uczyniono „przedmiotem” badań i dociekań, od medycyny po sztukę i filozofię. Antropocentryzm zajął miejsce rozważań tradycji Platońskiej. Wspaniałe dzieła ludzkie inspirują, a człowiek oto jest w centrum. Racjonalizm zaś odrzucił metafizykę. Dzieje Historii, często brutalne, przynosiły nowe prawdy, nowe idee, nowe ideologie. Człowiek wyrwany z więzów religijnych, kulturowych, społecznych, obyczajowych czy moralnych miał stać się wolny. Miał o sobie sam decydować. Jak ma myśleć, jak ma żyć… Ten człowiek ma godność, bo ona jest częścią jego istoty, jego człowieczeństwa, istoty jego człowieczeństwa. Dla ateistycznych myślicieli takich jak współcześni oksfordzcy filozofowie Derek Parfit czy Jeff McMahan[6], człowiek także ma godność, ale nie ma ona nic wspólnego z Bogiem i nie od niego pochodzi, ale pochodzi od samego człowieka, od samego faktu bycia człowiekiem. Przykładowo, dla Parfita i MacMahana, człowiek ma prawo i do eutanazji, i do aborcji. MacMahan rozwija też swoją etykę wojny, dość  radykalną, gdzie zabijanie przez żołnierzy na wojnie jest moralnie niedopuszczalne.

Co zatem mówią o godności ludzkiej nam ci, którzy ”miłują mądrość”? Co wynika dla wartości godności z filozofii (a i czasem filozofii na granicy teologii)? Na pewno godność ludzka istnieje i jest przynależna człowiekowi przez sam fakt bycia człowiekiem. Jest na pewno związana z rozwijaniem swego człowieczeństwa i swej osobowości, z wyborami w swoim życiu, ale i z możliwością czynienia, tj. czynienia zarówno dobra, jak i zła. Godność jest związana z szacunkiem dla drugiego człowieka. Jest to wartość tak fundamentalna, zdaje się, że aż oczywista. Jest to wartość jako stan rzeczy, pożądany czy wyidealizowany, który jest trudno nawet zdefiniować ostatecznie. Godność to jest jakaś istota człowieczeństwa, to rozwój samego siebie, to prawa i obowiązki jakoś naturalnie przynależne człowiekowi. Wydaje się, że są to sprawy oczywiste, tak oczywiste, że każdy o nich wie albo je czuje. Godność ma każdy człowiek, tyle na pewno wiemy z rozważań filozoficznych, zarówno tych bliższych i dalszych, wręcz obcych, religii.

  1. Godność w ujęciu prawnym.

W tej części zastanówmy się nad tym, czym jest godność ludzka w prawie i jak ujmują ją prawnicy czy prawo.

Godność ludzka jako wartość jest często wymieniana w prawie. Są do niej odniesienia w konstytucjach, które są najwyższym prawem w danym państwie. Preambuła polskiej Konstytucji pięknie wzywa in fine o „zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi”. Przepis art. 30 odnosi się do godności człowieka i głosi, że „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych” (zob. też art. 233 ust. 1 zakazujący ograniczeń wolności i praw człowieka w czasie stanu wojennego i wyjątkowego, który dotyczy przede wszystkim zakazu ograniczania zasady godności ludzkiej). Chodzi tu o godność człowieka, godność indywidualną.

Z kolei art. 130 Konstytucji dotyczy przysięgi Prezydenta RP. Jest tam zwrot o tym, że Prezydent będzie „strzegł niezłomnie godności Narodu”. Tu godność jest zbiorowa, narodowa.

Natomiast przepis art. 178 ust. 2 Konstytucji zawiera zwrot „godność urzędu”. Chodzi o warunki wynagrodzenia dla sędziów, które odpowiadają godności ich urzędu („Sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków”). Analogicznie brzmi przepis art. 198 ust. 2 w odniesieniu do sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Inne przepisy konstytucyjne mówią o godności urzędu lub pełnionej funkcji w odniesieniu do innych organów. Czy o godność człowieka, np. osoby będącej sędzią, tu idzie, czy też o majestat władzy, godność urzędu? Jest to godność instytucji władzy. W tym kontekście art. 33 Konstytucji stanowi o równych prawach kobiety i mężczyzny w RP, a ust. 2 stanowi o prawie do „uzyskiwania godności publicznych”.

A zatem Konstytucja wymienia trzy kategorie godności, tj. człowieka, Narodu, urzędu. Osoba ma godność w trzech kategoriach, tj. jako człowiek, jako członek Narodu, jako urzędnik.

Z godności płyną prawa i wolności, ale i obowiązki wobec innych. Polska Konstytucja w rozdz. II ”Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela”, od art. 38 do 76, wymienia wiele praw i wolności, od osobistych i politycznych do ekonomicznych, kulturalnych i socjalnych, oraz środki ochrony wolności i praw (art. 77-81). Natomiast mniej jest w niej obowiązków, w zasadzie tylko pięć w art. 82-86, dlatego warto je wymienić:

  • „wierność Rzeczypospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne”,
  • „obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej”,
  • obowiązek „ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie”,
  • „obrona Ojczyzny”,
  • obowiązek „dbałości o stan środowiska”.

Co ciekawe, zasada ogólna rozdziału II ustanowiona w przepisie art. 30 Konstytucji stanowi, że „przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela” (zd. 1), a godność jest ”nienaruszalna” (zd. 2), ale art. 30 nie stanowi jednocześnie, że ta godność jest także źródłem obowiązków tegoż człowieka i obywatela. Tymczasem patrząc na tę kwestię krytycznie, należy stwierdzić, że z godności płyną i prawa, którymi się cieszymy, i obowiązki, jakie zwłaszcza nosimy i mamy wobec innych. Preambuła Konstytucji mówi wszak o „obowiązku solidarności z innymi”. Jest to zatem pewna niespójność prima facie, ale systemowa wykładnia, która bierze pod uwagę Preambułę i art. 1 o dobru wspólnym, pozwala tę niespójność usunąć na korzyść obowiązku solidarności. Z godności płynie obowiązek solidarności. Na gruncie konstytucyjnoprawnego języka powiedzmy zaś tak: z konstytucyjnej zasady godności ludzkiej wynika konstytucyjny obowiązek solidarności z innymi.

Co więcej, godność jest podstawą międzynarodowych praw człowieka. Z godności te prawa człowieka wypływają i płyną. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 1948 r. zaczyna się od słów: ”Zważywszy, że uznanie przyrodzonej godności oraz równych i niezbywalnych praw wszystkich członków wspólnoty ludzkiej jest podstawą wolności, sprawiedliwości i pokoju świata…”, a trochę dalej dodaje, że „Narody Zjednoczone przywróciły swą wiarę w podstawowe prawa człowieka, godność i wartość jednostki oraz w równouprawnienie mężczyzn i kobiet, oraz wyraziły swe zdecydowanie popierania postępu społecznego i poprawy warunków życia w większej wolności”. Art. 1 Deklaracji wzniośle ujmuje, iż ”Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa”. Deklaracja nie unika problemu godności od strony bytowej, socjalnej. I tak art. 22 odnosi się do prawa każdego człowieka do urzeczywistniania „swych praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych, niezbędnych dla jego godności i swobodnego rozwoju jego osobowości”[7]. Kolejny artykuł, art. 23, dotyczy prawa do pracy. W ust. 3 odnosi się do prawa pracującego do wynagrodzenia „zapewniającego jemu i jego rodzinie egzystencję odpowiadającą godności ludzkiej i uzupełnianego w razie potrzeby innymi środkami pomocy społecznej”[8]. Tyle stanowi Powszechna Deklaracja, akt fundamentalny dla rozwoju praw człowieka na świecie. Do tych idei będzie nawiązywać też prawo unijne, np. w Karcie Praw Podstawowych.

W mojej ocenie, rozwinięte po drugiej wojnie światowej „prawa człowieka odnoszą się do pojęcia godności ludzkiej i praw naturalnych pochodzących z godności ludzkiej”, a okrucieństwa, wojny i ludobójstwa przypominają nam o tym[9].

A co o godności w prawie krajowym, w konkretnych jego dziedzinach, np. w Polsce? Generalnie, prawo chroni godność, np. czyni to całe prawo karne, prawo pracy (np. mobbing etc.).

W polskim prawie karnym mamy przestępstwo znieważenia (art. 216 k.k.[10]). Odnosi się ono bezpośrednio do godności człowieka. Jeśli jest zniewaga, to dotyczy ona naruszenia godności, jej znieważenia. Na gruncie polskiego Kodeksu karnego są także przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego, Prezydenta RP, a nawet głowy obcego państwa. Te osoby są szczególnie chronione przez prawo ze względu na pełnione funkcje. Istnieje też przestępstwo znieważenia Narodu lub Rzeczpospolitej Polskiej (art. 133 k.k.[11]). Co więcej, jest też słynny, wcale nie martwy, ale żywy przepis art. 257 k.k. Jest to bardzo specyficzny przepis. Jest tutaj bardzo specyficzny rodzaj znieważenia. Sama norma jest szeroka podmiotowo[12], gdyż dotyczy znieważenia grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości. Jest w końcu także art. 196 k.k.[13], który dotyczy znieważenia, a kodeksowo mówiąc, obrażenia tzw. uczuć religijnych, np. poprzez znieważenie publicznie przedmiotu czci religijnej (jak krzyża).

W polskim prawie cywilnym, w Kodeksie cywilnym dokładniej, występują przepisy art. 23[14] i 24 k.c. Dotyczą one ochrony dóbr osobistych. Jedną z przykładowych dóbr wymienionych tam jest cześć. Jest ona dobrem bliskim godności czy honorowi. Cześć, honor, godność idą tu obok siebie jako dobra osobiste. Można je chronić przed sądem na drodze cywilnoprawnej, poprzez powództwo. Kogoś godność jest bowiem urażona, a zatem ktoś dochodzi swoich praw przed sądem. Żąda, przykładowo, przeprosin i zadośćuczynienia za krzywdy moralne.

Prawo administracyjne raczej milczy na temat godności ludzkiej, ale Kodeks postępowania administracyjnego w art. 8 par. 1[15] jako jedną ze swoich głównych zasad ustanawia działanie bezstronne, równe w traktowaniu i proporcjonalne organu władzy publicznej, co bez wątpienia wzmacnia wartość godności ludzkiej. Do godności ludzkiej, ale i praw oraz obowiązków człowieka, odnoszą się zapewne także normy prawa socjalnego służące pomocy tym, którzy są w potrzebie materialnej, jak również normy prawa zabezpieczenia społecznego (emerytury, renty, świadczenia z tytułu macierzyństwa, etc.).

Godność człowieka jest zatem ważną kategorią w prawie i jest wartością chronioną prawem, zarówno konstytucyjnym, jak i poszczególnymi dziedzinami prawa jak prawo cywilne, karne, administracyjne, etc. Trzeba jednak pamiętać, że godność narodowa czy urzędowa są także istotne na gruncie konstytucyjnym (i karnoprawnym). Z kolei godność grupy ludności albo poszczególnej osoby ze względu na jej przynależność rasową, etniczną czy religijną jest chroniona prawem karnym. Nazwijmy to godnością grupy czy przynależności do grupy. A więc prawnie mamy godność człowieka, godność Narodu, godność urzędu i godność grupy, do której człowiek przynależy.

  1. Godność a eutanazja.

W trzeciej części zastanówmy się nad pewną kontrowersją. Czy jest prawo do godnej śmierci? Czym jest eutanazja?

Kiedy ponad dziesięć lat temu pisałem rozprawę doktorską o podstawowych kontrowersjach dotyczących ingerencji prawa w sferę moralności, starałem się także kompleksowo ująć argumenty za i przeciw legalizacji eutanazji[16]. Z jednej strony, jest narracja o prawie do godnej śmierci, prawie danego człowieka lub jego rodziny do decydowania o czasie przerwania życia pacjenta w odpowiednim szpitalu w razie niedającego się uśmierzyć bólu i braku szans na wyleczenie. Z drugiej strony, jest narracja o szacunku dla ludzkiego życia, każdego życia, także tego słabszego, tego, które niedługo może umrzeć. Szacunku aż do naturalnej śmierci. Ta narracja ma swoje podłoże i uzasadnienie także na gruncie religijnym, zwłaszcza chrześcijańskim. Katechizm Kościoła Katolickiego jednoznacznie uznaje eutanazję za zabójstwo. Podobnie zresztą czyni polski Kodeks karny (art. 150 k.k.[17]), przy czym uważa ją za zabójstwo w typie uprzywilejowanym, a zatem zagrożone niższą sankcją.

Pamiętam pogląd znanego etyka Petera Singera, że nie każde życie jest „warte życia”, a zatem jest „życie niewarte życia”. Ale znam też poglądy etyków i filozofów czy prawników negujące ten relatywizm etyczny i głoszące absolutyzm moralny (np. wspomniany Finnis, ale i wielu innych jak Helen Watt, John Keown) albo krytyczne wobec legalizacji eutanazji (np. Neil Gorsuch).

Dyskusja nad tym tematem, nad tą kontrowersją, toczy się na świecie. Są różne regulacje, różne rozwiązania, różne problemy. Także w Europie! Od liberalnych regulacji i praktyk w Belgii po bardzo konserwatywne w Anglii. Co chcę jednak zaznaczyć, to jest podnoszenie przez obie strony sporu tego samego argumentu, tj. argumentu z godności ludzkiej. Co jest jeszcze ważne, ta godność jest różnie rozumiana przez zwolenników i przeciwników eutanazji. Dla jednych eutanazja to zabójstwo, a dla innych – wolny wybór. Dla jednych jest to zaprzeczenie godności, a dla innych – jej realizacja. Stowarzyszenie ze Szwajcarii o nazwie Dignitas, z łaciny godność, pomaga ludziom nieuleczalnie chorym popełnić samobójstwo, działając przy tym w zgodzie z prawem szwajcarskim dotyczącym niekaralności pomocy do samobójstwa osoby nieuleczalnie chorej. Pozostają pytania, czy mam prawo umrzeć, kiedy chcę, czy też mam obowiązek żyć, nawet jeśli nie chcę…

 

Zakończenie.

Podsumowując ten referat, chcę podkreślić, że po pierwsze, godność jest wartością, która jest fundamentalna dla filozofii i prawa. Jest jasne, że każda osoba ma godność, a z niej płyną prawa i obowiązki, czy to prawne, czy moralne.

Po drugie, godność jest na pozór łatwa do zdefiniowania, a w praktyce jest to kategoria złożona i trudno definiowalna zarówno w prawie jak i filozofii.

Po trzecie, w przypadku konkretnego sporu filozoficznego czy prawnego, konkretnej debaty, nad daną kontrowersją jak eutanazja, adwersarze używają argumentu z godności ludzkiej, ale różnie tę godność rozumieją. Godność jest różnie rozumiana, a zatem różnie rozumie się prawa i obowiązki, prawne czy moralne, np. dotyczące eutanazji.

Po czwarte, badania humanistyczne i międzydyscyplinarne nad godnością ludzką są potrzebne, aby wartość tę nieustannie podkreślać, odkrywać, wyjaśniać, uczynić sednem naszych porządków prawnych, filozoficznych, moralnych, społecznych – w duchu personalistycznym. Temu służyć mogą neutralne, rzetelne, obiektywne badania i właśnie je należy wspierać.

Dlaczego wspierać? Patrząc na obecne konsumpcjonistyczne i stechnicyzowane czasy i społeczeństwa, pogrążone często w aksjologicznej niepewności i niespójności[18], odnieść można wrażenie, że ogromnemu postępowi technologicznemu i ekonomicznemu nie towarzyszy wystarczający postęp humanistyczny, tj. głębsze rozumienie istoty człowieczeństwa, nieustanna refleksja nad sensem życia i roli społecznej (swoim miejscem we wspólnocie i na świecie), a także rozważanie nad korelacją swoich praw i obowiązków; praw i obowiązków, gdyż nie ma jednych bez drugich – ani w prawie, ani w filozofii, ani w moralności i etyce. Ani w teorii, ani w praktyce.

Dwa krótkie zdania na koniec:

Nie ma praw bez obowiązków.

Nie ma osoby bez godności.

Dawid Bunikowski

[1] Korzystałem z angielskiego  wydania „Dialogów” Platona, zawierającego Phaedo (Biblioteka Uniwersytetu Finlandii Wschodniej, Joensuu; UEF kirjasto).

[2] Prawo moralne jest we mnie, mówi Kant.  Podobnie, teologia katolicka podkreśla, że człowiek ma wryte zasady prawa naturalnego w swoim sercu, tj. wie, jak ma żyć. Po Soborze Watykańskim II podkreśla się dobitnie, że pojęcie sprawiedliwości pochodzi od Boga i jest w człowieku, w jego sumieniu. (Kant nie jest tak jasny w tym punkcie.)

[3] A przecież już Pascal w swoich „Myślach” pisał o godności człowieka. Pascal mówi tak: człowiek jest trzciną (bo jest słaby, w tym fizycznie, a jest też ułomny), ale jest ludzką trzciną, trzciną myślącą. Pascal dodaje trochę dalej, że gdy umiera cały wszechświat (ten sam, który może człowieka zgładzić w jednym momencie, twierdzi Pascal), to ten wszechświat nie ma tej świadomości umierania, a gdy umiera człowiek, to on wie, że umiera i w tym właśnie jest jego wyższość i, dodajmy, godność.

[4] Pisze o tym David MacIlroy w Catholic and Protestant Approaches to Human Rights, 179 Law & Just. – Christian L. Rev. 135 (2017).

[5] Vide jego Decretum w odniesieniu do istoty praw naturalnych. Gratian, Decretum D.1 c.7: “Ius naturale est commune omnium nationum, eo quod ubique instinctu nature, non constitutione aliqua habetur, ut viri et femine conjunctio, liberorum successio et educatio, communis omnium possessio et omnium una libertas, acquisitio eorum, quae celo, terra marique capiuntur; item deposite rei vel commendate pecuniae restitutio, violentie per vim repulsio. Nam hoc, aut si quid huic simile est, nunquam injustum, sed naturale equumque habetur.”

[6] Zob. np. tekst MacMahana o prawach zwierząt, https://opinionator.blogs.nytimes.com/2010/09/19/the-meat-eaters/#more-61873. Obu filozofów, Parfita i MacMahana, poznałem w lutym 2015 r. i utrzymywałem kontakt później. Parfit zmarł w 2017 r. MacMahan jest wciąż White’s Professor of Moral Philosophy w Oksfordzie.

[7]”Każdy człowiek ma jako członek społeczeństwa prawo do ubezpieczeń społecznych; ma również prawo do urzeczywistniania – poprzez wysiłek narodowy i współpracę międzynarodową oraz zgodnie z organizacją i zasobami każdego Państwa – swych praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych, niezbędnych dla jego godności i swobodnego rozwoju jego osobowości.”

[8] ”Każdy pracujący ma prawo do odpowiedniego i zadowalającego wynagrodzenia, zapewniającego jemu i jego rodzinie egzystencję odpowiadającą godności ludzkiej i uzupełnianego w razie potrzeby innymi środkami pomocy społecznej.”

Podobne ujęcie znamy już z encykliki Piusa XI z 1931 r., Quadragesimo Anno, vide punkt 28. Pius pisał o „świętych prawach pracowników, które wypływają z ich godności jako ludzi i jako chrześcijan”.

[9] Szerzej o tym piszę w What is jurisprudence? Is it still Justinian’s ‘science of things divine and human’? Is it still ‘the science of the just and the unjust’?, [w:] Historical and Philosophical Foundations of European Legal Culture, ed. by D. Bunikowski, Cambridge Scholars Publishing 2016, s. 48-49. Zob. też s. 62 i 68.

[10] ”§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

  • 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. (…)”.

[11] „Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

[12] „Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

[13] ”Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

[14] ”Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.”

[15] „Organy administracji publicznej prowadzą postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej, kierując się zasadami proporcjonalności, bezstronności i równego traktowania.”

[16] Pamiętać należy, że zwolennik legalizacji eutanazji czy aborcji nie musi być moralnym zwolennikiem eutanazji czy aborcji – w imię Paulusowej reguły Non omne quod licet, honestum est.

[17] „§ 1. Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

  • 2. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.”

Dwa elementy konstytuują ten typ przestępstwa zabójstwa, tj. jest to zabójstwo, primo, na żądanie i, secundo, pod wpływem współczucia. Zatem osoba zabijająca dla otrzymania spadku nie wypełnia znamion tego przestępstwa, ale przestępstwa zabójstwa w typie podstawowym, gdzie sankcja jest wyższa. Co ważne art. 150 k.k. nie wspomina wcale o chorobie, jej nieuleczalności czy cierpieniu, ale stanowi tylko o współczuciu dla żądającego śmierci.

[18] Vide problemy z określeniem podstaw aksjologicznych Konstytucji dla Europy 15 lat temu. Zob. też mój tekst o wartościach w Europie i obecnych problemach co do wizji rozwoju Unii Europejskiej, https://www.europeanfutures.ed.ac.uk/article-2644.

[Głosów:2    Średnia:5/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *