Hołodomor – nie tylko ukraińska tragedia

Teza, że Hołodomor był celowym ludobójstwem, jakiego wobec Ukraińców dopuściły się władze sowieckie (a w domyśle – i całkowicie już anachronicznie – Rosjanie) jest popularna także w Polsce, dobrze bowiem ilustruje tezę o bezbrzeżnym diabolizmie władz sowieckich, a z drugiej strony pasuje do typowego zachwiania prawnej definicji pojęcia ludobójstwa. Co ciekawe, hołdujący ahistorycznej tezie o celowości Wielkiego Głodu nieświadomie oddają przysługę Sowietom podnosząc ich błędy i nieudolność polityki gospodarczej do rangi precyzyjnie zaplanowanego i wykonanego spisku przeciw narodowi ukraińskiemu. A nie od dziś wiadomo, że wszelka władza zdecydowanie bardziej uchodzić za zbrodniczą, niż za nieudolną…

Tymczasem pogląd, że w przypadku Hołodomoru mieliśmy do czynienia ze świadomym zagłodzeniem społeczeństwa celem wyeliminowania klasy chłopów-posiadaczy – nie wytrzymuje krytyki historycznej, o czym na gruncie polskim pisał m.in. red. Jan Engelgard. Tym bardziej za nieprawdziwą należy też uznać tezę, że był to element polityki antyukraińskiej. Nie tylko bowiem byłoby to sprzeczne z ustaleniami odnośnie meandrów sowieckiej polityki narodowościowej, ale także stanowiłoby zaprzeczenie oczywistemu faktowi, że Wielki Głód dotknął też mieszkańców sowieckiej Rosji, czy Kazachstanu, nie mógł więc mieć podłoża etnicznego.

Oczywiście, ze względu na delikatność materii propagandowej – tak daleko posunięta refleksja nie wydaje się być możliwa do usankcjonowania przez obecne władze Ukrainy, działające pod naciskiem szownistów i sowietofobów. Jednocześnie jednak ostrożnie, ale konsekwentnie prezydent Janukowycz stara się poszerzać element prawy historycznej w obowiązującym micie politycznym Hołodomoru. Podczas tegorocznych obchodów Dnia Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu, 24 listopada prezydent Ukrainy podtrzymał wprawdzie tezę o zbrodniczości tego zjawiska, jednak przyznał równocześnie, że tragedia Wielkiego Głodu była udziałem także innych narodów sowieckich. To wyraźny postęp wobec obowiązującego dotąd tonu wskazującego na rzekomą wyjątkowość Hołodomoru i jego ograniczenie do etnicznych Ukraińców.

Warto przy okazji zauważyć, że prezydent Janukowycz w ramach dwudniowych obchodów wielokrotnie odwoływał się do potrzeby jedności mieszkańców Ukrainy, eksponując nie tyle samą tragedię i obowiązujący w czasach sowieckich zakaz jej wspominania – ale raczej wątki solidarystyczne, związane z przetrwaniem wspólnot dotkniętych klęską Wielkiego Głodu. Inna rzecz, że takie postawienie sprawy – budzi zdecydowany sprzeciw nacjonalistycznie nastawionej opozycji (choć zyskuje poklask pro-rządowo nastawionych komunistów). Paradoksalnie więc – dążąc do zgody narodowej – prezydent Janukowycz zaostrza historyczno-polityczne podziały swego kraju. To zaś może mieć dla Polski określone znaczenie geostrategiczne na przyszłość.

Konrad Rękas

Artykuł ukazał się również na Geopolityka.org

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.