Jan Bodakowski: Wywiad z Jakubem Albinem – koordynatorem Brygady Pomorskiej ONR

Jakub Albin działa w: ONR od 2007 roku (jest koordynatorem Brygady Pomorskiej ONR), Ruchu Narodowym, Stowarzyszenia Marsz Niepodległości oraz ZŻ NSZ. Pisze prace magisterską z historii Bractwa św. Piusa X w Polsce. Nie kryje wierności tradycji katolickiej.

Jakie są korzenie pańskiej aktywności politycznej? Czy była to tradycja rodzina? Jak biegła dotychczasowa droga pańskiej działalności politycznej? Czy jest coś z czego jest Pan na tej drodze dumny, albo coś czego się wstydzi?

Trzech pradziadków służyło w Legionach, jeden także w Błękitnej Armii gen. Hallera. Pradziadek ze strony matki szczęściem uratował się z mordu w Katyniu. Brat dziadka ze strony ojca po II wojnie światowej w Gdyni współtworzył organizację „Kochaj ryzyko” w Gdyni, za co został skazany. Sam dziadek był represjonowany za rodzinną tradycję piłsudczykowską, dziś jest członkiem Związku Piłsudczyków RP. Sam nijak nie jestem piłsudczykiem, ale to i tak dobre tradycje.

Moja działalność narodowa rozpoczęła się 1 maja 2007 r., gdy wziąłem udział w swojej pierwszej kontrmanifestacji wobec pochodu pierwszomajowego w Gdańsku organizowanego przez ONR w samo południe, a potem manifestacji anty-unijnej wieczorem w Gdyni. Wtedy też rozpocząłem swój staż kandydacki w ONR, który ukończyłem dokładnie trzy miesiące później. 1 stycznia 2010 r. otrzymałem funkcję zastępcy koordynatora Brygady Pomorskiej ONR, od 22 lutego 2013 zaś jestem jej koordynatorem. Jestem także członkiem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i pomorskiego sztabu Ruchu Narodowego. Ostatnio miałem okazję koordynować zbiórkę podpisów do rejestracji pomorskiej listy wyborczej Ruchu Narodowego w wyborach do Parlamentu Europejskiego, która zakończyła się sukcesem.

Można powiedzieć, że moja działalność została scementowana zaprawą z manifestacji ONR 12 kwietnia 2008 r. we Wrocławiu, gdy policja we współudziale z Urzędem Miasta rozbiła naszą legalną manifestację. Około dwustu osób zostało wówczas aresztowanych na kilka godzin. Kilka miesięcy później wygraliśmy sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu, który potwierdził nasze racje, a następnie otrzymaliśmy uniewinnienia w sądzie grodzkim. Zaś dzień przed manifestacją, czekając na znajomego który miał mnie odebrać spod dworca we Wrocławiu, zostałem de facto aresztowany, przyprowadzony do komisariatu kolejowego, gdzie wciskano mi chęć udziału w rozróbie, wygrażano pałkami otoczonemu przez kilkunastu funkcjonariuszy i aresztowaniem na 48 godz. jeżeli nie będę chciał współpracować. Przewieziono mnie dalej na komendę wojewódzką, gdzie czekały mnie kolejne dwa przesłuchania. Po około czterech godzinach policyjnych wojaży został wypuszczony ze słowami od policji, iż wcale nie byłem zatrzymany, tylko z własnej woli przyszedłem sobie wtedy pogadać z policją. Wówczas, jako ledwie pełnoletni chłopak nauczyłem się w praktyce, już nie we wcześniejszej teorii, że nie żyję w żadnym wolnym, praworządnym państwie. Po latach jestem w sumie wdzięczny za, mówiąc Leonem Degrellem, podpalenie mojej duszy.

Czy istnieje potrzeba zmiany ordynacji wyborczych w wyborach parlamentarnych i samorządowych? Jeżeli tak, to jaka powinna być nowa ordynacja? Proporcjonalna bez progów, taka jak teraz, z podziałem na okręgi, czy bez podziału na okręgi? Czy należy zmniejszyć ilość mandatów, i w jakim stopniu?

Jestem przeciwnikiem okręgów jednomandatowych, gdyż jak pokazuje praktyka, prowadzą one tylko do zabetonowania sceny politycznej jeszcze bardziej niż wcześniej. Popieram ordynację autentycznie proporcjonalną, tj. bez progów wyborczych, które również cementują scenę polityczną. Jestem także za pewnymi cenzusami wyborczymi jak np. opłata wyborcza rzędu nawet 20 zł w celu ograniczenia głosowania „dla hecy”, a także wymóg egzaminu wyborczego w celu wyeliminowania z głosowania ludzi nie mających bladego pojęcia o polityce, prawie, ekonomii etc. W kwestii liczby mandatów – ok. 100 w sejmie i 50 w senacie. Oczywiście nie jestem demokratą, niemniej uważam za pewną formę parlamentaryzmu za potrzebną.

Czy należy zachować obecny ustrój z dwu władzą wykonawczą, czy może wprowadzić ustrój prezydencki?

Z całą pewnością trzeba wprowadzić ustrój prezydencki. Należy skończyć dwuwładzą wykonawczą.

Czy państwo powinno tak jak do tej pory ingerować we wszystkie dziedziny życia Polaków, czy może państwo powinno ograniczyć swoje kompetencje do kilku najważniejszych dziedzin? Jeżeli tak jakie to powinny być dziedziny?

Państwo powinno być silne w swoim podstawowych dziedzinach takich jak bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne, odpowiedzialność za infrastrukturę, ale także pewna ochrona statusu praw religijnych Kościoła katolickiego i jego członków. Pod pojęcie bezpieczeństwa należy podciągnąć także bezpieczeństwo ekonomiczne obywateli, na czele z repolonizacją sektora bankowego itp. formom ochrony obywateli przez kapitał, który wbrew temu co nam wmawiano, ma narodowość i realizuje obce interesy. Stopniowo państwo powinno się wycofywać ze sfery socjalnej, ubezpieczeniowej, oddając ją pod opiekę Kościołowi w zamian za całkowite zwolnienia podatkowe czy także pewne dodatkowe świadczenia z budżetu państwa lub samorządu. Edukacja szkolna w zasadzie powinna zostać samorządom oraz Kościołowi, edukacja wyższa jeżeli nie całkowicie sprywatyzowana to przynajmniej głęboko zreformowana w duchu elitaryzmu i braku produkcji armii magistrów.

Czy rolą parlamentu powinno być tworzenie nowych przepisów czy likwidowanie szkodliwych dotychczas istniejących? Jakie przepisy dziś krępujące życie gospodarcze i aktywność obywateli należy zlikwidować?

Tworzenie nowych przepisów powinno łączyć się z likwidowaniem szkodliwych. Powinna jednak obowiązywać zasada „im mniej przepisów, tym lepiej”. Przede wszystkim należy zmienić ustawę o swobodzie (a de facto ograniczeniu swobody działalności gospodarczej), najlepiej na wzór ustawy Wilczka.

Czy wysokie podatki i liczne przepisy uniemożliwiają rozwój przedsiębiorczości a w konsekwencji odpowiadają za pauperyzacje Polaków i powszechne bezrobocie? Jeżeli tak to jak powinien się zmienić system podatkowy, wysokość i formy podatków?

Wysokie i skomplikowane podatki oraz przerost przepisów zdecydowanie szkodzą gospodarce, przede wszystkim poprzez krępowanie inwestycji, akumulacji kapitału, a także zwykłego marnowania czasu, który spędzany jest ze zbędnymi działalności gospodarczej papierami. Wszystko to oczywiście powoduje potrzebę tworzenia armii urzędników, która już przekracza pół miliona. Nie widzę żadnego powodu, dla którego w Polsce miałoby być więcej niż kilkadziesiąt tysięcy urzędników.

Podatki powinny być niskie i proste. Proporcjonalny podatek dochodowy powinien zostać zastąpiony podatkiem pogłównym (rzędu ok. 200 zł), płaconym przez wszystkich pracujących. Kapitał zagraniczny powinien być obciążony niskim podatkiem obrotowym, który by z jednej strony nie ograniczał inwestycji, z drugiej zaś nie pozwalał na wyprowadzanie nieopodatkowanego kapitału za granicę. VAT i akcyzy, dopóki jesteśmy w Unii Europejskiej, powinny zostać ograniczone do minimum narzuconego przez UE. Do tego powinien obowiązywać podatek katastralny o wartości jednego promila na rzecz gminy i w przypadku konieczności gruntowy. Zdecydowanie należy zakazać uchwalania budżetu państwa i gmin z deficytem, a zadłużanie zacząć w końcu spłacać. Należałoby także zastanowić się nad próbą obejścia naszej zależności od lichwiarskiej międzynarodówki, między innym z tego powodu, że w dużej mierze to ona pomagała instalować ekipy zadłużające Polskę, więc nie mamy powodu by pokornie płacić za to, że nas zniewolili finansowo.

Czy państwo powinno objąć wszystkich Polaków prawem do świadczeń zdrowotnych finansowanych z budżetu? Jaki powinien być model lecznictwa? Czy świadczeniodawcy powinni być państwowi czy prywatni? Czy świadczenia powinny być finansowane z podatków czy przez samych pacjentów?

Uważam, że państwo powinno stopniowo wycofywać się z tego sektora. Na wstępie należałoby ograniczyć mniejsze i tańsze świadczenia przy zachowaniu ochrony zdrowia w przypadku leczenia ciężkich chorób czy ratowania życia. Być może należałoby mniejsze usługi medyczne objąć niewielkimi opłatami rzędu 10 zł (nie licząc dzieci) by zniechęcić do korzystania z usług osób „hobbystycznie” chodzących do lekarza z powodu. Finansowanie powinno się odbywać z budżetu państwa, bez tworzenia kolejnej zbędnej biurokracji.

Czy decyzja o objęciu wszystkich Polaków prawem do świadczeń zdrowotnych finansowanych z budżetu pozwoliła by na likwidacje urzędów pracy, których dzisiejsza rola realnie ogranicza się do zapewnienia bezrobotnym prawa do bezpłatnych świadczeń lekarskich? Czy może jest to zły pomysł i funkcjonowanie urzędów pracy jest potrzebne dla obywateli?

To jest miejsce do popisu dla sektora prywatnego. Przy niezbędnych reformach gospodarczych, na czele ze zmianą ustawy o swobodzie działalności gospodarczej i radykalnej obniżce podatków, państwowe urzędy pracy nie będą potrzebne.

Czy państwo powinno utrzymywać biurokracje pomocy społecznej czy zlikwidować ją, i pozostawić ten zakres spraw samym obywatelom?

Powinno ją zlikwidować, a jak wspominałem wcześniej, pomoc społeczną oddać Kościołowi i jego instytucjom w zamian za odpowiednie zwolnienia podatkowe i niezbędne świadczenia. Pomoc społeczna powinna być realizowana przede wszystkim na poziomie parafii, w której ludzie znacznie lepiej wiedzą kto odbierając zasiłek wybiera się na degustację taniego wina, a kto przeznacza pomoc na prawdziwe potrzeby życiowe.

Jak rozwiązać problem ubezpieczeń emerytalnych? Czy należy zaprzestać poboru składek by nie zaciągać nowych zobowiązań, i dotychczasowe zobowiązania spłać z budżetu, a decyzje o dobrowolnym prywatnym ubezpieczeniu pozostawić samym obywatelom?

Skłaniam się tu do wariantu zaproponowanego przez Stanisława Michalkiewicza – likwidacja przymusu ubezpieczeń emerytalnych przy sfinansowaniu obecnych (być może ograniczonych, tylko dla przyszłych świadczeniobiorców, który w dniu reformy osiągnęliby wiek, który zostałby uznany za zbyt wysoki do możliwości zaoszczędzenia na emeryturę, bez wciągania w błędne koło np. trzydziestolatków i młodszych) zobowiązań z budżetu państwa przy pomocy dodatkowego, zryczałtowanego podatku celowego. Wadą tego rozwiązania jest to, że dwa pokolenia zostaną obciążone świadczeniem nieekwiwalentnym, za to malejącym i po kilkudziesięciu latach możliwym do likwidacji. W tej chwili elity III RP mają pomysł jedynie na świadczenie nieekwiwalentne rosnące, bo składki emerytalne cały czas będą rosły, a elity III RP będą nam serwowały promocję eutanazji. Nie ma niestety bezinwazyjnego rozwiązania tej kwestii, chyba że Polska napadnie jakieś bogate państwo i nałoży kontrybucję, ale to może być jedynie w sferze fantazji.

Czy należy odebrać przywileje emerytalne wszystkim byłym pracownikom aparatu represji, władzy i propagandy reżimu komunistycznego?

Tak. Należy uznać III RP za formę bezprawnej okupacji terenów Polski, a funkcjonariuszy wrogiego systemu nie tylko pozbawić przywilejów, ale także odpowiednio ukarać, na czele ze zbrodniarzami i propagandystami. Oczywiście, mogło się zdarzyć, że wśród funkcjonariuszy aparatu represji PRL mogli się znaleźć ludzie porządni, ale prawo tworzy się pod ogół, nie pod wyjątki. Sprawiedliwi na pewno zrozumieją, że sprawiedliwość wymaga także radykalnych rozwiązań, a nikt nie mówi o likwidacji praw, ale tylko wybujałych przywilejów.

Jak powinno wyglądać rozliczenie się z dziedzictwem reżimu komunistycznego?

Przez osądzenie wszystkich zbrodniarzy i utrwalaczy „władzy ludowej”, pozbawienie ich praw wyborczych.

Czy w jakiś sposób system edukacji powinien być zmieniony? Czy należało by zlikwidować MEN, kuratoria i państwowe programy nauczania?

MEN powinno zostać zlikwidowane, podobnie jak państwowe programy poza nauczaniem podstawowym. Szkoły powinny zostać oddane pod opiekę samorządów i Kościoła katolickiego.

Czy Polska powinna pozostać członkiem Unii Europejskiej? Czy bilans polskiej obecności w UE był korzystny dla Polski? Czy fundusze europejskie zmodernizowały Polskę czy zostały zmarnowane na propagandę, niepotrzebne inwestycje i zadłużanie Polski?

Polska nie powinna pozostać członkiem Unii Europejskiej, chyba że wyłącznie w formie nawiązującej do pierwotnych celów UE, tj. wspólnoty swobody działalności gospodarczej i przemieszania się ludności.

Jak usprawnić pracę sądownictwa?

Pozostawiam tę kwestię prawnikom. Na pewno należy zmienić system procedowania na ciągły, bez odraczania spraw. Odraczanie spraw powinno być wyjątkiem, a nie regułą, zasadą musi być w przypadku nie wyrobienia się w czasie, odkładanie sprawy na dzień następny, a nie za miesiąc czy dłużej.

Czy powinno przywrócić się w Polsce karę śmierci za morderstwo? Czy kara śmierci powinna dotyczyć innych przestępstw np. pedofilii czy sprzedaży narkotyków nieletnim?

Należy przywrócić karę śmierci za morderstwo, zdradę stanu i szczególnie odrażające przestępstwa jak np. gwałty pedofilskie czy zbiorowe. Bestie, jak pisał św. Tomasz z Akwinu, same pozbawiają się w ten sposób prawa do życia. Pod pojęcie morderstwa należy podciągnąć także aborcję, przy czym w tym przypadku należy dać sądowi możliwość odstąpienia od karania w nadzwyczajnych przypadkach.

A może należało by zalegalizować handel narkotykami?

Nie należy legalizować handlu narkotykami, jednak należy zastanowić się nad formą karania. Być może przydałoby się ograniczyć posiadanie tzw. miękkich narkotyków w niewielkich ilościach do poziomu wykroczenia, nie przestępstwa.

Czy powinno się ograniczyć ustawowo dostęp nieletnich do pornografii?

Pornobiznes powinien zostać całkowicie zdelegalizowany.

Czy należy zakazać wszelkich form aborcji?

Tak i j.w., uznać za morderstwo z wyjątkiem umożliwiającym odstąpienie od karania w nadzwyczajnych przypadkach.

Czy procedury in vitro powinny być zabronione, legalne, czy legalne i finansowane przez państwo?

Zakazane, przy czym inaczej należałoby karać za tworzenie zarodków, inaczej za ich niszczenie, tj. mordowanie nowo powstałego życia. Już stworzone zarodki powinny mieć możliwość bycia adoptowanymi.

Czy należy opodatkować prostytucje i zalegalizować stręczycielstwo? A może należy zakazać świadczenia prostytucji i karać usługobiorców?

Zakazać i karać wszystkie strony. Państwo nie powinno bogacić się na jawnym źle i niemoralności.

Czy należy wprowadzić zakaz propagowania zachowań szkodliwych dla zdrowia, homoseksualizmu, nikotynizmu czy hazardu?

Zależy co rozumiem pod pojęciem propagowania zachowań szkodliwych dla zdrowia. Jeżeli palenia nikotyny czy spożywania alkoholu to na pewno należałoby odpowiednio je ograniczyć. Propagowanie homoseksualnej subkultury i zachowań powinno zostać zakazane, same czyny powinny być wciągnięte pod paragraf kodeksu karnego o kazirodztwie. Hazard powinien być ograniczony i kontrolowany, przy czym nie należy posuwać się do absurdalnych zachowań jak zakazu gry w pokera.

Czy lichwa powinna być zakazana?

Tak, a próby obejścia jej dodatkowymi opłatami karane.

Czy państwo powinno z budżetu finansować edukację historyczną obywateli?

W wyjątkowych przypadkach tak, powinno być to jednak zadanie przede wszystkim samorządu. Państwo jednak musi posiadać narzędzia polityki historycznej. Dobrze robi to np. Rosja.


Czy należy zlikwidować publiczne media i zaprzestać poboru abonamentu?

Tak. Praktyka pokazuje, że media publiczne zachowują pozycję serwilistyczną wobec władz i realizują tzw. misję publiczną w niewielkim stopniu. Do tego ogłupiają społeczeństwo poprzez idiotyczne produkcje na wzór stacji komercyjnych.

Czy ubój rytualny i inne okrutne praktyki innowiercze powinny być zakazane?

Ubój rytualny, który był faktycznie realizowany przez wszystkie społeczeństwa świata przez ponad 99% historii istnienia człowieka, nie powinien być zakazany. To by było oddawanie hołdu ideologiom humanizującym zwierzęta. Okrutne praktyki innowiercze jak np. obrzezanie powinny być zakazane.

Czy Polska powinna wspierać na forum międzynarodowym interesy społeczności żydowskiej, Izraela, i imperialną politykę USA? Z jakimi krajami Polska powinna współpracować na forum międzynarodowym?

Polska nie powinna wspierać interesów innych niż polskich i katolickich, a już szczególnie nie może wspierać interesów społeczności i państw, które realizują politykę jawnie wrogą Polsce, jak np. w przypadku bezprawnych roszczeń majątkowych. Natomiast imperialna polityka USA lub jakiegokolwiek innego państwa może być wspierana tylko na warunkach korzystnych dla Polski. Szczególnie, na wzór turecki, powinno się brać opłatę z góry, bez postawy non profit serwilistycznej. Należałoby także w Europie Środkowej i Wschodniej budować związek współpracy pomiędzy mniejszymi, słabszymi państwami, które z jednej strony są zagrożone imperializmem rosyjskim, z drugiej zaś atlantyckim i niemieckim.

Czy powinna powstać partia narodowa? Jeżeli tak to jakie powinna mieć oblicze ideowe? Czy w ramach swej działalności powinna ona współpracować z nielewicowymi partiami z zagranicy nawet gdy w pewnych sprawach partie te mają odmienne poglądy o Polaków?

Partia narodowa zapewne powstanie, zapewne wyłoni się z obecnego Ruchu Narodowego. Kiedy jednak powinna powstać, to temat do dyskusji dla jego liderów i działaczy. Taka partia powinna współpracować z innymi prawicowymi czy narodowymi partiami z zagranicy, jednak tylko w przypadku ich nieagresji wobec interesów Polski i braku szkody dla religii katolickiej czy moralności w innym kraju. Absolutnie nie można dla krótkotrwałych korzyści finansować zła u innych, tak jak zrobiły to Niemcy poprzez wywołanie rewolucji bolszewickiej.

Jak powinno się oceniać PiS, decyzje Lecha Kaczyńskiego o sfinansowaniu przez polskich podatników Muzeum Historii Żydów Polskich, podpisanie przez prezydenta Kaczyńskiego Traktatu Lizbońskiego, popieranie przez PiS integracji z Unią Europejską?

Negatywnie. Wstępowanie do Unii Europejskiej było błędem, PiS zaś był ultrasem i wstąpienia do UE, i Traktatu Lizbońskiego, który stworzył z niej para-państwo. Judeoidealizm również jest godny potępienia, na czele ze wspomnianym Muzeum Historii Żydów Polskich, które jest faktycznie świątynią przedsiębiorstwa Holocaustu (nie mylić ze zbrodnią wymordowania Żydów) i ekspozyturą interesów państwa położonego w Palestynie.

Jak powinno się oceniać poszczególne środowiska odwołujące się do tradycji polskiego patriotyzmu – Obóz Narodowo Radykalny, Młodzież Wszechpolską, Ruch Narodowy, Narodowe Odrodzenie Polski, autonomicznych nacjonalistów, środowisko PPN i inne pomniejsze grupy? Czy możliwa jest współpraca tych środowisk?

Swojego środowiska, tj. ONRu oceniał nie będę ze skromności. Młodzież Wszechpolska miała różne swoje etapy, obserwuję ją oraz współpracuję z nią od początków swojej działalności i widzę tylko dobrze rozumiany postęp, uznając ją za faktycznie bratnią organizację, zaś bliźniaczego podobieństwa absolutnie nie wymagam. Ruch Narodowy jest naszą wspólną płaszczyzną porozumienia razem z innymi, mniejszymi środowiskami. Postrzegam jego różnorodność, jednak ograniczoną Deklaracją Ideową, przede wszystkim jako zaletę, czerpiącą z tradycji przedwojennej Endecji. Tam także np. rozwijało się myśl narodową wśród organizacji robotniczych, my zaś robimy podobną robotę np. ze środowiskiem konserwatywno-liberalnym. Mamy pewną misję do wykonania, zaś pojecie wszechpolskości nie ogranicza się wyłącznie do rdzenia ideowego mniej lub bardziej ciasnych ram dwóch organizacji.

Narodowe Odrodzenie Polski zdaje się ostatnio tylko istnieć, bez żadnej pracy poza kilkoma miastami i Internetem.

Środowisko autonomicznych nacjonalistów, obserwując je od początków jego działalności, oceniam na ogół pozytywnie. Trafiają do niego głównie ludzie, którzy nie pasują swoim wychowaniem ideowym do profilu organizacji takich jak ONR czy MW, a lepiej by się realizowali tam niż nigdzie. Nie jest to środowisko konkurencyjne wobec Ruchu Narodowego, a czasem je wspierające. Można i warto współpracować na pewnych płaszczyznach, jak choćby wspólnego występowania przeciwko agresji lewactwa, genderactwa oraz bezkarności służb państwowych, a także razem organizować akcje solidaryzmu społecznego. W pewnym sensie autonomicznymi nacjonalistami są także grupy regionalne, które bardzo często stale współpracują z nami (a także podpisały Deklarację Ideową RN), skupiłem się jednak na tych, którzy sami się określają jako AN i kierują się ich stylem działalności i profilu ideowego.

Środowisko PPN, różnych „stronnictw narodowych” etc to przypadek niestety raczej tzw. „szurostwa”, które albo z pobudek własnych, albo służb, tropią Żydów niczym tzw. antyfaszyści, po każdym kamieniem etc.

Jakie są inne ważne kwestie dla Polski ?

Za niewspomnianą ważną sprawę uważam zmiany polityki gospodarczej państwa, które umownie nazwałbym projektem kapitalizmu z katolicką i narodową twarzą. Absolutnie nie można lekceważyć praw ekonomii, które swoją prawdziwością często nie odbiegając od praw przyrody, a już tym bardziej realizować zasad potępionego przez Kościół socjalizmu, ale także rozpasanego liberalizmu. Państwo, zgodnie z tym czego nauczali papieże Leon XIII i Pius XI, powinno dopuszczać pewną interwencję. Przykładami jej powinny być np. dni wolne od handlu w niedziele i najważniejsze święta katolickie, tj. święta nakazane. Należy dopuścić do istnienia płacy minimalnej, która jednak powinna być w gestii samorządu terytorialnego, a nie władz centralnych. Nie tylko ekonomiści, ale także papież Pius XI zauważył, że płaca minimalna niedostosowana do warunków lokalnych może być znacznie gorsza niż jej brak, powodując bezrobocie, którego winą należy obarczyć przepisy. Inna płaca minimalna powinna obowiązywać na Podkarpaciu, inna w Warszawie. Pod tym względem należy wziąć przykład z USA, gdzie jest to w gestii stanów, przy czym lepiej byłoby oddać tę sprawę gminom. Należy zachować, przy być może pewnej liberalizacji, kodeks pracy, jednak powinien być on odnowiony w duchu katolickim. Narodowa twarz takiego kapitalizmu zaś powinna objawiać się pewnymi ograniczeniami w dostępie do rynku w strategicznych sektorach dla obcego, szczególnie związanego z innym państwem, kapitału, a także uprzywilejowaniem własnego, na czele z sektorem bankowym.

Innymi słowy – tyle rynku, ile można, tyle państwa, ile wymaga tego bezpieczeństwo i moralność katolicka.

Wywiad przeprowadził Jan Bodakowski

Za: http://prawica.net/38157

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Jan Bodakowski: Wywiad z Jakubem Albinem – koordynatorem Brygady Pomorskiej ONR”

  1. Wygląda nat to, że w tzw. naukach społecznych, podobnie w teorii sterowania, miewamy czesto do czynienia z tzw. problemem trajektorii. Jesteśmy oto w mocno niesatysfakcjonującym stanie A, a przed oczyma mamy cudowny stan B. W zasadzie moglibyśmy funkcjonować w stanie B, ale dojście z A do B wymaga przejścia przez koszmarny stan C, dalece gorszy od stanu A. problem polega na znaleieniu takiej drogi z A do B, aby najgorsze C, występujące na tej drodze (trajektorii) było, ogólnie mówiąc, “akceptowalne”. Często tzw. “prawicowcy” ekscytują się, pomstując na stan A i roztaczjąc wizje cudownego stanu B. Dużo ciekawsze jest pytanie o “akceptowalne C”. Pozostaje zyczyć powodzenia w studiowaniu teorii układów dynamicznych, teorii decyzji, teorii gier etc. etc. Ja wiem, że to mniej pasjonujące od Gomeza Davilli czy encyklik przedsoborowych papieży, ale może jednak do czegoś sie przyda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *