Jendrzejczak: Widzialna ręka państwa. Interwencjonizm według szkoły austriackiej i keynesizmu

Rozpoczęty w 2007 r. kryzys gospodarczy otworzył na nowo dyskusję dotyczącą interwencjonizmu państwowego. Kazał na nowo postawić pytanie o przyczynę ekonomicznych kryzysów, a także o sposób walki z nimi. Rozbudził debatę ekonomiczną dotyczącą także innych kwestii,  jak bezrobocie, opieka społeczna, redystrybucja, zadłużenie czy inflacja. W powyższych kwestiach nie ma wśród ekonomistów zgody. Dlatego też warto przedstawić konkurencyjne stanowiska i dokonać ich porównania. W poniższym artykule przeanalizowane zostaną głównie argumenty Paula Krugmana, czołowego współczesnego keynesisty oraz przedstawicieli austriackiej szkoły ekonomicznej – zyskującego na znaczeniu anty-interwencjonistycznego i wolnorynkowego kierunku[1]. Na zakończenie punktów omawiających konkretne kwestie autor przedstawi swoje stanowisko w poszczególnych kwestiach.

1.      Bezrobocie i regulacje rynku pracy

Zdania dotyczące przyczyn bezrobocia są wśród ekonomistów podzielone. Według liberałów główną przyczyną jest interwencja państwa, wyrażająca się w płacach minimalnych, zasiłkach czy protekcjonizmie. Z kolei zdaniem zwolenników keynesizmu przyczyną jest głównie niedostateczny popyt, który państwo może pobudzić przez odpowiednie strategie interwencyjne.

Ekonomiści liberalni, krytyczni względem strategii polegających na kontroli płac wskazują na niezamierzone konsekwencje, którymi skutkują działania interwencyjne. Konsekwencje te są szkodliwe w pierwszym rzędzie dla kapitalistów i konsumentów (w tym pracowników występujących w charakterze konsumentów). Jednak w dłuższej perspektywie szkodzą także samym pracownikom. Ukazuje to m.in. Ludwig von Mises. Jego zdaniem ustalenie płacy minimalnej powyżej poziomu akceptowanego na wolnym rynku skutkuje zwiększeniem bezrobocia. Obowiązek wypłaty wyższych pensji dla pewnych grup pracowników sprawia, że pracodawcom przestaje się opłacać zatrudniać niektórych ludzi. Bezrobocie będące problemem społecznym zmusza państwo do podjęcia kolejnej interwencji celem jego rozwiązania bądź załagodzenia. Przykładem jest tu zmuszenie pracodawców do przywrócenia zwolnionych do pracy bądź wprowadzenie/zwiększenie zasiłków dla bezrobotnych (wiążące się z koniecznością zwiększenia podatków). To zaś może okazać się zbyt dużym obciążeniem dla właścicieli. W celu wywiązania się z nowych obowiązków muszą oni niekiedy użyć posiadanych przez siebie zasobów kapitałowych. Ich zmniejszenie skutkuje zaś zmniejszeniem zatrudnienia. Dochodzi więc do ponownego pojawienia się/zwiększenia bezrobocia. Strategia interwencyjna, która miała w założeniu pomóc pracownikom okazała się dla nich niekorzystna. W najlepszym zaś razie poprawa położenia pewnych grup pracowników, których zatrudnianie okazało się opłacalne nawet przy wyższych pensjach dokonała się kosztem utraty pracy przez innych. Z całą pewnością polityka ta nie była więc optymalna w sensie Pareto.

Podobny problem wiąże się z protekcjonizmem, na którego poparcie często podaje się argumenty dotyczące konieczności rozwoju krajowego przemysłu. Mises podaje przykład kraju A specjalizującego się w wyrobach rolnych i kraju B specjalizującego się w przemyśle. Jeśli kraj A zdecyduje się na wprowadzenie ceł mających ochronić raczkujący narodowy przemysł, to zmniejszy się zarówno wolumen importowanych produktów przemysłowych jak i eksportowanych produktów rolnych. Obydwa kraje zaczną polegać na krajowej produkcji, wskutek czego pogorszą się warunki produkcji i co za tym idzie spadnie ilość wyprodukowanych dóbr.  Jak argumentuje Mises w reakcji na wprowadzenie ceł na import towarów z A, przemysłowcy w B obniżą płace, a wydobycie surowców stanie się tam opłacalne. W reakcji na wprowadzenie ceł na import towarów z A, przemysłowcy w B obniżą pensje, a rolnictwo stanie się tam opłacalne. Z kolei ograniczenie eksportu produktów rolnych w kraju A zmniejszy w nich płace, co umożliwi zmniejszenie płac także przemysłowi tego kraju. Jak zauważa Mises, kraje interwencjonistyczne w sytuacji przepływu osób z jednej dziedziny gospodarki do drugiej stosują zasiłki dla bezrobotnych. Te zaś obniżając koszty pozostawania bez pracy zniechęcają do niej. W ten sposób pośrednim i niechcianym skutkiem ceł (podobnie jak płacy minimalnej) jest bezrobocie[2].

Przeciwko wprowadzeniu płacy minimalnej argumentuje także inny przedstawiciel austriackiej szkoły ekonomii – Hans Hoppe. Jego zdaniem na wolnym rynku zjawisko takie jak dobrowolne bezrobocie nie istnieje. Bezrobocie jest zawsze wyborem dokonanym w wyniku dobrowolnej decyzji. Skrajnym przypadkiem może być tu osoba, która gotowa jest na podjęcie pracy jedynie na szczególnie wysokim stanowisku (np. rektora Harvardu) lub za wyjątkowo wysoką stawkę (np. miliona dolarów). Jak twierdzi Hoppe, przypadek pracowników, którzy nie umieją dostosować się do pogarszającej się sytuacji na rynku pracy różni się od podanego przykładu jedynie stopniem. Nie jest to różnica jakościowa. Bezrobocie przymusowe w sensie logicznym może występować jedynie w przypadku interwencji rządu, takiej jak ustanowienie płacy minimalnej. Gdyby płaca minimalna wynosiła milion dolarów, a system był wyjątkowo szczelny, to doszłoby do zlikwidowania niemal wszystkich miejsc pracy. Za przymusowe bezrobocie uważa Hoppe także sytuację, w której poprzez świadczenia dla bezrobotnych praca stanie się (w mniemaniu potencjalnego pracownika) nieopłacalna[3]. Wedle Hoppego „gdyby nie istniała żadna instytucja wyłączona spod działania praw wolnego rynku, to przymusowe bezrobocie byłoby logicznie niemożliwe. Dzięki temu zamiast stopniowego ubożenia, zapanowałby dobrobyt”[4].

Jeśli zainteresował Cię tekst dra Marcina Jendrzejczaka, to kliknij tutaj, aby przeczytać dalszy ciąg.

[1] Klasyczny przykład austriackiej argumentacji przeciwko interwencjonizmowi i centralnemu planowaniu znajduje się w dziełach Friedricha Augusta von Hayeka. Por. F. A. von Hayek, Nadużycie rozumu, Warszawa 2013, s. 111-144.

[2] Por. L. von Mises, A Critique of Interventionism, Auburn 2011, s. 9-12.

[3] Por. H. H. Hoppe, Misesowskie argumenty przeciwko Keynesowi, [w:] N. Hultberg, H. H. Hoppe, M. N. Rothbard, J. T. Salerno,  Jak zrujnować gospodarkę, czyli Keynes wiecznie żywy, Warszawa 2004,  s. 115-124.

[4] Tamże, s. 124.

[Głosów: 3   Average: 3.3/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *