Kącik germanofila w hołdzie Zachodniej Rosyjskiej Armii Ochotniczej

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Kącik germanofila w hołdzie Zachodniej Rosyjskiej Armii Ochotniczej”

  1. Dlaczego oddajecie hołd „białym”, którzy niejednokrotnie byli równie brutalni i bezwzględni jak bolszewicy a Polskę widzieli co najwyżej w roli kolonii „matuszki Rosji”. Czy czytelnicy tego portalu też są zobligowani do oddawania hołdu wrogim (wobec mnie jako Polaka) żołnierzom? Może zorganizujcie akcję palenia zniczów dla białych szowinistów, analogiczną jak lansowana przez pewne środowiska akcja palenia zniczy dla bolszewików (tfu!). Może oddacie jeszcze hołd żołnierzom waffen ss? Przecież w końcu to kącik germanofila.

  2. Przy tej okazji polecam wszystkim zdolnym do samodzielnego myślenia doskonałą książkę „Iluzja”, którą napisał Jürgen Thorwald. Opowiada prawdę o ROA, prawdziwej rosyjskiej armii narodowej, począwszy od okoliczności jej powstawania, aż do momentu cynicznego wydania przez tzw. aliantów zachodnich jeńców – dowództwa i żołnierzy – w ręce bolszewików, którzy ich oczywiście wymordowali.

  3. ROA to jednak inny problem. Własowcy nie mieszczą się w dziedzictwie historycznym żadnego znaczącego współczesnego środowiska politycznego w Rosji. Barierę stanowi rzecz jasna wystąpienie przeciw Matuszce Rosji u boku najeźdzcy – Rosjanie rozróżniają bowiem ustrój od sprawy państwa i narodu, a zdają sobie sprawę, że plany Hitlera nie obejmowały żadnej formy partnerstwa nawet z „nową Rosją”.

  4. Co zaś się tyczy bermondtowców – to w polskiej historiografii wciąż pokutuje pogląd, że ponieważ byli pro-niemieccy, to naturalnie w polskim interesie było występowanie przeciwko nim. To jest, niestety przesiąkanie (nawet do endeckiej historiografii) zarazków prometejskich. Oto bowiem w nieustającym pędzie do rozdawania polskiego terytorium sąsiadom, piłsudczycy zaangażowali się w czynną obronę Łotwy, obdarowanej Inflantami Polskimi. Jak wiadomo, w Dwudziestoleciu Łotysze odpłacili nam za to m.in. reformą rolną i pozbawieniem własności polskich posiadaczy ziemskich w Łatgaliioraz stałym oglądaniem się na Litwę Kowieńską. Tymczasem w okresie 1918/19 Pribałtika była w praktyce kondominium miejscowe elity – czyli Niemców Bałtyckich, Rosjan, także łotewskiego i estońskiego chłopstwa – a więc generalnie środowisk zgodnie zainteresowanych utrzymaniem na tym terenie białej państwowości rosyjskiej. Należało temu nie przeciwdziałać (jak niestety uczyniliśmy), uzyskując choćby tę korzyść, że to na tej „Zachodniej Rosji” skupiałaby się następnie uwaga bolszewików. Łotwa i Estonia roli tej nie pełniły, bowiem zawierając (w przeciwieństwie do Polski) w porę pokój z Leninem – wyłączały się z działań przeciw czerwonym i do niczego nam się już nie przydały.

  5. @Konrad Rękas – to prawda. Z jednej strony, Adolf Hitler w porę nie zrozumiał – na własną zgubę – jakie korzyści by odniosła III Rzesza z utworzenia u boku niemieckich sił zbrojnych rosyjskiej armii wyzwoleńczej. Nawet Himmler zrozumiał to zbyt późno. Gdyby posłuchali tych, którzy o tym mówili i zrozumieli to wcześniej, wtedy los Stalina i całej bolszewii zostałby zapewne przesądzony. A książka mówi właśnie o tych rozgrywkach oraz o wielu mało znanych faktach, dlatego warto ją przeczytać. A z drugiej strony – Stalin bardzo chytrze wmówił Rosjanom, że wojna z III Rzeszą, to wojna o Rosję. Tymczasem Rosja nie istniała, bo bolszewia, to nie Rosja.

  6. @Mariusz Szymański: Hitlerowcy kierowali się teoriami rasowymi o wyższości Niemców nad Słowianami, oto powód czemu takowe armie nie powstały – i dobrze że nie powstały – bo w przypadku klęski ZSRR najpierw te armie, a potem wszystkie narody słowiańskie poszłyby do gazu w obozach, albo zostałyby wysiedlone – o czym wprost mówią plany niemieckie z tamtego czasu. Radzę się Panu douczyć historii i nie pleść bzdur. @Do autorów portalu: Szkoda, że brak kącika filopolskiego na tym polskim (jeszcze?) portalu konserwatywnym. Tak jak promowanie bandy separatystów śląskich z RAŚ jest przegięciem, tak przegięciem jest też zachwiana promocja tematyki germańskiej do spraw innych! Za chwilę ani się człowiek obejrzy i w kąciku germanofila ujrzy filmy sławiące polskich folksdojczów bohatersko ginących pod Stalingradem.

  7. @Realista – czyli wpierw muszę być „jaśnieoświecony” przez ww. książkę by być dopuszczonym do zabierania głosu? Rozumiem iż dysponuje Pan racjami najwyższymi i jedenie słusznymi (tzn. racjonlalnymi?) i dalsza dyskusja wykaże tylko moją daleko posuniętą ignorancję parszywego szczura? Pamiętajcie że łatwo jest mówić jak to nie pomogliśmy „białym imperialistom” w walce z z bolszewią prawie 100 lat po tych wydarzeniach, tylko jak wyglądała by historia gdyby wygrali „biali”? Wysuwam hipotezę że w interesie Polski leży aby Rosja była jak najsłabsza, jeśli bolszewizm osłabił Rosję to z pożytkiem dla nas.

  8. @m.galewski.1984 Te teorie antyslowianskie przejawily sie szczegolnie w nastawieniu Niemcow wobec Chorwatow i Slowakow. 🙂 Hitler byl nie tylko rasista, byl rowniez germanskim nacjonalista i latwo laczyl sie z narodami , ktore historycznie ciazyly ku Rzeszy, zas odrzucal wspolprace ludzi, ktorzy byli mu oddani na smierc i zycie, ale co do ktorych wiedzial, ze ich sukces przyczynilby sie sila rzeczy do odbudowy poteg antyniemieckich.Dlatego odrzucal zaloty faszystow francuskich, pozwalajac im tylko na teatralne gesty, na wiece, na pisanie , na sformowanie nielicznych tylko korpusow.Oni nie wiedzieli wtedy, ze byly tajne dyrektywy Berlina , aby nie dopuscic do utworzenia silnego ruchu faszystowskiego we Francji.

  9. @Antoine Ratnik: Byc moze slowian poludniowych zostawilby faktycznie w spokoju (tego nie wiem, na ten temat szczegolow nie znam), aczkolwiek Polacy, Bialorusini, Ukraincy, Rosjanie mieli zostac wymordowani, zamienieni w niewolnikow albo wysiedleni. Na to sa dokumenty niemieckie.

  10. @m.galewski.1984 -> „Hitlerowcy kierowali się teoriami rasowymi o wyższości Niemców nad Słowianami /…/ Radzę się Panu douczyć historii i nie pleść bzdur”. Z tej wypowiedzi wnoszę, że to Pan powinien się pouczyć rzetelnej historii, zamiast powtarzać utarte propagandowe bzdury. Kto to w ogóle są „hitlerowcy”? Zwolennicy Adolfa Hitlera, narodowego-socjalizmu, III Rzeszy Niemieckiej, czy czego konkretnie? To jest określenie dobre dla mniej rozgarniętego ucznia szkoły podstawowej. Otóż, drogi Panie, zwolennicy przywództwa fuhrera, zarówno w NSDAP, w Allgemeine-SS, tym bardziej w w Waffen-SS, a także inni Niemcy, choć to może Pana zaszokować, nie byli monolitem, jeśli chodzi o poglądy na wiele kwestii. Wśród nich na kwestie rasowe oraz na tworzenie cudzoziemskich jednostek ochotniczych u boku niemieckich sił zbrojnych. I istotne różnice poglądów na podstawowe kwestie występowały wśród przywódców III Rzeszy na samych szczytach władzy. Trwała tam także zażarta walka o wpływy na „dworze”. Ewolucji ulegały także poglądy samego Hitlera na wiele kwestii. A słyszał Pan, że niektórzy fachowcy nazywają ustrój III Rzeszy „totalitarnym anarchizmem”? I jest to całkiem adekwatne określenie. Przy czym ja nie zmierzam tego ani tu tłumaczyć, bo to nie jest miejsce, ani też tego bronić. Chcę jedynie powiedzieć, że ta historia III Rzeszy jest prosta jedynie dla bardzo prostych umysłów. I miło, że Pan broni Słowian, w końcu JA jestem Słowianinem i zachowuję otwartą głowę, nie pałam nienawiścią ani do Niemiec, ani do Rosjan 😉

  11. @Czarny.szczur -> „Wysuwam hipotezę że w interesie Polski leży aby Rosja była jak najsłabsza, jeśli bolszewizm osłabił Rosję to z pożytkiem dla nas.” Z tym poglądem radzę udać się do PiS-dy, tam będzie 100% zrozumienie, oni tak tam właśnie „myślą”, na zgubę Polski 😉 Pragnę też zauważyć, że bolszewizm, czyli komunizm, „osłabił” nie tylko Rosję, bo „osłabił” także nas oraz Europę i niezłą część świata. W końcu to najbardziej zbrodniczy system, jak powstał zresztą w nieeuropejskiej głowie.

  12. @Mariusz Szymański August von Kageneck w rozmowach z Hélie Denoix de Saint Marc bardzo dobrze pokazuje do jakiego stopnia la vieille garde prussienne czula odraze do nazizmu.Sluzba w wojsku ,w tym w czasie II WS odbywala sie jakby wbrew Hitlerowi,ktory byl zreszta fagocytem niemieckich dazen do „odgryzienia sie ” po I WS.Von Kageneck opisuje swoje wlasne zaangazowanie wojskowe w wieku 16 lat jako rodzaj nawyku, pisze o protestach prostych zolnierzy po masakrach jencow wojennych ( zolnierze zadali zdania sprawy od oficerow za ich bestialskie zachowanie),pisze o pogardzie wielu oficerow dla nazimu ale jednoczesnie o postawie zacieklosci w obronie kraju az do ostaka w 1945 roku.Kraju,nie nazizmu.Czy zolnierze kampanii wrzesniowej, czesto ochotnicy, bronili sanacji czy Polski?Kazdy zolnierz wykona swoj podstawowy obowiazek. Obydwaj pisarze sa antynazistami, Hélie Denoix de Saint Marc, francuski dwukrotny bohater narodowy,bojownik Résistance i bojownik Algierii francuskiej, wrocil z hitlerowskiego obozu zaglady z waga ok. 40 kg.W tych obozach licznymi kapo byli francuscy komunisci, w tym Marcel Paul.Von Kageneck odbywal regularne pielgrzymki do Polski dla uczczenia pamieci Sw.Maksymiliana Kolbe.Nie pragnal wybielac zbrodni nazistow, ale zbrodnie nazistow nie moga byc pretekstem dla pogrobowcow Wladyslawa Gomulki do wybielania zbrodni sowieckich i dla usprawiedliwiania komunizmu.Co najciekawsze, ci sami ludzie nam stale zarzucaja PAX,Boleslawa Piaseckiego.Czekam na ich komentarze, ze zamordowanie syna Sp.Boleslawa Piaseckiego bylo aktem sprawiedliwosci dziejowej.

  13. @Mariusz Szymański: Ja mówię o faktach: mordowanie milinów ludzi, formalne plany eksterminacji całych narodów (General Plan Ost). Nie obchodzą mnie Pana dociekania o walkach w obrębie NSDAP i o różnicach poglądów wśród wysokiego kierownictwa III Rzeszy, nie obchodzi mnie kto chciał Polaków wymordować, a kto zrobić niewolnikami, a kto był tak miłosierny, że chciał nas tylko wysiedlić za Ural albo na Madagaskar. Rozliczne ludobójstwa inspirowane teoriami rasowymi mówią same za siebie. Btw. Jeśli moja wypowiedź jest na poziomie ucznia, to Pańska na kilometr śmierdzi rewizjonizmem, a przypominam że za to są odpowiednie paragrafy w Kodeksie Karnym. Na tym koniec dyskusji z mojej strony.

  14. @m.galewski.1984 -> Ja w swoich komentarzach nie naruszam prawa, więc łatwo nie będzie. Ale śmiało, droga wolna, próbujcie, w końcu to wasze metody. Bolszewizmem i czosnkiem zalatuje na kilometr.

  15. @Mariusz Szymański Hitlerowcy popelnili w Polsce ogromne zbrodnie i stad niemozliwosc dyskusji.We Francji popelnili tych zbrodni, w porownaniu z Polska, jakies 10% i stad tu dyskusja jest mozliwa.

  16. @Antoine Ratnik -> „niemożliwość dyskusji” to chyba bardziej ograniczenie umysłowe, niż skutek jakichś konkretnych historycznych wydarzeń. I są tacy, którzy bardzo dbają, aby ta przypadłość dotknęła jak największą liczbę ludzi. W końcu obecnie w Europie całkiem spora grupa naukowców siedzi teraz w więzieniach, ponieważ „próbowali dyskusji”. A dyskusja jest zbędna, bo obowiązująca prawda została ustalona przez międzynarodową bolszewię. Nawet David Irving doświadczył tego na własnej skórze w Austrii, a w Polsce został wyrzucony z targów książki, choć jego opracowania można kupić w każdej dobrej księgarni. A podobno podstawą tzw. europejskiej tradycji demoliberalnej jest „wolność słowa”. Ja o skali zbrodni się nie wypowiadam, pozostawiam to fachowcom i rozumowi, niepokoi mnie tylko bardzo, kiedy ktoś dyskusję przenosi na salę sądową, a meritum zastępuje paragrafami. To tak trochę wtedy wygląda, jak by którejś ze stron zabrakło innych argumentów. I to myślących zastanawia! PS. Oczywiście zbrodnicze działania niemieckiej administracji w okupowanej Polsce nie ulegają wątpliwości. Tylko, że konflikt z ówczesnymi Niemcami nie był ani konieczny, ani nieuchronny, ani rozsądny. Tak uważał np. ś.p. prof. Paweł Wieczorkiewicz i nie on jeden.

  17. @Mariusz Szymański: „Z tym poglądem radzę udać się do PiS-dy, tam będzie 100% zrozumienie, oni tak tam właśnie „myślą”, na zgubę Polski ;-)” …dziękuję za radę, ale czy mógłby Pan rozwinąć dlaczego takie „myślenie” niesie ze sobą zgubę Polski??? Mówiąc Pańskim „językiem” rozumiem że poglądy „POlszewii” i różnych z niej wykwitów typu Palikot, bardziej przystają do światopoglądu konserwatysty? @Mariusz Szymański: „Pragnę też zauważyć, że bolszewizm, czyli komunizm, „osłabił” nie tylko Rosję, bo „osłabił” także nas oraz Europę i niezłą część świata. W końcu to najbardziej zbrodniczy system, jak powstał zresztą w nieeuropejskiej głowie.” To prawda, tylko jak pisałem nie wiemy jak wyglądała by historia gdyby to zwyciężyli biali, może polski w ogóle by nie było do dziś. Tu nasuwa się pytanie, co ważniejsze ojczyzna czy cywilizacja? Oczywiście cywilizacja, najlepiej dla cywilizacji łacińskiej było by gdyby I wojna światowa w ogóle nie wybuchła. Ale to nie my Polacy ją wywołali, a to że na niej potrafiliśmy skorzystać to bardzo dobrze dla nas, widocznie Niemcy i Rosjanie nie dorośli do rządzenia tak dużymi państwami. Każde osłabienie Rosji jako państwa spoza kręgu cywilizacji łacińskiej na rzecz np. Polski jako państwa z kręgu tejże cywilizacji niesie za sobą podwójną korzyść, cywilizacyjną i państwową. Czyż nie? @Antoine Ratnik: „Czarnego szczura pogryzla biala myszka.” Jak będzie Pan miął jeszcze równie cenne uwagi to proszę się nie krępować.

  18. @Czarny.szczur -> pisarstwo prof. Feliksa Konecznego jest ciekawe, głównie w aspekcie historycznym. Porównania typów cywilizacji i jakie państwa do nich przynależą zawierają bardzo duże uproszczenia, tym bardziej, że ich aktualność pozostawia wiele do życzenia. Inna sprawa, że „każdy kij ma dwa końce, a moneta dwie strony”, więc z wartościowaniem byłbym ostrożniejszy, szczególnie z praktycznej perspektywy, nie opierałbym polityki państwa na wątpliwych teoriach o wyższości jednych cywilizacji nad innymi. Przykro mi to pisać, ale teoria Konecznego jest wysoce szkodliwa, bo stanowi „miód na serce” dla wszelkiej maści oszołomów, którzy mają skłonności do ciągłego pouczania innych, jak mają żyć, a przy braku mądrzejszych argumentów z lubością sięgają do mniej więcej takiego: „co z tego, że jesteśmy biedni, co chwila pobici, ograbieni i zniewoleni, bo skoro należymy do (tzw.) cywilizacji łacińskiej (która jest najlepsza z założenia), to i tak jesteśmy najlepsi, nawet na powrozie”. Tymczasem słabość, nędza i naiwność nie są powodem do dumy, raczej do wstydu, bo świadczą o nieudolności i prowadzą jedynie do upadku. Z różnych powodów, o których tu nie miejsce pisać, Polska jest krajem słabym i powinna szukać bliskiego, silnego i maksymalnie wiarygodnego sojusznika. Paradoksalnie, w latach 30-tych XX wieku takim najlepszym potencjalnym sojusznikiem było państwo niemieckie, ale dopiero po 1933r., bo wcześniejsze władze w czasach tzw. Republiki Weimarskiej miały wrogie, rewizjonistyczne nastawienie wobec Polski i swoich wschodnich granic. Oczywiście chodzi o czasy między 1933r, a chwilą zgubnego dla Polski „sojuszu” z Wielką Brytanią i Francją, co Niemcy uznali za okrążanie, a zarazem wbicie im noża w plecy, po czym mądrze zawarli taktyczny sojusz ze Stalinem, wymierzony w Polskę. Teoria o tym, że „im Rosja słabsza, tym lepiej dla Polski” opiera się na oszołomskiej teorii, jakoby to Rosja była przyczyną największych nieszczęść w historii Polski i największym zagrożeniem naszej suwerenności. Tymczasem największa odpowiedzialność za upadek naszego państwa spoczywa na nas samych, a podstawową przyczyną naszych nieszczęść narodowych są oczywiście nasze własne słabości, które niektórzy wymieniają wśród cnót „cywilizacji łacińskiej”. Jeśli zaś chodzi o upadek Polski, znacznie większa rolę odegrały w tym inne państwa inne, nie Rosja. Radzę poczytać odmienne, niż zalecane przez propagandę, opracowania historyczne, choćby „Tysiąc lat historii polskiego narodu” Jędrzeja Giertycha. Wracając do teraźniejszości, w obecnym układzie najbardziej wiarygodnym sojusznikiem dla Polski wydaje się Rosja, oczywiście Rosja silna, bo słaby sojusznik jest żadnym sojusznikiem. Niestety, najlepszy moment na zawieranie takiego sojuszu już minął, bo był to czas największego upadku Rosji zaraz po rządach Jelcyna. Wtedy Rosja szukała w Polsce dobrego partnera, a ponieważ nie spotkało się to z zainteresowaniem, wolne miejsce kolejny raz skwapliwie zajęli Niemcy. Układ Polska-Rosja mógł być tym, czym jest dziś układ Niemcy-Rosja. Jest to tym gorsze, że dla Polski praktycznie zawsze najbardziej niebezpieczny był sojusz niemiecko-rosyjski ponad naszymi głowami. Mądra polityka zagraniczna powinna przede wszystkim dążyć do zastąpienie jednej ze stron tego przymierza, a gdy nie jest to już możliwe, próbować zbudować trójprzymierze Niemcy-Polska-Rosja, które jest zdecydowanie racjonalniejsze, niż bajanie o osi „Waszyngton-Warszawa-Tel Awiw”. A na pytanie, „co ważniejsze o(O)jczyzna czy cywilizacja”, odpowiem, że Naród, a następnie Europejczycy [rodowici 😉 ].

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.