Konecka: Przedwyborcze szachy mołdawskich oligarchów

24 lutego 2019 r. w Mołdawii odbędą się wybory do parlamentu. Ich stawką pozostaje rozstrzygnięcie czy u władzy utrzyma się oligarchiczny reżim kierowany przez lidera Demokratycznej Partii Mołdowy (PDM), magnata finansowego, Władimira Plahotniuka?

Według sondaży, w tym prowadzonych przez amerykański Międzynarodowy Instytut Republikański (IRI), skorumpowany rząd Plahotniuka nie cieszy się poparciem społeczeństwa. Mamy też do czynienia z ciekawym paradoksem – realia w Mołdawii są takie, że ani Bruksela, ani Moskwa nie są zadowolone z obecnego reżimu w tej wschodnioeuropejskiej republice. Podstawowe przyczyny to wciąż rosnąca korupcja i degenerująca się pseudo-demokracja. Unia Europejska wielokrotnie mówiła, że ​​rząd mołdawski nie przestrzega klauzul Układu stowarzyszeniowego i angażuje się tylko w ochronę interesów oligarchicznych, przede wszystkim tych należących do lidera Partii Demokratycznej.

Na tym tle lewicowa opozycyjna Partia Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM) nabiera tempa, koncentrując się na przywróceniu bliskiej współpracy z Rosją. Kolejnym przeciwnikiem plahotniukowej oligarchii jest prawicowy blok opozycyjny ACUM, aktywnie wspierany przez Zachód. Według najnowszych danych sondażowych – na socjalistów chciałoby zagłosować 42,8%, poparcie dla ACUM to 25%. Rządząca PDM może liczyć jedynie na 19%. Jednocześnie jednak jesteśmy świadkami szybko rosnącej popularności odnowionej Republikańskiego Socjal-Politycznego Ruchu Równouprawnienie – ȘOR, również pozycjonującego się jako kolejna partia prorosyjska. Jej liderem jest znany, choć młody (niespełna 32-letni) mołdawski polityk i biznesmen żydowskiego pochodzenia, Ilan Șor. W 2015 r. został wybrany burmistrzem miasta Orhei, a dwa lata później oskarżono go w sprawie karnej dotyczącej największego oszustwa finansowego w historii Mołdawii.

Przekręt był tak bezczelny i na tak wielką, że nawet w Mołdawii, która widziała wszak niejedno – nazywano go “przestępstwem stulecia“, zaś prokurator zażądał dla Șora nawet 19 lat więzienia. Przypomnijmy, że jesienią 2014 roku, w przeddzień ostatnich wyborów parlamentarnych, z trzech mołdawskich banków wycofano 1 miliard dolarów – równowartość 12% PKB całej Republiki. Następnie środki te za pośrednictwem rachunków bankowych na Łotwie trafiły do firm w Wielkiej Brytanii i Hong Kongu. Wszystkie banki w momencie oszustwa były związane Șorem, wówczas zaledwie 27-letnim. Nie trafił on jednak do więzienia, ale dzięki podjęciu współpracy z prokuratorami został umieszczony w areszcie domowym.

Dziś biznesmen z tak wątpliwą reputacją bierze udział w wyborach parlamentarnych, przekonując mołdawskich wyborców do swojej prorosyjskiej orientacji! Do Kiszyniowa ściąga rosyjskie gwiazdy show-biznesu (Ilan Șor jest mężem rosyjskiej piosenkarki, Jasmin), angażuje się hojnie w działalność charytatywną, jego poparcie zbliża się więc do 6-procentowego progu wyborczego. Tyle tylko, że w rzeczywistości Șor… nie jest autentycznie pro-rosyjski (nawiasem mówiąc, Șor sam jest persona non grata w Rosji od 2015 roku). Zdaniem ekspertów biznesmen wykonuje jedynie zlecenie Plahotniuka, będąc takim samym, pozbawionym skrupułów oligarchą. Celem jego partii jest jedynie rozproszenie prorosyjskiego elektoratu w Mołdawii. Sojusz z Plahotniukiem służyć miałby unikaniu odpowiedzialności karnej – i to przez obu oligarchów, gdyby Plahtoniuk opuścił mołdawską scenę polityczną. Jak zwykle w wyborach ma się więc zmienić tyle, by wszystko zostało po staremu…

Linda Konecka

[Głosów:4    Średnia:5/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *