Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie wierzy w zamach na Lecha Kaczyńskiego!

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie wierzy w zamach na Lecha Kaczyńskiego. To bez wątpienia cios dla Stronnictwa Smoleńskiego. W wywiadzie-rzece mówi: „Lech Kaczyński nie miał już szans na wygraną. Rosjanie o tym wiedzieli, więc nie było powodów, by go eliminować. Oni nie są idiotami. Mogli chcieć go upokorzyć, ośmieszyć, skompromitować, ale zabijać?”.
Co więcej, uważa, że atmosferę jedności narodowej tuż po katastrofie zniszczyli (a raczej zniszczyły) osoby, które zbijają na tragedii kapitał polityczny i medialny. Mówi: “Później pamięć o Smoleńsku przekształciła się w wojnę polityczne, i to zabiło tamtego ducha. Wielu wykorzystuje ofiarę i pamięć do swoich celów politycznych, co bardzo szkodzi i sprawie poznania prawdy, i pamięci o tych, którzy tam zginęli”. Chyba nie ma wątpliwości, kogo ma na myśli. [s. 85]

JE

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie wierzy w zamach na Lecha Kaczyńskiego!”

  1. Ks. Isakowicz-Zalewski był na wojennej ścieżce ze środowiskiem Radia Maryja już od publikacji książki “Księża wobec bezpieki”. Sprawa b. Wielgusa pogłębiła konflikt miedzy RM a Gazetą Polską, w której publikował. Piszę o tym, by zaznaczyć, że Stronnictwo Smoleńskie ( Stronnictwo?- pochwalam zmianę) nie jest żadnym monolitem. Jak żadne środowisko zresztą. Poza sektami.

  2. Wciaż nie rozumiem dlaczego osią sporu o słuszności teorii zamachu postać L. Kaczyńskiego stawia się jako jego cel. To prawda, że L.K był zbyt mały aby ktoś chciał organizować zamach na Niego , co wcale nie potwierdza, że katastrofa była wypadkiem. Przyjmując chyba słusznie, że nie Polska nie stanowi żadnej siły politycznej, stać się może jedynie pionkiem w grze prawdziwej polityki, czego przejawem była “przypadkowa” katastrofa na terytorium Rosji. Dla mnie jest to ewidentna śmierdząca świnia podłożona Rosji [?] przez władze kraju, który politykę w Europie prowadzi. Daleki jestem od takiego egocentryzmu narodowego, żeby szukać odpowiedzi na to zagadnienie przyjmując, że pożal się Boże prezydencik wraz ze swą kuriozalną świtą mógł być celem samym w sobie. Zastanawiajmy się dalej. Dwa fronty – fanatyczni wyznawcy Wielkich Kaczyńskich, kontra “realiści”, co nie widzą dalej poza czubek narodowego nosa. Zamach na wielkiego człowieka – czy wypadek. Dla mnie jest to kolejny klin polityczny. Wbity dla celów, których jeszcze nie widzimy. JJM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *