Kwaśniewski: NATO zamknęło znaczący rozdział libijskiej historii

Począwszy od 31 marca b.r. połączone siły lotnictwa NATO wykonały 25.280 lotów nad terytorium suwerennej Libii, w tym 9.500 lotów bombardujących, w ramach humanitarnej operacji „Unified Protector”.

Prócz tego, agresorzy systematycznie zaopatrywali tzw. powstanców w różnego rodzaju broń i amunicję.

Kilka tygodni temu, francuski minister obrony potwierdził wcześniej nieoficjalną wiadomość, że 28 czerwca francuski transportowiec dokonal zrzutu uzbrojenia i amunicji dla rebeliantów w rejonie wzgórz ok 200 km na południe od Trypolisu.

Biorąc pod uwagę fakt, że wojna toczyła się zasadniczo w płytkim pasie przybrzeżnym, nie sięgając w głąb libijskiego terytoriu więcej niż 200 km, operacje lądowe rebeliantów musiały napotykać na znaczny opór ze strony wojsk Kaddafiego i tylko mordercze ataki natowskiego lotnictwa rozbijały jednostki wojsk rządowych.

Jeszcze mniej niż tydzień temu ataki rebeliantów na Sirte były odrzucane kilkakrotnie., dopiero rajdy lotnicze utorowało rebeliantom drogę do opanowania miasta, nie biorąc pod uwagę strat ludności cywilnej Sirte.
Podobna sytuacja miała miejsce w Bani Walid, 170 kilometrów na południe od Trypolisu, gdzie akcja rebeliantów utknęła w miejscu. Po 60 dniach oblężenia, rebelianci zajęli lotnisko, które po kilku godzinach zostało odzyskane w wyniku kontrataków wojsk rządowych. I tu, podobnie jak później w Sirte, rajd lotnictwa rozstrzygnął walki na korzyść rebeliantów.

Ośmiomiesięczna wojna z siłami lojalnymi Kaddafiemu, mimo istotnej roli lotnictwa natowskiego, może być zaprzeczeniem propagandowych informacji o masowym buncie przeciw reżimowi colonnello i poparciu całości libijskiego ludu dla demokratycznych obietnic enigmatycznej Tymczasowej Rady Jedności.

Istniejące konflikty międzyplamienne, w tym religijne, przytłumione wojennym kataklizmem, już dały znać w zdobytym Trypolisie,. Rywalizacja plemienna i napięta atmosfera, prowadząca do zbrojnych starć w mieście między ugrupowaniami laickimi i islamistami, zmusiła Tymczasową Radę do utworzenia 22-u tysięcznych sił porządkowych, pod dowódctwem Abdullaha Ahmeda Nakera, bliskiego zaufanego prezydenta Tymczasowej Rady, Mustafy Abdela Jalila. Ta decyzja wywołała sprzeciw Abdulhakima Belhajba, dowódcy Rady Wojennej Trypolisu jednocześnie lidera ugrupowania islamskiego „Oddział Walczących Libijskich Islamistów”, organizacji powiązanej z terrorystami islamskimi.

Dzikie wrzaski tłumu wiwatującego na wieść o śmierci Kaddafiego, to nie nastrój ludu, składającego się, notabene, z kilku licznych plemion i klanów.

Euforia zwycięstwa nad reżimem ekscentrycznego dyktatora nie będzie trwać długo. Problemy pojawiają się szybko. Zwycięskie NATO jest poważnie zaniepokojone zniknięciem tysięcy przenośnych wyrzutni „ziemia-powietrze” wraz z pociskami, które były magazynowane w arsenałach libijskiej armi. Zostały one rozgrabione w sposób niekontrolowany po zdobyciu kolejnych garnizonów we wszystkich głównych miastach Libii.

Zatroskany Sekretarz Generalny NATO Anders F. Rasmussen oświadczył, że „uzbrojenie, które znalazło się w rękach przypadkowych osób stwarza problem i powinno być złożone w bezpiecznym miejscu i zniszczone”. Według informcji wywiadu, tysiące libijskich rakiet „ziemia-powietrze” znalazło się w „nieodpowiednich rękach”, jednak nie ustalono skali problemu. Rebelianci oświadczyli, że co najmniej 5 tysięcy rakiet Sam-7 zniknęło z arsenałów zrabowanych przez 40 różnych oddziałów rebelianckiej milicji, teoretycznie podporządkowanych tymczasowym władzom. Źródła NATO podtrzymują opinię, że zniknęło znacznie więcej niż 10 tysięcy takich uzbrojonych wyrzutni, oraz nowszego typu Sa-24, co stanowi poważne zagrożenie nie tylko dla lotnictwa cywilnego, ale stało się przedmiotem przemytu do innych krajów. Wywiady takich krajów jak Izrael, Algeria i kilku nie wymienionych krajów europejskich, stwierdziły przerzut libijskiej broni do baz islamskich terrorystów w Maghrebie, ulokowanych w Sahel, a następnie do Sudanu, Gazy, Kenii i Afganistanu.

Nie ma żadnych wiadomości o wznowieniu petro-produkcji i eksportu gazu i przetworów ropy oraz rekonstrukcji kraju zniszczonego wojną, którą sekretarz generalny ONZ obwieścil za zakończoną.

Włosko-libijski rurociąg gazowy „Greenstream” nie dostarcza gazu do Włoch. Wprawdzie przedstawiciel włoskiego koncernu ENI zapowiedział uruchomienie dostaw gazu, ale zbiegło się ono z innym oświadczeniem, przekazanym w internetowym apelu wiernych Raisowi, którzy deklarują zdolność do zbrojnego oporu w formie partyzanckiej, dywersji, niszczenia rurociągów, które mają dostarczać libijskie zasoby krajom agresji NATO, a zwłaszcza Włochom.

Kraje arabskie przyjęły chłodno wiadomość o śmierci Kaddafiego.

Wiesław Kwaśniewski

prawica.net

aw

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *