Lewicki: Przegląd tygodników politycznych za tydzień 48/2017

 

„Newsweek” nr 49

„Geny i historia” – kolejny zapis stanu umysłu Tomasza Lisa. Zaczyna on tak: „Długi dystans pokonał Donald Tusk od „to tylko PiS” 16 miesięcy temu do „alarm!”

Zauważmy, że wpis Tuska zaczynał się tak:  „Alarm! Ostry spór z Ukrainą …”. Ta reakcja Tuska nastąpiła zaraz po tym jak Polska wprowadziła zakaz wstępu do Polski dla jednego ukraińskiego urzędnika, który znany jest z uczestnictwa w imprezach gloryfikujących zbrodnicze formacje SS Galizien. Ciekawe dlaczego to tak ruszyło pana Tuska, że umieścił Ukrainę na początku? Jak wiemy, dziadek Tuska walczył w ostatniej wojnie za Trzecią Rzeszę. SS Galizien też za to walczyło. Może to coś tłumaczy?
Dalej Tomasz Lis znowu  lamentuje i poszukuje winnych rządów PiS-u: „Jest więc wariant o niebo gorszy niż „to tylko PiS”, a nawet o wiele gorszy niż „to wszystko PiS”. To wariant: „to nie żaden PiS tylko my” – pozostawieni sami sobie, niezdolni do uniesienia odpowiedzialności i szansy, niezdolni przede wszystkim do uniesienia błogosławionej, dobrej normalności”.

Oj tak, tak, niegodni my i niezdolni! Ale już chyba szefowie Lisa z zarządu koncernu Ringier Axel Springer to by pewnie już dali radę kierować Polską i unieść tę „błogosławioną normalność” Lisa?

 

„Newsweek” nr 49

„Antoni niewygodny” – Krzymkowski i Reszka piszą o słabnącym Macierewiczu. „W PiS nie wierzą, ze udowodni zamach smoleński. Wojskowi boja się, że jego rządy w MON zupełnie rozłożą polskie wojsko. (…) Sam Macierewicz zachowuje się, jakby kierował obroną oblężonej twierdzy (…) Nasze źródła w MON mówią, że Macierewicz zarządził przebudowę bezpiecznego pomieszczenia – tak zwanego bunkra – w budynku na Klonowej, gdzie urzęduje. Ma być wyposażony w dodatkową aparaturę eliminująca możliwość podsłuchu.(…) Wiceministrowie Michał Dworczyk i Bartosz Kownacki są poważnie poróżnieni (…) Sam Kownacki ma dość. W półprywatnych rozmowach mówi,  że nie ma ochoty dłużej świecić oczami za szefa. (…) Wojnom wokół MON z oddali przygląda się Jarosław Kaczyński. Ostatnimi czasy gościom z rządu i partii lubi zadawać pytanie: „Jak układa się współpraca z Antonim Macierewiczem?”. I to chyba nie jest najlepsza wróżba dla ministra obrony. (…) Polityk PiS: – Cena, jaka płacimy za Macierewicza, jest duża, a korzyści niewspółmiernie małe (…) Jeśli Jarosław zostanie premierem, trzeba będzie wypchnąć Macierewicza z łódki, bo ona i tak nabierze wody ze względu na samego prezesa”

Opinie wyrażone w tym tekście są wyważone, racjonalne i pozbawione propagandowego zacietrzewienia, a to wskazuje, że faktycznie mogą pochodzić z kręgów rządu i rządzącej partii. Ponadto media Sakiewicza wzywają ostatnio do obrony Macierewicz co jeszcze bardziej uprawdopodabnia to co pisze Newsweek. Zatem burzliwa kariera pana Antoniego w MON zmierza chyba do swojego finału.

 

„Newsweek” nr 49

„Plan Kremla” – Cezary Michalski, niewątpliwie jeden ze zdolniejszych analityków politycznych po tamtej stronie, ocenia stan światowej i polskiej sceny politycznej. „Dziś – w porównaniu z sytuacją z początku 2014 r. – liberalny Zachód ze światowego hegemona stał się pobojowiskiem. Zwycięstwo brexitu sparaliżowało jedno z kluczowych państw NATO. Zwycięstwo Trumpa w USA obezwładniło władzę wykonawczą w najsilniejszym państwie Zachodu. Trafiona została nawet „żelazna” Angela Merkel, która wydawała się nie do ruszenia – rządziła przecież państwem, które w dwie dekady po zjednoczeniu stało się niekwestionowanym przywódcą zjednoczonej Europy. Dziś jej polityczny los zależy od tego, czy SPD wróci do wielkiej koalicji. Jeśli nie, to w nowych wyborach populiści z AfD i Die Linke zdobędą jeszcze więcej głosów, co doprowadzi do destabilizacji kolejnego kluczowego państwa Zachodu. Oczywiście paranoją byłoby obwinianie jedynie Putina (…) Niemniej to właśnie Putin precyzyjnie uderzał w kluczowe punkty politycznego kryzysu Zachodu. Mścił się za Majdan i utratę Ukrainy, także za „kolorowe rewolucje”, które dekadę wcześniej obalały sojuszników Rosji”.

Uff, no skoro ten Putin taki wszechmocny i wykończył państwa Zachodu jak myśliwy stadko kulawych, siedzących nieruchomo, kaczek, to może z nim nie wojować a się do niego przyłączyć, jak wskazuje na to stara mądrość:  jeśli nie możesz kogoś pokonać to się do niego przyłącz, co jest także rozbudowane teoretycznie i funkcjonuje pod nazwą strategii bandwagoningu.

 

 

 

„Do Rzeczy” nr 48

„dwaj panowie g” – piszą o różnych wersjach rekonstrukcji rządu, od tej najmniejszej: „likwidacja resortu cyfryzacji i skasowanie resortu środowiska przez przyklejenie go do resortu energetyki”,  aż po wersję „maksi, w której Kaczor-Dyktator zostaje Premierem Dyktatorem i następuje głębokie przeoranie wszystkiego. Bardzo głębokie. Tak głębokie, że usłyszeliśmy nawet opinię, iż Achim [tak napisali!] Brudziński  byłby dobrym ministrem obrony. No i wiadomo, że do rządu Premiera Dyktatora prezydent Andrzej Sebastian puściłby Krzyśka Szczerskiego”.

Ja sam jestem jednak przekonany do wersji „maksi”. Jest przecież do wykonania zadanie wielkie, wręcz praca Herkulesa,  do której obecny rząd przez te dwa lata nawet się nie zbliżył. To zadanie może wykonać tylko Premier Prezes, zresztą publicznie już zadeklarował termin wykonania. O co chodzi? Przecież trzeba wystawić pomnik dla Lecha Kaczyńskiego w okolicach Pałacu.

 

„Do Rzeczy”  nr 48

Paweł Kukiz w rozmowie z Maciejem Pieczyńskim pożegnał dobrym słowem swoich posłów, którzy opuścili niedawno jego klub: „Ci którzy odchodzą ode mnie do obozu PiS, to nie są prawicowcy, to są spółkowcy Skarbu Państwa! Jakie prawicowe poglądy ma np. Adam Andruszkiewicz? Z klubu walczącego o penalizację banderyzmu odszedł do partii, która tę penalizację odrzuca! Co z niego za narodowiec?! Chyba raczej banderowiec. (…) Proszę sobie sprawdzić, co o Chruszczu jeszcze nie tak dawno pisały propisowskie media – „Gazeta Polska”, Niezależna.pl. Dopóki był posłem Kukiz’15, dopóty sugerowano, że ma bliskie relacje z Rosją  (…) A jednak znalazł swoje miejsce w obozie Kaczyńskiego. To ciekawe, że Chruszcz przeszedł do związanego z PiS koła Wolni i Solidarni akurat po tym, jak jego sprawę zaczęła badać ABW”
Czyli ogólnie „dobra zmiana” ale metody jakby te same co wcześniej.
Pojęcie „spółkowcy” super, wśród polityków takich jest mnóstwo jeśli nie większość zatem i nie dziwota, że u Kukiza też się znaleźli ale odchodzą tam gdzie mogą to „spółkowanie” uprawiać.

 

„Do Rzeczy”  nr 48

„Koniec wielkiej Merkel” – Jacek Przybylski pisze o kryzysie rządowym w Niemczech. Załamanie się negocjacji w sprawie zawarcia koalicji rządowej przybliża kraj do nowych wyborów. A pierwotną przyczyną zawirowań politycznych w Niemczech było otwarcie kraju na imigrantów, którzy mieli stanowić remedium na demograficzne problemy Niemiec i na braki na rynku pracy. Tymczasem „w ciągu pierwszego roku pobytu pracę znalazło zaledwie ok. 10 proc. z nich. Wielu przybyszów ma bowiem zbyt niskie kwalifikacje”.
Dlaczego nie zawarto koalicji? „FDP pamięta na pewno, jak skończyła się koalicja liberałów z chadekami zawiązana podczas drugiej kadencji Merkel w 2009 r. – pani kanclerz storpedowała wówczas realizację obiecywanych przez Wolną Partię Demokratyczną ciec podatkowych oraz innych postulatów FDP, przez co w 2013 r. liberałowie ponieśli tak sromotną klęskę w wyborach, że nie zdołali uratować żadnego miejsca w Bundestagu. Christian Lindner nie może więc iść teraz na żadne ustępstwa”.
Podobnie źle na koalicji z Merkel wyszło SPD. Wygląda na to, że Merkel opanowała techniką zjadania przystawek od Kaczyńskiego, który podobnie, ale ostatecznie, wykończył  „Samoobronę” i LPR. Teraz jednak nikt z nią nie chce za bardzo koalicji i skończy się to pewnie nowymi wyborami.
„Wariant nowych wyborów wydaje się najbardziej realny. Według sondaży preferuje go już dwie trzecie Niemców. Przed podjęciem ostatecznej decyzji Frank-Walther Steinmeier może zaczekać jeszcze kilka tygodni. Wówczas niemieccy wyborcy kolejny raz do urn poszliby wiosną 2018 r.”

 

„Do Rzeczy”  nr 48

„USAria” – Waldemar Łysiak ostro dorzuca do pieca w temacie oceny działań naszego nowego pięknego amerykańskiego sojusznika. Pisze on: „Mam bowiem do US Military Forces takie samo zaufanie jak do największej amerykańskiej firmy ubezpieczeniowej AIG (American International Group), która kilka lat temu, podczas kryzysu bankowego, wpadła w duże tarapaty, więc zwróciła się do rządu o ratunek, a kiedy otrzymała wielomilionowe wsparcie, jej urzędnicy wypłacili sobie z niego 160 mln dol. nagród! Historia wojen toczonych przez USA w ostatnim ćwierćwieczu każe mi krytycznie patrzeć na działania amerykańskiej soldateski i kolejnych prezydentów”

I  ja także miałem swoje przejścia z firmą AIG. Niestety, dałem sobie wiele lat temu wcisnąć ich ubezpieczanie na życie, ale jak zaczęli podnosić składki i pogarszać warunki to pożegnałem się z nimi i od tej pory staram się  omijać wszelkie amerykańskie firmy i ich produkty. Niestety zadawanie się z amerykańskim rządem może powodować jeszcze gorsze konsekwencje.
Na koniec Łysiak pisze: „Niepokoi mnie też, że będziemy płacić Amerykanom za skroplony gaz o wiele drożej niż za rosyjski, i że Waszyngton sprzeda nam baterie Patriot za co najmniej kilkadziesiąt miliardów złotych, bo pamiętam jak Amerykanie sprzedali nam po 41 mln dolarów za sztukę te same rakiety ziemia- powietrze typu Jassam, które Finom sprzedawali po 12 mln! Izraelowi USA dają broń za darmo”
Ale my przecież jesteśmy najdroższymi sojusznikami USA a nie zwykłymi tak jak inne kraje. A taki zaszczyt musi kosztować.

„Wprost” nr 48

„Niedyskrecje parlamentarne Elizy Olczyk i Joanny Miziołek” – „Beata Mazurek, rzeczniczka PiS, martwi się o swoje notowania u prezesa Jarosława Kaczyńskiego. A to dlatego, że nie towarzyszyła mu podczas ostatniego wywiadu w TVP. U boku prezesa zastąpili ją wicemarszałek Sejmu Adam Bielan i prezes TVP Jacek Kurski, którzy podobno nie odstępowali Kaczyńskiego na krok”
Pan Prezes niewątpliwie dużo ryzykuje tak nonszalancko usuwając na bok Beatę Mazurek. Nie wie chyba do czego może być zdolna urażona kobieta.

„Wprost” nr 48

„Zdarzyło się jutro” – rubryka Mariusza Cieślika i Roberta Górskiego z Kabaretu Moralnego Niepokoju.
„W zatrzymaniu Doroty R. jest jeszcze jedna ciekawa kwestia. Policja stała pod jej drzwiami dwie i pół godziny, a ponoć aż cztery godziny trwało, zanim Doda wyszła z domu. Pozornie odpowiedź na pytanie co robiła, wydaje się oczywista. Malowała się,. Skoro tak, to po co zasłaniała twarz?”
No proste! Nie umalowała się, według swego mniemania, dobrze, bo po pierwsze ją zdenerwowali, a po drugie miała za mało czasu.
„Robert Mugabe stracił władze w Zimbabwe w wieku 93 lat. 93 lata! Nasz Prezes ma dopiero 68, ale jakby jeszcze bardziej zawzięty”
Oj tam, to zostało jeszcze tylko 25 lat rządów Prezesa. Zleci jak z bicza strzelił.

„Sieci” nr 48

„Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego” – „pan Antoni jest autentycznie wkurzony, i to nie na Dudę, bo to jasne, ale na… Kaczyńskiego. Ostatnio rozmawiał z pewnym konstytucyjnym ministrem (a ten z nami) i wypalił wprost, że Kaczyński  wszystko przegra, bo za bardzo chce zostać premierem. A wszystko – zdaniem Macierewicza – skończy się jak w 2007 r. czyli klęską PiS i zaprzepaszczeniem wszystkich reform. Dlaczego Kaczor to robi? Na to pan Antoni ma odpowiedź prostą – Kaczyński po prostu zwariował”
No to tu nad opinią pana Antoniego trzeba się pochylić z należytą uwagą, bo kto może wiedzieć o szaleństwie politycznym więcej od niego?
A swoja drogą, to Macierewicz sam sobie winien, jak go usuną z MON. Bo gdzie dowody na „zamach smoleński”? Czemu ten profesorek co miał to zrobić, to tylko położył kontrakt na Caracale i spieprzył do Ameryki? Nie dopilnował tego pan Antoni, nie dopilnował! No dobrze chociaż, że uniemożliwił Ruskim zakup Mistrali za dolara.

„Gazeta Polska” nr 48

„Powołajmy kresowy Yad Vashem” – Katarzyna Gójska proponuje nowe podejście do sprawy ofiar ludobójstwa na Wołyniu: „warto stosować metody, które od lat – z powodzeniem -wykorzystuje to państwo. [Izrael] Tym bardziej iż obywatele RP narodowości żydowskiej też byli ofiarami zbrodni UPA. Wykorzystując ten fakt, Polska powinna organizować międzynarodowe konferencje poświęcone masakrom przeprowadzanym przez ukraińskich nacjonalistów i zapraszać na nie wszystkie państwa zainteresowane sprawą ze względu na narodowość ofiar. (…) powinniśmy skupiać uwagę na tych ukraińskich historykach, którzy reprezentują opcję przeciwną do tej reprezentowanej przez Wołodymyra Wjatrowycza. Promujmy partnerów do rozmowy a nie zapiekłych manipulatorów faktami. (…) Powołać  kresowy „Yad Vashem” i ustanowić specjalne odznaczenie dla Ukraińców, którzy ratowali swych polskich sąsiadów. Wręczać je podczas wzniosłych uroczystości i – tak jak Izrael – ofiarować specjalne przywileje w Polsce”.

No pięknie, tylko niech najpierw pani Katarzyna przekona do tego swojego redakcyjnego kolegę Muchę, który ostatnio bardzo potępiał nawet tak oczywisty środek jak  zakaz dla Szeremty, ukraińskiego ministra zaangażowanego w gloryfikowanie SS Galizien. Niech wpłynie na Pawła Bobołowicza, który też jest obecny w mediach Sakiewicza, a który nazwał demontaż pomnika UPA w Hruszowicach „aktem barbarzyństwa”. Niech przekona do tego kolegów z PiS by ci nie blokowali ustawy wprowadzającej  zakaz propagowania banderyzmu w Polsce. No i czy zgodzi się na to marszałek Kuchciński, który pewnie pojedzie znowu, tak jak w sprawie uchwały o 11 lipca, zapytać się o to Szuchewycza. A przecież Szuchewycz, syn zbrodniczego komendanta UPA się na to nie zgodzi. No i co wtedy PiS zrobi?


Stanisław Lewicki

[Głosów:3    Średnia:5/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *