Na wschodzie zawsze będzie Rosja

.

Łódzki badacz ma już w dorobku naukowym prace: „Faszyzm włoski i hitleryzm w publicystyce Romana Dmowskiego w latach 1922-1939” (Wrocław 2010; pracę omawialiśmy na łamach „MP” nr 31-32/2010) oraz „«Czerwoni carowie Rosji» na salonach dyplomatycznych. Miejsce Rosji porewolucyjnej w systemie bezpieczeństwa międzywojnia na łamach prasy narodowo-demokratycznej w latach 1922-1939” (Krzeszowice 2014; zob. „MP” nr 25-26/2014). Autor oparł ustalenia zawarte w pracy na imponującej bazie źródłowej. Dokonał przy tym wnikliwej analizy przeważającej części organów prasowych wydawanych w kręgu obozu narodowego, wśród nich: „Awangardy”, „Dziennika Wileńskiego”, „Gazety Bydgoskiej”, „Gazety Warszawskiej”, „Głosu Lubelskiego”, „Kuriera Lwowskiego”, „Kuriera Poznańskiego”, „Myśli Narodowej”, „Podlasiaka”, „Przeglądu Narodowego”, „Przeglądu Wszechpolskiego”, „Słowa Pomorskiego”, „Tęczy”, „Warszawskiego Dziennika Narodowego” i „Wszechpolaka”.

Książka składa się z czterech rozdziałów, pierwszy poświęcony stosunkowi obozu narodowego do Rosji przed rokiem 1917, w drugim omówione zostały m.in. różne interpretacje rewolucji bolszewickiej, trzeci opisuje politykę wewnętrzną, zaś czwarty politykę zagraniczną ZSRR. W rozdziale poświęconym polityce wewnętrznej omówione zostały różne dziedziny życia w ZSRR, począwszy od ustroju państwa, poprzez charakterystykę partii, radzieckiego społeczeństwa, armii, polityki narodowościowej, wyznaniowej i kulturalnej. Szczególną uwagę zwraca rozdział poświęcony partii bolszewickiej oraz jej przywódcom. Przytoczone przez Andrzejczaka poglądy polityków i publicystów odległe są od stereotypowego ujęcia i nierzadko stanowiły będą dla czytelników duże zaskoczenie. Taki charakter mają na przykład, nie pozbawione pozytywnych ocen, opinie endeckich publicystów na temat przywódców ruchu komunistycznego.

„W opiniach części narodowych demokratów Lenin jawił się jako ideowiec i idealista. Człowiek, działacz, polityk, który wierzył w urzeczywistnienie w Rosji «raju doczesnego komunistów»: «[…] Lenin był człowiekiem osobiście uczciwym, ideowcem i […] posiadał umysł bardzo wybitny. Wierzył w to, że ustrój socjalistyczny doprowadzi ludzkość do szczęśliwości wiecznej, był przekonany o tym, że krwawy terror jest tylko koniecznym okresem przejściowym na drodze do tego raju na ziemi. Śmierć Lenina usuwa z widowni najwybitniejszego człowieka Rosji bolszewickiej»”.

Zdaniem zaś Bohdana Wasiutyńskiego Lenin reprezentował jeden z najwybitniejszych umysłów swojej epoki: „Łączy w sobie dwie pozornie sprzeczne cechy psychiki rosyjskiej. Ma umysł zimny, logiczny doktrynera, funkcjonujący jako przyrząd do działań arytmetycznych, bez oglądania się na oczekujące zjawiska. Ale równocześnie potrafi być wielkim sofistą-oportunistą”. Dość zgodnie podkreślano też, że żaden z pozostałych liderów partyjnych nie dorównywał pod względem walorów intelektualnych Leninowi. Opisom walk o schedę po śmierci wodza rewolucji towarzyszyły jednak wyraźne sugestie, któremu z polityków wszechpolacy przepowiadali zwycięstwo, do pewnego stopnia mu „kibicując”.

„Zarysowujący się konflikt między Stalinem a Kamieniewem, Trockim oraz Zinowiewem poczęto rozpatrywać – na łamach «Słowa Pomorskiego» – jako starcie między czynnikiem żydowskim a rosyjskim w łonie partii bolszewickiej (…) Stalin był postrzegany jako obrońca interesów narodu rosyjskiego: «Żywioły rosyjskie, tubylcze, pragną zaprowadzić jaki taki ład „komunistyczny” w państwie, – gdy tymczasem Żydzi, przeważnie napływowi, chcieliby uczynić z Rosji płonącą żagiew i podpalić nią cały świat […]». Dodawano także, że «obecnie w Rosji istnieją dwie partie („Stalinowców” i „Trockistów”) prowadzące nieubłaganą walkę na śmierć i życie». Stalin ponadto zaczął wyrastać, jak można to było odczytać z publikacji endeckich, na czynnik przeciwdziałający szerzeniu się fermentu wewnątrz partii bolszewickiej”.

W ostatnim z rozdziałów opisane zostały relacje Rosji radzieckiej z poszczególnymi państwami, w tym m.in. z Polską, Niemcami, Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi, Francją, Włochami i Czechosłowacją. W podrozdziale zatytułowanym „Niemcy, Sowiety i «kwestia polska»” czytamy m.in.: „Narodowi demokraci przekonywali, że conditio sine qua non poprawnej współpracy między Polską a Rosją bolszewicką, było wyzbycie się uprzedzeń wobec wschodniego sąsiada. Twierdzono, że pożądanym był pragmatyzm w działaniu, tym bardziej że II Rzeczpospolita, zdaniem wszechpolaków, posiadała warunki i możliwości, by stać się atrakcyjnym partnerem politycznym dla Moskwy. Wiele zaś zależało od kwestii spojrzenia na uwarunkowania geopolityczne, a te, w przypadku Polski, mogły, jak podnosiła część endeckich publicystów, przynieść wymierne korzyści dla II RP. Koncepcja ta opierała się na przeświadczeniu, że położenie Polski między Niemcami a Rosją było poniekąd atrybutem tej pierwszej. W myśl powyższego należało wykorzystać wiekowe parcie Berlina w stronę Moskwy i przyjąć dla Polski rolę pomostu między byłymi zaborcami. Naturalnie całość zostałaby obwarowana konkretnymi umowami z zainteresowanymi stronami. Tego typu rozwiązanie wychodziłoby tym samym naprzeciw domniemanym koncepcjom Niemiec, które przeznaczyły II RP rolę pomostu, jednak bez uwzględnienia jej interesów politycznych”.

Przeważający był jednak pogląd o konieczności budowania przeciwwagi dla porozumienia rosyjsko-niemieckiego: „Troska o nawiązanie dobrosąsiedzkich relacji między Sowietami a II Rzeczpospolitą w dużej mierze wynikała z tradycyjnego przekonania polityków Narodowej Demokracji o niebezpieczeństwie, jakie dla niepodległej Polski stanowił jej zachodni sąsiad. Wypowiedzi narodowych demokratów dotyczące relacji między Warszawą a Moskwą wyraźnie dowodzą, że Niemcy były traktowane przez nich jako czynnik zagrażający polskiej państwowości. W opinii wszechpolaków odrodzona Rzeczpospolita oraz Rosja porewolucyjna nie generowały we wzajemnych relacjach sporów o charakterze terytorialnym, czego nie można było powiedzieć o stosunkach z Berlinem, który oficjalnie, początkowo poprzez działania Gustava Stresemanna w formie polityki «pokojowego rewizjonizmu», sygnalizował podłoże konfliktu między Niemcami a Polską po Wielkiej Wojnie”.

Stosunek do Rosji stanowił niemal od początku istnienia Narodowej Demokracji jeden z najważniejszych elementów jej koncepcji programowych. Endecja w swoich poglądach na Rosję przeszła dość gruntowną ewolucję, od formacji nawiązującego wprost do tradycji antyrosyjskich powstań narodowych, do ruchu politycznego, który w opisywanym przez Andrzejczaka okresie najbardziej konsekwentnie (poza KPP) formułował postulat współpracy z radziecką Rosją. W zakończeniu pracy czytamy m.in.: „Poglądy narodowych demokratów na kwestię relacji na linii Warszawa-Moskwa mogą wydawać się niemal rewolucyjne, jeśli weźmiemy pod uwagę różnice ideowe występujące między bolszewizmem a nacjonalizmem. Zagadnienie to należy rozpatrywać jednak na różne sposoby. Z jednej strony poparcie, jakiego wszechpolacy udzielali wszelkim działaniom zmierzającym do zawarcia układu między Sowietami a Polską mogło oznaczać rezygnację z pewnych ograniczeń doktrynalnych na rzecz prowadzenia polityki zgodnej z polską racją stanu. Z drugiej zaś strony należy pamiętać, że w Narodowej Demokracji nie był obcy pogląd wskazujący na ewolucję bolszewizmu do nacjonalizmu wielkoruskiego. Ponadto nie można pomijać w tym miejscu interpretacji bolszewizmu, jako emanacji duszy rosyjskiej, zatem będącego, przynajmniej w pewnej mierze, możliwym do zaakceptowania przez nacjonalistów typu endeckiego”.

Książka Andrzejczaka, przy całym swoim naukowym obiektywizmie, stanowi dotkliwy cios dla wszystkich współczesnych interpretatorów myśli endeckiej, chcących w jej „antyrosyjskości” (która np. według biografa Dmowskiego stanowiła podstawę formułowanego przez niego w czasie I wojny św. programu, zob.: K. Kawalec, „Problem prorosyjskości Romana Dmowskiego”, [w:] „Między realizmem a apostazją narodową. Koncepcje prorosyjskie w polskiej myśli politycznej”, pod red. M. Zakrzewskiego, Kraków 2015) i „antykomunizmie” widzieć naczelne, konstytutywne cechy całej formacji. Praca dowodzi, że przed rokiem 1939 to prawica myślała o Rosji w sposób pozbawiony emocji, zdolny do racjonalnej oceny i bez zacietrzewienia. Na marginesie warto podkreślić, że miało to miejsce w okresie, gdy system władzy w Rosji był bez porównania bardziej represyjny niż ma to miejsce współcześnie. Gwoli prawdy odnotować trzeba, że również i sanację cechowała w odniesieniu do relacji z Rosją pewna doza pragmatyzmu, wszak polsko – radziecki układ o nieagresji z lipca 1932 roku zawierany był w czasie apogeum wielkiego głodu na Ukrainie.

Andrzejczak udowadnia, że pomimo swojego antykomunizmu endecja widziała w ZSRR przede wszystkim Rosję, czynnik stały i nieprzemijalny, który należało brać pod uwagę przy kształtowaniu polityki polskiej. Dla poparcia swojej tezy autor przytacza materiał źródłowy w pełni reprezentatywny dla ukazywanej formacji. Na kartach pracy cytowane są bowiem wypowiedzi ścisłej czołówki politycznej Narodowej Demokracji z Romanem Dmowskim na czele, a także m.in. Stanisława Kozickiego, Romana Rybarskiego, Stanisława Grabskiego, Mariana Seydy, Stanisława Strońskiego, Joachima Bartoszewicza i Władysława Jabłonowskiego. Praca wyróżnia się rozległością poruszanej problematyki, omawiając praktycznie wszystkie aspekty funkcjonowania Rosji radzieckiej. Drobnym mankamentem pracy może być jedynie zbyt małe zainteresowanie autora zagadnieniami kultury w ZSRR, szczególnie literatury, bacznie obserwowanej i komentowanej na łamach endeckich czasopism i periodyków. Osobiście muszę jednak przyznać, że praca Andrzejczaka to mój prywatny typ do pierwszego miejsca w przyszłorocznej edycji konkursu Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego na najlepszą książkę o Narodowej Demokracji.

Maciej Motas

Michał Andrzejczak, „Rosja w myśli politycznej Narodowej Demokracji w latach 1917-1939”, Dom Wydawniczy „Ostoja”, Krzeszowice 2016, ss. 835.

Myśl Polska, nr 17-18 (24.04-1.05.2016)

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *