Pietrasik: Brunobomber

Co łączy Brunona K. Z zabójcą Sergiusza Kirowa Lwem Nikołajewem? Zamach ,,Brunobombera” został udaremniony, Lew Nikołajew natomiast zabił szefa organizacji partyjnej. Niewiele ich, wydawałoby się, łączy. Dopiero gdy uświadomimy sobie rolę jaką w przygotowaniach do obydwu zamachów odegrały służby specjalne, zobaczymy jak wiele wspólnego ma sprawa Brunona K. Z zamachem z grudnia 1934 roku.

,,Rok zwany Trzydziestym Siódmym zaczął się właściwie pod koniec roku 1934. Mówiąc ściślej – 1 grudnia 1934 roku” – napisała na początku swych obozowych (choć nie tylko) wspomnień Eugenia Ginzburg. Autorka ,,Stromej ściany” dała tym samym do zrozumienia, że terrorowi lat 1937-1938 początek dało zabójstwo Kirowa. Do dziś historcy w sposób jednoznaczny nie są w stanie odpowiedzieć z jakich pobudek działał Nikoajew. Czy była to zemsta szeregowego członka partii bolszewickiej na jednym z prominentnych przywódców państwa radzieckiego, czy też Nikołajew działał z polecenia Stalina? Dość powiedzieć, że Nikołajew pojawił się (albo go wyciągnięto) w odpowiednim czasie oraz zrobiono wszystko aby nie przeszkodzić mu w zamachu (m.in. wcześniej został dwukrotnie zatrzymywany i wypuszczany).

Zabójstwo Kirowa dało Stalinowi pretekst do rozpętania msowego terroru, w pierwszym rzędzie wymierzonym w jego (domniemanych) przeciwników – w drugim zaś – do sterroryzowania całego społeczeństwa ZSRR.

Co to wszystko ma wspólnego z Brunonem K., który nikogo nie zabił, a w zamachnięciu się ma podstawy naszego demokratycznego państwa prawa (w osobach posłów i senatorów RP, prezydenta RP oraz pani Moniki Olejnik) przeszkodziła mu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego?

Właśnie – tak jak w przypadku zabójstwa Kirowa – tak w przypadku ,,Brunobombera” bardzo niejednoznaczna jest rola służb specjalnych. Z komentarzy jakich pojawiło się mnóstwo, najbardziej przebija się jeden wniosek: ABW przygotowało (lepsze będzie raczej słowo ,,wystrugało”) zamachowca, by potem pokazać, że zamach udaremniono. W odpowiedniej chwili (dla siebie? dla kogo?) Brunona K. Zatrzymano a informacje u udaremnieniu zamachu przekazano opinii publicznej.

W ,,Dzieciach Arbatu” w scenie rozmowy po zamachu na Kirowa, jeden z zesłańców, Wsiewołod Siergiejewicz, mówi Saszy o swoich wątpliwościach: ,, i zaraz . Jakże to, gdzie logika? Tożsamość sprawcy nie jest jeszcze znana, ale już wiadomo, że jest nasłany… Dziwne, dziwne… Zresztą, wszystko jasne…(…) Szasza jednego może pan być pewny: nadchodzą ciężkie czasy”.

Po uniemożliwieniu zamachu Brunonowi K. ogłoszono czyim jest zwolennikiem, jakie ma poglądy polityczne (zaprezentowano jego profil na Facebooku). Pojawiły się przymiotniki ,,prawicowy”, ,,narodowy”. Czy to jest wskazywanie na ,,ojców duchowych” Brunona K i, w takim razie, co jest szykowane w Polsce, co to wszystko ma oznaczać, czy po latach, parafrazując Ginzburg ktoś napisze: ,,Rok zwany X zaczął się właściwie pod koniec 2012 roku…”. I jaki to będzie rok?

Patryk Pietrasik
aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.