Poseł Bramora moje uznanie…

Przedwczoraj Klub Parlamentarny Ruchu Palikota opuścił kolejny poseł. Tym razem zrobił to Artur Bramora. Dlaczego to zrobił? Bo miał dość wojującego antyklerykalizmu swoich kolegów (http://wiadomosci.onet.pl/kraj/artur-bramora-opuszcza-klub-ruchu-palikota,1,5532696,wiadomosc.html).

Przyznam szczerze – poseł wzbudził moje uznanie. Może są jakieś inne, polityczne pobudki jego kroku, ale – szczerze mówiąc – ja ich raczej nie dostrzegam. Poseł wygląda raczej na szczerego w swoich deklaracjach. I chwała mu za to.

Jest jednak w tej sprawie i konstatacja druga. Przypadek Bramory to kolejny dowód na to, że posłowie Winiarza z Biłgoraja to jest absolutna, polityczna zbieranina. Jeśli bowiem z ugrupowania, które wjechało do życia publicznego na ostrym antyklerykalizmie odchodzi ktoś, dla kogo jest ono zbyt antyklerykalne, to znaczy, że rekrutacją w jego szeregi rządził absolutny przypadek. Mógł się w nim znaleźć naprawdę każdy. Zachowując szacunek dla wrażliwości posła Bramory nie zdziwię się, jeśli kolejny, odchodzący poseł Ruchu, okaże się na przykład zaciekłym monarchistą. Albo i cielęciem z dwoma głowami!

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *