PostEuropa kontra Rosja

Istotnym novum na geopolitycznej scenie jest konfrontacja pomiędzy Unią Europejską a Rosją. Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że to Ameryka jest głównym geopolitycznym wrogiem Rosji, a Unia raczej neutralnym obserwatorem. Moskwa traktowała Europę jako potencjalnego sojusznika, a Niemcy, Francję i Włochy za kraje bliskie sobie. Nie minęło kilka lat, a mamy do czynienia z jawną konfrontacją Rosji z Niemcami i Francją. Putin przez wiele lat wahał się pomiędzy dwiema orientacjami – europejską i eurazjatycką. Jako zwolennik dziedzictwa Piotra Wielkiego stawiał wyraźnie na Zachód, ale tenże Zachód nie tylko nie wychodził mu naprzeciw, to w dodatku nasilał politykę jawnie wobec Rosji wrogą.

Kumulacja takiej polityki nastąpiła w ciągu ostatnich lat – tzw. kolorowe rewolucje na Bliskim Wschodzie, jawna agresja przeciwko Syrii, groźba ataku na Iran, wreszcie rewolta na Ukrainie – wszystkie te działania mają wspólny mianownik – ograniczenie wpływów Rosji w skali globu, likwidacja jej sojuszników, uniemożliwienie prowadzenia własnej polityki na obszarze dawnego ZSRR. O ile kiedyś to Stany Zjednoczone były motorem tego typu działań, to obecnie aktywnie biorą w tym udział mocarstwa europejskie – Francja (w Libii) i Niemcy (na Ukrainie). Trudno się więc dziwić, że Rosja zaczęła aktywnie przeciwdziałać tej polityce. W sprawie syryjskiej udało się jej powstrzymać postanowiony już atak Zachodu na to państwo, nie cofnęła się nawet przed demonstracją militarną na morzu. A w sprawie Iranu wymusiła porozumienie z USA. W końcu wygrała też kolejną bitwę o Ukrainę.

Ten konflikt, oprócz tła czysto geopolitycznego, nabiera także wymiaru konfrontacji ideologicznej. Putin stwierdził to jasno – Rosja będzie bronić na świecie tradycyjnych wartości konserwatywnych, atakowanych przez liberalną ideologię Zachodu, z jej totalitarnymi zakusami, będzie bronić chrześcijan w Syrii i innych państwach muzułmańskich, opuszczonych przez Zachód. Udzielenie azylu Edwardowi Snowdenowi było przemyślanym posunięciem w tej grze. Moskwa daje jasno do zrozumienia – my mamy Snowdena, a wy Chodorkowskiego i Pussy Riot. Wy wyrzekacie się własnego dziedzictwa kulturowego, my go bronimy. W tej sytuacji trudno będzie dalej przekonywać, że chcemy pozyskać kraje Wschodu dla „zachodniej cywilizacji”, bo natychmiast pojawia się pytanie – dla jakiej cywilizacji?

Jan Engelgard
Myśl Polska, nr 1-2 (5-12.01.2014)

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “PostEuropa kontra Rosja”

  1. coś w tym jest. Kiedyś Rzym pomagał konstantynopolowi teraz Moska pomoże Rzymowi w walce ze zgnilizną liberalno socjalisztyczną na zachodzie. Tylko czego zapragnie w zamian. Polski?

  2. “…O ile kiedyś to Stany Zjednoczone były motorem tego typu działań, to obecnie aktywnie biorą w tym udział mocarstwa europejskie – Francja (w Libii) i Niemcy (na Ukrainie). …” – trudno się dziwić – we Francji prezydentem jest żyd i mason Hollande, natomiast Niemcy wspólnie ze światowym żydostwem krok po kroku realizują roszczeniowy scenariusz wobec Polski, co w naturalny sposób uczyniło z UE sojusznika USraela …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *