Studnicki: Powrót Piłsudskiego do kraju wzmocniłby obóz lewicowy idący obecnie nie ku budowie Polskiego Państwa, ale ku zamętowi dla triumfu socjalizmu [1918]

Warszawa,
dnia 13 października 1918 r.

Do Najdostojniejszej Rady Regencyjnej.

Najdostojniejsza Rado!

Wiem, iż Najdostojniejsza Rada Regencyjna oraz Szef Departamentu Stanu, Książę [Janusz] Radziwiłł, czynią starania o uwolnienie z twierdzy Piłsudskiego i wyłania się też projekt powołania go do rządu w charakterze ministra wojny lub głównodowodzącego.

Uwolnienie Piłsudskiego z twierdzy, umieszczenie go na wolnej stopie w jakiejś zdrowotnej miejscowości, np. w Tyrolu lub Badeńskim, dostarczenie mu środków na życie bez troski wygodne, danie mu możności zasłużonego wypoczynku byłoby bardzo wskazane i przyjąłbym to z radością, pomnąc na zasługi Piłsudskiego w okresie tworzenia naszego przedwojennego pogotowia wobec zbliżającej się wojny oraz jego pracę w Legionach w pierwszym roku wojny.

Powrót jednak Piłsudskiego do kraju wzmocniłby obóz lewicowy idący obecnie nie ku budowie Polskiego Państwa, ale ku zamętowi dla triumfu socjalizmu, ku temu, co musiałoby doprowadzić nas do rewolucji na kształt rosyjskiej, do zburzenia w zarodku państwa polskiego, do zlania się naszego z Rosją. Ale lewica nasza, stojąca z dala od rządu, nawet z Piłsudskim nie jest silna i nie zdoła zatamować budowy Państwa Polskiego. Rzecz się zmienia, jeżeli będzie miała swą Centralę w rządzie, jeżeli piedestał władzy Państwowej zwiększy wpływ jej przywódców, a Kasa państwowa zasili jej akcję. To by nastąpiło, gdyby Piłsudski był powołany na wybitny posterunek państwowy, a szczególniej stałoby się to zabójcze dla Polskiego Państwa, gdyby go zrobiono Ministrem Wojny lub Głównodowodzącym armią.

Budowa naszej armii w obecnych warunkach jest niemożliwością bez współdziałania Niemców, bez ułatwienia przez nich rekrutacji i dostarczenia tego, co jest dla armii niezbędne: broni, amunicji, materiałów wojennych oraz odzieży, obuwia. Nie ulega wątpliwości, iż powołanie Piłsudskiego na wybitne stanowisko w armii lub na Ministra Wojny wywołałoby nieufność ze strony Niemców do tworzącej się armii i zamiast współdziałania mielibyśmy tylko konsekwentne przeciwdziałanie.

Powołanie Piłsudskiego uniemożliwiłoby wstąpienie do naszej armii generała [Tadeusza] Rozwadowskiego, tego najwybitniejszego polskiego fachowca, który zapatruje się na Piłsudskiego jako na nieudolnego dyletanta. Uniemożliwiłoby wstąpienie do naszej armii niepospolicie zdolnego organizatora majora [Włodzimierza] Zagórskiego, byłego szefa Sztabu Legionów, przeciwnika Piłsudskiego, który może zaświadczyć, iż Piłsudski świadomie przyczyniał się do klęsk i niepowodzeń sąsiadujących z nim oddziałów Legionów, aby wykazać, iż niedowodzone przez niego nie mają wartości. Mianowanie Piłsudskiego zmusiłoby wyjść z armii polskiej pułkowników: [Henryka] Minkiewicza, [Leona] Berbeckiego, [Mariana] Januszajtisa [organizatora zamachu stanu na rząd Jędrzeja Moraczewskiego 4 na 5 stycznia 1919] – ludzi najbardziej wypróbowanych wierności do armii polskiej; prawdopodobnie też profesor [Wacław] Tokarz, redaktor urabiających ducha naszej armii wydawnictw: Bellona i Wiarusa, musiałby się usunąć z zajmowanego stanowiska, natomiast zajęłaby to stanowisko dawna redakcja „Rządu i Wojska”, pisma, które siało rozkład w armii, zamęt w kraju.

Nie należy przypuszczać, że niepowołanie Piłsudskiego na wybitne stanowisko w armii będzie miało jako konsekwencję stronienie od niej oficerów Korpusu Posiłkowego. Mam wiadomości, iż wszyscy lepsi oficerowie tego pułku pragną tylko powrócić do armii polskiej. Ten zaś pierwiastek, dla którego Piłsudski jest ważniejszy niż armia polska, jest nam niepotrzebny, jest dla armii szkodliwy.

Powołanie Piłsudskiego na wybitne stanowisko w armii uniemożliwi zaprowadzenie w Polsce monarchii i rozłoży ją w anarchię, tylko bowiem władza monarchiczna może skonsolidować Państwo Polskie. Piłsudski wniesie do armii, tej podstawowej państwowej organizacji, organizację inną, własną i konflikt tych organizacji doprowadzi znów armię do katastrofy.

Piłsudski w armii lub w Ministerium Wojny przyniesie tyle zamętu do tej dziedziny, iż trzeba go będzie usuwać, a to wymagać będzie znacznie więcej ofiar i energii niż niedopuszczenie.

Jeżeliby Piłsudskiemu dano jaką dywizję, to Piłsudski ją upartyjniłby, zaprowadził w niej rady żołnierskie, jakie zaprowadzał w lokalu Komisji Wojskowej, oprócz tego on i jego zwolennicy pracowaliby usilnie na rozwalenie innych dywizji. Gdy Piłsudski był komendantem pierwszego pułku, usiłował podrywać, rozwalać, wspierać dezercję w drugim. Gdy stał się komendantem pierwszej brygady, pragnął, aby [Władysław] Sikorski i Departament Wojskowy dopomogli mu do zorganizowania dezercji z drugiej brygady do pierwszej.

Piłsudski nie da Państwu Polskiemu poparcia części lewicy. On nie ma lewicy, lewica ma Piłsudskiego. Pewna klika uczyniła go narzędziem do rozbijania armii polskiej.

Wszystko to, co tu piszę, piszę z poczucia odpowiedzialności, opierając się na dobrze znanych mi faktach, nie czynię z mej opinii tajemnicy, gotów jestem ów list drukiem ogłosić. Wiem, że mógłby mnie spotkać zamach ze strony bandy peowiackiej, ale wolałbym być zabitym, niż widzieć Piłsudskiego na posterunku, w którym by ten niechybnie rozwalał armię polską.

Gotowy do usług dla Najdostojniejszej Rady Regencyjnej, której pozostanie w obecnych warunkach uznaję za konieczne.

Władysław Studnicki
[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Studnicki: Powrót Piłsudskiego do kraju wzmocniłby obóz lewicowy idący obecnie nie ku budowie Polskiego Państwa, ale ku zamętowi dla triumfu socjalizmu [1918]”

  1. I tak się też stało: doszło do wzmocnienia obozu lewicy w Polsce w oparciu o popularność i wpływy Naczelnika Państwa. Obowiązująca w historiografii (głównie piłsudczykowskiej) teza, jakoby powrót i działalność Piłsudskiego przyczyniła się do pacyfikacji lewicy i jej skierowaniu na tory propaństwowe nie trzyma się kupy. Socjaliści i lewicowi ludowcy i tak stali bowiem na gruncie niepodległościowym, natomiast dzięki współpracy z Naczelnikiem uzyskali znaczące wsparcie propagandowe i logistyczne, a także placet zaufania pozwalający oddziaływać na inne środowiska, raczej wstrzemięźliwe wobec lewicy wszelkiej maści, ale darzące zaufaniem Piłsudskiego. Z kolei lewicy radykalnej i tak Piłsudski nie przekonał, a związki i przenikanie się jej choćby z PPSem raczej utrudniały złapanie jej za gardło, przed czym nie miałby przecież skrupułów żaden rząd bardziej prawicowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.