Wątpliwości Ewy Czaczkowskiej – dwa słowa sprostowania

Dzisiaj krótki wpis prostujący. W swoim wczorajszym tekście dotyczących Lefebvrystów napisałem, że autorka artykułu w Rzeczpospolitej na temat ich powrotu do jedności Rzymem, Ewa Czaczkowska uważa to ewentualne posunięcie Stolicy Apostolskiej za niedobry ruch. Jest to oczywista nieścisłość. Redaktor Czaczkowska z potencjalnej przyszłej jedności się cieszy. Dywaguje tylko jak najważniejsze tematy ostatniego Soboru, takie jak ekumenizm, wolność religijna czy kolegializm, będą teraz interpretowane przez wielu wiernych.

Tyle, co do wyrażonych wprost zdań w jej tekście. Będę jednak upierał się przy tym, co spowodowało, że tak zinterpretowałem jej opinie. Otóż przeczytawszy jej tekst miałem wrażenie obawy, a nawet lęku. Lęku o to że to, co dziś dla wielu uchodzi za nowatorstwo Vaticanum II, może tak naprawdę okazać się jedynie, bardziej lub mnie udanym, współczesnym ujęciem dawno zdefiniowanych i jasnych prawd. I właśnie w tym sensie ów podskórny niepokój, widoczny w tekście Ewy Czaczkowskiej, jest moim zdaniem czymś, co prowadzi wielu podobnie myślących do przekonania, że wysiłki Benedykta XVI na rzecz porozumienia z Bractwem Świętego Piusa X są złym pomysłem. Choć rzecz jasna sama redaktor Czaczkowska z pewnością tak nie myśli.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Wątpliwości Ewy Czaczkowskiej – dwa słowa sprostowania”

  1. Pytanie: czy Watykan chce ratować WYŁĄCZNIE cierpiące Ciało Oblubienicy Chrystusa, czy też, a może przede wszystkim, ratuje Oblubienicę aby wraz z Nią nie obumarły nekajace ją nowotwory, w postaci Sekty Posoborowej pasozytującej na Świetym Kosciele Katolickim. Prawdopodobnie wiele struktur Koscioła zawiera „komórki” zarówno zdrowe jak i nowotworowe. Intencje Watykanu nie sa jasne, a naiwnosc ze strony Bractwa mogłaby byc śmiertelnym zagrozeniem dla dusz w skali globalnej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.