Wtajemniczenia eleuzyjskie, czyli sposób na „szczęście” w piekle cz. 3

Prawdziwe imiona kapłanów i innych dostojników państwowych, którzy byli wtajemniczeni, nie mogły być wymawiane za ich życia. Wymienienie takiego imienia było przestępstwem karanym przez prawo. Z dwóch napisów znalezionych w Eleuzis wynika, że prawdziwe imiona kapłanów ryto na tabliczkach z brązu lub ołowiu, i następnie topiono je w głębokich wodach zatoki Salamis. Dlatego właśnie Weishaupt przyjął pseudonim Spartakus, a Aristokles przyjął pseudonim Platon.
Wtajemniczenie kapłańskie
Jaskinia Platona
Był to drugi stopień hierarchii wyższej. Dawało ono godność daduchosa, czyli nosiciela pochodni oczyszczającej podczas obrzędów; odznaką jego był strofion (przepaska). Neofita siedział w ciemnym miejscu, i był odwrócony plecami do światła: przedstawiał on noos-nus (myśl), która opuściwszy świat intelektu zamieszkuje świat zmysłowy, wyobrażony przez jaskinię (Henri de Vibraye, „Mitologia”). Przebywanie neofity w jaskini wyobrażało pobyt Orfeusza w piekle, który przed wyjściem na światło dzienne miał się do tyłu nie odwracać. Platon w „Fajdrosie” pisze, że „gdy dusze ukończą bieg pierwszego żywota, stają przed sądem, i jedne osądzone odchodzą do podziemnego miejsca kary, aby zadośćuczynić sprawiedliwość”. Wergiliusz w„Eneidzie opisuje zstąpienie Eneasza do piekieł. Z opisu wynika, że ci, którzy mieli miejsce najbliżej światła, pierwsi opuszczą piekło. W Eleuzis wyobrażeniem piekła była jaskinia, w której przebywali mistowie.
Platon w „Państwie” w ks. VII przedstawia dialog Sokratesa z Glaukonem. Filozof opisuje jaskinię zamieszkałą przez ludzi zakutych w kajdany: Do groty prowadzi od góry wejście zwrócone ku światłu, szerokie na całą szerokość jaskini. W niej oni siedzą od dziecięcych lat w kajdanach; przykute mają nogi i szyje tak, że trwają na miejscu i patrzą tylko przed siebie; okowy nie pozwalają im obracać głów. Z góry i z daleka pada na nich światło ognia, który się pali za ich plecami, a pomiędzy ogniem i ludźmi przykutymi biegnie górą ścieżka, wzdłuż której widzisz murek zbudowany równolegle do niej, podobnie jak u kuglarzy przed publicznością stoi przepierzenie, nad którym oni pokazują swoje sztuczki.
Według nauki eleuzyńskiej człowiek składa się z trzech pierwiastków: myśli, duszy i ciała. Śmierć rozdziela te trzy pierwiastki, lecz myśl (rozum) musi sprawić ich ponowne połączenie. Stąd mistowie w jaskini musieli doskonalić myśl.
W tym wtajemniczeniu neofita potrzebował pomocy istoty kochanej. Wsiadał do wozu przez siebie kierowanego, a zaprzęgniętego w dwa konie: Thymos, popęd życiowy i Epithymia, zmysł czucia i pożądania (Henri de Vibraye, „Mitologia”).
„Umiłowany”
Platon w „Fajdrosie” zaprzęg koni wyjaśnia następująco: „Jeżeli przeto zapał tych, którzy naprawdę miłują, i wtajemniczenie, o którym mówię, dokonują rzeczywiście tego, czego gorąco pragną, wówczas pod wpływem wielbiciela opanowanego przez Erosa pięknie i uszczęśliwiający staje się udziałem umiłowanego, jeśli jest wybrany. Wybrany zaś ulega przeto w taki sposób.Jakem na początku tej oto mowy wyróżniał w duszy trzy części, a mianowicie dwie w postaci niejako koni, trzecią zaś w postaci woźnicy, tak i teraz jeszcze przy tym pozostań. Otóż z koni jeden jest, mówimy, dobry, drugi zaś nie. Nie wyjaśnialiśmy jednak na czym polegają cnoty dobrego lub złego, teraz jednak trzeba wyjaśnić. A więc ten z nich, który się znajduje po lepszej stronie, ma postać prostą, ukształtowaną, podniesiony kark, chrapy zaokrąglone, białą maść, czarne oko, dbały o dobre imię w połączeniu z panowaniem nad sobą i poczuciem godności, zwolennik słusznej sprawy, nie wymagający bata, prowadzony jedynie rozkazem i słowem. Ten drugi zaś przeciwnie: jest sękaty, duży, byle jak sklecony, twardego karku, krępy, chrapy zadarte, czarna sierść, błyskające nabiegłe krwią oczy, skłonny do buty i chełpliwości, wokół uszu kudłaty, tępy, uderzeniu bata z ościeniem ledwo ulega.Gdy więc woźnica na widok przedmiotu miłości rozpalającego całą duszę uczuciem, napełnia się żądłami łaskotania i tęsknoty, wówczas ten z koni, który ulega woźnicy, zawsze i wtedy również pod wpływem czci, poskramia siebie, aby nie rzucić się na umiłowanego. Drugi zaś nie robi sobie już nic z ościenia, ani z bicz woźnicy, lecz krnąbrny pędzi gwałtem, i robiąc wszystko na przekór drugiemu z zaprzęgu i woźnicy zmusza ich iść ku umiłowanemu i przypomnieć o rozkoszach Afrodyty. Ci dwaj wprawdzie z początku oburzeni sprzeciwiają się, że się ich zmusza do okropnego bezprawia. W końcu jednak, gdy zło nie ma końca, dając się prowadzić idą za nim, ustępują i zgadzają się czynić to, czego się domagano. I zbliżają się do niego i widzą jaśniejące oblicze umiłowanego…”.
Platon o „umiłowanym” pisze: „Każdy więc wybiera sobie umiłowanego z pośród pięknych zgodnie z usposobieniem i mając go za jakby samo bóstwo pracuje nad nim jakby nad posągiem i przyozdabia go, czcząc go i świętując”. Dalej jednak zdradza, że tym umiłowanym jest młodzieniec: „Nie odnoszą się do młodzieńca z zazdrością czy nikczemną niechęcią, lecz postępują tak, iżby przez jak najbardziej usilne zabiegi, aby doprowadzić go do pełnego upodobania się do nich i do bóstwa, które czczą”. Orfeusz, który wywarł znaczny wpływ na nauki eleuzyńskie, nie poprzestawał na miłości do „półbogiń” i kobiet ziemskich, ale kochał się również z młodzieńcami. „Umiłowany” młodzieniec był więc partnerem seksualnym dla wtajemniczonego.
Jeden z greckich mitów opowiada, że Lajos, syn Labdakosa, króla Teb i prawnuk Kadmosa, przebywał u Pelopsa. Tam obudziła się w nim namiętność do młodego chłopca Chrysipposa, i wynalazł w ten sposób – zdaniem niektórych – miłość wbrew naturze. Porwał młodzieńca i został przeklęty przez Pelopsa, syna Tantala (Pierre Grimal, „Słownik mitologii greckiej i rzymskiej). Lajos był ojcem Edypa. Miłość wbrew naturze była prawdopodobnie w obrzędach eleuzyńskich tajna, tak jak i wszystkie stopnie wtajemniczeń. Porwanie Chrysipposa, syna Pelopsa, stało się głośne, dlatego całą rodzinę Lajosa spotkał tragiczny los. Mówiły o tym legendy tebańskie na podstawie których Sofokles napisał dramat „Król Teb”.
W inny jeszcze sposób wtajemniczany może wznieść się do świata intelektu, a mianowicie wskakuje on do wody, aby się obmyć z wszelkich namiętności ludzkich, następnie przy pomocy ukochanego, wsiada do łodzi, przepływa nią na drugi brzeg. Tam rozpoczyna wspinaczkę na szczyt, który jest jego celem. W świątyni na szczycie góry znajduje on zjednoczenie z bóstwem i zostaje mu objawiona tajemnica.
Wtajemniczenie królewskie
Królem nazywano władcę państwa, a basileusem głową jakiejś religii. Wtajemniczenie to polegało na tym, że kandydat przebywał w samotności. Ubierał się w skóry różnych zwierząt, których siłę ich miał sobie przyswoić. Następnie musiał przepłynąć rzekę, częściowo wpław, a częściowo pośród bałwanów krwi (przewrót lub rewolucja). Aby zostać dopuszczonym do tego wtajemniczenia, wtajemniczany musiał brać udział w jakiejś bitwie, wojnie, na której wsławił się odwagą.
Później ponownie przybywał do świątyni, w której nauczano go obowiązków króla. Otrzymywał tam ubiór i godła swej godności, majestatu i zasiadał na tronie. Otrzymywał nowe imię, bo prawdziwego nie powinno się było od tej pory wymawiać (Henri de Vibraye, „Mitologia”).
Wtajemniczenie najwyższe
Ten ostatni stopień wtajemniczenia pozwalał kandydatowi przekroczyć godność basileusa i króla, bogom czynił go równym, Aby być godnym tego najwyższego stopnia, trzeba było nawet będąc królem dać dowody niezwykłych zalet. Trzeba było następnie poddać się nowym próbom i wyrzec się nawet oglądania piękności świata. Król, pragnący stać się bogiem, rozbierał się z szat. Stopy jego kapłani zanurzali w wodzie, reszta ciała pozostawała nad wodą, co oznaczało, że już tylko część jego istoty zawarta jest w ciele. Następnie król obracał się wokół środka, co oznaczało, że od tej chwili jego majestat stanowi centrum (środek) świata. Każdy kolejny cesarz rzymski był wtajemniczony w Eleuzis. Po przejściu wtajemniczenia najwyższego w zasadzie każdy cesarz ogłaszał się najwyższym kapłanem i bogiem (Henri de Vibraye, „Mitologia”).
Nowe imię
Po przejściu szeregu stopni wtajemniczenia wtajemniczeni w Eleuzis otrzymywali nowe imię (pseudonim), bo prawdziwego nie powinno się było od tej pory znać. Prawdziwe imiona kapłanów i innych dostojników państwowych, którzy byli wtajemniczeni, nie mogły być wymawiane za ich życia. Wymienienie takiego imienia było przestępstwem karanym przez prawo. Z dwóch napisów znalezionych w Eleuzis wynika, że prawdziwe imiona kapłanów ryto na tabliczkach z brązu lub ołowiu, i następnie topiono je w głębokich wodach zatoki Salamis (James George Frazer, „Złota gałąź, PIW). Dlatego właśnie Weishaupt przyjął pseudonim Spartakus, a Aristokles przyjął pseudonim Platon.
Rewolucja na Sycylii
W 357 r. przed Chrystusem na Sycylii, za sprawą greckiego filozofa Platona (427-347 r. przed ur. Chrystusa), wybuchła straszliwa rewolucja, której sprawcami byli jego uczniowie, którzy byli wtajemniczeni w misteriach eleuzyńskich i pitagorejczycy. Platon żył w Atenach, w czasach największego ich rozkwitu, pochodził ze znakomitego rodu i odebrał w domu staranne wychowanie. Jego prawdziwe imię brzmiało Arystokles, a „Platon” prawdopodobnie zostało przyjęte po odbyciu wtajemniczeń eleuzeńskich. Studia filozoficzne odbył najpierw pod kierunkiem Kratyla, zwolennikiem Heraklita, potem przez osiem lat był uczniem Sokratesa. Odbył podróż do Egiptu, gdzie trwający od wieków wpływ kapłanów-mędrców na rządy i życie kraju potwierdzały możliwość zrealizowania jego ideału państwa opartego na rządach mędrców. Z Egipty podążył do Kyreny, a stamtąd do pitagorejczyków w Italii południowej. Grecki filozof Proklos (410-485), neoplatonik, twierdził, że to co nauczał Orfeusz pod osłoną ciemnych alegorii i co wykładał Pitagoras po przejściu wtajemniczenia orfickiego, tego Platon dokładną zdobył znajomość z pism orfickich i pitagorejskich. Platon przebywał u pitagorejczyków w Krotonie. Pragnął działać w dziedzinie polityki praktycznie, jako reformator państwa.
Filozof swój ideał państwa zamierzał urzeczywistnić, a za teren swych doświadczeń wybrał Syrakuzy. Było to wówczas najbogatsze państwo greckie, rządzone przez króla Dionisiosa II Młodszego, który rządził całą Sycylią, a jego wpływy sięgały aż Italii południowej. Król zawierał przyjazne stosunki z Lukanią, Ilirią, Spartą. Był władcą potężnego państwa. Na swój dwór ściągał poetów i uczonych. Gościli u niego poeci Timoteos z Miletu i Filoksenons z Cytery, filozof Arystyp i historyk Filistos. Platon trzy razy przebywał na Sycylii, i usiłował przekonać władcę do swoich planów. Plan jednak się nie udał, gdyż podejrzliwy król kazał Platona wydalić i sprzedać w niewolę, z której został wykupiony przez Annikerlasa. W 387 r. przed ur. Chrystusa powrócił do Aten, gdzie założył swą Akademię.
Na czele rewolucji na Sycylii stał Dion, przyjaciel Platona, który w jednym z listów do Diona pisał: „Sądzę, że widoczna była przez cały czas moja życzliwość wobec wydarzeń, które się rozegrały, i to, że wiele było z mej strony gorliwej troski w sprawie doprowadzenia podjętej akcji do końca przede wszystkim ze względu na upragniony przeze mnie triumf tego, co szlachetne”. Dion wypędził z Syrakuz króla Dionisiosa II Młodszego, lecz wkrótce zostaje zamordowany w 354 r. przed ur. Chrystusa przez braci Kallipposa i Filostratosa. Taka to była między nimi przyjaźń. Następnie Kallippos zginął z rąk pitagorejczyka Leptinesa. Po zamordowaniu Diona na czele rewolucji stanął Hipparynos, który w 353 r. zdobył Syrakuzy
Król Dionisios II Młodszy w 343 r. przed Chrystusem ostatecznie ustąpił przed Tymoleonem, który wprowadził rządy liberalnej oligarchii z radą sześciuset i zgromadzeniem ludowym. Po tej rewolucji Syrakuzy już się nigdy nie podniosły.
Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Wtajemniczenia eleuzyjskie, czyli sposób na „szczęście” w piekle cz. 3”

  1. Autor: Aktor-mim Swetoniusz podaje, że jak umierał cesarz August, to przyjaciół przyjął zapytaniem: „czy im się wydaje, że dobrze zagrał mim życia?’ a także dorzucił po grecku zwykłe zakończenie; A jeśli dobra sztuka, oklaski dajcie i razem wszyscy radość nam swą okażcie. Cesarz dobrze wiedział, że był tylko aktorem w sztuce, której reżyserami byli kapłani eleuzyńscy. W milczeniu, jak mim, musiał wykonywać ich polecenia. Cesarz August wykonywał nowy porządek świata na polecenie kapłanów z Eleuzis. Serdecznosci. Cdn.

  2. @Autor: Jaki jest (sugerowany) zwiazek tych antycznych rytuałów ze współczesnoscia?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.