Wywiad posła Roberta Węgrzyna dla portalu konserwatyzm.pl

Czy czuje się Pan Poseł ofiarą „lobby homoseksualnego”, czy raczej padł Pan ofiarą wewnątrzpartyjnych rozgrywek?

– Polityka to także gra, więc na pewno sprawa słynnego już wywiadu na temat ustawy o legalizacji związków partnerskich osób tej samej płci została wykorzystana przez moich przeciwników do pozbycia się mnie z Platformy Obywatelskiej. Nie mieliby oni jednak możliwości nadania niefortunnemu, ale w gruncie rzeczy błahemu żartowi, tak monstrualnych rozmiarów, gdyby nie to, że lobby homoseksualne traktuje dziś jako swojego wroga i piętnuje każdego, kto ośmiela się sprzeciwiać jego postulatom. A ma takie możliwości, gdyż owemu lobby sprzyjają potężne media w tym „Gazeta Wyborcza”, na której łamach homofobią nazywany jest nawet sprzeciw wobec powierzania na wychowanie dzieci parom lesbijsko-gejowskim.

  

Czy w trakcie całej „afery” wokół słów na temat homoseksualistów mógł Pan Poseł liczyć na wsparcie ze strony klubowych kolegów reprezentujących tzw. „frakcję konserwatywną” skupioną wokół p. dr Jarosława Gowina?

– Oczywiście. Platforma jest bardzo różnorodna, ale poseł Jarosław Gowin, w mojej opinii jeden z nielicznych dziś moralnych filarów polskiej polityki i jej najtęższych umysłów, a także inni konserwatywni posłowie służyli mi wsparciem, dobrym słowem, radą, gdy kilka dni toczyłem medialny bój o zaakceptowanie przez Sejm poprawki Senatu, zakazującej przedstawicielom mniejszości seksualnych tworzenia rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka. Poza tym Andrzej Czuma, którego konserwatywnych poglądów, ani pełnego bohaterskich kart życiorysu nie trzeba chyba nikomu przypominać, był moim obrońcą przed obiema instancjami partyjnego sądu i wiem, że nadal w razie potrzeby mogę liczyć na jego wsparcie.

Czy posłowie PiS, którzy wypowiadają się przeciwko „związkom homoseksualnym”, w jakikolwiek sposób wspierali Pana Posła?

– Spora grupa posłów PiS dawała wyraz solidarności ze mną i wspierała mnie podczas tych kilku trudnych miesięcy. Dotyczy to zresztą także przedstawicieli PSL, którzy dodawali mi otuchy. Dodam, że również na spotkaniach z mieszkańcami mojej rodzinnej Opolszczyzny w ostatnich tygodniach zaznałem znacznie więcej wyrazów sympatii i deklaracji poparcia, niż przez całą wcześniejszą część kadencji. Polscy politycy i – co kluczowe – polskie społeczeństwo, które ich wybiera uważa rodzinę w tradycyjnym znaczeniu za wartość najwyższą. Mam nadzieję, że chcąc bronić jej praw nikt nie będzie już musiał płacić tak wysokiej politycznej ceny, jak ja. Ale, żeby nie było wątpliwości: wcale nie uważam się za męczennika, jestem też przekonany że ci, którzy chcieli mnie wyautować z polityki z konserwatywne poglądy obyczajowe jesienią przekonają się, jak gruby błąd popełnili..

Czy przyjęcie p. Bartosza Arłukowicza oznacza, że Platforma Obywatelska będzie starała się realizować postulaty „lobby homoseksualnego”?

– Bartosz Arłukowicz, a także prof. Dariusz Rosati reprezentują ten nurt lewicy, dla którego znacznie ważniejsze od poszerzania praw mniejszości seksualnych są tradycyjne postulaty lewicy, takie jak ochrona najuboższych. Na pewno poparliby oni ustawę o legalizacji związków partnerskich osób tej samej płci, ale nie sądzę, by właśnie ten postulat był dla nich kluczowy. Platforma, tak jak dotychczas, będzie wokół tej sprawy toczyć grę, a los ustawy, której nie uda się uchwalić w tej kadencji, zależeć będzie od układu sił w przyszłym parlamencie. Wierzę, że konserwatywne skrzydło PO wraz z Pis-em okaże się na tyle mocne, ze do legalizacji związków homoseksualnych nie dojdzie, gdyż byłoby to otwarcie drogi do kolejnych żądań, w tym adopcji dzieci. 

Jaki jest stosunek większości posłów PO wobec postulatów homoseksualnych aktywistów?

– Większość z całą pewnością ma stosunek negatywny lub co najwyżej obojętny. Właśnie dlatego wypowiedzi większości polityków PO w tej sprawie są mętne i niejednoznaczne, bo nie chcąc się narażać homoseksualistom, w gruncie rzeczy nie popierają ich żądań. Jedyna siłą w polskiej polityce, która chce dziś podkopać instytucję małżeństwa, jako fundamentu społecznego ładu jest SLD. Co więcej, sądzę że ta partia pod przywództwem Grzegorza Napieralskiego chce legalizacji związków partnerskich, bo brak jej innych, bardziej nośnych społecznie postulatów programowych. Ale to problem SLD.

Arkadiusz Meller

Przedruk całości wywiadu lub jego fragmentu wyłącznie za zgodą Redakcji.

A. Me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Wywiad posła Roberta Węgrzyna dla portalu konserwatyzm.pl”

  1. Dziś Dziennik TVP 1 podał, że poseł Węgrzyn ma zasilić PJN czyli do przyszłego Sejmu się nie dostanie. I bardzo dobrze! Niech się weźmie do roboty!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.