Ziobryści na półmetku

Dziś polityczną stolicą Polski jest Nowy Sącz. To tam – choć nie bezpośrednio – Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro zabiegają o przychylność sympatyków PiSu. Tymczasem tak naprawdę nie to miasto, a inna informacja – moim zdaniem – tak naprawdę zadecyduje o losach Solidarnej Polski.  Otóż jak podaje portal onet.pl Paweł Poncyljusz nie wykluczył przyszłej współpracy PJN z formacją Ziobry i Kurskiego(http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ziobro-chcemy-tworzyc-nowoczesna-prawice,1,4931223,wiadomosc.html).

Dlaczego jest to tak ważne? Ano dlatego, że wartość polityczna, a ściślej wyborcza PJN została całkiem niedawno precyzyjnie oszacowana. To 2,2% głosów czyli niemal połowa tego, co pozwala przekroczyć mityczny sejmowy próg. Jeśli zaś po Poncyljuszu taką samą gotowość zgłosi Marek Jurek, to 3% – wymarzona bo dająca państwową dotację liczba – będzie w zasięgu ręki SP. To będzie jednak dopiero półmetek niełatwej drogi. Drugie 3% spoczywa bowiem w Toruniu, a konkretnie w rękach ojca Rydzyka. Ale i tu ziobryści nie zasypują gruszek w popiele. Wniosek o odwołanie Wandy Nowickiej z funkcji wicemarszałka Sejmu czy głośne protesty przeciw powierzeniu posłowi Biedroniowi stanowiska wiceszefa sejmowej komisji sprawiedliwość są niczym innym, jak głębokim ukłonem w stronę wiernych słuchaczy wpływowego redemptorysty.

Czy tak się stanie? Trudno powiedzieć. Trzeba będzie pilnie słuchać Radia Maryja. Jedno jest pewne – deklaracja Pawła Poncyljusza – jeśli jest prawdziwa – oznacza, że w swej drodze ku wybijaniu się na polityczną niepodległość popularni ziobryści właśnie znaleźli się na półmetku.

www.facebook.com/flibicki

Jan Filip Libicki

-asd

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Ziobryści na półmetku”

  1. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że p.Libicki jest jakimś dewiantem. Jakiś ciężki ciężki uraz psychiczny nie pozwala mu przestać myśleć o ciągle o PiS-ie. Nerwica natręctw jakaś ? Syndrom odrzucenia ? Choroba sieroca? W każdym razie – mam nadzieję, że to się da leczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *