Zrobił im krzywdę Bronisław Komorowski…

Parlamentarne wakacje sprzyjają powrotowi do tematów, które jakoś tam mi umknęły. Taką niezauważoną i nieopisaną przeze mnie sprawą jest ułaskawienie redaktora Jerzego Jachowicza przez prezydenta Komorowskiego. Trzeba przypomnieć, że Jachowicz został skazany ze słynnego artykułu 212 wprowadzonego w stanie wojennym, a „inicjatywa” procesu wyszła od pułkownika Ryszarda Bieszyńskiego. Jakiś czas temu Jachowicz napisał, że Bieszyński pojechał specjalnie do USA, aby przed tamtejszym sądem bronić Edwarda Mazura.

Po wyroku skazującym Jachowicz napisał dość dramatyczny tekst. Że kara jest drakońska. Że przepis jest komunistyczny. Że skazała go sędzina nie mogąca mieć pojęcia o kontekście całej sprawy, w tym brzydkiej historii artykułu 212. Z tekstem Jachowicza można się zapoznać tutaj (tutaj). Niewątpliwie ma rację.

Jachowicz karą finansową, na która go skazano zapłacił (organizowano nawet na jego rzecz społeczne zbiórki), pozostała jednak kwestia wpisania go do rejestru skazanych, jako osobę obciążoną prawomocnym wyrokiem karnym. I właśnie w tej właśnie sprawie żurnaliście pospieszył z pomocą Prezydent Komorowski.

I tu nastąpiło zdziwienie. Łobuz Patriotyczny znalazł się w wielkiej konfuzji. Z jednej strony bowiem Jachowicz został ułaskawiony – to dobrze. Z drugiej jednak ułaskawił go prezydent Komorowski – współwinny Smoleńska zwolennik WSI. Sam Jachowicz zaczął ostrożnie, choć nie bez pewnych złośliwości. Powiedział mianowicie, że decyzja prezydencka bardzo go uradowała. I że jest to jedna z niewielu trafnych decyzji głowy państwa (tutaj). Dalej były podziękowania – ale wyłącznie dla własnych zwolenników. Za mobilizację. Za wsparcie finansowe. Za odruch społeczeństwa obywatelskiego (tutaj).

Inni już nie byli tak delikatni. Było albo milczenie albo złośliwe sugestie. Na przykład takie, że prezydent ułaskawił Jachowicza, bo Bieszyński był z ABW. Jakby był z WSI to na pewno to by się nie udało. Generalnie więc albo złośliwości, albo zasada przemilczania.

Nie dotyczy to pewnie samego Jachowicza, który chyba cieszy się z ułaskawienia. Czy cieszą się jednak wszyscy jego zwolennicy? Mam wątpliwości. Wygląda raczej na to, że Bronisław Komorowski zrobił im dużą krzywdę. Dlaczego? Bo jakby Jachowicz ostatecznie trafił na listę skazanych, to dopiero była by gratka! Kolejny ważny dowód na platformerską dyktaturę! A tak nic – dalej mozolne poszukiwanie argumentów na funkcjonowanie w Polsce ich ukochanego „miękkiego reżimu”. Ech … złośliwy ten Komorowski… Postępuje zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, a mógłby przecież dostarczać argumentów swoim przeciwnikom. To zły człowiek jest…

I na koniec mój jeden, drobny apel do pana Prezydenta. Skoro już pozbawił Łobuz Niepodległościowy kolejnego dowodu na drakońskie represje to może podjąłby też inicjatywę po prostu likwidacji artykułu 212? Byłaby to na pewno słuszna inicjatywa.

PS: A jednak się myliłem. Jachowicz też musiał się wkurzyć na to ułaskawienie. No tak, utrata cennej etykiety ofiary reżimu to niezwykle bolesna rzecz. Musi strasznie doskwierać Jachowiczowi, skoro właśnie uznał prezydenturę Bronisława Komorowskiego za szkodliwą dla Polski: (tutaj).

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.