Amerykański wywiad o środkowoazjatyckich zagrożeniach

Stanowisko wywiadu różni się więc istotnie od opinii ekspertów departamentu stanu, Kongresu USA i Pentagonu. Analitycy wywiadu dostrzegają potrzebę dalszego pogłębiania współpracy z Rosją dla stabilizacji makro-regionu. Tegoroczny raport oceny zagrożeń światowych przedstawiony Senatowi przez Jamesa R. Clappera, dyrektora wywiadu narodowego USA – jak zauważyli obserwatorzy – przenosi raczej nagle ciężar dostrzeganych niebezpieczeństw z Afganistanu na sąsiednie państwa, doceniając wewnętrzną dynamikę zachodzących w nich procesów politycznych. „Zagrożenie niestabilnością nadal istnieje w państwach Azji Środkowej w związku z faktem, iż rządzące w nich reżimy przedkładają własne przetrwanie nad kwestię realizacji reform politycznych i gospodarczych, które mogłyby uzdrowić system zarządzania i zapewnić większą legitymizację władzy. Największy niepokój budzą wszelkie oznaki procesów znanych z „Arabskiej Wiosny”, a więc tłumione są nawet niewielkie oznaki niezadowolenia. Państwa Azji Centralnej nie zbudowały też konstruktywnych relacji ze sobą; osobiste rywalizacje i długotrwałe spory graniczne, o wodę i energię – stanowią pole bilateralnych tarć między sąsiadami i są potencjalnymi punktami zapalnymi konfliktów. Te mogą także wybuchać na tle etnicznym i to praktycznie bez uprzedzenia. Starcia między Uzbekami i Kirgizami w południowym Kirgistanie w skutek obalenia rządu w 2010 r. zaowocowały śmiercią ponad 400 osób, a w przypadku braku działań rządu celem doprowadzenia do pojednania – groźba eskalacji napięcia między tymi grupami etnicznymi jest nadal wysoka”.

Co ciekawe, w przeciwieństwie do raportu z ubiegłego roku – eksperci wywiadu USA bagatelizują tym razem groźbę bezpośredniego konfliktu rosyjsko-gruzińskiego. Wprawdzie – w związku z wyborczym zwycięstwem Bidziny Iwaniszwilego – analitycy dostrzegają spadek stabilności wewnętrznej w samej Gruzji, jednak jednocześnie uznają sam sukces „Gruzińskiego Marzenia” za element sprzyjający normalizacji stosunków z Moskwą – a więc i zwiększający bezpieczeństwo regionu. Z kolei w przypadku relacji ormiańsko-azerskich ich ocena nie uległa zmianie i sprowadza się do dostrzeganego impasu z zastrzeżeniem, że ewentualna eskalacja może nastąpić nagle i właściwie bez uprzedzenia.

Odnośnie samego styku z interesami Federacji, amerykański wywiad stwierdza: „Pomimo sporów odnośnie tarczy antyrakietowej oraz problemów związanych z programem nuklearnym Iranu oraz sytuacją w Syrii, Moskwa nadal wspiera USA-NATO w operacjach wojskowych w Afganistanie. Udziela też wsparcia koncepcji Północnej Sieci Dystrybucji (NDN) jako podstawy amerykańsko-rosyjskich relacji, korzystnej też dla stabilizacji Afganistanu. Rosja ma jednak swoje podejrzenia wobec intencji USA w Afganistanie i pozostaje nieufna wobec wszelkich działań USA w celu utrzymania obecności wojskowej po 2014 bez mandatu ONZ, która to obecność mogłaby poddać współpracę z Moskwą po tym okresie w wątpliwość” – konkludują eksperci.

Jak też zauważają – obecnie i w najbliższym czasie polityka militarna Rosji jest i będzie coraz bardziej zorientowana na kontrolę jej bliskiej zagranicy, zwłaszcza Zakaukazia i Azji Środkowej, nie zaś w kierunku konfliktu między supermocarstwami. „Reformy i modernizacja programów wojskowych przyniosą poprawę i skutki, które dadzą rosyjskim wojskom możliwość szybszego pokonania swoich mniejszych sąsiadów i pozostania dominującą siłą militarną w przestrzeni post-sowieckiej. Nie stworzą one jednak zagrożenia i nie po to są przeprowadzane, by Moskwa mogła prowadzić ofensywne operacje przeciwko NATO” – uważają analitycy.

Raporty wywiadu USA są istotne nie tyle ze względu na wiarygodność prezentowanego oglądu rzeczywistości, ale głównie wskutek kreowania za ich pomocą nastawienia elit i mediów amerykańskich do kwestii geopolitycznych. Rozłożenie akcentów w tegorocznym dokumencie świadczy, że przynajmniej na razie władze amerykańskie nie widzą potrzeby dalszego skupiania uwagi opinii publicznej i politycznej na Afganistanie, natomiast zaczynają przyzwyczajać obserwatorów zewnętrznych do opcji silniejszego zaangażowania Stanów w sprawy Azji Środkowej (co pozostaje w zgodzie z opisywanymi już przez nas http://chart.nowyekran.pl/post/89379,gra-o-podbrzusze-eurazji).

Również wyraźnie złagodzony ton wobec Rosji i eksponowanie jej roli jako cennego sojusznika w dziele stabilizacji regionalnej w Azji Środkowej wyraźnie wskazuje, że Waszyngton docenia zmiany, do jakich doszło w polityce i optymalizacji potencjału Federacji i że na tym etapie nie widzi powodów, ani możliwości wchodzenia w bezpośredni spór z Moskwą. Ostrożne stanowisko wobec sytuacji na Zakaukaziu, przy jednoczesnym skupieniu uwagi na krajach środkowoazjatyckich – może też wskazywać na testowanie możliwości porozumienia się z Kremlem na zasadzie podziału wpływów, a więc pozostawienia Rosji wolnej ręki na terenie bliskiej zagranicy zakaukaskiej (Gruzja-Armenia, może nawet Azerbejdżan), przy rozgraniczeniu interesów w republikach Azji Centralnej. I choć odnośnie i realności, i dobrej wiary takiej oferty można mieć poważne wątpliwości – to jednak jest to w nastawieniu Amerykanów (a na razie ich wywiadu) wyraźny postęp.

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *