Artur Górski o Polakach i demokracji na Białorusi

Od Redakcji: Dziś rano jeden ze znajomych zadzwonił do mnie z pytaniem czy śledzę facebook Artura Górskiego i poradził mi abym przeczytał interesującą dyskusję dotyczącą tekstu, który Pan Poseł zamieścił w „Naszym Dzienniku” (tutaj) na temat „rusyfikacji” polskich szkół na Białorusi. Pod tekstem rzeczywiście zawrzała żywa dyskusja, którą przedrukowujemy. Pozostawiliśmy oryginalną pisownię, choć na fb gramatyka i literówki to rzecz nagminna. Podkreślenia od redakcji.

Jacek Marczyński:
A czy przypadkiem nie jest tak, że dyrektorzy dwóch państwowych szkół z polskim językiem nauczania jako dyrektorzy reżimu Łukaszenki mają zakaz wjazdu do Polski. A może ktoś wytłumaczy jak to jest, że Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Grodna i Wilna dzięki pomocy Senatu RP fundowało wyprawki na pierwszoklasistów obu tych szkół. Zawsze przedstawiciel towarzystwa jeździł do Grodna i Wołkowyska i uroczyście wręczał te plecaczki, wygłaszając stosowne przemówienie. Pewnego razu prezes towarzystwa został wezwany do MSZ (i nie było to za rządów PO) gdzie mu zakomunikowano, ze wygłaszanie przemówień na rozpoczęcie roku szkolnego jest wyrazem poparcia dla reżimu Łukaszenki i tym samym aktem wrogim wobec państwa polskiego i o ile towarzystwo tego nie zaprzestanie to dofinansowani będzie cofnięte. jeśli już coś piszemy to piszmy cało prawdę. Wykorzystywanie polskiej mniejszości na Białorusi do wali z reżimem Łukaszenki leży w interesie USA ale jest zbrodnią wobec naszych interesów. Mniejszość narodowa powinna walczyć o swoje prawa i być lojalna wobec każde rządu. Wystarczy spojrzeć na mniejszość niemiecką, która popiera każdy polski rząd i stopniowo powiększa swoje prawa, a na Białorusi część mniejszości walczy z własnym rządem i w ostatnich 20 latach w/g oficialnych spisów ubyło 100 tys. Polaków. Były szef „reżimowego” ZPB p. Łucznik mający zakaz wjazdy do Polski jeszcze w latach 80 tych XX po cichu w nocy karczował samosiejki na grobie powstańców z 1863 r. i na grobie Jana i Cecylii w Bohatyrowiczach co wtedy nie należało w ZSRS do zbyt bezpiecznych działań, a tzw. III RP odwdzięczyła mu się zakazem wjazdu do Polski

Artur Górski:
Panie Marczyński, mniejszość musi być lojalna wobec państwa, w którym mieszka, a nie wobec rządu. Jest jednak różnica w prawnej sytuacji niemieckiej mniejszości w Polsce, a polskiej na Białorusi. W Polsce, jak Pan pewnie wie, nikt nie prześladuje niemieckiej mniejszości i nie ma zamiaru jej asymilować, a na Białorusi jest zupełnie odwrotnie. Trudno popierać rząd, który prowadzi jawnie antypolską politykę i gnębi polską mniejszość. A co do zakazów wjazdu do Polski (Unii Europejskiej), to dotyczy on wyłącznie wybranych białoruskich polityków i działaczy polskich, którzy jawnie wspierają reżim.

Jacek Marczyński:
Panie Pośle czyżby rzeczywiście Pan nie słyszał, że działacze tzw. reżimowego Związku Polaków na Białorusi maja zakaz wjazdu do Polski ze względu na bezpieczeństwo państwa polskiego. Czyżby Pan rzeczywiście nie wiedział że b. przewodnicząca „dobrego” . ZPB jest alkoholiczką i np. świetnie się bawiła w knajpie w dni katastrofy smoleńskiej? Czyżby Pan nie wiedział, że pan Porzecki miał zakaz wjazdu do Polski gdyż wobec niego były wysuwane zarzuty, ze jest agentem KGB i kolejny zakaz wjazdu do Polski wydany na pięć lat został mu uchylony po miesiącu od momentu wydania jak na pamiętnym zjeździe ZPB poparł Pania Borys?

Jan Engelgard:
Poseł Górski zajmuje się Polakami na Wschodzie i nie wie, że zakaz wjazdu, w dodatku tajny, do Polski działaczy ZPB legalnego istnieje! Pisaliśmy o tym nie raz, nawet skany dokumentów zakazujących wjazdu pokazywaliśmy. Funkcjonariusze „reżimu” mają w d… nasze zakazy, bo mogą bez przeszkód podróżować po świecie, kupować w Dubaju, spędzać wakacje w Egipcie, Turcji czy Seszelach. Ale Polak z Białorusi tam nie jeździ, on chce przyjechać do Polski . Apeluję do posła Górskiego – niech pan zażąda cofnięcia tajnej listy zakazu wjazdu do Polski dla ok. 200 polskich działaczy! Niech pan nie coś z tym zrobi! Choć fakt, że pan o tym nie wie jest znamienny.

Artur Górski:
Panie Janie, wiem o zakazie wjazdu dla działaczy reżimowego ZPB. Oni wybrali „kolaborację” z Łukaszenką, który dąży do asymilacji polskiej mniejszości. Zgodzili się być narzędziem w jego ręku za drobne przywileje, a pewnie czasem ze strachu. Są jednak Polacy na Białorusi, którzy nie skapitulowali przed reżimem tego satrapy.

Jacek Marczyński:
Panie pośle a czy kiedyś zaoferowaliśmy Łukaszence układ. My sie nie wtrącamy w twoją politykę wewnętrzna a ty wspierasz naszych Polaków. Z punktu widzenia naszych interesów leży umacnianie polskości na tych ziemiach, a kto stoi na czele rządu białoruskiego jest bez znaczenia. daleko odeszliśmy od realizmu w polityce czego nas uczył Dmowski. Jaki jest dla nas bilans wspierania przez 20 lat takich tworów jak Litwa, Białorus czy Ukraina, o której Roman Dmowski kiedyś napisał: „Nie ma siły ludzkiej zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we własnych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, spekulantów, rzemieślników i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji. Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. I żaden z krajów nie mógłby się poszczycić tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii. Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy.” O mrzonkach federacyjnych też napisał: „„Federacja to jest słabość, a nie siła, zwłaszcza jak się nie ma z kim federować” i co my zrobiliśmy z tym przesłaniem? przypominam, ze w 1939 r. przystąpiliśmy do wojny m. in. w obronie integralności terytorialnej RP, a w 1990 r. ochoczo zrzekliśmy się połowy terytorium RP zupełnie dobrowolnie. Co powiemy w niebie tym, którzy za polskość tych Kresów zginęli? pewnie w myśl zasady wicie rozumicie to jest poprawność polityczna.

Jan Engelgard:
Zdumiewa mnie pana argumentacja, Polacy na Białorusi są obywatelami państwa białoruskiego i nie można wymagać od nich „przeciwstawienia się satrapie”. Co to za argumentacja w ustach konserwatysty?! Popieracie niszczenie polskiej mniejszości w imię walki z „reżimem”, który nota bene jako jedyny utrzymuje polskie pamiątki historyczne w należytym stanie. Wiem, że nie nawet gdyby pan zmienił zdanie i zaczął działać inaczej – pana los jako polityka byłby przesądzony, i to jest problem a nie „reżimowi” Polacy. jak w ogóle można dokonywać takich podziałów? A kim są ci „prawdziwi” Polacy? Aktywistami za pieniądze dawane im z zewnątrz i po kryjomu. Cała ta beznadziejna polityka, paradoksalnie – jest na rękę Rosji, i PiS razem z PO w tym uczestniczy. Taka jest prawda. O to wam chodzi? I w ogóle co to za ocena – wybrali „kolaborację”? Z kim? Z własnym państwem? A z kim mieli wybrać? Z zagranicą? Jeśli jako Polska utrzymujemy stosunki dyplomatyczne z Białorusią, to znaczy, że uznajemy jej władze, ale Polakom każecie z tą władzą walczyć! To jest nie tylko głupota, ale i całkowity brak moralności.

Artur Górski:
Ciągle mylicie państwo z władzą, z partią, z osobą przywódcy. I zapominacie, że – zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego – istnieje prawo do oporu wobec władzy, która występuje przeciw prawom Bożym i ludzkim. A białoruska występuje. Jestem pewien, że gdyby była na Białorusi wolność, to jej beneficjentami byliby także białoruscy Polacy. A co do zabytków, Panie Janie, to się Pan grubo myli. Ileż to secesyjnych, dawnych polskich kamienic postanowiono zburzyć w Grodnie, by na ich miejsce postawić blokowisko.

Komentarz: Z ostatniej wypowiedzi już wiemy, że poseł Artur Górski, były Prezes KZM, monarchista, walczy o „wolność” na Białorusi, przeciwko „reżimowi” Aleksandra Łukaszenki, który jest „satrapą”. Czyli czekamy aż na Białorusi zatriumfuje demokratyczna opozycja we frygijskich czapeczkach, a „satrapa” zostanie osądzony za łamanie demokracji i pogardę dla praw człowieka. Vive la Révolution! [aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Artur Górski o Polakach i demokracji na Białorusi”

  1. Dla nas takie wymuszanie „akcji demokratyzującej” na Białorusi jest co najwyżej pocieszne. Jednak dla mieszkających tam Polaków – to autentyczna represja (bądź prowokacja) ze strony polskiego (?) MSZ. Swoją drogą pamiętam taką właśnie głupią sytuację: wiele lat temu, jako prezes polskiej strony Euroregionu BUG, szykującego się wówczas do obchodów X-lecia – zostałem pouczony przez urzędasów z MSZ, że obowiązuje obniżenie rangi stosunków z partnerami na Białorusi i zakaz wspólnej organizacji wszelkiego rodzaju spotkań i konferencji poza komisją mieszaną rządu i samorządu w sprawach granicznych. Grzecznie podziękowałem za informację i zapytałem panów z resortu, czy mówi im coś przedrostek „samo-” w słowie samorząd. Po czym oczywiście rocznicową konferencję z udziałem partnerów z Brześcia (i Łucka) urządziliśmy. Czemu zaś o tym opowiadam? Dlatego, że przy okazji wygrałem zakład, że wymuszę na brzuchatych polskich (?) eurobiurokratach wypicie toastu za zdrowie prezydenta Łukaszenki. W tym celu zamiast wznieść trzeci „kontrolnyj toast” („za lubow!”) wzniosłem dopiero zwyczajowy piąty – za wszystkich trzech prezydentów – Kuczmę, Kwaśniewskiego i Łukaszenkę. I chcąc nie chcąc nasza (?) wierchuszka musiała uhonorować „satrapę” 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.