Bunikowski: Normalność prawa i rządy Króla-Prawa

 

W tym bardzo krótkim tekście pragnę zastanowić się nad obecnym kryzysem konstytucyjnym w Polsce, powstałym w związku z paraliżem Trybunału Konstytucyjnego. Chcę spojrzeć na to z punktu widzenia dwóch idei. Pierwszą jest normalność prawa. Drugą są rządy prawa w republice. Obie idee zaczerpnąłem z tekstów Profesora Jerzego Zajadło, filozofa prawa z Gdańska.

Zajadło w jednym ze swoich krótkich esejów, ostatnio pisanych dla pewnego poczytnego dziennika, zwrócił uwagę, że zwolennicy nowej władzy usprawiedliwiają działania wobec Trybunału filozofią faktów dokonanych. Czerpią po prostu z Carla Schmitta. Według Schmitta, normy powstają ex nihilo, z niczego, nie trzeba dla nich podstawy prawnej, są po prostu faktem, który władza wymusza siłą. Szacunek dla tego faktu też jest wymuszony siłą. Zajadło zwrócił uwagę jednak, że to odczytanie myśli Schmitta jest bardzo płytkie, bowiem Schmitt uważał, że takie działanie władzy jest tylko możliwe w sytuacji punktu początkowego, kiedy powstaje system władzy, państwo, organizacja polityczna. Tymczasem w Polsce po 1989 r. państwo istnieje i ma już określony ustrój konstytucyjny. Zajadło uważa, że Schmitt za pierwszą wartość prawa uznał jego normalność. Prawo jest znane ludziom i władzy. Prawo jest stosowane. Prawo jest przewidywalne i stabilne. To jest wartość prawa. Przewidywalność i stabilność. To jest normalność prawa. A normalność prawa jest też wartością życia społecznego.

Drugą ideą, którą Zajadło podniósł, a do której odnoszę się w tym tekście, są rządy prawa w republice. Zajadło w swoim niedawnym wykładzie wygłoszonym w Trybunale Konstytucyjnym, notabene na temat estetyki prawa, przywołał na końcu myśl Jeffersona. Jak wiemy, kiedy Amerykanie obalili Króla i powołali Republikę, powstał problem, kto tak naprawdę rządzi w nowym systemie. Ludzie? Prezydent? Wojsko? Stany-kraje? Bogaci? Kongres? Jefferson mówi: jasne jest, że nie rządzi już Król. Kto zatem rządzi? Jak zabezpieczyć się przed wszechwładzą i arbitralnością władzy? Czy silną władzę może mieć Prezydent czy Kongres? Jak ograniczyć ich władzę? Otóż, Jefferson prawi, że od tej pory nie rządzi Król, ale rządzi…. Prawo. Prawo ustanawia ramy władzy. Prawo zabezpiecza przed arbitralnością i nadużyciami. Zatem to nie Lud jest suwerenem, który może wszystko przegłosować bez poszanowania mniejszości, ale to Prawo ma rządzić ludem i władzą. Starego Króla nie ma, a nowym Królem jest Prawo. Prawo jest Królem. Prawo ustanawia granice władzy. Zasady i normy konstytucyjne, prawo uchwalone przez parlament i wydane przez rząd, jak również to prawo powstałe w stosowaniu norm generalnych w konkretnych sprawach, są częścią dziedzictwa prawa, które jest rozwijane w prawniczych debatach oraz prawnych i politycznych procedurach i które to musi być szanowane przez każdego w danym systemie władzy.

Te dwie idee są hasłami, z którymi moja myśl się utożsamia. Marzę o kraju, w którym prawo jest stabilne i przewidywalne, gdzie organy władzy publicznej stosują prawo najlepiej, jak potrafią, rozwiązując problemy ludzi najlepiej, jak potrafią. Stosują prawo pisane i interpretują je literalnie, ale kiedy trzeba, to poprzez odpowiednie procedury i instytucje potrafią jednak odstąpić od norm niesprawiedliwych, aby oprzeć działanie na regule bardziej sprawiedliwej. Prawo musi być generalne i ogólne, aby regulowało jak najwięcej możliwych do wyobrażenia przypadków, do których się odnosi. Mądrość urzędników i sędziów potrafi nadać sens i znaczenie normom generalnym. To jest część tego marzenia. Umiarkowanie, sophrosyne, tych, którzy są przy władzy, jest konieczne. Rozum i zdrowy rozsądek są tam.

Druga część tego marzenia dotyczy szacunku dla prawa. Marzę o kraju, gdzie jest szacunek dla prawa. Szacunek ten musi być widoczny w działaniu tak władzy, jak i ludzi. Organy władzy, a w zasadzie ludzie pełniący funkcje publiczne, nie działają cynicznie czy hipokratycznie, co innego mówiąc, a co innego robiąc, kpiąc sobie z wartości zaufania do państwa czy życzliwości do drugiego człowieka. Prawo króluje, Prawo jest Królem. Konstytucja jako najwyższe prawo jest szanowana, a organy stojące na straży Konstytucji są dowartościowane i cieszą się szacunkiem i autorytetem. Organy władzy, a także stojący za nimi ludzie, działają w imię misji, tj. dobra wspólnego. Nie swojego, nie partii, nie wybranej części obywateli.

W tym marzeniu jest widoczny Platoński idealizm. I to na dwóch poziomach. Po pierwsze, dotyczy polityki, systemu władzy. Politycy są dobrzy, są jak filozofowie, którzy myślą tylko o dobru wspólnym i dobrym, etycznym życiu wspólnoty i poszczególnych jej członków. Powie ktoś, że jest to naiwne, idealistyczne spojrzenie na świat polityki; że wszak polityka to realpolitik, gdzie trzeba być twardym, cynicznym, umieć kłamać, mieć grubą skórę, umieć walczyć, być skutecznym etc. Po drugie jednak, mamy poziom życia zwykłych ludzi. Również w zwykłym życiu tzw. mądrość życiowa, zwłaszcza w polskiej praktyce, oznacza często cwaniactwo, nieżyczliwość, nieuczciwość. Być zaradnym znaczy umieć “kombinować”, nawet nie szanując prawa czy drugiego człowieka, byle tylko mi było lepiej, byle bym sobie radził, bo wszak nikogo nie zabijam, tylko umiem “sobie radzić w życiu”.

Ten “mit” jest mi obcy. Jest daleki od wzorców, które zostały określone w fundamentach cywilizacji łacińskiej. Jest bliski wulgaryzmowi oraz chamstwu politycznemu i społecznemu. Cnota opisana przez Arystotelesa w “Etyce Nikomachejskiej” dotyczy wszak też polityków, którzy muszą umieć opanować swoje żądze, w tym żądzę władzy i sławy. One bowiem mijają. Cnota opisana przez Platona w “Państwie” jest po prostu zdrowiem moralnym. Ten obywatel, który podąża za wartościami, jest cnotliwy. I to nie w tym wulgarnym, wręcz prostackim, znaczeniu proponowanym przez współczesną, zamerykanizowaną kulturę popularną, ale w znaczeniu dobrego życia. Jakie to wartości zatem? Platon mówi, że zarówno w skali makro, skali państwa, jak i w skali mikro, skali jednego człowieka, należy kierować się mądrością, odwagą, umiarkowaniem. I tym, co spaja je, tj. sprawiedliwością. Należy zaś unikać głupoty, tchórzostwa i żądzy. I niesprawiedliwości. Czy to zbyt generalne? Nie wydaje mi się, aby tak było. To dobre wskazówki.

Wracając do tych dwóch wspomnianych  idei, tj. do normalności prawa i rządów prawa w republice, myślę, że mamy tyle wzniosłych interpretacji w kulturze europejskiej, jak np. odpowiedzialna misja polityka u Maxa Webera, że nie trzeba nam szukać daleko, żeby wiedzieć, gdzie szukać inspiracji. Cała Ewangelia jest również sprzeciwem wobec gniewu, żądzy i pychy. Cała filozofia grecka czy prawo rzymskie doszukują się jakiegoś głębszego sensu w organizacji życia społecznego. Prawo jest tym, może zbyt formalnym, Sensem, bo za nim stoi jakiś Logos, rozum, wiara w normalność i porządek. W Ład.

Idea normalności prawa i rządów prawa w republice przywracają wiarę w ład społeczny, hierarchię społeczną, misję polityków, sędziów i urzędników, i w dobre życie obywateli, członków wspólnoty. Prawo ustala często tylko minimalne standardy zachowań, które można wypełnić wysoką kulturą polityczną i wysoką kulturą życia społecznego. Smutne jest to, jak często bardzo cyniczni jesteśmy, my-politycy, my-obywatele; jak mało wierzymy w idealizm naszych wartości. Jak mało oczekujemy od innych i od nas samych! Nie piszę tu o rozdawaniu pieniędzy przez rząd, aby zwiększyć dzietność czy mieć poklask i poparcie, ale o czymś więcej. Normalność prawa i rządy prawa w republice to minimum, sine qua non tego, by żyć razem. Te dwie idee to jest konieczna forma republikańskiej organizacji politycznej. Materia, treść, zaś dotyczy idei bardziej fundamentalnych, egzystencjalnych; dotyczy pewnych wartości. Wartości Platońskie, a o nich mowa, tj. odwaga, umiarkowanie, mądrość, sprawiedliwość, to zdecydowanie coś więcej niż obecna oferta proponowana przez tzw. klasę polityczną w kraju nad Wisłą.

Nie narzekając tylko i nie popadając w marazm zupełnie, wołać należy o normalność co do formy i materii (treści). Jeśli odpowiedzią jest jednak argument, że inni u władzy robili tak samo źle albo podobnie, to wiemy już, dlaczego narzekamy. Od lat. A przecież chodzi o to, żeby te proste wymogi dotyczące formy i treści promować i wymusić w życiu publicznym. Przecież ludzie, a zwłaszcza politycy, nie lubią mówić o sobie, że są niemoralni, nawet gdy są tacy naprawdę. Nikt nie lubi, zresztą, poza pewnymi przypadkami i sytuacjami. Społeczeństwo winno jednak wymagać zdecydowanie więcej od polityków, wybranych z wybranych, tych, którzy sami chcą być na piedestale.

Normalność prawa i rządy prawa w republice to winien być wymóg minimalny wobec stosunku polityków do prawa, jego normalności i jego rządów. Oczywiście, państwo musi służyć społeczeństwu, zapewnić mu szeroko rozumiane bezpieczeństwo, gdyż ludzie, jak mówi Locke, zrzekli się części swej wolności, aby zagwarantować sobie wolność w wielu dziedzinach. Partie polityczne, jak wiemy, mają przeto różne cele i programy. Cele polityczne można realizować zatem i bowiem w ramach prawa. A nawet jeśli chce się zmieniać Konstytucję czy ustrój, to trzeba podążać za prawem, za procedurami prawnymi. Trzeba po prostu normalności, wspomnę to po raz kolejny za filozofem prawa z Gdańska. Czy to jest tak wiele?

Normalności w sensie formalnym trzeba na początek, choć jest ona nierozerwalnie związana z tą w sensie materialnym. I wiem, że w każdym systemie ktoś może wskazać na wypaczenia, nadużycia władzy czy ludzkie niesprawiedliwości, w tym w sądach, ale nie zmienia to faktu, że prawo, jak uczył Akwinata w 13. wieku, a po nim Gustaw Radbruch w 1946 r., można naruszyć tylko wtedy, gdy jest rażąco niesprawiedliwe. Często jednak nikt nie zabija na ulicach, gdy zabijany jest ustrój; to prawda.

Zabijana jest obecnie także oto normalność prawa. I szacunek dla prawa. Skutki tego będą długofalowe. Nie da się tego uzasadnić przypadkami konkretnych wcześniejszych nienormalności, ustawowych czy sądowniczych aberracji, niesprawiedliwości w jednostkowych sprawach, nawet jeśli dotyczyły ludzi pokrzywdzonych przez los. Nienormalność nie jest odpowiedzią na normalność. Mówię o ideach. O ideach, które należy stosować w życiu.

Dlatego nie popieram i nigdy nie poprę ataku na Trybunał, który jest sparaliżowany od ponad pół roku w imię tzw. pluralizmu i  normalności. (Dla jasności. Nie jestem członkiem żadnej partii, nie oczekuję synekur i nie realizuję żadnych grantów.) Pluralizm musi “dziać się” naturalnie, jak prawda, musi stawać się, a normalności nie buduje się nienormalnością ani populizmem, Panie Prezydencie, Panie Prezesie, Szanowni Państwo Politycy.

Dawid Bunikowski

doktor nauk prawnych (UMK), filozof prawa, wykładowca, Uniwersytet Finlandii Wschodniej; distinguished academic associate w Cardiff University Centre for Law and Religion. 

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

2 thoughts on “Bunikowski: Normalność prawa i rządy Króla-Prawa”

  1. Dzięki. Etyka jest wazna tu.
    Prawnie, można gadać i gadać, PiS ma słabsze argumenty, bo raz używa argumentu z legalizmu (uchwalono nowe prawo o TK, teraz go przestrzegajcie), a wcześniej go nie uzywal (Prezydent nie zaslubil sędziów, ale czekal na uniewaznienie wyborow sedziow od 6 pazdziernika do 25 listopada). Argument, że PO też jest winne, jest słaby, bo oni przeprosili, uznali swą winę, a PiS nie powinien podążać za złym wzorem ustawy z 25 czerwca. Politycznie, PiS chce zmiany ustroju, wielkich reform w panstwie, wiec musi to zrobic albo nielegalnie (zamach), albo legalnie (referendum). Obu sie boi. Bo nie ma az takiej legitymizacji. Boi sie przyznac, ze lamie prawo (nagina prawo, wciaz je zmienia, nowelizuje, instrumentalizuje, stosuje sztuczki, a de facto nie respektuje 2 waznych wyrokow TK), po to, zeby zmienic ustroj, A byloby uczciwiej, to przyznac. 🙂 łamię prawo, bo chcę zmiany ustroju. Jak Lincoln to przyznał, że zawiesza wolności, bo chciał system federalny utrzymać. Ale tu jest jakaś obawa po stronie Kaczyńskiego. Jest strategia, że musimy być legalistami, choć rewolucjonistami, reformatorami.
    Nie mówię, ze kraj nie potrzebuje reform, potrzebuje, np. w sądownictwie, podatkach, przedsiębiorczości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *