Cędrowski: Kryzys Unii Europejskiej

Patrząc na kontrowersyjne próby ratowania Unii Europejskiej, która znalazła się na skraju załamania gospodarczego, proponuję zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Poznając przyczynę choroby, można ją skutecznie wyleczyć, a nie tylko walczyć z objawami, przy okazji pogarszając stan pacjenta.

W mojej ocenie nieuchronny upadek idei wspólnego państwa europejskiego ma wiele przyczyn. Po pierwsze, zdominowanie władzy przez siły polityczne liberalno-lewicowe doprowadziło do wypaczenia samej idei tego tworu. Pierwotnie związek gospodarczy suwerennych państw zaczął być (w ramach jakiejś dziwnej i utopijnej doktryny) przeistaczany w europejskie superpaństwo. Na początku tej drogi o losach Europy miały decydować solidarnie wszystkie kraje, te małe oraz duże. Z czasem naginano zasady demokracji, przeprowadzając wielokrotnie referenda akcesyjne, przy jednoczesnej nachalnej propagandzie.

Teraz zdecydowanie prym w UE wiodą tylko dwa mocarstwa: Niemcy i Francja. Symptomatycznym wydarzeniem było doprowadzenie przez czynniki zewnętrzne do odwołania premiera Grecji, który podjął próbę przeprowadzenia ogólnonarodowego referendum w sprawie niezwykle istotnej dla kraju. Z uwagi na dramatyczną sytuację gospodarczą mniejsze kraje za cenę domniemanej stabilizacji finansowej same się proszą o niemiecką hegemonię. Z uwagi na trudną sytuację finansową, zapewne pogłębioną przez rychłe zwycięstwo socjalistów, Francja nie będzie mogła być przeciwwagą dla dominacji naszego zachodniego sąsiada. I w ten sposób ziści się odwieczne marzenie Niemców o panowaniu w Europie. Bez rozlewu krwi.

Niektórzy naiwnie myślą, że Niemcy zrobią porządek w innych krajach Europy i dzięki temu zapanuje powszechny pokój i dobrobyt. Sęk w tym, że duże kraje tzw. starej Europy dbają tylko o swój interes narodowy. Wystarczy przypomnieć sobie wielkiego przyjaciela Polski premiera Schrödera oraz sprawę rurociągu Rosja – Niemcy i blokadę toru wodnego portu w Szczecinie.

Biorąc pod uwagę ten punkt widzenia, samo na usta ciśnie się pytanie, czy obecny kryzys gospodarczy nie został sztucznie wywołany i nie jest elementem jakiegoś większego planu?

Rychły koniec Europy, jaką znaliśmy do tej pory, wiąże się niewątpliwie z upadkiem cywilizacji łacińskiej, spychaniem na margines religii katolickiej i wszelkich wartości, jakie ona niesie. Nie bez znaczenia była również wieloletnia deprawacja społeczeństw europejskich po przez kult materializmu, nihilizmu oraz libertynizmu. Czynniki liberalno-lewicowe dzięki przejęciu mediów bezapelacyjnie zdobyły rząd dusz Europejczyków. Rozrośnięte koncerny medialne sięgnęły po wpływy również w naszym kraju. Różniąc się między sobą tylko pozornie, wbijają w mózgi tylko jedną rację. Każdy inny przekaz został zniszczony, wyśmiany i zohydzony.

Swoją robotę aż nazbyt dobrze wykonały rządy międzynarodówki socjalistycznej. Społeczeństwa zaprogramowane na konsumpcję i uciechy doczesne zostały zdemoralizowane przywilejami socjalnymi. Raz obdarzone nimi społeczności nie oddały przywilejów, szantażując ekipy rządzące masowymi demonstracjami i perspektywą rychłej utraty władzy. To wieloletnie życie na kredyt skończyło się totalnym zadłużeniem niemal wszystkich krajów europejskich i globalnym kryzysem.

Należy również zwrócić uwagę na skutki wieloletniej walki z tradycyjną rodziną, będącą do niedawna najważniejszą komórką zdrowego społeczeństwa. Normalny heteroseksualny obywatel, mający tradycyjne poglądy, zdegradowany został do miana faszysty. Finansowe promowanie rozbijania rodzin, ułatwianie rozwodów, uznawanie wszelkich dewiacji i zboczeń za bardziej wartościowe od normalnego heteroseksualnego pożycia, uznanie za oczywiste prawo do mordowania nienarodzonych dzieci oraz eutanazji doprowadziły do drastycznego spadku dzietności i przyrostu naturalnego. Skutkuje to niewydolnością systemów emerytalnych. W konsekwencji zadłużone państwa nie wywiązują się ze swoich podstawowych obowiązków, zrywają umowy społeczne i każą obywatelom pracować aż do śmierci.

Czy jest to humanitarne? Czy schorowany stary pracownik będzie miał choć zbliżoną wydajność do młodych ludzi, którzy powinni za nich trafić na rynek pracy? Prawda jest taka, że we współczesnych mediach nie ma komu zadać tych oczywistych pytań.

Na te problemy dodatkowo nałożyła się promocja tzw. społeczeństwa wielokulturowego. Kraje europejskie, ze względu na brak taniej siły roboczej oraz poczucie obowiązku wynikającego z wcześniejszej polityki kolonialnej, bezrefleksyjnie otworzyły swoje granice na emigrantów, szczególnie z biednych i słabo rozwiniętych krajów afrykańskich. Wszelka krytyka tej polityki była zacięcie zwalczana przez socjalistów i lewicowe media, sypiące z rękawa antyrasistowskimi argumentami.

Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. Proces emigracji do Europy wyrwał się spod kontroli. Biedni przedstawiciele innych kultur, często wrogich cywilizacji europejskiej, nie spełnili swojej roli jako siła robocza, lecz przeciwnie, nastawili się na opiekę socjalną, której zakres stanowi szczyt ich marzeń. Dla przykładu: utrzymanie emigrantów Wielką Brytanię kosztuje rocznie 13 miliardów funtów, a koszty wyżywienia więźniów zza granicy – 300 milionów funtów. Dodatkowo wrogo nastawione społeczności zmuszają rządy do stosowania nowych i kosztownych metod zachowania bezpieczeństwa. Ten obrót sprawy pogłębił jeszcze chaos i również przyczynił się do zapaści finansowej. A organizacje lewackie dalej z zapamiętaniem walczą o dalsze otworzenie granic. W konsekwencji sytuacja ta coraz bardziej przypomina wizję końca cywilizacji zachodniej przedstawioną przez Jeana Raspaila w „Obozie świętych”.

Powyższa krótka analiza jednoznacznie wykazuje, że za bieżącą sytuację ekonomiczną, jak i kulturową i demograficzną w Unii Europejskiej odpowiada model społeczeństwa lansowany przez czynniki lewicowe. Nie po raz pierwszy wprowadzanie utopii na siłę kończy się demoralizacją społeczeństwa i totalnym upadkiem gospodarczym.

W związku z powyższym rodzi się zasadnicze pytanie, czy Europa jest zdolna do rzetelnej analizy sytuacji i postawienia prawdziwej diagnozy? Czy tzw. elity zdolne są do spostrzeżenia swoich błędów i naprawy sytuacji? Czy jeszcze jesteśmy zdolni do wyjścia z tej najgorszej z dotychczasowej zapaści i zawrócenia z prostej drogi do przepaści? Czasu na odpowiedź nie zostało dużo.

Na razie społeczeństwa zatraciły swój swoisty instynkt samozachowawczy i idą powolnie jak bydło na rzeź. Wieloletnia organiczna praca opanowanych przez socjalistów mediów przyniosła upragnione owoce. Wystarczy spojrzeć na nasze polskie społeczeństwo. Niegdyś takie dumne, nieznoszące ucisku i ograniczenia wolności, obecnie z obojętnością patrzy na:

• dobrowolne zrzekanie się przez Rząd Rzeczpospolitej Polskiej suwerenności na rzecz odwiecznego wroga, za cenę obiecywanej i mglistej stabilności finansowej;
• brak rzetelnego wyjaśnienia katastrofy samolotu z największymi polskimi osobistościami na pokładzie, przy pojawiających się coraz częściej merytorycznych wątpliwościach;
• totalną inwigilację społeczeństwa (według niezależnych i zagranicznych ekspertów jesteśmy najbardziej podsłuchiwanym narodem w Europie);
• brutalne zerwanie umowy społecznej i zamach na reformę emerytalną, który odbije się katastroficznie na przyszłości finansowej Polaków;
• powolny zamach na niezależność mediów, łamanie kręgosłupów moralnych dziennikarzy oraz wyśmiewanie i zwalczanie niezależnych opinii;
• otwartą wojnę z religią katolicką, prowadzoną również od środka, krzyżem oraz tradycyjnymi wartościami moralnymi;
• przyzwolenie na rajdy bojówek niemieckich bijących Polaków świętujących swój Dzień Niepodległości;
• dramatyczną wyprzedaż oraz zadłużanie państwa polskiego;
• ciągłe podwyższanie podatków pośrednich i bezpośrednich;
• bezkarne łamanie prawa i konstytucji przez wysokich urzędników państwowych;
• oszustwo wyborcze polegające na pozornym wyborze reprezentantów narodu (w rzeczywistości partie takie jak PO, SLD czy PSL niczym się od siebie nie różnią i prowadzą konsekwentnie taką samą politykę).

Biorąc pod uwagę to wszystko, trzeba się szykować na bardzo trudne czasy, bo być może lepiej już nie będzie. Nie zwalnia to nas od wszelkich legalnych i moralnych form oporu i prób obudzenia ducha narodu.

WYTRWAŁOŚCI!

Janusz Cędrowski

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *