Co łączy RAŚ z niemiecką polityką energetyczną

11 marca zaczyna się katastrofa w Fukushimie. W Niemczech, ze wzmożoną siłą, odżywa dyskusja na temat energii atomowej.  30 czerwca niemiecki parlament uchwala ustawę, która reguluje zamknięcie tutejszych elektrowni atomowych. W tym samym czasie, w Polsce wybucha dyskusja na temat autonomii Śląska. Przypadek? Moim zdaniem, nie.

15 marca, czyli zaledwie kilka dni po wydarzeniach w Japonii, rząd Niemiec podjął decyzję o wyłączeniu na trzy miesiące siedmiu najstarszych z 17 elektrowni atomowych w Niemczech. 30 maja partie niemieckiej koalicji rządzącej ustaliły, że do 2022 roku Niemcy zrezygnują z korzystania z energii atomowej: sześć elektrowni atomowych zostanie wyłączonych do 2021 roku, kolejne trzy będą produkować prąd do 2022 roku. 30 czerwca zostaje uchwalona wspomniana we wstępie ustawa.

Tym samym pojawiło się pytanie o to, czym Niemcy zastąpią energię atomową. Oficjalnie mają to być odnawialne źródła energii. Cóż, opinia publiczna nie zauważyła jednak, że rząd Niemiec przyjął strategię, zgodnie z którą tylko część prądu będzie produkowana w taki sposób. Zamknięcie elektrowni atomowych oznacza więc znaczne zwiększenie roli gazu i węgla.Niektórzy eksperci mówią wręcz o nadchodzącym renesansie elektrowni węglowych w Niemczech (http://www.n-tv.de/politik/Merkel-baut-Bruecke-aus-Kohle-article3695261.html). Ażeby sprostać wyzwaniom stojącym przed niemiecką gospodarką, nastąpi modernizacja oraz rozbudowa elektrowni węglowych. I tak np. koncern RWE buduje w Neurath dwa nowe bloki o mocy 1100 MW każdy (węgiel brunatny) oraz w Hamm, o mocy 1600 MW (węgiel kamienny). Vattenfall natomiast buduje w Hamburgu-Moorburg elektrownię o mocy 1640 MW (węgiel kamienny).

Założenia przyjęte przez rząd krytykowane są przez przedstawicieli organizacji ekologicznych, które słusznie wskazują na to, że obrany kierunek jest sprzeczny z założeniami ochrony klimatu… Pozwole sobie tutaj na małą dygresję. W kontekście ostatnich decyzji rządu niemieckiego należy przypomnieć ostre słowa kierowane z Berlina i Brukseli pod adresem Polski, która odmawiała podporządkowania się wytycznym europejskiej polityki klimatycznej – czyli wycofania się z energii wytwarzanej z węgla. Do dziś mam przed oczami pewne zdjęcie umieszczone w FAZ (Frankfurter Allgemeine Zeitung), które przedstawiało dymiące kominy polskich elektrowni. Tym samym Polska była przedstawiania jako niemalże największy truciciel Europy. Tak się jakoś składa, że w momencie gdy chodziło o sprawę europejskich dotacji dla Polski, niemieckie media posługiwały się zupełnie innym zdjęciem. Zdjęcie to przedstawiało chłopa z konnym pługiem…

Decyzja o zamknięciu elektrowni atomowych prezentowana jest niemieckiej opinii publicznej jako wielki sukces RFN, która ma być wzorem do naśladowania dla innych państw. W kontekście akcji medialnej towarzyszącej tej decyzji należy krótko wspomnieć o FAZ. Gazeta ta przez wiele lat była główym organem medialnym frakcji „proatomowej“. Dyskusja na temat zamknięcia elektrowni atomowych prowadzona była w Niemczech już od wielu lat. Stosunek do tegoż źródła energii stał się wręcz linią podziału na niemiecką lewicę i prawicę: lewica była „antyatomowa“, prawica natomiast „proatomowa“. W przeciągu kilku ostatnich miesięcy FAZ zmieniła swoją linię programową o 180 % i stała się prawdziwą tubą medialną  niemieckiego rządu. Tym samym zaczęło się odpowiednie, medialne urabianie niemieckiego elektoratu konserwatywnego.

W związku z nadchodzącym wzrostem zapotrzebowania niemieckiej gospodarki na węgiel, należy postawić jednak pytanie o to, skąd Niemcy go wezmą? Cóż, jakoś tak bardzo dziwnie się składa, że dyskusja na temat energii atomowej w Niemczech zbiegła się w czasie z dyskusją na temat autonomii Śląska, prowadzoną w Polsce.

Na początku kwietnia zaczęła się akcja medialna  wokół wypowiedzi Kaczyńskiego na temat Śląska. Zgodnie z medialnymi raportami, Kaczyński miał twierdzić, że śląskość per se jest „ukrytą opcją niemiecką”. Jednakże mało który z dziennikarzy zauważył, że wypowiedź ta dotyczyła „Raportu o stanie Rzeczypospolitej“ PiS, który odnotowuje, że w spisie powszechnym, wbrew wyrokowi Sądu Najwyższego z 2007 roku, umieszczono narodowość śląską. Zarzut PiS jest zupełnie słuszny. Sąd Najwyższy wydał dwa orzeczenia w sprawie narodowości śląskiej: w związku z próbą zarejestrowania w 1998 roku Stowarzyszenia Związek Ludności Narodowości Śląskiej, a w 2006 roku Związku Ludności Narodowości Śląskiej – Stowarzyszenia Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej.

Po pierwszym wyroku członkowie komitetu założycielskiego wystąpili do Trybunału w Strasburgu (sprawa Gorzelik i inni przeciwko Polsce), ale Trybunał skargę oddalił. W sytuacji, gdy nawet ETPC stanął po stronie Polski, umieszczenie w spisie narodowości śląskiej jak najbardziej może zostać uznane za działalność wymierzoną przeciwko państwu polskiemu. 

Należy  więc  przyjrzeć się bliżej akcji medialnej toczącej się wokół Śląska:

„W kontekście nieznajomości skomplikowanej historii naszego regionu przez polityków (członkowie mojej, jak i wielu z państwa rodzin walczyli u cesarza Wilhelma, w Wojsku Polskim we wrześniu 1939 r., w Wehrmachcie, w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i w Armii Krajowej), żenujący jest medialny, a przede wszystkim polityczny szum, jaki wywołały wyciągnięte z kontekstu słowa Jarosława Kaczyńskiego, zawarte w jego raporcie o stanie państwa: „Śląskość jest pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej”. Bomba poszła w górę… Jak on mógł tak stwierdzić? Ślązacy to Niemcy? Skandal! Znani publicyści na łamach swoich gazet zaczęli deklarować, że w ramach protestu, w tegorocznym spisie powszechnym, określą się jako osoby narodowości śląskiej (skąd znalazła się w formularzu spisu, skoro Sąd Najwyższy jej nie uznał?). Nie bronię prezesa PiS-u, ale mało kto czytał cały śląski wątek w raporcie. PiS-u. Przekonał mnie Piotr Semka z „Rzeczpospolitej”, który pisze, że „zdanie Kaczyńskiego należy w oczywisty sposób czytać łącznie z dwoma poprzednimi zdaniami. Kaczyński pisze w nich o rzecznikach tak zwanej narodowości śląskiej. Gdy je przeczytamy razem, stanie się jasne, że przez śląskość polityk tu akurat rozumie opowiadanie się za istnieniem tej narodowości. Prezes PiS polemizuje z rzecznikami Ruchu Autonomii Śląska, a nie z ludźmi kultywującymi śląską gwarę czy obyczaje. Nie z patriotami własnego regionu”. Platforma Obywatelska na tym zamieszaniu postanowiła ugrać swoje. Jej śląski lider Tomasz Tomczykiewicz, poseł z Pszczyny, poszedł zawracać głowę prokuratorom zawiadomieniem o obrażaniu Ślązaków przez J. Kaczyńskiego. Zgadzam się ze Stefanem Niesiołowskim z PO, który był sceptyczny wobec składania zawiadomienia do prokuratury. Jego zdaniem, sprawa wywołana przez szefa PiS-u ma wymiar polityczny i należy ją w podobny sposób rozwiązać.

Paradoksalnie, prezes PiS-u nie zaszkodził Ruchowi Autonomii Śląska, ale go wypromował, jak wcześniej sklepy pewnej sieci handlowej, podczas swoich słynnych już zakupów. Współrządzący w Sejmiku Śląskim Ruch Autonomii Śląska (wraz z PO i PSL) deklaruje idee samostanowienia wszystkich regionów w Polsce. Nawiązuje do międzywojennej autonomii Górnego Śląska, który miał własny skarb, parlament i policję (jej funkcjonariusze za polskość ginęli wraz z polskimi oficerami, m.in. w Miednoje). Pomimo to RAŚ-owi nie ufam… Ich retoryka i pomysły są separatystyczne (nie oznacza to, że proniemieckie). RAŚ dzieli: my Ślonzoki i oni – nie Ślonzoki, ci z Warszawy… Nasze problemy są przez nich…“ (Jarosław Jędrysik,

http://www.echo.alpha.pl/mambo/index.php?option=com_content&task=view&id=12236&Itemid=54).

Akcja medialna tocząca się wokół Śląska jest klasycznym przykładem manipulacji. Przeprowadzana jest po  bardzo wyraźnej linii: chodzi o stworzenie konfliktu, którego nie ma. Zarówno RAŚ, jak i media budzą antypolskie nastroje wśród Ślązaków, jak również  antyśląskie wśród Polaków niebędących Ślązakami. Mamy do czynienia z celową akcją skłócenia Polaków. Pierwszym etapem tej akcji jest obudzenie w Ślązakach ich rzekomo prawdziwej świadomości, czyli świadomości narodu śląskiego. Cóż, tak toczone były wszystkie wojny ideologiczne. W obywatelach francuskich obudzone zostało poczucie bycia ofiarami francuskiej monarchii, w proletariacie – bycia ofiarami kapitalistów, w nazistowskich Niemcach – bycia ofiarami Żydów. Ślązacy natomiast powoli wczuwają się w rolę ofiar państwa polskiego.

Czy działania RAŚ mogą być uznane za „zakamuflowaną opcję niemiecką”? Cóż, Niemcy potrzebują węgla, sprawa jest więc dość oczywista. Jeśli Śląsk zacznie szczycić się autonomią, państwo polskie straci wpływ na los tutejszych kopalni. Doskonale rozumiem, że przeciętny śląski górnik wolałby pracować w kopalniach zmodernizowanych przez Niemców, a za swoją pracę dostawać niemiecką pensję. W wywiadzie udzielonym portalowi www.konserwatyzm.pl, Jerzy Gorzelik mówi: „Szkocka Partia Narodowa w ostatnich latach święci sukcesy, nie ukrywa aspiracji do utworzenia szkockiego państwa. To doskonały przykład tego, że w Europie gra się w otwarte karty i myślenie kategoriami „zakamuflowanych opcji” jest nieporozumieniem. Wolni ludzie mówią to, co myślą“. Dokładnie o to chodzi: o grę w otwarte karty.

Wspomniany wywiad jest dowodem na to, że mamy do czynienia z bardzo inteligentnym przeciwnikiem. Jerzy Gorzelik dokładnie wie, w jaką nutę ma uderzyć, żeby trafić do odbiorców portalu. Chodzi o decentralizację. Cóż, ryba połknęła haczyk. Redaktorzy portalu powinni sobie zadać pytanie o to, jaki los czeka polską gospodarkę, jeśli ci, którzy w tej grze pociągają za sznurki, zrealizują swoje cele. Oddamy węgiel Niemcom, gaz łupkowy Amerykanom, i pozostanie nam żebranie o gaz ziemny u Rosjan. Którzy będą mogli dowolnie zakręcać nam kurek, bo w końcu Niemcy wybudowali dla siebie swój własny gazociąg. Najwyższy czas, żeby polscy konserwatyści przestali bujać w obłokach i wreszcie zajęli się sprawami tak przyziemnymi, jak sprawa polskiej polityki energetycznej. Śląsk to nie Podkarpacie, tylko teren o znaczeniu strategicznym. Wiedzieli to polscy królowie, wiedzieli twórcy państwa polskiego po rozbiorach, wiedzą Niemcy. Redaktorzy portalu natomiast chyba nie.

Magdalena Ziętek

[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Co łączy RAŚ z niemiecką polityką energetyczną”

  1. Biorąc pod uwagę, że UE skasowała bariery celne, to Niemcy mogą równie dobrze kupować węgiel z autonomicznego Śląska jak z Polski. Cena będzie ta sama. Nie bardzo widzę powiązania

  2. @pbala: O jakże oryginalny komentarz, p. Bala daje upust fobiom filogermanskim. Cóż za odmiana!

  3. @ Ziętek – kopalnię tak samo można kupić w Polsce jak i w ew. autonomicznym Śląsku. Poza tym to na prywatyzację kopalń raczej nalega Warszawa niż Katowice. Autonomiczny Śląsk musiałby bardziej wczuwać się w nastroje miejscowej ludności niż scentralizowana Polska = wtedy prywatyzacja kopalń byłaby mniej prawdopodobna niż jest dzisiaj. Reasumując: nie zgadzam się z główną tezą tekstu.

  4. Nie lubię uderzać ad personam, ale tutaj aż się prosi. Czy normy kulturowe przyjęte w wynoszonej przez Panią pod niebiosa cywilizacji łacińskiej nie nakazują pewnej powściągliwości w krytyce było nie było gospodarza u którego gościnnie Pani przebywa?

  5. Przytomny i mądry artykuł. Niestety duża część redakcji mediów prawicowych nie jest przeszkolona z socjotechniki walki informacyjnej i stąd może być wykorzystywana (i jest jak np. konserwatyzm.pl przez RAŚ) w sposób kapturowy do promocji tzw. regionalizacji, która jest niczym innym jak realizacją niemieckiej koncepcji Mitteleuropy. W tym kontekście warto przeczytać książeczkę autorstwa Jana Engelgarda „Regionalizm”, która jest dostępna w wersji elektronicznej na Myśli Polskiej. Tam ciekawie i rzeczowo opisano kwestię tzw. regionalizmu. Pozdrawiam i gratuluję Pani Magdalenie Ziętek interesującego i merytorycznego artykułu.

  6. Na pewno RAŚ ma własną bojówkę, która po uzyskaniu autonomii przez Śląsk rozpocznie walkę o niepodległość. Śląska Armia Narodowo-Wyzwoleńcza w sojuszu z NATO doprowadzi do wariantu Kosowskiego! Nastąpi wielki exodus Polaków ze Śląska do Polski. 😀

  7. @adamwielomski: autonomiczny Slask moze tak ksztaltowac nastroje miejscowej ludnosci, ze Niemcy wszystko wykupia i nikt nie bedzie mial z tym zadnego problemu. A wlasciciel decyduje komu i na jakich warunkach sprzedaje wegiel. Zloza sa ograniczone, wiec wybor kontrahenta ma znaczenie strategiczne, czyli czy np. bedzie to polska elektrownia czy niemiecka.

  8. @pbala: jedna z naczelnych wartosci cywilizacji lacinskiej jest prawda, a naiwnosc jest jedna z najwiekszych wad. Zamiast czytac ” O wiecznym pokoju” Kanta, moze warto siegnac po Tomasza z Akwinu.

  9. Pani nie pisze o prawdzie, rozumianej jako obiektywny stan w naturze, tylko o podejrzeniach, spekulacjach, a wszystko to podszyte niesamowitą niechęcią i nieufnością wobec narodu i państwa, który jest naszym sojusznikiem.

  10. W siłę? Co Ty. Potencjalnie przeciw Rosji. Sojusznikiem w ramach NATO, państwem zaprzyjaźnionym w ramach struktur europejskich.

  11. @pbala: Niemcy są naszym sojusznikiem przeciwko Rosji? Dosyć brawurowa teza. Problem polega tylko na tym, że Niemcy nie są zainteresowane kontrolą Rosji, ponieważ zwyczajnie leży to poza ich możliwościami. Są natomiast zainteresowani kontrolą Europy Środkowej i to już od stuleci. Rosja zresztą także. Chyba nie muszą Panu Doktorowi przypominać, że w obecnych granicach Polski leżą niemieckie ziemie, o których Niemcy nigdy nie zapomną (nie zapomną, ponieważ państwo niemieckie jest państwem poważnym i o takich sprawach nie zapomina nigdy).

  12. „Pojechał Pan Michalkiewiczem”, że się tak wyrażę. Niemcy realizują jakąś formułę imperialną, ale nie poprzez anachroniczne aneksje terytorialne. Teza, że oderwą np. Pomorze od Polski jest niemądra. I co oni z tym Pomorzem mieliby zrobic? Zasiedlić Turkami? Ja widzę tutaj raczej formułę integracji Europy Środkowej, pod hegemonią Niemiec, co zresztą jest i nieuniknione, i w sumie jak narazie korzystne dla Polski.

  13. @pbala. Niestety, ale wychodzi na to, że tylko my reprezentujemy opcję „proniemiecką”

  14. Być może RAŚ dąży do oderwania Śląska, być może to niemiecka piąta kolumna, być może w ogóle jest zły. Choć szczerze w to wątpię… Każdy ma prawo do regionalnej tożsamości, każdy ma prawo do narodowego samookreślenia na jakie ma ochotę. Dbanie o tradycję i interesy swojego regionu jest raczej chwalebne. Natomiast niezależnie od lubienia bądź nielubienia Niemców, RAŚ, Śląska itp. nie należy pisać absurdów. A teza postawiona w artykule jest absurdalna i świadczy o kompletnym niezrozumieniu ekonomii i polityki. Odpowiedź na tytułowe pytanie, co łączy RAŚ z niemiecką polityką energetyczną jest prosta i oczywista – NIC.

  15. Gdyby nie ta opcja proniemiecka to dalej jeździliby po bitych drogach i autostradach, które kładł jeszcze Hitler. Zresztą najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że p. Ziętek, która z Reichu wypisuje te mądrości, kształci się za pieniadze niemieckiego podatnika. Ktoś gotów stwierdzić, że to przeczy tezie, iż Niemcy to państwo poważne…

  16. @pbala: aneksje terytorialne mogą wydawać się anachronizmem dzisiaj. Ale czy takim samym anachronizmem będą jutro. Wiele wskazuje na to, że stoimy na progu „cofki cywilizacyjnej” spowodowanej nadchodzącym załamaniem systemu pieniądza fiducjarnego. Kiedy rozpoczną się związane z tym perturbacje aneksje terytorialne mogą przestać się wydawać anachronizmem.

  17. Ja widzę raczej cofkę demograficzną, która pożera jak nowotwór i Niemców, i Polaków, i w ogóle wszystkich białych jak leci. Za chwilę nie będzie komu tej ziemi anektować. Zresztą pamiętam jak straszono jeszcze kilka lat temu masowym wykupem ziemi, i wyszło że to brednie.

  18. @pbala: Sojusznikiem? Rosja jest w tej chwili jednym z najwiekszych strategicznym partnerem Niemiec, podobnie jak Chiny, Izrael, itp. Interesy Polski i Niemiec sa sprzeczne. Niemcy zainteresowane sa wylacznie promowaniem wlasnej gospodarki, polskiej konkurencji nie potrzebuja. Wrecz przeciwnie: Polska to tylko rynek zbytu dla niemieckiej gospodarki, tania sila robocza oraz dostep do takich surowcow naturalnych jak wegiel. Pana komentarza przypominaja mi haslo z „Ubu Krola”: „Obce mocarstwa gwarancja naszej niepodleglosci!”. Przez 40 lat tez mielismy sojusznika, tym razem na wschodzie.

  19. Jednego Niemcom nie można odmówić – anielskiej cierpliwości. Ja bym już dawno się wkurwił na tych Polaków, Greków, Wegrów, i kogo tam jeszcze, i tak na parę lat uciął koryto – aby mogli sobie przemyśleć.

  20. @pbala: cofka demograficzna zniknie wraz z pojawieniem się cofki cywilizacyjnej. Załamanie się systemów emerytalnego i opieki społecznej spowoduje wzrost dzietności. Kto nie napłodzi za młodu wystarczającej liczby dzieci, umrze na starość z głodu.

  21. @Tomasz Dalecki: Zarzuca mi Pan „calkowite niezrozumienie polityki i ekonomii”. Obawiam sie, ze to liberalowie Pana pokroju nie rozumieja zwiazkow miedzy polityka a ekonomia. Odsylam do niemieckiego artykulu na temat polskiego rynku wydawniczego, ktory zostal calkowicie zdominowany przez Niemcow. Autorzy tekstu (podkreslam jeszcze raz, Niemcy) sami wskazuja na zwiazane z tym niebezpieczenstwa. Jak np. celowe drukowanie artykulow antysemickich, ktore maja nadszarpywac reputacje Polski na arenie miedzynarodowej.http://www.heise.de/tp/artikel/34/34952/4.html Panstwo niemieckie potrafi sie swietnie poslugiwac niemieckimi przedsiebiorstwami do osiagania swoich politycznych celow, oraz vice versa, niemieckie przedsiebiorstwa posluguja sie panstwem – w tym takze BND- do osiagania swoich gospodarczych celow.

  22. @pbala: „Jednego Niemcom nie można odmówić – anielskiej cierpliwości. Ja bym już dawno się wkurwił na tych Polaków, Greków, Wegrów, i kogo tam jeszcze, i tak na parę lat uciął koryto – aby mogli sobie przemyśleć.” Cierpliwosci? Bzdury. Niemiecki kapital jest jak najbardziej zainteresowy obecnoscia Polski etc. w UE. Niemcy placa najwiecej, ale i najwiecej korzystaja ze wspolnego rynku. Zapewniam Pana, znam WIELU Niemcow, ktorzy maja krytyczny stosunek do wlasnego panstwa, i widza rzeczy, ktorych Pan nie widzi. Pana obraz Niemiec jest w pelni uksztaltowany przez PR. Sami Niemcy sa bardziej krytyczni niz Pan. Pan zyje jakims mitem. Prosze tutaj troche pomieszkac, poczytac niemiecka krytyczna literature, i wtedy bedzie Pan mial cos do powiedzenia na temat tego kraju. W tej chwili zupelnie bezmyslnie powtarza Pan tresci niemieckiego PR.

  23. @Magdalena Ziętek – nawet jeśli przyjąć mocno dyskusyjną tezę, że „Niemcy potrzebują polskiego węgla” ( a niby po co, skoro mogą mieć tańszy z Australii lub Ukrainy?) to od tego bardzo daleka droga do wniosku, ze „Niemcy chcą kupić polskie kopalnie” (a niby po co? Węgiel można kupować bez inwestowania miliardów i użerania się ze związkowcami).Ale nawet gdyby, to w czym do kupienia kopalni potrzebny jest RAS?????

  24. @Tomasz Dalecki : Prosze Pana, czyms innym jest kupowanie, a czyms innym posiadanie zloz. Zwracam uwage na te skromna roznice. Po drugie, gdyby tak np. z dnia na dzien Niemcy wykupili kopalnie, to rozpetalaby sie prawdziwa afera, bo sprawa jest jak najbardziej polityczna. Surowce naturalne zawsze beda kwestia polityczna, bo po pierwsze, zloza sa ograniczone, po drugie, dostep do surowcow jest podstawa przetrwania i rozwoju kazdej wspolnoty politycznej. Niemiecki kapital oraz niemiecki rzad moze bardzo zrecznie ukryc sie za RAS, tak zeby uniknac miedzynarodowego skandalu.

  25. @mjoed : Pana argument jest bez sensu. Czyms innym jest czucie sie kims, a czyms innym jest wyciaganie prawno-politycznych skutkow tego czucia sie. Geje tez czuja sie dyskryminowani, bo nie moga adoptowac dzieci. Tez Pan powie, ze panstwo nie powinno sie tym interesowac, kto adoptuje dzieci? Jesli chce, to niech adoptuje? Nikt nie zabrania Slazakom pielegnowania swojej tradycji. Czyms innym jest autonomia prawno-polityczna.

  26. @pbala, T. Dalecki: owszem, kosmos, ale tak wyglada swiat. To niemiecki ex-kanclerz pracuje dla rosyjskiego Gazpromu. To nie jest „kosmos”?

  27. Na szczęście nie jest Pani osamotniona w swich fobiach i lękach. Np. p. Zygmunt Wrzodak wygaduje identyczne rzeczy. Tylko, że on nie mieszka w Reichu i nie edukuje się za pieniądze niemieckiego podatnika, więc w jego przypadku idzie to jeszcze zrozumieć.

  28. jak widać brak kontaktu z rzeczywistością się tutaj udziela. Założenie, że teraz Niemcy czekają na śląski węgiel, którego jest coraz mniej i jak tu tylko kogoś pożreć jest po prostu absurdalne. Po pierwsze węgiel można dziaisj z różnych miejsc kupować i taniej wyprodukowany niż przez kopalnie na Górnym Śląsku, które są w najlepszym razie średnio rentowne. Władza centralna dla nich, podobnie jak dla innych tego typu problemów nie zrobiła nic, albo bardzo niewiele, dając jakieś dofinansowanie do nierentownych przedsiębiorstw, bez reform. Więc uspokoili gdzieniegdzie problem na 1-2 lata. Węgiel można sprowadzać taniej nawet z Australii. W sprawie polityki energetycznej: brak woli dogadania się z Niemcami w sprawie odnogi do Świnoujścia z Greifswaldu z rury z Rosji jest przejwem totalnej lekkomyślności (poprzedni i obecny rząd po prostu jadą na antyniemieckiej nucie, tracąc na tym) a także brak „przehandlowania” zgody na tę rurę jest porażką polskiej dyplomacji. Upartość, głupota, ciemnota – to jedyne wytłumacznie tego, że polscy politycy to dzieci w piaskownicy. Jakoś Austria nie miała problemu brać gazu z tej rury i przedłużyć ją sobie na swoje terytorium, ale Polska nie – bo nie. Autorce można zalecić – mniej samouwielbienia narodowego, więcej krytycznego spojrzenia na siebie i realizmu.

  29. jak widać brak kontaktu z rzeczywistością się tutaj udziela. Założenie, że teraz Niemcy czekają na śląski węgiel, którego jest coraz mniej i jak tu tylko kogoś pożreć jest po prostu absurdalne. Po pierwsze węgiel można dziaisj z różnych miejsc kupować i taniej wyprodukowany niż przez kopalnie na Górnym Śląsku, które są w najlepszym razie średnio rentowne. Władza centralna dla nich, podobnie jak dla innych tego typu problemów nie zrobiła nic, albo bardzo niewiele, dając jakieś dofinansowanie do nierentownych przedsiębiorstw, bez reform. Więc uspokoili gdzieniegdzie problem na 1-2 lata. Węgiel można sprowadzać taniej nawet z Australii. W sprawie polityki energetycznej: brak woli dogadania się z Niemcami w sprawie odnogi do Świnoujścia z Greifswaldu z rury z Rosji jest przejwem totalnej lekkomyślności (poprzedni i obecny rząd po prostu jadą na antyniemieckiej nucie, tracąc na tym) a także brak „przehandlowania” zgody na tę rurę jest porażką polskiej dyplomacji. Upartość, głupota, ciemnota – to jedyne wytłumacznie tego, że polscy politycy to dzieci w piaskownicy. Jakoś Austria nie miała problemu brać gazu z tej rury i przedłużyć ją sobie na swoje terytorium, ale Polska nie – bo nie. Autorce można zalecić – mniej samouwielbienia narodowego, więcej krytycznego spojrzenia na siebie i realizmu.

  30. Bronienie roli państwa w energetyce to czysty etatyzm. Nie obchodzi mnie, czy węgiel sprzeda Niemiec, czy Polak. Na rynku nie ma znaczenia narodowość. Tylko czekać na nawoływania do drugiej wojny celnej(aczkolwiek to niemożliwe w warunkach UE).

  31. @pbala: Gdyby opinia publiczna tak zareagowala, jak Pan twierdzi, to juz by go tam nie bylo. Niemiecka opinia publiczna potrafi byc bezlitosna, w tym przypadku, troche pogrzmiala, i to wszystko. Tak sie sklada, ze place podatki.

  32. To miło z Pani strony że płaci Pani podatki, aczkolwiek mam nieodparte wrażenie, że rachunek Pani – Republika Federalna jest korzystny raczej dla Pani… Grzech to Ci to nie jest, ale chyba wypadałoby okazać trochę wdzięczności….

  33. @pbala: ma Pan jakiś wgląd w rachunki p.Ziętek? Jeśli nie, bądź Pan łaskaw zamilczeć na ten temat!

  34. Uważam, że z strony obdarowanego należy się minimum wdzięczności darczyńcy. Nie widzę w tym stwierdzeniu niczego nagannego.

  35. @pbala: Panie Bała, apeluję do Pana raz jeszcze! Albo Pan napisz, co za dary otrzymała p.Ziętek od Republiki Federalnej, albo Pan zamilcz!

  36. Koleżenki i Koledzy. RAŚ nigdy nie wywalczy dla Śląska autonomii, bowiem ok. 50% mieszkańców tego województwa to ludność napływowa. W praktyce więc RAŚ może wywalczyć, powiedzmy, 25% w wyborach samorządowych. Czyli w praktyce – krzycząc o autonomii – RAŚ może wspierać tylko postulaty decentralizacji. A te ja uważam za słuszne.

  37. Ja oczywiście – powtórzę raz jeszcze – nie uważam tego za nieprawidłowość. Jednakże czytając jej felietony, które są po prostu niemcożercze mogę jedynie przypomnieć przysłowie żydowskie: „cóż dobrego ci zrobiłem, że mnie tak nienawidzisz”

  38. @pbala: z tego co wiem w Republice Federalnej istnieje obowiązek szkolny i to bezwzględnie egzekwowany. Za czas pobierania nauki w ramach tegoż obowiązku należałoby się raczej obywatelowi odszkodowanie.

  39. @pbala: obawiam się, że odszkodowanie za podstawówkę i szkołę średnią znacznie przekroczy zapłatę za szkołę wyższą.

  40. panie Nowak: Pan Bała porusza szerszy problem tych Polaków, którzy wręcz nienawidzą Niemców, ale korzystają ile się da z 1. ich systemu edukacyjnego, 2. zasiłków socjalnych, 3. tej jakości życia nie czarujmy się przeciętnie wyższej niż dajmy na to w Polsce. I nie ma w tym nic złego jeśli każdy pozostaje sobą. Nie jest problemem bycie krytycznym wobec tego czy tamtego. Jest to wręcz pożadne, ale w sytuacji takiej jak p. Ziętek która wypisuje z sufitu wzięte rewelacje, własne spekulacje i nazywa to „prawdą” (definicja tej prawdy chyba tylko jej jest znana) to nie jest to w porządku zarówno wobec kraju, w którym mieszka (podobnie postępuje dużo Rosjan i Białorusinów wobec np. Polski i też jest bardzo nie w porządku), a także wobec tych Polaków i konserwatystów, którym nieobcy jest zdrowy rozsądek i trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość jest to bardzo naganne zachowanie. Artykuły pani Ziętek nie podają praktycznie żadnych środków zaradczych i alternatywnych rozwiązań i propozycji na kwestie poruszane. Nic z takiego bełkotu dla nikogo nie wynika. Dyskusja jest na poziomie takim, że albo ktoś akceptuje jej punkt widzenia, który jest nienaruszalny, albo jest obrażany i niegrzecznie traktowany.

  41. Zresztą to mało ważne. Idzie taki kryzys, że te spory wydadzą się nam za chwilę naprawdę malutkie.

  42. @Wszyscy: Napisalam, co moim zdaniem odpowiada rzeczywistosci. Swoj obowiazek wykonalam. I tyle. Kocham swoj kraj i zawsze bede o niego walczyc.

  43. @foxman: chętnie bym z Panem podyskutował, gdyby tylko był Pan łaskaw się podpisać. Na anonimy nie odpowiadam.

  44. No właśnie pan Bała ma rację: Jak się kogoś lub coś kocha to się chce byc możliwie blisko niego. A ściślej mówiąc płacić podatki nie w kraju, którego się nienawidzi, względnie traktuje z góry, mimo że to ten daje możliwości, edukację, pracę! Oczywiście pytanie postawione w sposób przewrotny, aby uzmysłowić hipokryzję takiego stawiania sprawy. Patriotyzm nie wyraża się w tym, że za granicą mówimy o Polsce wyłącznie bezkrytycznie, bo nasz bezkrytycyzm jest wtedy niewiarygodny, a o kraju zamieszkania wyłącznie źle, ani też przez to, że robimy „drugą Polskę” tam gdzie mieszkamy. I dziwimy się i narzekamy jacy to ci miejscowi źli, bo nie chcą tutaj drugiej Polski

  45. panie Nowak możemy podyskutować niezależnie od tego jakim nickiem się ktoś podpisuje w internecie. To nie ma nic wspólnego z merytoryką dyskusji

  46. @pbala: jeśli Pan nic nie wie o sytuacji p.Ziętek, to po co Pan się odzywa. Zachowuje się Pan niegrzecznie i jeszcze Pan nie wie, kiedy skończyć.

  47. Panie Nowak to pan się szanowny myli, gdyż w internecie można się równie dobrze podpisać nieprawdziwym imieniem i nazwiskiem. Nie mam żadnej gwarancji, że rozmawiam z Damianem Nowakiem, a nie na przykład Janem Kowalskim. Nie jestem tego w stanie nijak zweryfikować. Nie zmienia to jednak faktu, że możemy dyskotować merytorycznie, na wysokim, polskim poziomie. Co do tego ostatniego to chyba panuje między nami pełna zgodność? Prawda?

  48. @foxmann: Drogi Panie! Dyskutujemy na portalu konserwatyzm.pl, a to do czegoś zobowiązuje. Jeśli Pan podpisze się imieniem i nazwiskiem, ja będę wierzył, że to prawdziew Pan imię i nazwisko. Jeśli natomiast Pan nie chce ujawnić swojej tożsamości, to ja nie chcę z Panem dyskutować.

  49. @@foxmann: a tak na marginesie: występowanie z zakrytą twarzą jest domeną zbójców. Człowiek szlachetny brzydzi się czymś takim.

  50. Coś jednak wiem. Otóż to że pobiera nauki na niemieckim uniwersytecie utrzymywanym przez niemieckiego podatnika, po czym w swoim rodzimym kraju wypisuje o Niemcach rzeczy niesłychane. Ewidentna mania, fobia. Przez wzgląd na fakt, że mówię o kobiecie nie powiem z czego prawdopodobnie wynikająca.

  51. panie Nowak: Dyskusja na portalu konserwatyzm.pl może z nazwy swojej do czegoś zobowiązuje, ale jest to również przedstrzeń internetowa, taka jak np. onet.pl i o ile teksty są lepsze to poziom forumowiczów już niekoniecznie, artykuły tez nie wszystkie są na poziomie (np. pana Larkowskiego są bardzo kiepskie), dlatego praktyką normalną i prawem internauty jest ochrona własnej tożsamości poprzej ujawnianie lub nieujawnianie swojego imienia i nazwiska, co niniejszym czynię. Mając jednak mądre argumenty można je wyłuszczyć również pod pseudonimem i w niczym to nie przeszkadza. Jeśli nie chce pan ze mną dysktować, pańska sprawa. Nie ma przymusu.

  52. @P.Bala Niemcy sa naszym sojusznikiem? Przeciwko Rosji? Czy Pan zazyl tabake przed dodaniem tego wpisu?

  53. Tworzenie „regionow” miesci sie w anglosaskiej strategii politycznej UE. We Francji tez zaczeto tworzyc” regiony”, ba, nawet” jezyki regionalne” ktorymi nikt nie mowi. Celem tej polityki jest oslabienie panstw UE na rzecz malych jednostek, tak aby te jednostki dogadywaly sie z Bruksela ponad glowami panstw narodowych. RAS jest wynikiem tej polityki; najpierw probowano z” narodem kaszubskim”, a ze nie wyszlo, zaczeto probowac z” narodem slaskim”. Nie dysponuje osobiscie zadnymi wiadomosciami co do tego, jaka jest w tej kwestii rola RFN, choc we Francji publicysci ogolnie rzecz biorac idacy sladem dawnej mysli AF winia Niemcy za te polityke. Jako konserwatysta, nie bardzo lubie” panstwa narodowe” , a z drugiej strony jestem jednak przywiazany do ideji calosci Panstwa Polskiego. Mysle, ze cala sprawa zostala przez Autorke zle postawiona. Nalezaloby zadac pytanie czy Panswto Polskie jest jeszcze w ogole jednostka realnie istniejaca. Wlasnie dzis wrocilem z Polski i wydaje mi sie, ze raczej nie jest. RFN nie ma najmniejszej potrzeby sponsorowania RAS-iu i odrywania Slaska od Polski, bo Slask do Polski juz od dawna de facto nie nalezy.Warszawa tez zreszta nie. Mysle, ze polityka niemiecka tylko by sie narazila na szwank, gdyby Niemcy dzialaly z podniesiona przylbica. Mozemy pokonac Niemcy i odebrac im nawet Berlin, ktory nam sie zreszta de iure i de facto nalezy, jezeli sie odrodzimy moralnie, zas to co mialem smutna okazje obserwowac przez 3 ostatnie tygodnie w Warszawie jest straszne, a przy Polakach Francuzi sa zarliwymi katolikami.(Sa w duszy napewno bardziej katoliccy niz Polacy). Taka jest smutna prawda.Polske zabily: materializm, ciemnota mas, analfabetyzm,biernosc, histeria kobiet… Tylko czesc mlodziezy jakos sie trzyma. Nie szukajmy winy w innych, tylko w nas samych. Zwalanie na innych, zamiast samodoskonalenia moze byc wrecz na reke naszym wrogom.

  54. @ p. Ratnik. Niemcy stworzyły, nie tylko one, ale głównie one, strefę dobrobytu w Europie. Korzysta z niej obecnie Polska, ale przeciez także i „nasza” Chorwacja. Chyba się nie mylę?

  55. „przy Polakach Francuzi sa zarliwymi katolikami” Bardzo mnie zdziwiła ta obserwacja. Przyznaję, że o Francji wiem tylko z „drugiej ręki” – co wynika z nieznajomości języka, w Francji byłem zaledwie „przejazdem”, ale to naprawdę ciekawy głos… Inna sprawa, że Warszawa to najgorszy z możliwych, może poza Łodzią, obiekt badawczy…

  56. ” Niemcy stworzyły, nie tylko one, ale głównie one, strefę dobrobytu w Europie. Korzysta z niej obecnie Polska (…)”. Czy p. Bala nie zareczyl sie przypadkiem z pania Monika Richardson?

  57. @P.Bala” Imamo nasu Hrvatsku”, to prawda, czesciowo dzieki Niemcom dzis, a dzieki determinacji tego narodu i wytezonej pracy Doktora Ante Pavelicia w 1941 roku. Jak powiedzial prezydent Mesic juz bardzo dawno : ” zwyciezylismy dwa razy: raz 10 kwietnia 1941 , a raz w 1991″. Ale Chorwacja to nie Polska, Chorwacja tylko umie wykorzystywac dziejowe okazje i nie zaprzedaje duszy demoliberalizmowi tylko dlatego, ze przyszedl z Zachodu. Natomiast mam do Pana Doktora pytanie: skad sie Panu wzielo o dobrobycie w Polsce? Ja widzialem tylko nedze i ruine.

  58. Jesteśmy w strefie dobrobytu. Proszę jechać na Ukrainę, to zobaczy Pan jak wygląda strefa niedobrobytu. Nie jesteśmy Francją, mamy do niej niesamowite zaległości gospodarcze i infrastrukturalne, ale Polska 10 lat temu wyglądała o niebo gorzej. Naprawdę.

  59. @Antoine Ratnik: Witam, juz sie obawialam, ze Pan na stale zniknal z portalu 🙂 Zgadzam sie z wieloma Pana uwagami. Pytanie jest takie: skad przyszedl do nas ten materializm i kto nas „wypiera” z katolicyzmu? Pan Bala udzielil opowiedzi na to pytanie: to Niemcy buduja europejski dobrobyt a tym samym nowe materialistyczno-ateistyczne imperium. Nie jestem wrogiem dobrobytu, Polska byla panstwem bogatym, dopoki nie zaczeto nas „cywilizowac”. A w tej chwili polski dobrobyt opiera sie obcym kapitale, ktory wywiera olbrzymi wplyw na polityke. Panstwo suwerenne musi miec swoj wlasny kapital, wtedy tez moze opierac swoja polityke na przez siebie wybranych wartosciach, np. katolickich. Niemcy traktuja nas jak swoja strefe ekonomiczna i zrobia wszystko, zeby polski kapital nigdy sie nie odrodzil. A tym samym, Polska jako suwerenna wspolnota panstwowa. Jeszcze bede o tym pisac. A jesli chodzi o teze postawiona w tym artykule: Polacy nie rozumieja niemieckiej mentalnosci. Niemcy mysla systematycznie, strategicznie i planowo. A przede wszystkim, nie potrafia stawiac sobie granic. Siegna po wszystko, na co tylko beda miec ochote. Polacy ciagle popelniaja ten sam blad, przypisujac Niemcom swoje wlasne stany psychiczne.

  60. @mjoed: Polacy mieszkajacy w Niemczech tez sie „czuja” mniejszoscia narodowa, i co? Uznanie pewnej grupy za mniejszosc narodowa przez panstwo, zawsze rodzi okreslone konsekwencje prawne. Pojawienie sie wyrazenia „narodowosc slaska” w formularzu spisu powszechnego, jest aktem o skutkach prawno-politycznych. Z etatyzmem nie ma to nic wspolnego.

  61. A zaczelo sie wszystko od tego, ze pewien publicysta z naszego portalu przeprowadzil wywiad z Jerzym Gorzelikiem…. No coz, dziennikarz ma prawo robic wywiady z kim mu sie podoba, jezeli w tym tylko nie ma grzechu, zas nawet przy zalozeniu, ze RAS chce oderwac Slask od Polski to nie jest to grzech. Nie ma przykazania Bozego zeby Slask byl przy Polsce. Nagla eksplozja milosci doktora Bali do Niemiec jest niezrozumiala, ale robienie z tej calej blachostki takiej afery jest gruba przesada.

  62. @mjoed : miedzy anarchia a etatyzmem istnieje jeszcze kilka stanow posrednich. Prosze sobie to przemyslec.

  63. @Antoine Ratnik: wywiad ok, ale krotko potem pojawila sie informacja o spotkaniu RAS, co jest jawnym reklamowaniem tej organizacji. Obawiam sie, ze RAS zagoscil sie na dobre na tym portalu. Stad moja reakcja.

  64. @Magdalena Zietek Jezeli RAS organizuje spotkanie, to dlaczego o tym nie poinformowac? Osobiscie nigdy zadnego Rasia na oczy nie widzialem ani z nim nie rozmawialem ale to co sie wokol tej sprawy, w gruncie rzeczy bardzo blachej, zaczyna dziac na portalu przypomina afere z wywiadem z gen.Jaruzelskim. Nie przesadzajmy.

  65. @ A. Ratnik. To nie jest nagła eksplozja miłości, tylko przejaw troski; czyta nas wielu młodych ludzi i jeszcze gotowi dać wiarę w niemcożercze teorie p. Ziętek. Chcę ich przed tym ustrzec.

  66. @P.Bala Teraz gdy o tym mysle, to mi sie wydaje, ze fakt iz byl jeden wywiad i jedna dziennikarska informacja o spotkaniu RAS w ogole powinien byl przejsc calkowicie niezauwazony. Zrobila sie z tego histeria. Ale dlaczego Panu tak zalezy na RFN? Osobiscie tego nie rozumiem, przeciez Niemcy to raczej ludzie zagubieni i bez jakiejs szczegolnej tozsamosci. Nawet nie wiadomo, kto wlasciwie jest Niemcem…zas jako panstwo, to zawsze byl i bedzie nasz smiertelny wrog.

  67. @mjoed: zwracam uwage na to, ze to RAS wykorzystuje instytucje prawno-polityczne do osiagniecia prawno-politycznego celu, jakim jest ustanowienie autonomii. Gdyby nie RAS, to by to nikogo nie interesowalo, co zostanie umieszczone w tym spisie. To RAS uczynil ze sprawy narodowosci slaskiej problem polityczno-prawny. Jesli RAS swoja aktywnosc ograniczy do pielegnowania slaskiej kultury, to bedzie mial moje poparcie. Pragne zauwazyc, ze to wlasnie rozne mniejszosci, jak np. mniejszosc niemiecka w Polsce sa zainteresowane tym, co Pan nazywa etatyzmem. A nie panstwo.

  68. @mjoed: To Pan ciagle nie rozumie, ze uznanie grupy za mniejszosc czy narodowosc przez panstwo jest aktem prawnym, i w zwiazku z tym, wymaga prawnej definicji mniejszosci czy narodowosci. Istnienie prawnej definicji mniejszosci czy narodowosci nie jest etatyzmem, czego zdaje sie Pan ciagle nie rozumie. Nie bez powodow Niemcy odmawiaja uznania Polakow czy Turkow za mniejszosc narodowa, bo mialoby to okreslone skutki prawne, ktorych NIemcy sie boja. Kazde panstwo ma uzasadniony interes w tym, zeby poslugiwac sie prawna definicja mniejszosci narodowej czy tez po prostu narodowosci. Mozna dyskutowac na temat takiej definicji, ale jak na razie, zaden obronca narodowosci slaskiej nie poruszyl tego tematu. Prywatnie kazdy moze sie czuc kims, komu sie to zywnie podoba. Prosze nie robic z RAS organizacji, ktora walczy tylko o decentralizacje. Element narodowy od poczatku odgrywa tam dominujaca role.

  69. @Magdalena Zietek Na ile federalistyczna struktura RFN jest w rzeczywistosci federalna? Slyszalem, ze kiedy sie np.wjezdza do Bawarii jest napis”Wolne Panstwo Bawarii”- mowil mi to pewien germanista francuski. Czy sa w RFN ruchy odsrodkowe i jakies dazenia tozsamosciowe ze strony np. osob mowiacych dialektami niskoniemieckimi?

  70. @mjoed| Etatyzm to pogląd gospodarczy. Autorka broni go w kontekście wpływu państwa na kopalnie. Uznawanie mniejszości przez biurokratów to inna bajka.

  71. @A. Ratnik. I tak, i nie. Oficjalna nazwa to Freistaat Bayern, ale np. Turyngia tez używa oficjalnie Freistaat. problem w tym że to jest strasznie trudno przetłumaczyć na j. polski, a tłumaczenie dosłowne nie oddaje sensu.

  72. ratnik pisze: „Mozemy pokonac Niemcy i odebrac im nawet Berlin, ktory nam sie zreszta de iure i de facto nalezy, jezeli sie odrodzimy moralnie”. to jest tekst roku. pisarzy science-fiction tu nie brakuje z wybujałą wyobraźnią. myślę, że nie tylko berlin należy się polakom. tak naprawdę, to polakom należy się księżyc. de iure, a zwłaszcza de facto. bo, że nowy jork i tokio to jasna sprawa… przez dwadzieścia lat nie wybudowano żadnej autostrady w polsce. ani jednej, hehe. mamy 3 samoloty, sześć czołgów a w wojsku pół na pół szeregowych żołnierzy i generałów, a facet pisze, że możemy pokonać niemcy. nawet w piłce nożnej nie możemy tego zrobić od 1324 roku, a mielibyśmy jakoś inaczej… jeżeli się odrodzimy moralnie. a niby dlaczego mielibyśmy? czy jakiekolwiek odrodzenie miało tu kiedyś miejsce, czy powstała jakaś idea, czy cokolwiek było na tyle świeże, ciekawe, pomysłowe i nowatorskie, że promieniowało na resztę europy? poza tym niby dlaczego tylko my mielibyśmy się odrodzić bez reszty europy? na granicy jest jakiś mur nieprzenikalny? poza tym to kolejna fantazja, co by było gdyby polska… a co by było gdyby niemcy się odrodziły moralnie? a co by było gdyby czesi odrodzili się moralnie? gdyby czesi odrodzili się, to mogą pokonać polskę i odebrać jej poznań, który de facto i de lege należy im się…

  73. @AR: federalizm Niemiec jest sprawa czysto administracyjna. Tylko Bawaria zachowala jeszcze jakos swoja tozsamosc. Niemcy, mentalnie, sa panstwem centralistycznym.

  74. @mjoed: To Pan ciagle nie rozumie, ze to mniejszosci sa zainteresowane tym, co Pan nazywa etatyzmem. To wlasnie mniejszosci probuja wywalczyc sobie okreslone przywileje prawno-polityczne. I stad wlasnie powstaje problem. Gdyby grupy narodowe nie mialy zadnych roszczen, to i panstwo by sie tym nie interesowalo. W momencie, gdy pojawiaja sie roszczenia, musi pojawic sie prawna regulacja tych roszczen. To jest istota prawa a nie etatyzm. Odsylam do podrecznikow z filozofii prawa.

  75. @a.ratnik: a bez mrugnięcia okiem, wbrew faktom można mówić, że za granicą jest gorzej? nigdy nie powiedziałem i nie zamierzam mówić, że nic nie można zrobić, że nie może być lepiej. jasne, należy się starać i chcieć dobić do tych, u których jest lepiej. a potem może i coś więcej. ale to może polegać tylko na czynach a nie butnym, pozbawionym podstaw gadaniu i rojeniu o potędze. opowiadanie o tym, że my im wszystkim pokażemy mierzi mnie. jeśli jakiś głupek wioskowy opowiada, że ma najlepszy samochód na świecie, a pokazuje zdezelowanego grata, to wszyscy śmieją się z niego. tak samo jest z niepoważnymi państwami. może i jest polska kolonia w szkocji. ale pięc razy tyle kolonii mają hindusi i inni murzyni. zresztą to nie ma żadnego znaczenia.

  76. @przemyslaw_stokowski Najlatwiej powiedziec, ze sie nic nie da zrobic i pojsc spac.Dobranoc. (A Niemcy Wschodnie mozemy po prostu kolonizowac.Tylko do tego trzeba miec wole, a nie mowic, ze sie nic nie da zrobic i ze za granica jest lepiej.Dundee w Szkocji juz jest polska kolonia.)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.