Co na to Lech Kaczyński?

Prezes PiS ogłosił, że należy zbojkotować Euro 2012 na Ukrainie. Dołącza w ten sposób do licznych, między innymi niemieckich, głosów w obronie więzionej Julii Tymoszenko. Ten głos jest oczywiście słuszny, ale nie powinien być w ten sposób wyrażany. Do tej pory to właśnie Jarosław Kaczyński kreował się na politycznego realistę. A polityczny realizm w tej sprawie wskazuję, że o los byłej premier powinniśmy się dopominać, ale bez zaprzestawania działań na rzecz przyciągania Ukrainy do Zachodu. Takim przyciąganiem jest zaś właśnie Euro 2012.

Czemu Jarosław Kaczyński to zrobił? Naprawdę trudno zrozumieć. Nie zrozumiał tego przecież nawet tak biegły odgadywaniu prezesowskich myśli Ryszard Czarnecki, który na swoim blogu prezentował ostatnio właśnie mniej więcej taką filozofię (tutaj). Osobiście zawsze twierdziłem, że nie ma czegoś takiego jak dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego. Są ciekawe elementy jego prezydentury. A jednym z takich najważniejszych jej elementów jest właśnie działanie na rzecz proeuropejskiego kursy Ukrainy. Prezes PiS swoją wypowiedzią staję w sposób jednoznaczny przeciw tej polityce. Staje, głosząc wszem i wobec kontynuację „dziedzictwa„ swojego brata. Ciekawe co na takie działanie powiedziałby Lech Kaczyński? Chyba jednak nie byłby z tego zadowolony. W ten sposób Jarosław Kaczyński zdemontował istotny fragment tak zwanego „dziedzictwa” swojego brata, o którego przechowanie rzekomo tak zaciekle walczy.

Jest oczywiście jeszcze inne wytłumaczenie. Mianowicie takie, jakie przedstawił w swojej opinii Piotr Zaremba (tutaj). Że swym działaniem Jarosław Kaczyński próbuje zablokować „ukrainizacje” polskich stosunków politycznych. Jeśli publicysta „Uważam Rze” naprawdę tak sądzi, to stanowisko takie budzi zdumienie. I nie można go skwitować inaczej niż cytatem z przypowieści o Łazarzu i Bogaczu Ewangelii św. Łukasza: „Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. 23 Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. 24 I zawołał:

„Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. 25 Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. 26 A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać”

I wreszcie na koniec. Niezależnie od tego jak rzeczywiście jest, to jedno jest pewne. Chcąc zaszkodzić rządowi prezes PiS psuję Polakom największe sportowe święto ostatnich lat. A takie działanie z pewnością nie zapewni mu wymarzonego zwycięstwa w najbliższych wyborach.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Co na to Lech Kaczyński?”

  1. Nie zgadzam się. Istnieje coś takiego jak „dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego” – to wizja Polski romantycznej, szalonej, irracjonalnej, która wyrzuciła do kosza na śmieci rozum polityczny. To tradycja od konfederacji barskiej, przez insurekcje i piłsudczyznę po Kaczyńskich.

  2. ” Do tej pory to właśnie Jarosław Kaczyński kreował się na politycznego realistę”. Jakoś nie bardzo wiem, co Filip ma na myśli. Najbardziej nieoczekiwane strzały w zupełnie niepodziewanych momentach, to raczej realizm nie jest, a to przecież stanowi o istocie działań politycznych Kaczyńskiego Jarosława.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.