Czarnobyl – katastrofa, czy mit?

Panie doktorze, 26 kwietnia mija 28 lat od katastrofy w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Czy tamten wypadek to faktycznie jedna z największych katastrof ekologicznych i przemysłowych, czy może jednak jeden z większych mitów XX wieku?

– Nie ulega wątpliwości, że Czarnobyl był jedną z największych katastrof przemysłowych XX wieku, nie zmienia to jednak faktu, że stał się także źródłem jednych z najabsurdalniejszych mitów.

Dotyczących skutków dla człowieka i środowiska naturalnego w strefie dookoła elektrowni?

– Mity dotyczą wszelkich aspektów – przyczyn i przebiegu awarii, wpływu na uczestników akcji likwidacji skutków, wpływu na populację oraz środowisko naturalne. Część z nich daje się wytłumaczyć nieporozumieniami, niedomówieniami, czasami brakiem znajomości fizyki reaktorów jądrowych i nauki o promieniowaniu, ale są też i spiskowe teorie o podłożeniu ładunku jądrowego przez agentów obcego wywiadu, paranoidalne teorie o udziale sił pozaziemskich, wpływie astrologicznego układu gwiazd. Niektóre z nich początkowo służyły wypełnieniu luki spowodowanej brakiem sensownego wytłumaczenia przyczyn awarii – prawdziwe przyczyny związane ze szczegółami konstrukcyjnymi reaktorów RBMK i odstępstwami od procedur eksploatacyjnych zostały zasugerowane przez amerykańskich i kanadyjskich fizyków jądrowych dopiero po roku od wypadku. Ale najwięcej mitów jest wynikiem intencjonalnego ich generowania przez osoby i instytucje albo odpowiedzialne za przebieg awarii, albo zainteresowane rozpowszechnianiem radiofobii i lęku przed wykorzystaniem energetyki jądrowej. Ci ostatni są związani z kompleksem kopalnych surowców energetycznych, nieekonomicznych i nieekologicznych.

A propos radiofobii i lęku przed wykorzystaniem energetyki jądrowej: czy elektrownie atomowe mają w Europie przyszłość, i czy są potrzebne Polsce?

– Energetyka jądrowa w rozwiniętych krajach Europy i świata od dawna jest istotną opcją dostaw energii, w dodatku ekonomiczną, przyjazną środowisku i zapewniającą stabilność dostaw – odporną na różnego rodzaju gwałtowne zmiany cen surowców i usług, oraz zmiany geopolityczne. Te czynniki odgrywają też znaczącą rolę w przypadku Polski. Z różnych względów ekonomicznych i ekologicznych spalanie węgla w energetyce powinno być zastąpione wykorzystaniem tego cennego surowca w przemyśle chemicznym. W naszym przypadku ogromne znaczenie ma też uniezależnienie się od kaprysów dostarczyciela ropy i gazu, który oprócz wprowadzania embarga na polskie produkty rolnicze przykręcaniem kurka realizuje swoją strategiczną politykę.

Mówi Pan o ekologii. 30 razy brał Pan udział w wyjazdach i do samej elektrowni jądrowej, i do zamkniętej 30-kilometrowej strefy wokół niej, z której ze względu na skażenie ewakuowano i przesiedlono ok. 116 tys. ludzi. Jak dzisiaj wygląda fauna i flora tego terenu?

– Czarnobylska strefa wysiedlenia, umownie nazywana 30-kilometrową, w kierunku wschód-zachód ma długość około 100 km. Ze strefy tej wysiedlono 116 tysięcy osób, przy czym połowę stanowili mieszkańcy miasteczka Prypeć (prawie 50 tysięcy) i Czarnobyl (około 12 tysięcy). Po dwóch latach od awarii do strefy powróciło około 2% mieszkańców terenów wiejskich, w tej chwili jest to około tysiąca osób w wieku od 40 do 94 lat, przy średniej wieku 72 lata. Oprócz nich przy pracach porządkowych pracuje 5-10 tysięcy osób, w systemie dwutygodniowych zmian podczas których mieszkają w hotelach pracowniczych w miasteczku Czarnobyl. Pracownicy samej elektrowni dojeżdżają kolejką z wybudowanego od podstaw Sławutycza, stąd ich wpływ na florę i faunę obszaru jest minimalny.

Na terenie strefy stworzono dwa rezerwaty przyrody – Czarnobylski w ukraińskiej delcie rzeki Prypeć oraz Poleski po stronie białoruskiej, przy czym ten ostatni jest większy od samego terytorium wysiedlonego. Ważniejsze jest to, że nawet poza terenami rezerwatów cały teren jest jednym wielkim obszarem o minimalnej ingerencji człowieka na przyrodę. Kiedy byłem po raz pierwszy w 1995 roku – w nocy przejeżdżałem przez ten obszar, takiej ilości zwierząt wychodzących na drogę nie ma w żadnym rezerwacie. Obszar w sposób naturalny zarasta lasem, nawet naturalnie wybuchające od piorunów pożary są elementem powodującym zbliżone do naturalnych warunki rozwoju fauny i flory. Ilość gatunków zwierząt i roślin, bioróżnorodność, jest wyraźnie większa niż na podobnych terenach. W strefie żyją łosie, 4000 dzików, 200-300 saren, 200 wilków, 300 borsuków, bobry, sprowadzone ze stepów konie Przewalskiego, żubry z Puszczy Białowieskiej, oraz 5 niedźwiedzi brunatnych. W zbiornikach wodnych odnaleziono gatunki ryb, które w innych rejonach wytrzebili kłusownicy. W mieście Prypeć ptaki wiją gniazda na wieszakach w szatniach i na żyrandolach.

Podsumowując: możemy powiedzieć, że energetyka jądrowa jest ekonomiczna, przy zachowaniu standardów bezpieczeństwa ekologiczna, oraz uniezależniłaby nas od dostaw energii z zagranicy?

– Tak, zdecydowanie tak. I nie należy energetyki jądrowej łączyć z awarią w Czarnobylu. Czarnobyl nie był nawet awarią w radzieckiej energetyce jądrowej, to była awaria reaktora wymyślonego w ZSRR do produkcji plutonu na głowice jądrowe, niezbyt udanie przystosowanego do jednoczesnej produkcji energii elektrycznej. W tej chwili mity rozpowszechniane wokół tej awarii, wzbudzana radiofobia, są wyraźnie sterowane z zagranicy i mają nas odsunąć od uniezależnienia się od dostaw surowców energetycznych z Rosji. A czym takie uzależnienie grozi – możemy prześledzić na przykładach Białorusi i Ukrainy. Nasza suwerenność polityczna, podobnie jak Litwy, Łotwy i Estonii nie wydaje mi się zagrożoną, ale o niezależność gospodarczo-energetyczną musimy powalczyć i co więcej uświadomić innym krajom Unii Europejskiej jej potrzebę i znaczenie.

Wywiad przeprowadził Michał Soska

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *