Czy Paweł Kowal jest świnią?

Prawica smoleńska ma od soboty nowy cel. Tym celem jest dr Dariusz Karłowicz. Nieszczęsny akademik naraził się straszliwie obozowi Wolnych Polaków. Cóż takiego zrobił ? Ano pochwalił prosty fakt, że Jarosław Kaczyński wraz z Hanną Gronkiewicz – Waltz odsłaniali tablicę na gmachu Muzeum Powstania Warszawskiego. Tablicę upamiętniającą śp. Lecha Kaczyńskiego – inicjatora tej wspaniałej placówki. Taka publikacja musiała wywołać wściekłość, a pierwszym jej wyrazicielem został poseł PiS Krzysztof Szczerski. W kilka godzin później dołączył do niego Jacek Karnowski, a następnie Artur Bazak. Jednak tekst Szczerskiego jest tutaj najciekawszy.

Najciekawszy ponieważ najbardziej emocjonalny. Co w takim razie nie podoba się Szczerskiemu?
Po pierwsze nie podoba mu się sam fakt wspólnego upamiętnienia Lecha Kaczyńskiego. W logice autora, która przejawia się w całym jego tekście, jest to całkowicie zrozumiałe. Nie można chwalić Hanny Gronkiewicz-Waltz za upamiętnianie jej poprzednika bo przecież w pisowskiej narracji jest ona najzwyklejszym potworem. Osobą nie szanującą pamięci zmarłych, zamachującą się na symbole religijne, a zapewne także osobą która niecnie czyhała na swego śp. Poprzednika
Po drugie. Oburzenie posła PiS wywołuje fakt, że tak zwani Muzealnicy próbują budować swoją pozycję właśnie na tym muzeum. Szczerski uważa to za moralne nadużycie wskazując, że wiele środowisk ma prawo do tego niewątpliwego sukcesu. To oczywiście prawda, jednak próba pomniejszenia roli twórców tej placówki – takich jak Jan Ołdakowski – jest zwyczajnym nie eleganckim zachowaniem. Dalej widać, że doktor Szczerski, choć niewątpliwie jest intelektualistą, to jest też jednocześnie parlamentarnym nowicjuszem. Nazywanie bowiem normalnej procedury parlamentarnej, polegającej na przyjmowaniu konkretnych rozwiązań legislacyjnych przez większość, jest bowiem zwykłą praktyką demokratyczną a nie przejawem perfidnej anihilacji opozycji 

Po trzecie. Szczerski dowodzi dalej, że podział polityczny w Polsce jest tak naprawdę sporem wokół rzeczy zasadniczej. Wokół samodzielności bądź nie naszego państwa, a krytyka Prawa i Sprawiedliwości za takie stawianie sprawy jest najzwyklejszym biletem wstępu na warszawskie salony. Biletem, dzięki któremu – podobnie jak kiedyś mogli to członkowie SD czy Pax – można na owych salonach bywać, grzać się w ich cieple a jednocześnie uważać, że nie jest się świnią. To ciekawe postawienie sprawy. Rozumiem bowiem, że Szczerski pisze o tych przedstawicielach polskiego konserwatyzmu których dorobek, kwalifikacje czy styl sprawiają, że mimo różnic poglądów są oni szanowani przez wszystkich uczestników współczesnego życia politycznego. Gdy myślę o takich postaciach sprzed lat dwudziestu, to przychodzi mi do głowy profesor Wiesław Chrzanowski. Gdy staram się odnaleźć taką postać dziś to aż narzuca mi się osoba Pawła Kowala. Rozumiem, że zdaniem Szczerskiego Kowal, zamiast na przykład merytorycznie dyskutować z wygłoszoną w Berlinie przez Radosława Sikorskiego koncepcją Polskiej polityki zagranicznej, powinien stać na krakowskim przedmieściu i przez wszystkie przypadki odmieniać słowo zdrajca. Muszę powiedzieć, że tu mnie Szczerski zawiódł. Jeśli bowiem tak uważa, to moim zdaniem powinien pójść zdecydowanie dalej. Panie Szczerski! Odwagi! Przecież w pańskiej koncepcji to co robi Paweł Kowal jest właśnie owym paxowskim bywaniem na salonach. Skoro tak to bądź Pan mężczyzną i bez obawy sądowego procesu napisz Pan wprost, że według Pana Paweł Kowal jest świnią. 

Przyznam, że czytając to wszystko – łącznie z porównywaniem demokratycznego głosowania do procederu anihilacji opozycji – mam ogromną ochotę wziąć się do roboty i próbować zacząć ją tak naprawdę anihilować. Nie zrobię jednak tego bo rzecz nie w krótkotrwałych, nawet wielkich, przyjemnościach ale w skuteczności. Lepiej więc rozbijać tę opozycję przez spokojne przejmowanie elementów jej programu niż poprzez udzielaniu jej pomocy w pseudo męczeństwie
I wreszcie na koniec. Szczerski nazywa swój obóz rebeliantami wolnej Polski. Różni ludzie, w różnym wieku takimi rebeliantami się czują. Czują się nimi na przykład bawiące się na podwórku dzieci, gdy biegają z plastikowymi karabinami. Są nimi młodzieńcy buntujący się przeciw roztropności rodziców. Są też i czasem pensjonariusze buntujący się przeciw rygorom placówki dla osób nerwowo chorych. Którą z wyżej wymienionych form rebelii uprawia poseł Szczerki i jego koledzy trudno mi osądzić. On sam musi tutaj dokonać wyboru. 

Jan Filip Libicki
www.facebook.com/flibicji 

aw

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

0 thoughts on “Czy Paweł Kowal jest świnią?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *