Czy płeć to rodzaj niepełnosprawności?

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister!

(…)  Drugie zagadnienie to oczywiście merytoryczna dyskusja o tym, o czym my tu rozmawiamy. Ja już w momencie, kiedy dyskutowana była sprawa parytetów płci na listach wyborczych, mówiłem o tym, że otwieramy pewną dyskusję, która w moim przekonaniu nie ma końca. Mówiłem wtedy o tym, że za chwilę staniemy przed dyskusją o parytetach płci w spółkach Skarbu Państwa – właśnie o tym dyskutujemy – a także w firmach, w przedsiębiorstwach giełdowych – o tym również teraz dyskutujemy. I pojawia się pytanie, o czym jeszcze będziemy dyskutować, bo nieco żartobliwa opinia pana senatora Pocieja moim zdaniem nie jest, jeżeli obserwuje się bieg wypadków (nieuzasadniona –senator Pociej pytał kiedy będziemy dyskutować o parytecie płci w kontekście związków jednopłciowych)… To oczywiście był zręcznie skonstruowany przez znanego mecenasa żart, ale żart ten opisuje pewien kierunek i pewną rzeczywistość, w której prowadzona przez nas dyskusja zdaje się niestety nie mieć końca.

Kolejna sprawa, na którą chciałbym zwrócić uwagę, dotyczy tego, że w moim przekonaniu dokument ten zawiera dość daleko idące ograniczenie w zakresie prawa własności, bo mamy tu do czynienia z próbą narzucenia właścicielowi konkretnej spółki giełdowej takich a nie innych rozwiązań. Ktoś powie, że nie jest to narzucanie, tylko sugerowanie albo… Można tu użyć innego słowa, ale chodzi o kierunek tego typu rozwiązania, a to jest w moim przekonaniu sprawa głęboko niepokojąca. Chciałbym pozwolić sobie na jeden głos w ramach polemiki z wypowiedzią pani minister na posiedzeniu komisji. Pani minister w odpowiedzi na sformułowane przeze mnie pytania, powiedziała, że przecież istnieją już podobne mechanizmy wyrównywania szans, bo przecież wyrównywanie szans osób niepełnosprawnych na rynku pracy jest poniekąd analogiczne, bo działa tu podobny mechanizm.

Muszę powiedzieć, że jestem tym jak najgłębiej zdziwiony, bo jeżeli możemy powiedzieć, że w stosunku do pewnych określonych zjawisk stosujemy podobny mechanizm, to możemy też powiedzieć, że uznajemy te zjawiska za podobne. Otóż jestem zdumiony tym, że czyjaś płeć, fakt, że ktoś jest kobietą albo mężczyzną, może być traktowany w podobny sposób jak fakt, że ktoś jest osobą umiarkowanie czy znacznie niepełnosprawną. Od kiedy płeć – jeśli już upraszczać, to całkowicie – czyli to, czy jest się mężczyzną, czy kobietą, może być traktowana przez kogokolwiek na równi z niepełnosprawnością? Takiemu stanowisku ja się, szczerze mówiąc, dosyć dziwię.

Wreszcie ostatnie stwierdzenie. Nie kwestionuję wyników badań, które mówią o tym, że mieszane zarządy spółek czy rady nadzorcze funkcjonują lepiej. Być może tak jest. A skoro tak, to naprawdę nie troszczmy się o przedsiębiorców, przedsiębiorcy sami wpadną na to, żeby rady nadzorcze czy zarządy spółek formować właśnie w sposób mieszany.

I tak jak na posiedzeniu połączonych komisji pozwolę sobie głosować za tym, że omawiana przez nas dyrektywa jest niezgodna z zasadą pomocniczości. Bardzo dziękuję.

Jan Filip Libicki 

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.