„Dekret” Gracjana i jego następcy

Pierwszą wielką syntezą prawa kanonicznego okazała się kompilacja mnicha z zakonu kamedułów Gracjana (Decretum, ok. 1139-40), gdzie, gromadząc historyczne dokumenty, opisano w języku prawnym całokształt świata politycznego i eklezjalnego. Są tutaj dokumenty dotyczące prawa małżeńskiego, własności, prawa cywilnego czy karnego, jak i takie kwestie jak elekcje królów, depozycje biskupów i władców, zasady obkładania interdyktem lub ekskomuniką, przywileje stanowe, zasady bicia monety, prawa municypalne, walka z herezją, kwestie liturgiczne. Wielką zasługą Gracjana było skompilowanie w całość tak wielkiego materiału z cytatów biblijnych, pism Ojców Kościoła, teologów, synodów, soborów i papieży.

Posługując się dialektyką Gracjan starał się przy tym wyeliminować liczne sprzeczności pomiędzy poszczególnymi dokumentami, kierując się tu takimi zasadami jak hierarchia prawa (np. dokument soborowy jest ważniejszy od synodalnego) lub zwykłą logiką. W ten sposób powstał nie tylko zwykły zbiór dokumentów – jakich Kościół już kilka posiadał – lecz zbiór ułożony hierarchicznie, z którego można było wyczytać, które poglądy są stanowiskiem Kościoła powszechnego (Magisterium), a które poglądami poszczególnych biskupów czy teologów. Współczesna hierarchia prawa byłaby niemożliwa bez dzieła Gracjana.

Papieżowi Gracjan przypisywał coś na kształt suwerenności nad całym światem chrześcijańskim, tak Kościołem, jak i doczesnością, upowszechniając odnośnie władzy pontyfikalnej termin papieża Leona I z 538 roku „pełnia władzy” (plenitudo potestatis)[1]. Była to ciekawa idea wyższości, supremacji, wręcz jedynowładztwa papieskiego nad światem, ale nie samowoli, despotyzmu, lecz władania przy założeniu, że panowanie to musi być oparte na prawie[2].

Badacze zwracają szczególną uwagę na kilka punktów w tym wielkim zbiorze[3]:

1/ Prawo Kościoła do wyboru swoich zwierzchników przez samych duchownych, bez interwencji laikatu, a szczególnie władz politycznych (inwestytura świecka). Dotyczy to księży na parafiach, opatów, biskupów i papieży[4]. Gracjan bardzo starannie omawia warunki konieczne do mianowania osób na poszczególne stanowiska kościelne, co – jak można przypuszczać – ma zapobiec symonii[5]. Władza doczesna nie posiada jakichkolwiek uprawnień wobec Kościoła i duchownych.

2/ Teoretycznie Gracjan stoi na stanowisku dualistycznym i gelazjańskim, czyli uznaje, że monarchowie nie mają prawa do mieszania się w kwestie wewnętrzne Kościoła – dogmatyczne, organizacyjne ani personalne – a Kościół w zasadzie nie powinien zajmować się polityką, lecz nauczać o potrzebie posłuszeństwa wobec władzy. Nie oznacza to jednak rozdziału, lecz współdziałanie obydwu władz: „Jezus Chrystus jako pośrednik między Bogiem a ludźmi, rozróżnił dwie funkcje (officia potestatis)”, ale „chrześcijańscy cesarze potrzebują kapłanów ze względu na swoje życie wieczne. A kapłani potrzebują praw cesarskich w codziennym życiu doczesnym”[6]. Chodzi więc o współpracę, która nie kończy się uzurpacją, gdy to „cesarz nastaje na prawa papieskie, a papież uzurpuje sobie tytuł cesarski”[7]. Sytuacja, gdy duchowni rządzą państwem a cesarze Kościołem jest absolutnie niezgodna z wolą Boga[8].

3/ Oddzielenie funkcji duchownych i politycznych nie oznacza, że są one od siebie niezależne, ponieważ Bóg chciał aby na świecie panował porządek, a to znaczy, że zawsze istnieć musi hierarchia, nawet pomiędzy bytami zajmującymi się innymi sferami istnienia i rzeczywistości. Nie chodzi więc o współcześnie rozumiane rozdzielenie Kościoła od państwa, lecz – przy poszanowaniu autonomii na co dzień – o roztoczenie pewnego rodzaju kontroli przez byt wyższy nad niższym. Skoro duch jest ponad ciałem, a złoto ponad ołowiem[9], to „prawo cesarskie nie może być ponad, ale poniżej prawa Boga. A więc prawa kościelne nie mogą być zniesione przez wyrok cesarski”[10]. Przeciwnie, „prawo Chrystusa poddało go (cesarza – A.W.) władzy duchownej i jej trybunałom”[11]. Duchowni są „ojcami i panami królów” (patres et magistros censori), ponieważ mają moc „wiązania i rozwiązywania, tak na ziemi, jak i w Niebie”[12]. Prawa władzy świeckiej zaprzeczające prawu Boga lub prawu kanonicznemu są nieważne automatycznie[13].

4/ Gracjan dużo miejsca poświęca kwestii pontyfikalnego prawa do pozbawiania królów władzy, głównie na przykładzie papieża Zachariasza, który zdetronizował ostatniego z Merowingów i przekazał władzę Karolingom (idea translacji). Głosi także tezę, że król ekskomunikowany winien być równocześnie zdeponowany z tronu, jak rzekomo miał uczynić Innocenty z cesarzem Arkadiuszem i św. Ambroży z cesarzem Teodorykiem[14]. Podobne znaczenie dla ewentualnych translacji i depozycji przez papieża ma Donacja Konstantyna, która jest szeroko omawiana[15]. Dodatkowo Marcel Pacaut zauważa, że w kilku miejscach u Gracjana pojawia się teza, że cesarz i królowie to tylko „administratorzy godności doczesnych” (administratores secularium dignitatum), dzierżący „władzę niższą” (potestas), gdy duchowni mają „władzę zwierzchnią” (auctoritas)[16]. Ta feudalna terminologia rozróżniająca własność zwierzchnią od użytkowej zostanie rozwinięta w epoce Innocentego III i podczas kulminacji pontyfikalnego imperium.

5/ Prymat papieża w Kościele zostaje przez Gracjana bardzo mocno wyeksponowany. Znajdujemy tu zrównanie wagi dekretałów papieskich z mocą orzeczeń soborów ekumenicznych, czyli przyznano im status, który dziś określa się mianem nieomylnego[17]. Wszelka władza w Kościele, także biskupia, pochodzi z papieskiej delegacji, dlatego wszyscy duchowni winni są papieżowi absolutne posłuszeństwo[18]. Znajdujemy tu staranny wywód na temat biblijnych źródeł władzy św. Piotra i jego następców:

Chrystus (…) wybrał Piotra jako najwyższego kapłana, dając mu po wsze czasy klucze Królestwa Niebieskiego i nadając mu, wysnute od skały imię Piotr. Zaświadczył mu, że będzie modlił się za jego wiarę tak, aby mógł utwierdzać swoich braci, mówiąc mu: „Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci”. (…) W Nowym Testamencie hierarchia duchowna ma na swoim szczycie, zaraz po Chrystusie Panu, Piotra, ponieważ to jemu właśnie Chrystus dał panowanie w Kościele, bowiem jemu to Pan rzekł: „Ty jesteś Piotr (Skała), i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. A więc to właśnie on, jako pierwszy, otrzymał od Pana moc wiązania i rozwiązywania i on też jako pierwszy poprowadził lud do wiary cnotą swojego nauczania. (…) Najświętszy i apostolski Kościół rzymski otrzymał prymat nie od apostołów, ale od samego Pana, naszego Zbawiciela, a co widać po tym, iż rzekł do niego: „Ty jesteś Piotr”. Kościół rzymski jest więc pierwszym biskupstwem, wedle niebiańskiego daru”[19].

Historycy zwracają uwagę na głęboko hierokratyczny charakter dzieła Gracjana. Jest ono oparte w całości na idei gregoriańskiej, a mianowicie autonomii porządku doczesnego i religijnego, a więc i instytucji politycznych od kościelnych. Jednak ten dualizm oznacza jedynie to, że wszystko co jest kościelne jest prawowite, bowiem uświęcone przez Boga, podczas gdy wszystko to, co doczesne jest polityczne, a więc brak mu uświęcenia, którego jedynym dysponentem jest Kościół. To zapewne refleks tezy o pochodzeniu władzy od diabła (2 list do bpa Hermanna z Metzu jest przywoływany w zbiorze). To, co świeckie jest nędznym ciałem i ołowiem; to, co eklezjalne jest duszą i złotem. A więc to, co eklezjalne musi panować nad tym, co nie jest uświęcone. Nie ma mowy o supremacji władzy doczesnej nad Kościołem. Przeciwnie, z tego dualizmu wynika niższość i zależność władzy doczesnej od Kościoła. Skoro od Kościoła pochodzi uświęcenie, to papież może ekskomunikować i deponować cesarza i królów[20].

Dekret Gracjana zapoczątkował rozwój nowoczesnego prawa kanonicznego w postaci tzw. dekretyzmu, ponieważ stanowił coś w rodzaju autoryzowanego zbioru praw z komentarzem, do którego kolejni kanoniści mogli dodawać kolejne. Był dla prawa kanonicznego XII i XIII wieku tym, czym zbiór symboli wiary, zebrany przez Denzingera, dla teologii XIX i XX wieku. To, czego nie zawierał zbiór Gracjana w praktyce przestało mieć znaczenie. Nic przeto dziwnego, że pojawiła się cała masa komentarzy kanonistów, które możemy podzielić na: 1/ sumy, czyli dzieła omawiające i podsumowujące punkt po punkcie Dekret. 2/ abrewiacje, czyli wypisy z tychże sum w formie skrótowej, nie zawierające komentowanych tekstów, lecz same wnioski. 3/ aparaty (od apparatus), czyli zbiory glos do poszczególnych punktów Dekretu[21].

Tekst ten stanowi fragment książki Adama Wielomskiego “Teokracja papieska 1073-1378. Myśl polityczna papieży, papalistów i ich przeciwników”. Książkę można jeszcze kupić w naszej księgarni po zniżkowej cenie:

http://sklep.konserwatyzm.pl/teokracja-papieska-1073-1378.-mysl-polityczna-papiezy-papalistow-i-ich-przeciwnikow/

——————————————————————————–

[1] R.L. Benson: „Plenitudo potestatis“, „Studia Gratiana“, 1967, nr 14, s. 195-217.

[2] W. Ullmann: Law and Politics…, s. 140-41; S. Vacca: Prima sedes…, s. 249-54.

[3] O ile nie podano innego źródła, to wskazujemy tu problemy wypunktowane przez M. Pacaut: Alexandre III…, s. 318-34. W pracy tej, podobnie jak i w wielu innych monografiach, mamy do czynienia ze skrajnie niechlujnym cytowaniem Dekretu Gracjana, przejawiającym się w pomijaniu tomu z którego pochodzi omawiana kwestia. Dlatego oznaczenia bibliograficzne pochodzą od nas, a nie od Pacauta.

[4] Decretum Gratiani, emendatum et variis lectionibus simul et notationibus illustratum. Paris 1861, I, LXII-LXII (kol. 325-37).

[5] Ibidem, I, XXXVII-LXI (kol. 201-325)

[6] Ibidem, I, X, 8 (kol. 54-55).

[7] Ibidem, I, XCVI, 6 (kol. 437).

[8] Ibidem, I, XCVI, 11 (kol. 459-60).

[9] Porównania z ibidem, I, X, 6 (kol. 54); I, XCVI, 10 (kol. 459).

[10] Ibidem, I, X, 1 (kol. 52).

[11] Ibidem, I, X, 6 (kol. 54).

[12] Ibidem, I, XCVI, 9 (kol. 458).

[13] Ibidem, I, XCVI, 7 (kol. 457-58).

[14] Ibidem, I, XCVI, 10 (kol. 458-59). Dziś wiemy, że obydwa podane przykłady są nietrafne, ponieważ duchowni ci nie próbowali zdeponować cesarzy, jednak Gracjan mylnie sądził, że ekskomunika jest tożsama z depozycją, mając zapewne przed oczami ekskomuniki Henryka IV dokonane przez Grzegorza VII. M. Pacaut przytacza w tej kwestii kilka cytatów (s. 324, 326), ale podawany przezeń ustęp z Gracjana (XV, 6) nie istnieje (dystynkcja XV ma tylko 3 rozdziały).

[15] Decretum Gratiani…, I, XCVI, 14 (kol. 460-66).

[16] M. Pacaut: Alexandre III. Etude…, s. 327. Chodzi o I, XXIII, 5; I, XCVI, 11.

[17] Decretum Gratiani,…, I, XX (s. 111-12). Na punkt ten zwraca uwagę O. Hageneder: Kirche und Christenheit…, s. 230-31. Autor ten mylnie podaje numerację u Gracjana: zamiast I, XX pisze o XX, I.

[18] Decretum Gratiani…, I, XII, 1-2 (kol. 61-63); I, XXII, 1-2 (kol. 121-24).

[19] Ibidem, I, XXI, 1-2 (kol. 121-23).

[20] M. Pacaut: La Théocratie. L’Eglise…, s. 129-31.

[21] M. Pacaut: Alexandre III…, s. 337.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.