Dlaczego pan staje w gronie oszczerców? List do dr. Sławomira Cenckiewicza

Od redakcji Myśli Polskiej: poniżej zamieszczamy list Andrzeja Wernica do dr. Sławomira Cenckiewicza ws. oceny postaci Bolesława Piaseckiego. Na list ten jego autor nie otrzymał odpowiedzi i w związku tym poprosił nas o jego upublicznienie.

Szanowny Panie Doktorze,

Znając Pana publikacje, dorobek naukowy uważałem Pana za rzetelnego historyka walczącego z zakłamaniem i obłudą. Myślałem, że każda Pana opinia, twierdzenie posiada rzetelną dokumentację i uzasadnienie, jest wiarogodna.

Tymczasem w artykule „Jak Mazowiecki zwalczał podziemie” („Historia”, „Do Rzeczy”, nr 1 Marzec 2013 r.) nazwał Pan Bolesława Piaseckiego znanego polityka ONR-Falanga, Konfederacji Narodu, Stowarzyszenia PAX, żołnierza oficera Wojska Polskiego, Uderzeniowych Batalionów Kadrowych i Armii Krajowej — FUHREREM, a więc Adolfem Hitlerem II Rzeczypospolitej. Dołączył więc pan do Stefana Niesiołowskiego, Janusza Palikota, Magdaleny Ciupak-Środy, Joanny Senyszyn i innych, którzy podobnymi inwektywami i podłymi określeniami pragną zdyskwalifikować, upokorzyć swoich przeciwników. Prześmiewcy historii, ludzie o obliczu moralnej szmaty zapominają, że w ten sposób kompromitują i określają przede wszystkim siebie. Jest to oczywiście postawa niegodna. Piszę te słowa z żalem, ale milczeć nie mogę.

Czyżby zapomniał Pan, że ten „Fuhrer” – Bolesław Piasecki we Wrześniu 1939 r. walczył z Niemcami w szeregach Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej dowodzonej przez płk Stefana Roweckiego, późniejszego gen. „Grota”. Walczył w batalionie czołgów na całym szlaku bojowym Brygady, od Dęblina po Tomaszów Lubelski, gdzie po ciężkich walkach została rozbita. „Fuhrer” nie poszedł do niewoli i postanowił w kraju walczyć z Niemcami. Wrócił do Warszawy. Aresztowany w grudniu 1939 roku został skazany w maju 1940 r. na karę śmierci. Wyszedł jednak na wolność. O jego postawie i działalności także i wówczas pisze Jan Engelgard w książce „Wielka gra Bolesława Piaseckiego” (wyd. 2008 r.)

Na jesieni „Fuhrer” stanął na czele Konfederacji Narodu i został komendantem jej siły zbrojnej Uderzeniowych Batalionów Kadrowych (UBK) wcielonych na przełomie 1943/1944 r. do Armii Krajowej. Celem UBK była walka na Kresach II Rzeczpospolitej. UBK prowadziła działania partyzancki na Podlasiu, Białostocczyźnie, Wileńszczyźnie, Grodźieńszczyźnie, Nowogródczyźnie a także na terenie Prus Wschodnich i Litwy Kowieńskiej, walcząc z Niemcami i sowieckimi partyzantami. Od zimy 1944 r. Bolesław Piasecki ps. „Sablewski” dowodził III Batalionem 77 pp. AK Okręgu Nowogródzkiego AK. UBK-AK uczestniczyły w akcji „Burza” i operacji „Ostra Brama”, w walkach o Wilno. Bolesław Piasecki odznaczony został przez Armię Krajową Orderem Virtuti Militari, odznaczeni też zostali jego żołnierze.

Po operacji „Ostra Brama” Bolesław Piasecki i wielu jego żołnierzy uniknął sowieckiej niewoli i deportacji do ZSRR. Postanowił przedzierać się do Warszawy, gdzie trwały powstańcze walki. W szeregach AK walczyła jego żona Halina, łączniczka KG AK i brat Zdzisław. Do Warszawy nie dotarł, gdyż została w Józefowi aresztowany przez NKWD. Doszło do znanej rozmowy z gen. Iwanem Sierowem. „Fuhrer” z polskim rodowodem uratował życie także swoich towarzyszy broni. Potem czynił to w stosunku do więźniów NKWD i UB, pomagał wielu ludziom, zapewniał egzystencję i pracę. O tym okresie życia i walki Bolesława Piaseckiego pisze dr Kazimierz Krajewski w doskonałych monografiach: „Uderzeniowe Bataliony Kadrowe 1942 -1944” oraz „Nowogródzki Okręg Armii Krajowej”.

PAX stał się prawdziwym azylem dla Legionistów, uczestników wojny polsko-bolszewickiej, Września 1939, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, Polskiego Państwa Podziemnego (AK, BCh, NSZ, NOW, UBK a potem WiN), więźniów NKWD i UB, MSW. Oczywiście Pan o tym wszystkim wie, ale gdy padają inwektywy trzeba konicznie to przypominać.

Z udziału UBK-AK na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej, spotkań z sowieckimi oddziałami partyzanckimi wyciągnął Bolesław Piasecki wnioski. Uważał, o czym mówił, że władza sowiecka, komunistyczna – trwać będzie w Polsce co najmniej 50 lat! Trzeba więc podjąć walkę, ale nie zbrojną, która nie przyniesie sukcesu, bo siły są nierówne a przeciwnik jest bezwzględny, wspomagany przez sowieckie wojska. I dlatego Piasecki był przeciwny walce zbrojnej poakowskiego podziemia. Terenem walki bez broni powinna stać się kultura, nauka, historia, działania zmierzające do ratowania tych wartości. Walka o zachowanie chrześcijańskich i niepodległościowych wartości, ideałów i tradycji stała się ważnym zadaniem i obowiązkiem. Bolesław Piasecki uważał również, że należy ustosunkować się, podjąć krytykę marksistowskiej filozofii. Nie godził się na sowietyzację Polski. Dużą wagę przywiązywał do odfałszowania historii, zasypania jej białych kart. I tej sprawie służył m.in tygodnik WTK.

Można nie zgadzać się, krytykować, odrzucać jego wizję Polski i sens działalności PAX-u, ale czy upoważnia to Pana do nazywania na łamach prasy Bolesława Piaseckiego „Fuhrerem” bez jakiejkolwiek argumentacji i dowodów? Udokumentował Pan i opublikował, że Lech Wałęsa to TW „Bolek”, który przez 6 lat był tajnym współpracownikiem MSW. Zyskał Pan uznanie i szacunek wielu Polaków. Oczekuję więc od Pana przedstawienia rzetelnej dokumentacji świadczącej, że Bolesław Piasecki zasługuje na miano „Fuhrera” i był – jak mówi się i pisze często – agentem NKWD, KGB a więc człowiekiem Moskwy. Pisząc o Bolesławie Piaseckim nie można zapominać, że to żydokomuniści polscy zamordowali najstarszego syna Bohdana a mordu dokonano według rytuału żydowskiego sztyletem w serce najstarszego z rodu. Jednym z odpowiedzialnych za tą potworną zbrodnię był niewątpliwie Antoni Alster, sekretarz KC PPR i wiceminister MSW.

Działacz Stow. PAX, publicysta Andrzej Micewski, jak się okazało TW „Michalski” i „Historyk”, napisał, że „Bolesław Piasecki zawarł pakt z diabłem w intencji oszukania go”. I miał rację. Jak na tym wyszedł, co osiągnął, co zyskał – to sprawa dyskusyjna.

Piszę ten list, gdyż wraz z Ojcem członkiem POW, Legionistą Józefa Piłsudskiego, uczestnikiem wojny polsko-sowieckiej 1920 r., zawodowym oficerem WP, we wrześniu 1939 Armii Łódź i Warszawa, odznaczonym Orderem Virtuti Militari – pracowałem w Stowarzyszeniu PAX. Ojciec aż do śmierci w 1969 r. w redakcji „Słowa Powszechnego” a ja od 1958 r. do 13 XII 1981 r. w redakcji „Wrocławskiego Tygodnika Katolików” i „Słowa Powszechnego”. Ojca, po powrocie z niewoli w 1946 r., jako „dwójkarza” i „sanacyjnego oficera, legionisty – wyrzucano z czterech redakcji. Po ukończeniu KUL także ja nie mogłem znaleźć pracy. W PAX znaleźliśmy prawdziwy azyl, bez POP PZPR i sekretarza partii oraz rodzinną atmosferę.

Jako historyk i dziennikarz miałem zaszczyt pracować w redakcji WTK.

Dwanaście roczników tego tygodnika poświęconego historii II wojny światowej, Polskiemu Państwu Podziemnemu i Armii Krajowej to dokumentacja walki o rzetelną wizję historii kiedy mówiono i pisano o Ruchu Oporu. Panie Doktorze, warto zajrzeć do roczników WTK! Niestety, a szkoda, nikt z tzw. opluwaczy historii i PAX-u tego nie zrobił, nie ocenił dorobku WTK i olbrzymich zasług jego redaktora naczelnego – Jerzego Ślaskiego ps. „Nieczuja”, żołnierza Kedywu Okręgu Warszawskiego, Oddziału Partyzanckiego 15 pp. AK-WiN, więźnia NKWD i UB. Dodajmy do tego osiągnięcia w zakresie popularyzacji historii Klubu LOK przy redakcji WTK oraz Instytutu Wydawniczego PAX, gdzie pracował Andrzej K. Kunert, dziś dr hab., sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa.

W stałej walce z cenzurą i Biurem Prasy KC PZPR trwaliśmy do 1970 r., mając zgodę na nakład pisma 50 tys. egzemplarzy i dwie strony (kolumny) materiałów historycznych. Takie to były czasy komunistycznego zniewolenia. I wówczas, decyzją osobistą Zenona Kliszki, członka Biura Politycznego KC PZPR, z funkcji naczelnego redaktora musiał ustąpić Jerzy Ślaski a wraz z nim ja, jego najbliższy współpracownik i przyjaciel. Niestety, Bolesław Piasecki nie mógł

przeciwstawić się tej decyzji, choć niejednokrotnie nas bronił. Była to decyzja

polityczna, wsparta przez ZBoWiD, członków GL-AL i partyjnych historyków.

Wiem, że nie byłoby WTK i Instytutu Wydawniczego PAX, gdyby nie Bolesława Piaseckiego stosunek do historii i świadomość jej roli zachowaniu tożsamości narodowej. Nie można pominąć faktu upamiętniania przez Stow. PAX i INCO-Veritas miejsc walk i żołnierskich cmentarzy AK i UBK. A ilu żołnierzy i polityków II Rzeczpospolitej, września 1939 r., Polskiego Państwa Podziemnego (AK, NSZ, NOW, NSZ, UBK a potem WiN) pracowało w PAX, ZZG, INCO i Veritas, z mec. Antonim Pajdakiem, ministrem na czele. Pracowali również m.in. płk/gen. Zygmunt Walter-Janke, płk/gen. Bolesław Nieczuja-Ostrowski „Tysiąc”, płk Tadeusz Szturmberk-Rychter „Żegota”, płk Jozef Rokicki „Karol”, ppłk Wojciech Borzobohaty „Wojan”, płk Stanisław Steczkowski „Zagończyk”, płk Henryk Krajewski „Trzaska”, płk Zbigniew Szacherski, mjr Stanisław Trondowski „Grzmot”, mjr Leszek Wernic, mjr Tomasz Zan „Borek” i wielu innych oraz działcze KOR Anka Kowalska i Janusz Przewłocki. I to ich szefem był „Fuhrer” Bolesław Piasecki ps. „Sablewski” a oni go szanowali i cenili.

Panie Doktorze, żyją jeszcze działacze i pracownicy PAX, żołnierze UBK, a wśród nich historycy i dziennikarze, ludzie, którzy korzystali z pomocy PAX i jego Przewodniczącego. Jednym z nich był prezydent RP Bronisław Komorowski, który z listy „Słowa Powszechnego”, jako syn Zygmunta Komorowskiego, żołnierza wileńskiej AK, pracującego w redakcji tygodnika „Kierunki” – pobierał co miesiąc pieniądze. Nikt nigdy nie widział go w redakcji. I tak działo się w wielu wypadkach. To była forma pomocy różnym ludziom. Dodam, że w Oddziale Woj. Stow. PAX w Krakowie pracował również śp. Andrzej Przewoźnik, gdzie go poznałem.

Pytam więc, dlaczego Pan i inni historycy nie kontaktują się z nami i nie podejmują dyskusji o PAX i Bolesławie Piaseckim. Tego wymaga przecież uczciwość i rzetelność. Czyżby ważniejsze były opinie i relacje żydokomunistów? Gdy czytam co pisze się o Bolesławie Piaseckim, to myślę jak bardzo wiele Jemu zawdzięczam, tak jak mój śp. Ojciec i bardzo, bardzo wielu ludzi. W PAX poznałem wielu wspaniały ludzi: piłsudczyków, endeków, socjalistów, ale ani jednego komunisty, a także żołnierzy AK, BCh, NOW, NSZ, UBK, a nie GL-AL oraz PPR-PZPR. I, o dziwo, pracowali tu także Żydzi! Takie to było Stow. PAX, gniazdo agentów NKWD, KGB, UB, antysemitów, rozwalających Kościół – służących PPR-PZPR, zakłamujących historię

Z nadzieją na Pana refleksję i zadumę a może i odpowiedź

Andrzej Wernic, historyk, dziennikarz

Warszawa, 20 marca 2013 roku

PS.

Panie Doktorze z wywiadu udzielonego przez Antoniego Zambrowskiego pt. „Bunt młodych, który wstrząsnął PRL-em”, udzielony red . Piotrowi Fereno-Chudemu („Gazeta Polska Codziennie”, 25 III br.) dowiedziałem się że „Prasa Stowarzyszenia PAX była ekspozyturą KGB do rozbijania Kościoła katolickiego”. Proszę więc traktować mnie jako funkcjonariusza KGB, tak jak i wszystkich kolegów i przyjaciół z Zespołu Prasy Stow. PAX (tygodniki: „Kierunki”, „Wrocławski Tygodnik Katolików”, „Zorza”, „Katolik”, dziennik „Słowo Powszechne” i miesięcznik „Życie i Myśl”.)

I te haniebne, podłe, zakłamane słowa wypowiedział syn Romana Zambrowskiego, członka Komunistycznej Partii Polski (KPP), szefa Zarządu Polityczno-Wychowawczego Armii Polskiej w ZSRR i 1. Armii WP, członka PPR-PZPR, członka KC i Biura Politycznego i sekretarza KC PZPR, posła KRN i na Sejm PRL, wicemarszałka Sejmu, i wiceprezesa NIK. A więc partyjnego aparatczyka, członka komunistycznej partii, która sowietyzowała Polską, zwalczała Kościół, więziła i skazywała na śmierć polskich patriotów, Polskiego Państwa Podziemnego, z AK, NSZ, BCh, NOW, UBK, WiN i innych organizacji niepodległościowych, brutalnie fałszując historię.

Myśl Polska. Nr 23-24 (9-16.06.2013)

http://sol.myslpolska.pl/2013/06/dlaczego-pan-staje-w-gronie-oszczercow/

Od Redakcji konserwatyzm.pl: Nie chcieliśmy poprawiać tekstu oryginalnego z Myśli Polskiej, ale po uzyskaniu stopnia naukowego dra hab. to Sławomira Cenckiewicza należy się rzecz jasna zwracać “Panie Profesorze”.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Dlaczego pan staje w gronie oszczerców? List do dr. Sławomira Cenckiewicza”

  1. @Autor: Z pseudopatriotyczną IPN-owską czy PiS-owską żydomasonerią gadac nie warto. W stosownym czasie dostaną to, na co zasługują, np. od Rosjan. Ważne, by ich ani ich rodzin wtedy nie ratować, ani nie dołączać do wzniecanej przez nich rozpierduchy. Widząc, jak samotnie i w pogardzie giną, za ich idolem, tzw. Marszałkiem, można będzie wtedy powiedzieć: “pies ich j*bał”. Można też będzie opróżnić co poniektóre krypty i grobowce na Wawelu, w najlepszym ich, tzn. jakobińskim, stylu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *