Drobna kaszka

W 141 osobowym parlamencie najsilniejsi będą zapewne socjaldemokraci Algirdasa Butkevičiusa, ale dawane im w sondażach 16,3 proc. nie pozwala nawet myśleć o samodzielnych rządach. Nawet 14,5 proc. dla Partii Pracy charyzmatycznego europosła Viktora Uspaskicha może nie wystarczyć dla sformułowania centrolewicowej koalicji – i w tym swoją szansę zdaje się upatrywać Akcja Wyborcza Polaków na Litwie i to pomimo niedawnego udrapowania się w szaty prawicy. Na spektakularną porażkę szykuje się za to współrządzący obecnie Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, który w ciągu czterech lat zjechał z 19,69 proc. do ledwie 7,6 proc. W sondażach partię prawicowego premiera Andriusa Kubiliusa wyprzedza nawet Porządek i Sprawiedliwość Rolanda Paksasa, zawsze gotowego do przerzucenia swego poparcia na lewo. Koszty współrządzenia poniosą przede wszystkim liberałowie z Ruchu Liberalnego Republiki Litewskiej szacowani obecnie na 4,8 proc. głosów. Z kolei Związek Liberałów i Centrum stracił blisko połowę wyborców i może liczyć na ok. 2,2 proc. głosów (co jest tym dotkliwsze, że w toku kadencji wchłonął wszak prawicową Partię Odrodzenia Narodowego). Populistyczne, chrześcijańsko-liberalne YES (czyli Odrodzenie Ojczyzny i Przyszłość) prezydenta Wilna Artūrasa Zuokasa może liczyć na 3,7 proc.

Wbrew polskiemu zaklinaniu rzeczywistości nic nie wskazuje na razie na wzrost poparcia dla AWPL. Mimo sojuszu z Sojuszem Rosjan ogólnolitewskie sondaże dają Akcji jedynie 1,9 proc. poparcia w skraju kraju. Nawet przy założeniu niedoszacowania w badaniach – Polacy muszą skupić się na wyborach w okręgach jednomandatowych, dodatkowo utrudnionych zmianami ich granic.

Powyborcza konfiguracja na Litwie, choć przesunięta w lewo – zależeć może w dużej mierze od wyników wyborów w okręgach jednomandatowych. Jeśli jednak obecne tendencje się utrzymają – rząd sformują zapewne socjaldemokraci lawirując między labourzystami i pisowcami i być morze – ale tylko być może – rozmawiając z Polakami o ile uda im się pokonać mielizny ordynacji wyborczej. Oczywiście, AWPL podkreśla, że w sondażach jest niedoszacowana, a europoseł Waldemar Tomaszewski nie szczędzi zapewnień, że tym razem uda się przekroczyć 5-procentowy próg wyborczy, a także podwoić dotychczasową 3-mandatową obecność poselską z Wileńszczyzny. Dla Akcji to faktycznie ogromna szansa – bo perspektywy współpracy z lewicowym rządem miałaby na pewno lepsze. Mimo to jednak wciąż nasuwa się smutny komentarz: mierzcie siły na zamiary…

Konrad Rękas

Artykuł ukazał się również na Geopolityka.org

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.