Finkielkraut i walka o francuską tożsamość

            Alain Finkielkraut ma 64  lata i jest jednym z najpopularniejszych współczesnych publicystów francuskich. Jest filozofem i eseistą, pisarzem i autorem audycji radiowej. Od 25 lat jest wykładowcą renomowanej Politechniki w Paryżu; jest autorem ok. 30 książek i członkiem Akademii Francuskiej – oraz potomkiem polskich Żydów, którzy w latach 30-tych wyjechali do Francji (mimo to jego ojciec był w 1941 r. więźniem Auschwitz; przeżył). W przeszłości jego światopogląd był bliski lewackiemu ruchowi z 1968, a Finkielkraut tropił antysemityzm we Francji. Ale z tym okresem w swoim życiu się rozstał. Teraz broni francuskiej tożsamości, kultury i chrześcijaństwa, utożsamiając narodowe interesy Francji z interesami Izraela, czyli swojej ojczyzny. Popiera także powstanie palestyńskiego państwa. Są to naprawdę wyjątkowe poglądy. W 2009 został nominowany na oficera Legii Honorowej.

            Finkielkraut dokonał rachunku sumienia, rozliczając się z swoją fascynacją maoizmem i anarchizmem w dwóch książkach. Krytykuje lewicową ideologię, dostrzegając w niej niebezpieczeństwo totalitaryzmu. Teraz uważany jest za konserwatystę i republikanina. Nie kryje swej fascynacji okresem V Republiki gen. de Galle’a. Jest jednym z sygnatariuszy apelu europejskich żydów JCall, który od 2010 postuluje utworzenie niezależnego państwa palestyńskiego. Jest zaangażowany w obronę chrześcijan w różnych miejscach, gdzie są oni prześladowani. Finkielkraut zajmuje się problematyką „małych narodów”, oraz przejawami „tego, co partykularne” – rozumie przez to nie tylko nacjonalizmy w negatywnym rozumieniu, ale także typowy dla współczesnej Europu przerost uprawnień jednostki i tolerancji dla jej wyborów, który nastąpił jako reakcja na ustroje totalitarne XX wieku. Taka „porażka myśli” oznacza szkodę dla zagrożenie zarówno dla wspólnoty narodowej, jak i dla narodowej kultury, która mieszana jest z kulturą masową, niższą.

Szczególną uwagę zwraca też na zagrożenie kulturowe poprzez masową imigrację islamską – kilkakrotnie Finkielkraut publicznie opowiadał się za zakazem noszenia islamskich chust w szkołach publicznych. Krytykuje sytuację we współczesnej Francji: skutki masowej imigracji i zagrożoną zniszczeniem wskutek decyzji politycznych samej Francji francuskiej tożsamości. Stwierdził, że system edukacyjny ostatecznie zrezygnował z przekazywania wiedzy na rzecz poziomej „komunikacji”, nauki „tolerancji” i propagowanie „multi-kulti”. Finkielkraut ubolewa nad porzuceniem hierarchicznej relacji między nauczycielem a uczniem. Jako Żyd i potomek więźnia w Auschwitz bynajmniej nie obawia się nazywać prawdy po imieniu, pisząc: we współczesnej Francji to nauczyciele noszą „żółte gwiazdy Dawida”. To samo zresztą rozciąga na całą narodową kulturę Francji. Takie tezy stawia Finkielkraut w swej najnowszej książce, „L’identité malheureuse” – „Nieszczęśliwa tożsamość” (2013).

Francja przekształca się na skutek niekontrolowanej, masowej imigracji w „postnarodowe i multikulturalne społeczeństwo” – pisze Finkielkraut. Przybysze nie tylko odmawiają integracji i asymilacji, ale jawnie gardzą Francją i jej kulturą. Rdzenni Francuzi stają się mniejszością we własnym kraju. Nie boją się już „innych” czy „obcych” – lecz że sami staną się „innymi” i „obcymi” we własnym kraju. Właśnie jako potomek żydowskich imigrantów z innego państwa Finkielkraut podkreśla, jak wiele zawdzięcza kulturze francuskiej i francuskiej myśli filozoficznej. Finkielkraut czerpał z największych francuskich krytyków modernizmu. Nie wieży w wiarę w nieograniczony postęp. Nie wierzy także w „religię humanitaryzmu” i dogmaty „praw człowieka”. Finkielkraut jest wielkim przeciwnikiem „nowoczesności” i okresu modernizmu, który postrzega jako zwalczanie tradycji i wyrywanie korzeni kulturowych, cywilizacyjnych, religijnych. Im więcej „nowoczesności” i „postępu”, tym mniej własnej tożsamości i świadomości korzeni – pisze Finkielkraut.

Takie poglądy stoją w jaskrawej sprzeczności z powszechnie obowiązującą poprawnością polityczną i myśleniem większości elit politycznych, społecznych, gospodarczych i kulturowych. Dlatego dla niektórych Finkielkraut będzie nacjonalistą i ksenofobem – podobnie jak inny zasłużony żydowski badacz relacji żydowsko-palestyńskich i problematyki wykorzystania przez państwo Izrael Holocaustu, Norman G. Finkelstein, dla niektórych będzie po prostu żydowskim antysemitą. Finkielstein być może stał się jednak czymś więcej, niż niepoprawnym politycznie intelektualistą: być może stał się symbolem pewnej zmiany myślenia we Francji i politycznego przebudzenia, którego elementami były wielomilionowe demonstracje w Paryżu w obronie tradycyjnej rodziny, a obecnie zwycięstwo zmienionego Frontu Narodowego w wyborach europejskich – dawniej partii „obskurnych nacjonalistów”, a obecnie „ucywilizowanej” siły politycznej konserwatywnego-patriotyzmu.     

Michał  Soska

/ame/

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.