Generał

Gdy minie pewien czas od pogrzebu Generała Wojciecha Jaruzelskiego – a ten czas na pewno oddzieli ziarno od plew – to historia, zapewne sprawiedliwie i dobrze oceni Jego postać. Obecne emocje społeczne, jakie narosły w związku z pochówkiem tej osoby nie sprzyjają obiektywnemu podejściu do tej sprawy, co poniekąd jest zrozumiałe.

Szkoda tylko, że w obecnych komentarzach brakuje zastosowania ewangelicznego: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? (Mt 7,1-3). Ale kto przejmuje się tym przesłaniem? Czy jest ono dobrze znane i stosowane w społeczności, która tak gorliwie przyznaje się do katolicyzmu? Rzuca się przecież wyraźnie w oczy chęć instrumentalizowania politycznego tego faktu do bieżących rozgrywek politycznych, co obniża poziom dyskursu politycznego w Polsce ze szkodą dla kraju. Powtarza się tu historia z pogrzebem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu i staje się już niemal utrwaloną praktyką i rokuje jak najgorzej, że i inne pogrzeby prezydenckie – wszak każdy z nich jest śmiertelny – będą podlegać podobnej instrumentalizacji. To w sumie nie tworzy dobrej perspektywy dla budowania i utrwalania szacunku do tego najwyższego stanowiska i osób sprawujących inne wysokie godności w państwie, a także kształtowaniu prawdziwego patriotyzmu. Premier Donald Tusk już to odczuł na własnej skórze, kiedy to licealistka z Gorzowa stawia Mu zarzut zdrady, a nieprzychylne Premierowi mass media jej wtórują. Jeszcze trochę, a takie zarzuty będzie można stawiać bezkarnie każdemu. Komu to służy w dalszej perspektywie? Czy tylko głupocie ludzkiej?

Dobrze, że kardynał Kazimierz Nycz wezwał do rozwagi w sprawie obecnych zachowań,  tak w odniesieniu do ocen Generała, jak i jego pochówku. Hierarcha bowiem dobrze zna zasługi Generała dla kwestii normalizacji stosunków państwo-Kościół w ostatnich latach PRL, jak i dla przywrócenia stosunków dyplomatycznych między PRL i Stolicą Apostolską, co stało się w 1989 r., tuż przed zmianą ustroju, której to zmiany podstawy tenże Generał przecież przygotował wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami. Arcybiskup Metropolita Warszawski zna też dobrze ocenę Jana Pawła II odnośnie działalności Wojciecha Jaruzelskiego na rzecz doprowadzenia do transformacji ustrojowej.

Znany badacz włoski M. Signifredi, tak ocenił współdziałanie Kościoła i władz w zakresie przygotowywania podstaw transformacji:Udział episkopatu był więc przełomowym w momentach bardzo delikatnych tychże rozmów, kiedy to między rządem a „Solidarnością” ton rozmów zaostrzał się ponad miarę; także i po osiągnięciu porozumienia. Kościół nie podpisywał porozumienia między przedstawicielami władz i opozycji, ale spełnił rolę jego gwaranta, stając się, wg poglądu Dudka i Gryza „trzecim sygnatariuszem” Okrągłego Stołu. Czy wolno teraz o tym zapomnieć? Tym bardziej, że tenże naukowiec dodaje: Według tego, co stwierdził Ciosek, Orszulik powiedział, że Jan Paweł II był bardzo życzliwie usposobiony do Okrągłego Stołu.

*

   Osobiście spotkałem się z Generałem dwa razy. Pierwszy raz wiosną 1986 r., kiedy to w gronie Jego doradców i z Jego osobistym udziałem, przygotowywaliśmy ostateczny kształt tezy na X Zjazd PZPR odnośnie nowej praktyki i polityki wyznaniowej w Polsce, która praktyczny wyraz znalazła od razu, w następnych kilku latach.

Drugi raz, kiedy to po odejściu ze stanowiska Prezydenta RP, przygotowywał swoją książkę o tytule „Stan wojenny. Dlaczego?”. Wtedy to pytał mnie o szczegóły wizyty swojego specjalnego wysłannika do papieża Jana Pawla II, w związku z zaostrzająca się sytuacją w kraju jesienią 1981roku. Wiem, że ta wizyta miała służyć uprzedzeniu papieża o zagrożeniach tego czasu, ale z jakichś względów ten wysłannik nie przekazał papieżowi powierzonych mu treści, co najpewniej mogło skutkować dalszym tragicznym rozwojem sytuacji w kraju i wprowadzeniem stanu wojennego.

Wiem, z racji moich działań na odcinku zmiany praktyki i polityki wyznaniowej państwa, że gdyby nie ta postać o tę zmianę byłoby bardzo trudno. Bardzo dbał też o to, aby uczcić pamięć polskich oficerów zamordowanych i pogrzebanych w Katyniu. Wiem o tym dobrze, jaką wagę przywiązywał do zorganizowania pierwszej katolickiej uroczystości religijnej polskich kapelanów wojskowych na cmentarzu katyńskim w lipcu 1988 roku, bo współdziałałem w tym zakresie z Jego najbliższymi współpracownikami. Tak samo życzliwie odnosił się do inicjatywy kapelańskiej odnośnie ich odbytej pielgrzymki szlakiem polskich cmentarzy wojennych we Włoszech (maj 1989 r.), aby przypomnieć światu wkład żołnierza polskiego w wyzwalanie Europy na froncie zachodnim. Liczył się bardzo z dobrze przygotowanymi ekspertyzami w zakresie potrzeby zmian praktyki i polityki wyznaniowej państwa i szybko podejmował wyważone decyzje. Zmiany te zostały dokonane przy harmonijnej i życzliwej współpracy z episkopatem polskim i ze Stolicą Apostolską. Jak wiadomo, zmiany te były ważną dźwignią do przemian ustrojowych na wszystkich innych odcinkach. To trzeba docenić. Wszystko zmieniło się bez przemocy, ponieważ zmienili się duchowo ludzie. To jest wymiar uniwersalny doświadczeń polskich, którymi kierował Jan Paweł II i wskazywał je jako wzór do naśladowania także w stosunkach międzynarodowych, w świecie, który wyszedł z zimnej wojny, ale wciąż był jeszcze wstrząsany napięciami i konfliktami.  I jeszcze jeden cytat: Z Polski przemiany swoim zasięgiem obejmują cały Wschód Europy, przekształcając obraz geopolityczny kontynentu. Rewolucja polska z 1989 roku, aczkolwiek nie mająca swojego “wzięcia Bastylii”, ma charakter wielkiego wydarzenia w skali całej historii.

Zwróćmy uwagę na stwierdzenie: Rewolucja polska z 1989 roku…. (M. Signifredi). Czyżby tylko cudzoziemcy byli w stanie obiektywnie ocenić polskie wydarzenia i rolę, jaką odegrał w nich opluwany obecnie Generał? Nie raz w naszej historii tak już bywało i szkoda, że nie potrafimy wyciągać z tego faktu dobrych nauk na dzisiaj i na przyszłość.

Ci wszyscy, co z okazji Jego śmierci nie mogą powstrzymać się od wygłaszania zjadliwych opinii powinni zastanowić się bardziej nad sobą. W cywilizacji zachodniej istnieje powaga dla śmierci i dlatego nie feruje się nierozważnych wyroków na temat osoby zmarłej przed chwilą. Chociażby dlatego, że zmarły nie jest w stanie bronić się przed zarzutami.

Edward Kotowski

/ame/

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Generał”

  1. Proponuję uczynienie generała patronem klubu. Klub Zachowawczo-Monarchistyczny im. generała Wojciecha Jaruzelskiego. Niby czemu nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *