Gnoza polityczna

1. Pojęcie gnozy.

Gp. nie może być mylona z gnozą antyczną (manicheizm, marcjonizm, paulicjanizm i wiele mniejszych sekt), ani średniowieczną (kataryzm, bogomilstwo). Klasyczna gnoza religijna charakteryzowała się dominacją wątków soteriologicznych. Głosiła, że istnieje dwóch bogów, z których jeden (ten dobry) był twórcą wielkiej praduszy, będącej zresztą jego częścią, która w wyniku niezrozumiałej, zaczynającej historię świata tragedii rozpadła się na dusze poszczególne. Miał to wykorzystać zły bóg, stworzyć świat materialny, aby te fragmenty uwięzić w cielesności. Tłumaczyć to miało aporię w postaci rzekomo skłonnego naturalnie do dobra człowieka i wszechwystępującego zła spotykającego człowieka za życia. W gnozie tej chodziło o pozyskanie systemu magicznych zaklęć, za pomocą których dusza ludzka po śmierci mogłaby uniknąć ponownego uwięzienia w ciele (reinkarnacja), lecz przejść przez pułapki zastawione przez złego boga i zjednoczyć się z dobrym bogiem.

Gnostycy klasyczni interesowali się wyłącznie zbawieniem i gardzili polityką jaką formą działalności w świecie cielesnym, czyli stworzonym i rządzonym przez złego boga. Mimo to stworzyli niezwykle istotny system antropologiczny i pewną charakterystyczną mentalność, która w epoce nowożytnej nabierze nowych znaczeń. Cechą charakterystyczną gnostyckiej antropologii było przekonanie o naturalnym dobru charakteryzującym esencję człowieczeństwa. Ten antropologiczny optymizm przeciwstawiany był koniecznemu i nie redukowalnemu złu świata materialnego i cielesnego, którym należało gardzić i przygotowywać duszę do walki w zaświatach o wyzwolenie spod panowania złego boga. Oznaczało to konieczność (rewolucyjnego) przeciwstawienia się zaplanowanemu dla ludzkiej duszy losowi po śmierci.

Antyczna gnoza oznaczała także radykalne odwrócenie pojęć dobra i zła. Skoro świat jest zły, to musiał być stworzony przez złego boga. Tym samym starotestamentowy Jahwe okazywał się być oszustem, który uwięził w stworzonym przez siebie świecie ludzkie dusze, tworząc ludzi, po czym objawił się im jako ich stworzyciel i pan świata materialnego. Dobrego boga gnostycy identyfikowali z występującym na początku Księgi Rodzaju Elochimem, widząc w tradycji jahwistycznej podstęp szatana. Oznaczało to uznanie za złe wszystkiego tego, co Jahwe nakazał ludziom, min. Dekalogu. Wszystkie tradycyjne pojęcia dobra i zła winny więc zostać odwrócone; podobnie wszystkie postaci symbolizujące dobro i zło. Znalazło to swój wyraz w licznych gnostyckich ewangeliach (apokryfy), z których wymienić należy niedawno odkrytą i głośną tzw. ewangelię Judasza, gdzie zdrajca Jezusa Chrystusa został przedstawiony jako szlachetny bohater, a pozostali apostołowie jako słudzy złego boga (szatan), a sam Jezus Chrystus nie jako zbawca, lecz dawca magicznych formuł pozwalających po śmierci uciec od przeznaczenia i reinkarnacji.

2. Gnoza polityczna.

Gp. to termin wprowadzony do nauk politycznych przez amerykańskiego badacza historii idei Erica Voegelina (1901-1985) w książce Nowa nauka polityki (1952, wyd. pol. 1992). Gp. nie jest bezpośrednim spadkobiercą gnozy antycznej; nie istnieje jakaś historyczna ciągłość między tymi koncepcjami. Gnoza jest pewnym sposobem myślenia o świecie, antropologii, które występuje w różnych miejscach i epokach historycznych; gnoza to pewien sposób postrzegania człowieka i jego miejsca w świecie.

Gp. od gnozy klasycznej różni się przede wszystkim miejscem, gdzie powinno nastąpić wyzwolenie. Voegelin zauważa, że projekt nowożytny charakteryzuje się radykalnie laicką i agnostyczną wizją świata. Oznacza to przekreślenie wiary, że wyzwolenie nastąpi po śmierci, gdyż sama idea życia pośmiertnego, nieśmiertelnej duszy i boga została poddana w wątpliwość. Nowożytność charakteryzuje się wiarą wyłącznie w to, co ma charakter weryfikowalny empirycznie, co oznacza konieczność przeniesienia nadziei na wyzwolenie w świat doczesny. Celem tej nowej gnozy stało się „przebóstwienie człowieka i społeczeństwa” (Nowa nauka polityki. Warszawa 1992). Równocześnie zachowana została antropologia gnostycka cechująca się antynomią pomiędzy z natury dobrym człowiekiem, a z natury złym otaczającym go światem. Redukcja wymiarów egzystencji wyłącznie do ziemskiego prowadzić musiała do zmiany miejsca ewentualnego wyzwolenia (doczesność), ale także i oceny czym jest i jaka jest rola świata materialnego. Klasyczny gnostyk gardził nim, nie interesował się nim, czekając na zbawienie po śmierci. Zlaicyzowany gnostyk nowożytny, chcąc wyzwolić dobro tkwiące w człowieku, musi zrealizować je na ziemi, czyli musi zainteresować się otaczającym go światem.

Laicyzacji uległa także idea złego boga, który rzekomo stworzył świat. Nie może tu już chodzić o bóstwo sensu stricto, lecz o bezosobową siłę (siły) wiążącą człowieka w złym świecie i uniemożliwiającą akt emancypacji. Została ona wykryta i opisana jako całokształt tradycyjnego świata politycznego i społecznego, który uniemożliwia dobremu z natury człowiekowi akt wyzwolenia. Tym samym wyzwolenie ze zbawienia przekształciło się w polityczną i społeczną emancypację. Zło zostało utożsamione ze światem tradycyjnym i jego instytucjami (Kościół, monarchia, społeczeństwo stanowe, własność prywatna, rodzina), gdyż świat ten nie pozwalał człowiekowi być tym, do czego powołała go dobra natura (zlaicyzowane pojęcie gnostyckiego dobrego boga).

Sposobem wyzwolenia gnostyka nowożytnego stała się więc polityka (stąd pojęcie gp.), a jej narzędziem emancypacyjna rewolucja, która ma na celu obalenie tradycyjnych instytucji, obyczajów, norm i praw.

Wedle Erica Voegelina, pomysł ten narodził się w renesansie, ale miał wtenczas jeszcze charakter dosyć umiarkowany. Kolejne stulecia radykalizowały go. O ile w renesansie chodziło w sumie tylko o laicyzację kultury, a projekty rewolucyjne były traktowane jako nie realizowalne utopie (T. Morus, T. Campanella), to kolejne epoki, kierując się chęcią emancypacji człowieka z tradycyjnych struktur, radykalizowały ten projekt. W XVIII wieku chodziło o radykalną emancypację religijną i egalitarną, a realizacją tego projektu była rewolucja francuska (1789), która umożliwiła praktyczną realizację tego projektu i dała punkt wyjścia do ich kolejnych radykalizacji. Epoką wcielania w życie projektów gp. był XIX i XX wiek, gdy pojawiły się wielkie projekty wyzwolenia człowieka nie tylko na płaszczyźnie politycznej, ale wybudowania kompletnie nowego społeczeństwa. Szczególną rolę pełnił tu marksizm, oferujący wyzwolenie nie tylko od mrocznych sił tradycyjnej monarchii i religii, ale także emancypację od więzów własności prywatnej (alienacja) i instytucji rodziny: „antyreligijność Marksa nie może przysłonić faktu, że Marks był Parakletem w najlepszym mediewalnym, sekciarskim stylu, człowiekiem, w którym logos inkarnuje się i poprzez działanie którego w świecie ludzkość jako taka stanie się nosicielem logosu” (E. Voegelin: From Enlightenment to Revolution. Durham 1975).

W przekonaniu Voegelina, liberalizm XVIII i XIX wieku stanowił łagodniejszą wersję gp., gdzie planowano dokonać wyzwolenia wyłącznie w dziedzinie politycznej (obalenie absolutyzmu i społeczeństwa stanowego) i kulturowej (laicyzacja). Ale „jeżeli liberalizm oznacza wewnątrzświatowe zbawienie człowieka i społeczeństwa, to komunizm jest jego najbardziej radykalnym wyrazem” (Nowa nauka…, op.cit). Marksizm logicznie radykalizował te postulaty, głosząc wyzwolenie totalne, a więc także społeczne i ekonomiczne, proponując stworzenie zupełnie nowej rzeczywistości we wszystkich dziedzinach. Marksizm tworzył swoisty antykościół, który nie tylko oferował wyzwolenie na ziemi, ale stworzył odrębną wizję eschatologiczną (materializm historyczny uwieńczony komunizmem), będącą najbardziej zlaicyzowaną wizją historyczną w dziejach i zbudował formalną grupę wyznaniową (partia).

Realizacją radykalnych idei gp. był wiek XX, zdominowany przez dwa ekstremistyczne ruchy gnostyckie: leninizm i faszyzm, usiłujące zbudować – odpowiednio – raj dla proletariatu lub rasy czy narodu. Ich przeciwnikiem była bardziej umiarkowana gp. liberalizmu. Przeciwnicy gp. jako takiej nie liczyli się w tej rozgrywce. Upadek komunizmu oznacza wyłącznie zwycięstwo umiarkowanej gp., a nie odparcie gp. jako projektu cywilizacyjnego.

Koncepcji gp. Voegelina stawiano wielorakie zarzuty, które sprowadzały się w sumie do jednego: jest to symplifikacja, gdzie wszystkie doktryny polityczne (liberalizm, socjaldemokracja, marksizm, hitleryzm) i nurty filozoficzne pozaklasyczne (od renesansu, Nietzsche’go po postmodernizm) umieszczono w jednym zbiorze. Co więcej, wszechobecne u Voeglina poczucie zagrożenia i zainfekowania przez nowożytne zło samo w sobie jest postawą typowo gnostycką, poczuciem wyobcowania z otaczającego filozofa świata. Eric Voegelin, z tej perspektywy, wydaje się tedy gnostykiem, zwalczającym świat opanowany przez inną grupę gnostyków.

Adam Wielomski

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Gnoza polityczna”

  1. Wydaje się mi, że kryterium jest takie: zbawienie -> w życiu przyszłym vs zbawienie, wyzwolenie, emancypacja, raj -> na Ziemi. Katolik i konserwatysta chce by obecne życie nie utrudniało przyszłego. Zdaje on sobie sprawę, że pokusy budowy rajów na Ziemi wynikają z pychy i podsuwa je Szatan. Obserwując jak „raje” te były budowane widać, że Szatan był ich pre-architektem i w konsekwencji okazały się one piekłami na Ziemi z perspektywą na dalszy jego ciąg w życiu przyszłym…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.