Kanclerz Europy Merkel

Porównywana jest do Żelaznej Damy (Margaret Thatcher) i do Żelaznego Kanclerza (Otto von Bismarcka). Teraz Rosjanie piszą, że jest „kanclerzem Europy”, a niektórzy niemieccy politycy domagają się, by za wkład w rozmowy w Mińsku przyznano jej Pokojową Nagrodę Nobla. Faktycznie konflikt ukraiński pokazał, że Angela Merkel jest w stanie sprzeciwić się nawet Stanom Zjednoczonym, i przypuszczalnie to jej właśnie świat zawdzięcza, że USA jeszcze nie przeforsowały dozbrajania Ukrainy, i zamiast nowej eskalacji mamy przynajmniej skromne przytłumienie walk. Pytanie tylko, czy tak ciepłe słowa pod adresem niemieckiej kanclerz ze strony Kremla są dobrym znakiem dla Polski.  

Rosyjski portal Gazeta.ru napisał, że ostatnie rozmowy w Mińsku z udziałem przywódców Niemiec, Rosji, Francji i Ukrainy w dużym stopniu w ogóle doszły do skutku dzięki zaangażowaniu kanclerz Merkel. „Kanclerz całej Europy” – taki tytuł nosi komentarz sugerujący, że od tego, czy porozumienie z Mińska będzie przestrzegane, czy nie, zależeć będzie rola Niemiec w Europie i całym świecie. Portal zauważa, że Rosja liczyła na to, że w obozie euro-atlantyckim w 2014 roku dojdzie do podziału – a mimo to kanclerz Merkel, szef rządu kraju, w którym wielu polityków reprezentuje bardziej prorosyjski punkt widzenia, okazała się wiernym sojusznikiem USA.

Ale kiedy Barack Obama zaczął głośno mówić o planach dozbrajania Ukrainy, to kanclerz Merkel pojechała do Waszyngtonu, i powstrzymała amerykańskiego prezydenta przynajmniej przed forsowaniem w ramach NATO takiego pomysłu – pisze Gazeta.ru. Także staraniom niemieckiej kanclerz Europa zawdzięczać ma, że do rozmów w Mińsku w ogóle doszło. Teraz od powodzenia postanowień, a także od rozwiązania kryzysu greckiego zależy, czy Angela Merkel na trwale zajmie pozycję globalnego lidera, zdolnego do samodzielnego rozwiązywania kryzysów w innych regionach świata.

Po raz pierwszy od czasów Konrada Adenauera [kanclerza RFN 1949-63, odpowiedzialny za nawiązanie stosunków dyplomatycznych z ZSRR i uwolnienie ostatnich niemieckich jeńców wojennych – jednocześnie był zwolennikiem remilitaryzacji Niemiec, nie uznawał NRD oraz polskiej granicy zachodniej!] Niemcy uzyskały politycznego przywódcę o szansach na skalę globalną (…) Jeśli pokojowe starania kanclerz Merkel odniosą sukces, będzie to dla Niemiec kolejny, i być może ostatni krok na drodze do przekształcenia w „normalne” państwo – z ambicjami odpowiadającymi jego realnej roli. Do tej pory te ambicje postrzegane były przecież przez pryzmat czasów hitlerowskich – napisał rosyjski portal.

Angela Merkel chwalona jest za odegraną w Mińsku rolę z bardzo wielu stron, choć sama stara się zachować dystans i trzeźwy stosunek do osiągniętego porozumienia. W Niemczech podkreśla, że wcale nie jest pewna co do sukcesu i trwałości przyjętych postanowień. Za zaangażowanie w pokojowe rozwiązanie kryzysu ukraińskiego Merkel pochwalił szef rosyjskiej dyplomacji, minister Ławrow. W niemieckim Bundestagu opozycyjne partie Lewicy i Zielonych dały wyraz swojego uznania dla starań Merkel dając do zrozumienia, że to niemiecka kanclerz powstrzymała amerykańskie „jastrzębie” przed dostawami broni czy ostrzejszymi sankcjami wobec Rosji. Z kolei niektórzy deputowani współrządzącej chadeckiej CDU mają być zdania, że kanclerz Merkel powinna zostać zgłoszona jako kandydatka do Pokojowej Nagrody Nobla. Gdyby faktycznie Niemcy mieli rozważać takie zgłoszenie, wsparcia Donalda Tuska czy innych rządzących Polską polityków PO mogą być praktycznie pewni.

Kanclerz Merkel już nie raz udowadniała, że jest jednym z kilku najważniejszych światowych liderów, i chyba jedynym przywódcą europejskim, zdolnym do rozmów z Waszyngtonem i Moskwą praktycznie jak równy z równym. Moskwie taka pozycja Berlina jest oczywiście na rękę – dopóki Berlin hamuje zapędy USA i staje się przeciwwagą dla atlantyckiej ekspansji i trendom do eskalacji konfliktów i rozwiązań siłowych, obecnych zarówno na najwyższych szczeblach władzy w USA, jak i małych i niewiele znaczących państw Europy Środkowo-Wschodniej.

W Polsce jednak perspektywa jeszcze większego wzrostu potęgi Berlina powinna budzić niepokój. Unia Europejska i tak jest niemalże całkowicie zdominowana przez Berlin, a rządząca Polską PO zbyt często zachowuje się jak wasal potężnego niemieckiego mentora. Na płaszczyźnie stosunku wobec Rosji i Ukrainy w partii rządzącej występować powinien teraz poważny dysonans: z jednej strony germanofilstwo całego środowiska i samego byłego premiera i obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej jest oczywistym faktem – z drugiej równie oczywisty jest obowiązująca praktycznie na całej polskiej scenie politycznej dogmat rusofobii, i wynikające zeń tendencje do eskalacji, zaogniania konfliktu. Te dwa kierunki wydają się nie do pogodzenia, jeżeli Berlin faktycznie będzie realizował politykę porozumienia z Rosją i hamowania agresywnej polityki Waszyngtonu. Oczywiście wszystko zależy teraz od tego, czy porozumienie z Mińska okaże się trwałe i skuteczne – póki co wydaje się jednak, że tak się nie stanie.      

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *