Kibicowski szacun dla konserwatyzm.pl

Z dużym zaciekawieniem przeczytałem artykuł Pana Marka A. Grabowskiego „Kibole są super!- ile jeszcze można tego słuchać?” i pozwolę sobie na kilka uwag odnośnie tego tekstu. Pierwsza jest taka, że nie nazywam się Walicki, ale Wielicki. 

Kwestia druga. Pan Grabowski napisał m.in.: „Niemniej jednak fakt bycia poszkodowanym nie wystarcza do bycia bohaterem. A jednak u nas na portalu z kibiców robi się bohaterów. Ja uważam, że dorośli ludzie, którzy podniecają się lecąca po trawie piłeczką, są infantylni. A jeśli to się wiąże z dzikim zachowaniem, to już zupełnie moje ręce opadają. Najbardziej jednak irytuje mnie ich pycha i brak tolerancji. „Nie interesujesz się piłką nożną, to żaden z ciebie facet!” „Nie interesujesz się piłką nożną, to jesteś pedałem!” A ostatnio nawet: „Nie interesujesz się piłka nożną, to nie jesteś patriotą i prawicowcem”. (Tak przynajmniej twierdzi nasz portal)! To odpowiadam – piłka kopana interesuje mnie tyle ile sadzonki Leppera, a mimo to mam jaja, nie czuję pociągu do chłopców, kocham mój naród i jestem prawicowcem (w przeciwieństwie do większości moich kolegów kiboli, gdyż ci to głównie anarchiści lub post-anarchiści). Mam kolegów, którzy interesują się piłką nożną. Grają w nią, oglądają mecze, nawet biorą udział w ustawkach. Szanuję ich, lecz nie rozumiem”.

W związku z powyższym proszę o podanie konkretnych cytatów z podaniem autorów i tytułów, gdzie padają określenia wyżej przytoczone przez Pana Grabowskiego takie jak: „Nie interesujesz się piłką nożną, to żaden z ciebie facet!”, „Nie interesujesz się piłką nożną, to jesteś pedałem!”, „Nie interesujesz się piłka nożną, to nie jesteś patriotą i prawicowcem”. Bardzo proszę Pana Grabowskiego o wskazanie takich artykułów na konserwatyzm.pl, bo uważnie czytam praktycznie wszystko na tym portalu i nie pamiętam, aby takie określenia padały w którymś z tekstów. Ale być może jestem w błędzie i coś mi umknęło. Dlatego raz jeszcze proszę Pana Grabowskiego, aby w imię rzetelności i uczciwości publicystycznej podał konkretne przykłady artykułów na konserwatyzm.pl, w których są takie stwierdzenia.

Jako kibic napiszę w tym kontekście tylko tyle: owszem, kocham piłkę nożną, kocham Legię Warszawa, a futbol to bardzo ważna część mojego życia, ale nigdy nie czyniłem i nie uczynię komuś zarzutu, iż nie jest patriotą, bo nie podziela mojej pasji. Mam świadomość, że jedni kochają piłkę nożną, drudzy siatkówkę, trzeci szachy, inni zbierają znaczki, a jeszcze inni hodują gołębie pocztowe. Ujmując rzecz żartobliwie pozwolę sobie zacytować fragment jednej z piosenek mojego dzieciństwa: „Każdy ma jakiegoś bzika, każdy hobby jakieś ma…”;-)

Idźmy dalej. Pan Grabowski napisał także: „Tymczasem doszliśmy już na konserwatyzmie do takich absurdów, że zaczynamy w obronie kibiców chwalić sektę smoleńską. Sam podesłałem Wielomskiemu link do filmiku z serwisu youtube, który stworzyła nieżalezna.pl. Promowano tam dresiarzy wrzeszczących: „Donald matole, twój rząd rozwalą kibole!” Coś takiego powinno brzydzić konserwatystów. Jednak w komentarzach pod filmem (oczywiście mam na myśli komentarze z naszego portalu) obrzydzenia nie było. Mamy więc tutaj konserwatyzm w stylu Jakuba Szeli”.

Pan Grabowski napisał, że „promowano tam dresiarzy wrzeszczących: >Donald matole, twój rząd obalą kibole<”. Jest to faktycznie materiał nakręcony przez portal niezależna.pl podczas manifestacji przeciwko Donaldowi Tuskowi po zamknięciu stadionu Legii. Tak się składa, że byłem na tej manifestacji i dresiarzy tam nie widziałem. Zresztą polecam każdemu internaucie obejrzenie tego materiału i dokonanie oceny czy to, co Pan Grabowski napisał znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować wypowiedź udzieloną Radio Wnet przez założyciela i pierwszego dowódcę GROM, generała Sławomira Petelickiego, który był tam wówczas i obserwował tę manifestację: „Po tym jak zamknięto stadion Legii poszedłem zobaczyć jak to wygląda. Nasunąłem na głowę czapkę z daszkiem tak, żeby nikt mnie nie poznał, bo chciałem zobaczyć jak ci kibice będą się zachowywali. I muszę powiedzieć, że mi zaimponowali. Zaimponowali mi dyscypliną. Ja tam nie widziałem twarzy bandytów. Ja tam widziałem twarze młodych Warszawiaków. Takie same twarze jakie widziałem w Muzeum Powstania Warszawskiego. Jak popatrzyłem na twarze tych młodych Warszawiaków, a tam było ich tak z 6-7 tysięcy, to pomyślałem sobie, że to jest ogromna siła zupełnie niewykorzystana. Siła, która zamiast być wykorzystana dla obronności Polski, to ona jest obrażana”.

Jak widać do takiego grona jak Donald Tusk, „Gazeta Wyborcza”, TVN i TVN24 dołączył Pan Grabowski, bo czyż nie jest stereotypem z arsenału socjotechniki propagandy określenie „dresiarz”? Przecież to jest retoryka premiera Tuska i „Gazety Wyborczej”. Najbardziej zabawne i groteskowe w tym jest to, że Pan Grabowski stosując stereotypy („dresiarz”, „kibole”) czyni to samo, co rządowe ośrodki informacyjne i GW, a sam określa się jako konserwatysta- prawicowiec. Doprawdy serdecznie pośmiałem się czytając tekst Pana Grabowskiego. Pomijam, że w samym zamieszczeniu na portalu konserwatyzm.pl materiału o proteście kibiców zrealizowanego przez niezależna.pl promocji Sekty Smoleńskiej nie dostrzegam.

Jeszcze większe moje rozbawienie wzbudziło to stwierdzenie Pana Grabowskiego: „Ten zakaz nie likwiduje ustawek, jedynie przenosi je na ulicę (więc zwiększa problem)”. Dosłownie pokładałem się ze śmiechu czytając ten tekst, szczególnie w kontekście stwierdzenia Pana Grabowskiego, że ma znajomych, którzy biorą udział w ustawkach, bo pomylił dwie rzeczy: zwyczajną rozróbę stadionową od ustawki. Otóż ustawki organizowane są z daleka od stadionów i ulic, bo wiadomo, że na stadionie czy na ulicy klasyczna ustawka bez ingerencji służb porządkowych jest niemożliwa. Więc nijak do faktów ma się stwierdzenie, że zakaz przenosi ustawki na ulice. Gdyby Pan Grabowski faktycznie miał znajomych uczestniczących w ustawkach, to nie pisałby takich andronów, bo takowe ustawki organizowane nie są ani na stadionach, ani na ulicach tylko gdzieś na uboczu, z dala od osób postronnych i policji. I dopiero po upewnieniu się, że policja, ani nikt inny nie przeszkodzi w tej walce dwie ekipy silnorękich sprawdzają się w boju. Pan Grabowski skompromitował się i udowodnił tym samym, że nie ma zielonego pojęcia o czym pisze i śmiem wątpić, iż rzeczywiście ma kolegów kibiców, a tym bardziej chodzących na ustawki. To tyle jeśli chodzi o wiedzę Pana Grabowskiego na ten temat.

Kolejna kwestia. Pan Grabowski napisał: „Promowano tam dresiarzy wrzeszczących: „Donald matole, twój rząd rozwalą kibole!” Coś takiego powinno brzydzić konserwatystów. Jednak w komentarzach pod filmem (oczywiście mam na myśli komentarze z naszego portalu) obrzydzenia nie było. Mamy więc tutaj konserwatyzm w stylu Jakuba Szeli”.  To prawda, że my kibice konserwatystami w tym duchu, w jaki postuluje to portal konserwatyzm.pl nie jesteśmy. Ale proszę zwrócić uwagę, że tym potężnym, patriotycznym środowiskiem kibiców już „zajął się” PiS poprzez publikacje w „Gazecie Polskiej” i cały numer w obronie kibiców poświęcono w „Nowym Państwie”. Kibiców zaproszono na zjazd sympatyków „Gazety Polskiej”, gdzie zorganizowano im panel dyskusyjny poświęcony kibicom.

Oczywiście środowiska szeroko rozumianej prawicy konserwatywno- narodowej mogą odpuścić kwestię kibiców i w swoim ekskluzywizmie patrzyć na nich z góry z pogardą, że jest to- cytując Pana Grabowskiego- „konserwatyzm w stylu Jakuba Szeli”. Można i tak. Tylko później niech nie wylewają krokodylich łez, że środowiska PiS zdominowały całą patriotyczną społeczność w kraju narzucając jej swój język polityczny i szkołę myślenia o polityce. Osobiście znam jednego z liderów środowiska kibiców Legii Warszawa, które pomaga kombatantom, organizuje uroczystości patriotyczne i ta osoba ma bardzo krytyczne zdanie o PiS i „Gazecie Polskiej”. Na szczęście jest to rozsądny i mądry człowiek, z dużym doświadczeniem życiowym oraz orientacją polityczną i trzyma swoje środowisko z daleka od gier i gierek partyjnych, za co chwała mu. Ale w innych środowiskach i grupach kibicowskich tak mądrych i przytomnych ludzi może nie już nie być i dlatego takie rzeczy jak sugeruje Pan Grabowski, to nic innego jak oddanie kolejnego pola środowiskom PiS.

W jednej kwestii Panu Grabowskiemu rację przyznaję, że temat kibiców jest kolejnym tematem zastępczym. To prawda, ale jest to temat zastępczy tylko i wyłącznie dla środowiska premiera Tuska. Natomiast w kontekście tego co wyprawiają duże media, typu „Gazeta Wyborcza” rzecz jest bardziej złożona i ma o wiele większy i szerszy wymiar niż temat zastępczy.

Otóż dla wielu środowisk skupionych wokół dużych mediów i pewnych kręgów politycznych związanych z lewicą i dawną Unią Wolności ością w gardle stoi patriotyzm na polskich stadionach. Polscy kibice za własne pieniądze organizują wspaniałe, monumentalne oprawy patriotyczne, współorganizują różnego rodzaju akcje wspierające kombatantów, dofinansowują środowiska Kresowe (m.in. pomoc dla Pogoni Lwów) itp. Do walki z kibicami PZPN zatrudnił nawet skrajnie lewicowe „Nigdy więcej”, które w walce z patriotyzmem na stadionach jako „symbol zakazany” dołączyło Miecz Chrobrego.

Stadiony są (oprócz kościołów) ostatnimi w Polsce miejscami, gdzie ludzie o poglądach patriotycznych mogą się zebrać w jednym miejscu i zobaczyć się razem- w masie. Po tym jak po 1989 r. w ramach prywatyzacji przez likwidację przedsiębiorstw i zakładów pracy zlikwidowano duże ośrodki robotnicze, które zawszy były zagrożeniem dla władzy bez względu na ustrój, to właśnie stadiony piłkarskie stały się takimi ostatnimi miejscami, w których ludzie mogą poczuć swoją siłę. Dla rządzących nie są zagrożeniem pojedyncze będące w stosunku do nich w opozycji spauperyzowane jednostki. Zagrożeniem są ludzie mający swoje poglądy, nie bojący się ich wyartykułować publicznie i na dodatek zorganizowani. Takimi grupami są właśnie kibice w naszym kraju. To nie jest przypadek, że GW tak bezpardonowo atakuje kibiców zarzucając im niestworzone rzeczy: od udziału w grupach przestępczych, przez chuligaństwo aż po „faszyzm” i „antysemityzm”.

Dlatego próbuje się pod pretekstem walki z chuliganami zwalczać wolność słowa na stadionach, bowiem dla Michnika i takich jak Tusk nie są zagrożeniem politycy, których można spacyfikować polityczną poprawnością oraz sterroryzować słupkami sondażowymi. Dla nich zagrożeniem są tacy ludzie jak zorganizowani kibice, którzy tak jak podczas meczu w Poznaniu na oczach całej Polski potrafią wytknąć rządowi niedotrzymane obietnice i przypomnieć staliniętom od Michnika ich przeszłość, bo mają głęboko w poważaniu słupki sondażowe, PR i to, co napiszą o nich w mediach. Oni swoje robią w ramach kibicowskich stowarzyszeń nie za synekurki i posadki z nadania partyjnego, ale z potrzeby serca. Być może serca prostego, ale wielkiego- kochającego swój klub, dzielnicę w której mieszkają, swoje miasto i swój kraj.

Dam prosty przykład: gdy zamknięto stadion Legii, to kibice „wojskowych” potrafili się zorganizować w ciągu kilkunastu godzin i w manifestacji przeciw Tuskowi uczestniczyło 6-7 tys. osób. Nikt kibiców nie dotuje, nikt ich nie finansuje- sami się organizują. Tymczasem partie polityczne subwencjonowane z budżetu państwa dziesiątkami milionów złotych, mające dla swoich członków i sympatyków bezpłatne autokary muszą zwoływać się całymi tygodniami, aby zebrać się w liczbie kilku tysięcy osób i wówczas chwalą się, że „mają poparcie w masach”.

Niech mi ktoś pokaże taką organizację na szeroko rozumianej prawicy, która tak jak kibice Legii potrafią przez cały rok wspierać kombatantów Powstania Warszawskiego pomagając im w codziennych czynnościach. Niechaj ktoś mi pokaże taką organizację jak „Wiara Lecha”, w ramach której kibice poznańskiej drużyny przez cały okrągły rok dbają o mogiły Powstańców Wielkopolskich. Ci kibice nie biorą żadnych, literalnie żadnych pieniędzy od kogokolwiek, sami dokładając do tego.

I tej siły- oddolnej, bardzo mobilnej i będącej w stanie wygenerować takie działania boją się środowiska związane z „Gazetą Wyborczą”. Oni dopiero niedawno dostrzegli, że ich „oku Saurona” z Czerskiej umknął fakt, że polskie stadiony opanował patriotyzm. Tego właśnie zdaje się nie rozumieć Pan Grabowski, że nie tylko o temat zastępczy chodzi, ale o szerszy- strategiczny wymiar tej sprawy. Najistotniejsze zagadnienie w tym kontekście brzmi: czy środowisku „Gazety Wyborczej” uda się wprowadzić cenzurę na stadiony i spacyfikować środowiska kibicowskie w tej formule, w jakiej one obecnie są, czyli niepoprawne politycznie, niezależne od czynników zewnętrznych i patriotyczne.

Tę wojnę z rządem Tuska i „Gazetą Wyborczą” traktujemy jako swoistą „wojnę prewencyjną”- ostrzeżenie dla polityków z innych ugrupowań niż PO, że potrafimy odpowiedzieć w przestrzeni informacyjnej i popsuć PijaR. Aby żadnej partii w przyszłości, gdy dojdzie do władzy wzorem Tuska nie przyszedł do głowy poroniony pomysł zbijania punktów sondażowych na temacie zastępczym- kibice.

Pan Grabowski zarzuca obsesję na punkcie pisania o kibicach. Czy do momentu wytoczenia nam wojny przez Tuska i GW pisałem o kibicach? Nie. Czy pisałem o akcjach charytatywnych, patriotycznych i innych? Nie. Bo jako kibice nie robiliśmy tego na pokaz, ani dla PijaRu. Ale jeśli Donald Tusk, część mass mediów oraz jak się okazuje pojedynczy ludzie związani z obozem konserwatywnym odsądzają nas od czci i wiary, obrzucając epitetami „dresiarze” i innymi stereotypami z arsenału socjotechniki propagandy, to jest oczywiste, że bronimy się i przedstawiamy nasze środowisko w szerszej perspektywie niż same kwestie kibicowskie. A poza tym kto zabrania Panu Grabowskiemu pisania na tematy merytoryczne i zamieszczania ich na konserwatyzm.pl? I kto Panu Grabowskiemu narzuca czytanie artykułów o kibicach?

Rząd Tuska, „Gazeta Wyborcza”, TVN i TVN24 wytoczyli nam totalną wojnę informacyjną. Oni mają do dyspozycji duże media, a my kibice swoje maleńkie nośniki medialne w postaci blogów, portali i forów kibiców oraz części mniejszych mediów, których redakcje dostrzegają istotę zagadnienia. Każda manipulacja Tuska i jego macherów od PijaRu musi być obnażona i ukazana. Każdy atak „Gazety Wyborczej” musi być odparty kontratakiem, bo takie są zasady we współczesnej epoce informacyjnej. To informacja decyduje o zwycięstwie w świadomości społeczeństwa i my, kibice tę walkę podjęliśmy, bo jesteśmy jednym z ostatnich bastionów patriotyzmu w Polsce. 

Dlatego tak często o tym piszę, bo podstawą, elementarzem prowadzenia walki informacyjnej jest zasada, że skuteczny przekaz informacyjny to częstotliwość przekazu oraz jego szybkość, także szybkość reakcji na kolejne dezinformacje. Z przekazem informacyjnym jest jak z kroplami wody. Kropla drąży skałę nie siłą opadania, ale częstotliwością. Nie mamy dostępu do dużych mediów, więc korzystamy z życzliwości redakcji takich mediów jak chociażby konserwatyzm.pl i za ich pośrednictwem toczymy ten nierówny bój z medialnymi molochami od Michnika i Tuska.

Na szczęście są ludzie na szeroko rozumianej konserwatywnej prawicy, którzy to rozumieją i nie dają się nabrać na puste frazesy o kibicach. M.in. do takich ludzi i środowisk należy redakcja portalu konserwatyzm.pl, która publikując artykuły w obronie kibiców ma świadomość o co naprawdę idzie gra w tej walce w przestrzeni informacyjnej. Właśnie za tę mądrość i odwagę- że nie daje się sterroryzować nie tylko politycznej poprawności, ale także pustym frazesom wysuwanym przez kilku ludzi z obozu konserwatywnego, którzy nie mają zielonego pojęcia o czym piszą należą się jej nie tylko podziękowania, ale i szacunek. Dlatego zakończę ten artykuł krótkimi, kibicowskimi słowami pod adresem całej redakcji konserwatyzm.pl: mój kibicowski szacun dla was.

Łukasz Wielicki

A. Me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Kibicowski szacun dla konserwatyzm.pl”

  1. Wy kibice musicie poprzeć Janusza Korwina-Mikke i Kongres Nowej Prawicy, tylko w ten sposób pokonamy lewaków !!

  2. @ Martius My, kibice nic nie musimy. Co najwyżej możemy. W każdym bądź razie mój głos na pewno nie padnie na JKM ani na Nową Prawicę. Nie głosowanie i bojkot wyborów też jest wyborem. Pozdrawiam

  3. @Łukasz Wielicki – JKM trzymał i nadal mocno trzyma z kibicami, stanowczo potępiając „faszystowskie” metody traktowania ich przez Policję. Proszę się nie obrażać na NP z powodu jednego tekstu Marka Grabowskiego. Pozdrawiam

  4. Falacci pisała, ze to smutne, ze Włosi swe flagi pokazują tylko na meczach i uważała że to dowodzi upadku patriotyzmu i jego zdegenerowania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.